Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Siła woli
Autor Wiadomość
Kamlost Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 19
Dołączył: Oct 2016
Reputacja: 4
Podziękowania: 0
Podziękowano 19 razy w 9 postach
Post: #1
Siła woli
SKRÓT TREŚCI: Zamierzam opowiedzieć o sile woli i jej wpływie na pracę z energią, opisać swój przykład i zasugerować parę poglądów, przy czym to nie wykład, tylko początek dyskusji (o ile się uda, bo trudno przewidzieć podobne zrywy społeczne). Jeśli jesteś zainteresowany/a, to zapraszam do lektury, a jeśli nie, to mam nadzieję, że oszczędziłem Ci paru minut życia.

Slava!

Chciałbym opowiedzieć o pewnym aspekcie pracy z energią, którego doświadczyłem jakiś czas temu. Nie pomyślałem o czymś takim, kiedy zaczynałem swoją magiczną przygodę, ale też nie znalazłem podobnych ostrzeżeń w internecie, dlatego pomyślałem, że warto coś o tym napisać. Zaraz wyjaśnię o jaki stan mi chodzi. Zakładam najpierw, że wszyscy zgadzamy się w kwestii tego, że do magii nie powinno się podchodzić bezmyślnie i należy traktować całe zagadnienie z najwyższa odpowiedzialnością. Mówię, żebyśmy w dalszej dyskusji nie wracali już do tego, bo podobnych rozmów było na forum wiele. Tutaj chciałbym się raczej skupić na wadach i zaletach tego całego naszego przedsięwzięcia, a także, być może, zasugerować jakiś etos maga. Będę się rzecz jasna odwoływać do poglądów słowiańskich, co wynika z tego, że sam w to wrastam, przy czym nie zamierzam nikogo do niczego namawiać, postaram się być obiektywny, żeby pozostawić temat jak najbardziej otwartym.

Teraz zjawisko, o którym wspomniałem na początku, chciałbym nazwać rozproszeniem uwagi, czy też rozproszeniem świadomości. Podejrzewam, że będzie ono znajome tym, którzy zajmują się magią naturalną, albo magią energii. W tych systemach głównym narzędziem maga jest koncentracja, skupienie, które służą do manipulacji energią. Wymaga to pewnego wczucia się w... Cóż, w obiekt, istotę, w cokolwiek z czym mag pracuje. Przy intensywnej, długotrwałej i częstej pracy zwłaszcza z jakimiś większymi obiektami, czy układami obiektów (mam na myśli na przykład wczuwanie się w energię lasu, pojedynczych drzew, zwierząt i tego wszystkiego w czasie jednego spaceru) może nastąpić to, co ja nazywam właśnie rozproszeniem. Czyli kiedy nasza uwaga zaczyna podróżować od przedmiotu do przedmiotu, trochę poza naszą kontrolą. Powstają wtedy trudności z rozpoznawaniem granic między osobą maga, a przedmiotami, których używa w swojej praktyce, bo wszystko staje się trochę płynne.

Tutaj uważam, że należy powiedzieć właśnie o silnej woli, która powinna chyba być jedną z cech dobrego maga. Nie to, że jest ona potrzebna w kontaktach z jakimiś nieprzychylnymi bytami, ale mag potrzebuje jej do kontroli samego siebie. Silna wola i samodyscyplina. Dobry mag będzie w stanie kontrolować siebie, swoją energię, przepływ energii, energię otoczenia i ramy otoczenia, a poza tym jeszcze okoliczne byty. Doświadczenie tego rozproszenia świadomości jest z jednej strony może nieprzyjemne, bo oznacza właśnie utratę kontroli i pewne, nazwijmy to, nieogarnięcie, ale z drugiej strony wydaje mi się niezbędne do pełnego zrozumienia kwestii przepływu energii i roli maga.

Teraz będzie cześć z moją filozofią, która wiąże się trochę ze słowiańskim systemem, ale to tutaj chcę postawić swoją zasadniczą tezę. Uważam, że rozwój świadomości maga postępuje w konkretny sposób (to rzecz jasna tylko taki ogół, może mało pomocny, bo jesteśmy tutaj raczej zbiorem indywiduów, niż ścisłą społecznością, ale to tak poglądowo). Na początku człowiek ma małą znajomość całej tej energii i kierowania nią. Wychodzi powoli ze swojego zwykłego świata, uczy się robić pierwsze sztuczki. Na razie jego wyprawy energią są niedalekie i łatwo jest zachować granice, potem jednak staje się śmielszy i granice się oddalają. Trudno jest jednoznacznie stwierdzić co jest czymś i tutaj zanika świadomość. To zdaje się być momentem krytycznym. Po pokonaniu tej trudności następuje jednak spora zmiana w świadomości i doświadczeniach młodego maga. Potrafi jednocześnie rozpoznawać siebie jako jednostkę i całość, do której należy, a która składa się z innych jednostek. Osobiście uważam, że to świetna rzecz i choćby po to warto zostać magiem. To dużo pełniejszy sposób odczuwania, bardziej świadomy. Pozwala mi czuć ziemię, po której chodzę, deszcz, który na mnie pada i wiatr, który wiruje dokoła. Sprawia, że mogę się lepiej odnaleźć jako cząstka wszechświata.

Zaryzykowałbym też tezę, że podobny proces jest udziałem raczej magów energii, naturalnych i tych z różnych systemów wierzeń (jak ja od rodzimowierstwa), ale nie na przykład praktykujących magię chaosu. Zdaje mi się, że tam jest zasadnicza różnica światopoglądu. W magii chaosu traktuje się wszystkie praktyki bardziej jak narzędzia, coś w rodzaju JA pozyskuję energię z drzewa, JA używam energii do ochrony, JA zamierzam... I tak dalej. Jest wyraźny podział na osobę maga i na jej narzędzia, natomiast w magii słowiańskiej wszystko odbywa się bardziej na zasadzie negocjacji, rozmowy, współpracy, czy czegoś w tym rodzaju.

W żadnym wypadku nie wartościuję tutaj żadnego systemu, to tylko moja opinia i wstęp do dyskusji. Zapraszam
Aure Entuluva!
28-02-2017, 15:44
Znajdź Posty Reply
 Podziękowali: Nikodem , Szczęściarz , Olimpia , Havo , Łapiduch , Ezra


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB