[oddzielony] Pilny problem - Wątpliwości i sens udowadniania istnienia magii
Autor Wiadomość
Cyjanek987
Wtajemniczony

Liczba postów: 122
Dołączył: May 2016
Reputacja: 18
Podziękowania: 150
Podziękowano 141 razy w 63 postach
Post: #11
RE: [oddzielony] Pilny problem - Wątpliwości i sens udowadniania istnienia magii
Eryku, to, że ja Ci podam rytuał na przyzwanie jakiegoś demona nie znaczy, że;
a) demon pojawi się na wezwanie każdego kto to wykona,
b) że osoba (o ile demon przybędzie do osoby, która nie specjalizuje się w magii), która ten rytuał wykonuje będzie bezpieczna, jak za wiele z magią do czynienia nie miała, nie mówiąc już o demonach.
Dlatego też zaznaczyłem, że mogę dać Ci ZESTAW ćwiczeń, bo po Twoich wypowiedziach wnioskuje, że Twoja praktyka jest (oczywiście zakładając, że jest w ogóle) znikoma lub niezbyt intensywna i owocna. Nawet Kraig w "Magiji Współczesnej" umieszcza ewokacje w rozdziale 9, a nie na samym wstępie. Ja osobiście najczęściej pracuje z bytami, bo jest to dla mnie najwygodniejsze, daje mi duże efekty i zapewnia, że tak się wyrażę, frajdę. Z tego powodu zestaw ćwiczeń, które mogę Ci dać, wieńczą kontakty z bytami poprzez różne metody, co skutkuje, przynajmniej moim zdaniem, ciekawymi doświadczeniami.

Na forum chyba są jakieś ewokacje, więc jeśli chcesz z nich skorzystać; proszę bardzo. Ja jestem w stanie Ci podać, ale tylko jeśli będę miał świadomość, że nie zrzucam pisklęcia z drzewa, kiedy ono nie umie latać.
"Jeśli chcesz upiec szarlotkę, najpierw musisz stworzyć wszechświat" Carl Sagan
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-22-2017, 17:55 {2} przez Cyjanek987.)
03-22-2017, 17:53
Sh3
Corvus

Liczba postów: 135
Dołączył: Feb 2015
Reputacja: 4
Podziękowania: 107
Podziękowano 120 razy w 48 postach
Post: #12
RE: [oddzielony] Pilny problem - Wątpliwości i sens udowadniania istnienia magii
Ojj Eryku Eryku... Widzę, że chcesz żebyśmy mówili ci dokładnie co i jak masz robić. Nie na tym to polega. Ja bardzo długo szukałam do czego mam smykałkę i znalazłam. Bawiłam się kartami klasycznymi, energią, skanami, sigilizacją itd. itp. a najlepsza jestem w magii ceremonialnej. Jak się chce to się znajdzie ale to jest twoja własna ścieżka a my możemy ewentualnie dać jakąś radę a nie prowadzić za rączkę.
[Obrazek: tumblr_ly0kvvLq2s1qc5c66.gif]
03-22-2017, 19:28
 Podziękowali: Cyjanek987 , Nikodem , Void , wena , Szczęściarz
Eryk88896
Starszy użytkownik

Liczba postów: 131
Dołączył: Nov 2016
Reputacja: 2
Podziękowania: 4
Podziękowano 16 razy w 11 postach
Post: #13
RE: [oddzielony] Pilny problem - Wątpliwości i sens udowadniania istnienia magii
wszedzie widze tylko ogolniki i odsylanie kogos do innego tematu, zadnego wytlumaczenia, zadnych konkretow, tylko ogolniki, typowe jak w niby wrozbach i tym wszystkim, gdzie wciskaja ludziom kit bo nie moga wprost pokazac, udowodnic, pokierowac.
To widze bo to pokazujecie.
Najpierw bylo czy moze mi ktos udowonic w jakis sposob cokolwiek, odpowiedz nie.
Potem napisales ze mozesz mi pokazac jak samemu nauczyc sie, teraz znow zmierzasz do slowa nie :D
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-22-2017, 20:50 {2} przez Eryk88896.)
03-22-2017, 20:47
Nikodem
* * * * *

Liczba postów: 119
Dołączył: Jun 2015
Reputacja: 23
Podziękowania: 250
Podziękowano 202 razy w 82 postach
Post: #14
RE: [oddzielony] Pilny problem - Wątpliwości i sens udowadniania istnienia magii
Chyba najlepiej będzie, na potrzeby tej dyskusji, stwierdzić, że magia nie istnieje.
Jesteśmy szarlatany, które coś sobie wymyślają.
I kropka. ;P
03-22-2017, 20:56
 Podziękowali: LupusAlbum , Cyjanek987 , Sh3 , tupajda
LupusAlbum
Wtajemniczony

Liczba postów: 156
Dołączył: Aug 2015
Reputacja: 20
Podziękowania: 67
Podziękowano 99 razy w 54 postach
Post: #15
RE: [oddzielony] Pilny problem - Wątpliwości i sens udowadniania istnienia magii
Nikodem to największy szarlatan! Ja to go widziałem jak po nocach w lesie biegał w około ogniska i diabły wzywa! a w niedziel do koscioła! :D taki to katolik!

"niech będą sądzone czyny człowieka a nie jego godność
Actus hominis non dignitas iudicentur
"
03-22-2017, 21:15
 Podziękowali: Nikodem , Cyjanek987
Cyjanek987
Wtajemniczony

Liczba postów: 122
Dołączył: May 2016
Reputacja: 18
Podziękowania: 150
Podziękowano 141 razy w 63 postach
Post: #16
RE: [oddzielony] Pilny problem - Wątpliwości i sens udowadniania istnienia magii
Eryku, przekręcasz moje wypowiedzi. Zestaw ćwiczeń Ci dam, żeby nie było, że rzucam słowa na wiatr. Ale tak czy siak zgadzam się z Nikodemem; tu trzeba tak zrobić, bo trochę długo to się ciągnie. Jesteśmy potwornymi oszustami, którzy dla czystej sadystycznej rozkoszy chcą wprowadzać innych w błąd i śmiejemy się z tego, jakimi to my turbotrollami jesteśmy i obżeramy się słodyczami zachwyceni swoją śmieszkowością. Kropka.
"Jeśli chcesz upiec szarlotkę, najpierw musisz stworzyć wszechświat" Carl Sagan
03-22-2017, 21:35
Sh3
Corvus

Liczba postów: 135
Dołączył: Feb 2015
Reputacja: 4
Podziękowania: 107
Podziękowano 120 razy w 48 postach
Post: #17
RE: [oddzielony] Pilny problem - Wątpliwości i sens udowadniania istnienia magii
Najbardziej mnie denerwuje, że ludzie jak chcą zobaczyć tą ogólnie pojętą magię liczą na nie wiadomo jakie cuda na kiju. Czy myślisz, że osoby które są na wyższym "poziomie" będą siedzieć na forum i chwalić ci się co to oni nie potrafią? Właśnie, że NIE! To wszystko zazwyczaj jest sztuką doskonalenia samego siebie, udowodnienia czegoś sobie a nie światu i jakiemuś randomowemu użytkownikowi z forum. Uważam, że jeśli cię to interesuje znajdziesz swoją drogę i sam sobie to przeanalizujesz. Pójdziesz dalej bądź zawrócisz ale to jest tylko i wyłącznie "twoje" nikt nie ma obowiązku a nawet uważam, ze nie powinien ci nic udowadniać.
[Obrazek: tumblr_ly0kvvLq2s1qc5c66.gif]
03-22-2017, 22:57
 Podziękowali: qert , Cyjanek987 , Nikodem , wena
tupajda
Wtajemniczony

Liczba postów: 209
Dołączył: Aug 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 193
Podziękowano 92 razy w 60 postach
Post: #18
RE: [oddzielony] Pilny problem - Wątpliwości i sens udowadniania istnienia magii
Eryku, wydajesz się być osobą bardzo rozsądną. Tak bardzo rozsądną, że potrzebuje na wszystko niepodważalnego dowodu. Ale czy na wszystko? Czy potrzebujesz niepodważalnego dowodu, że istnieją inne układy słoneczne? Przecież ich nie widziałeś.
Chcesz mieć dowód na praktyczną przydatność magii. Chcesz przywoływać demony, jako dowód praktyczny? A czy potrafisz podać praktyczne zastosowanie liczb urojonych? (tak, jest coś takiego w matematyce zaawansowanej)
Dla przeciętnej osoby liczby urojone to są bzdety wyssane z palca, zupełnie jak z magią.

Chcesz mieć dowodów? Zacznij od podstaw i pamiętaj, że na efekty przyjdzie ci długo czekać, być może latami. A to wszystko dla tego, że największym ograniczeniem jest nasz własny umysł. Tak, racjonalność jest jak ręczny w samochodzie. Jak jest zaciągnięty, to nie pojedziesz, choć jest potrzebny, to czasem przeszkadza.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-23-2017, 10:28 {2} przez tupajda.)
03-23-2017, 10:28
 Podziękowali: Nikodem , Cyjanek987
Void
Wtajemniczony

Liczba postów: 445
Dołączył: Sep 2014
Reputacja: 26
Podziękowania: 371
Podziękowano 230 razy w 127 postach
Post: #19
RE: [oddzielony] Pilny problem - Wątpliwości i sens udowadniania istnienia magii
Co do układów, gwiazdy są dowodem na istnienie słońc, dowód tak odległy naszemu umysłowi jak wiara w prawdomówność NASA :p Ale post mnie zaciekawił.

Skoro pragniesz dowodów, to je znajdź. Zastanów się dlaczego nie odczuwasz "magii" w swoim życiu, naturze i innych banałach?
Bo... nie chcesz? Nie robisz nic w tym kierunku poza kwestionowaniem że takie coś jest czymś więcej niż urojeniem? A jeżeli już, nie jest to nic poza przelotnym zainteresowaniem.

Polecam skupić się na swoim wnętrzu. Jeżeli nie potrafisz "zobaczyć" siebie, zrozumieć siebie, dlaczego oczekujesz cudów od świata który tak naprawdę chcesz kreować?

Ale coś praktycznego, spróbuj wyobrażać sobie najgorsze rzeczy jakie potrafisz, wszelkiego rodzaju ból, smutek itp, i skieruj to na siebie. rób tak przez godzinę zagłębiając się w tym, i zobacz jak to wpłynie na ciebie i otoczenie. Wszyscy mamy tendencje do nie zauważania tego co dobre, przyzwij zatem coś co cię pogrąży i spróbuj z tego wyjść.
03-24-2017, 16:19
 Podziękowali: wena
Eryk88896
Starszy użytkownik

Liczba postów: 131
Dołączył: Nov 2016
Reputacja: 2
Podziękowania: 4
Podziękowano 16 razy w 11 postach
Post: #20
RE: [oddzielony] Pilny problem - Wątpliwości i sens udowadniania istnienia magii
"Ale coś praktycznego, spróbuj wyobrażać sobie najgorsze rzeczy jakie potrafisz, wszelkiego rodzaju ból, smutek itp, i skieruj to na siebie. rób tak przez godzinę zagłębiając się w tym, i zobacz jak to wpłynie na ciebie i otoczenie. Wszyscy mamy tendencje do nie zauważania tego co dobre, przyzwij zatem coś co cię pogrąży i spróbuj z tego wyjść."


Nie wiem kiedy dokladnie sie to zaczelo, ale jakos podczas gimnazjum zaczelo sie zle robic w zyciu, przelom byl w 1 liceum. Mialem problemy w szkole z ludzmi, denerwowali mnie, bylo ze mna bardzo zle, poglebialem ta zlosc w sobie, potem meczyly mnie rozne rzeczy w glowie, wymyslalem sobie rozne straszne rzeczy, wizualizowalem je w kazdej chwili, poglebialem dalej bardzo zle emocje, mysli, checi. Przygnebialo mnie to wszystko, mimo poczucia silnosci i w miare radzenia sobie, to czulem sie w sobie niesamowicie zle. Bo rzeczywistosc sie nie zmieniala, a moze byla jeszcze bardziej okrutniejsza wobec mnie, nie wiem dlaczego tak sie zaczelo. Ale wiem ze z kazdym dniem coraz gorzej sie czulem, mialem caly czas sny o wizualizacjach jakie wyobrazalem sobie na jawie, wobec roznych osob. Potem odwiedzily mnie w snie dziwne istoty, odczulem to jak ostrzezenie. Bylo tego tyle i tak zle sie czulem, ze stwierdzilem ze lepiej byloby pojsc do jakiegos specjalisty. Wiec zmusilem sie do rozmowy z rodzicami. Wygarnalem im wszystko nwm czemu. Opowiedzialem o wszystkim. Chodzilem przez jakies 3 lata do roznych lekarzy, kazdy mowil co innego mi dolega. Bralem multum roznych lekow. Chwilowo potrafily zmienic, im dluzej lek bralem tym mniej odczuwalem zmiany. Pytalem nie raz na co to jest, mowili ze lek ma podwyzszac produkcje serotoniny w mozgu czy cos w ten desen. Lekarka mowila mi ze ja nie potrafie jej wytwarzac, ze musze jeszcze do psychologa isc i zeby mnie pokierowal jak sie tego nauczyc. Bylem tez z 3 lata u niego, nigdy nie dowiedzialem sie co robic tak naprawde. Troche analizowalem swoja przeszlosc. Stwierdzilem ze moze ci ludzie nie byli zli, a ja po prostu przesadzalem, albo sam chcialem wmowic sobie rozne rzeczy, co robie dosyc czesto. Tak samo pozniej z tymi wszystkimi chorobami, tak samo robilem. Czytalem ulotke i odrazu mialem to co pisali tam, albo byl jakis sprawdzian z matmy ja sam sie przeziebialem, na nastepny dzien i sam sie z tego wyleczalem. Roznego rodzaju wizje w glowie podczas zlosci bardzo sporej tez wyobrazalem sobie w glowie i byly jak prawdziwe. Jednak wiedzialem ze ja to wywoluje, jedyne co robilem to wierzylem bardzo mocno i skupialem sie na uczuciu nienawisci, gniewu itd. I robilo sie multum roznych faz. Kiedys wywolalem sobie depersonalizacje i derealizacje. Jakies 2 mies temu, poczulem ogromny lęk przez pewna sytuacje. Wiec zwinalem sie i poszedlem do domu, czulem sie okropnie przez jakies pol godziny albo dluzej. Ludzie gapili sie na mnie wzrokiem takim jakby mi wspolczuli, lub po prostu ja bylem w takim stanie ze dostrzegalem tylko wspolczucie. Bo nie raz jak jestem szczesliwy to widze tylko usmiechnietych ludzi.
Sugerujesz ze bol smutek i cierpienie sprawi ze pozniej bedzie lepiej??
Wedlug tam jakiejs mojej logiki jest w tym pewien sens, bo mozna to np porownac do cwiczen fizycznych, zmuszaniu sie do jedzenia zdrowego zarcia co oczywiscie smaczniejsze sa fast foody i inne takie. Tez jak wykapie sie ktos pod ciepla woda to wyjdzie i odczuje ze mu zimno, a jesli wykapie sie pod zimna, to wychodzac bedzie cieplej.
Tylko nwm czy to akurat dobra droga tak do konca. Bo to co sobie sam robilem tymi wyobrazeniami, sprawilo ze czulem sie do dupy, przez dlugi czas. Teraz rowniez sie tak czuje tylko troche mniej. Albo rowniez do dupy, tylko ze teraz gnebi mnie co innego niz tamte problemy. W wyobrazeniach wszystko jest takie proste, ale w rzeczywistosci nie moge zrobic kroku do przodu, bo mnie zalewa fala lęków, przez ktore nie moge sie ruszyc, blokuje sie odrazu.
03-24-2017, 23:12


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB