<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Witchcraft - Forum ezoteryczne - Szamanizm]]></title>
		<link>http://witchcraft.com.pl/</link>
		<description><![CDATA[Witchcraft - Forum ezoteryczne - http://witchcraft.com.pl]]></description>
		<pubDate>Sat, 27 Jun 2026 10:31:55 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[觀落陰 (Szamanizm Wu ) Zejście do Podziemi]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=11762</link>
			<pubDate>Fri, 03 Nov 2023 09:22:01 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=9488">Opiuek</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=11762</guid>
			<description><![CDATA[<iframe width="560" height="315" src="//www.youtube.com/embed/vapMavyenRo" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<iframe width="560" height="315" src="//www.youtube.com/embed/vapMavyenRo" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Indianie Ameryki Północnej - Strażnicy Wiary Przyrody –]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=11728</link>
			<pubDate>Sun, 27 Aug 2023 15:46:39 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=9488">Opiuek</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=11728</guid>
			<description><![CDATA[W poszukiwaniu siebie, czasami należy przebyć długą drogę , by docenić to kim jesteśmy i jak ważna jest nasza tożsamość, a także jak istotne są nasze korzenie. Moje wieloletnie zainteresowania kulturą i filozofią życia Indian Ameryki Północnej  (a także mój 10-letni pobyt w Stanach Zjednoczonych, ziemi Indian bezprawnie im zabranej) wywarły wielki wpływ na mój powrot do korzeni, pozwoliły mi odkryć siebie na nowo i zrozumieć istotę bycia Słowianką, Bałtosłowianką. Również mój długoletni pobyt poza krajem, w Stanach właśnie, ukształtował moją świadomość – w jakiej rzeczywistości żyjemy i czym jest perfekcyjnie opracowana machina SYSTEMU (tak perfekcyjnie, że wielu ulega złudzeniu, iluzji wolności).<br />
<br />
Przed dotarciem (NIE ODKRYCIEM!) Kolumba do Ameryki, kontynent ten zamieszkiwały bardzo różne plemiona. I tak np. na obszarze dzisiejszych Stanow Zjednoczonych żyło około 500 odrębnych kulturowo i językowo narodów. Tubylczy mieszkańcy stanowili oczywiście 100% ludności obszaru dzisiejszych Stanów, dla porównaniu – dziś stanowią zaledwie 1%. Do pierwszych narzędzi służących wywłaszczeniu Indian należała Biblia, kule i alkohol. Holocaust indiański trwał przez długi okres, a czystka etniczna jakiej dokonano na wielu plemionach, jest dzisiaj niewygodnym tematem w Ameryce, tzw. “inconvenient truth” – niewygodna prawda, i polityczna poprawność nakazuje unikanie tego tematu. Dramat Tubylców amerykańskich trwa, polityka rządu nadal jest tak prowadzona, by doprowadzić do powolnego zniszczenia resztek wspaniałej kultury Indian.<br />
<br />
Podobieństw pomiędzy światem Indian i światem Słowian jest wiele, tak wiele, że nie dziwią słowa kończące modlitwę Lakotów “Mitakuye Oyasin” – We are all related, wszyscy jesteśmy ze sobą spokrewnieni.<br />
<br />
<img src="https://bialczynski.pl/wp-content/uploads/2011/03/mc-navajo-symbol-768x484.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: mc-navajo-symbol-768x484.jpg]" class="mycode_img" /><br />
Święte symbole Indian Navajo<br />
<br />
Indianie są wyznawcami Wiary Przyrody, Jej Strażnikami i Obrońcami. Wyznają zasadę “CZŁOWIEK NALEŻY DO ZIEMI A NIE ZIEMIA DO CZŁOWIEKA”(zasadnicza różnica, choćby w religii chrześcijańskiej wielką rolę odgrywa zasada odwrotna – człowiek władca ziemi ma ją sobie podporządkować) . Indianie zawsze byli Wojownikami walczącymi o prawa Ziemi, o wolność i o życie w szacunku do wszystkiego co nas otacza. Ich pogańska mentalność nie została nigdy przerwana mimo usilnych starań nowoprzybyłych osadników i Kościoła. Świadczy o tym choćby fakt, że nie poddali się oni asymilacji i nie przyjęli tego modelu życia jaki reprezentowali sobą biali osadnicy, a dziś zachodnia cywilizacja. Pozostali wierni swojemu systemowi wartości, za co zapłacili najwyższą cenę.<br />
<br />
Ludobójstwo jakiego dokonano na Tubylczych Ludach Ameryki, w imię oczyszczania Ziemi z bezbożnych, dzikich pogan, a w rzeczywistości w imię bogacenia się i chęci przejęcia ich ziemi wraz z jej bogactwami naturalnymi, analogicznie przypomina wydarzenia w historii Europy i pogańskich plemion europejskich, których jesteśmy potomkami. W imię nowego Boga, a tak naprawdę chęci zysku i władzy, podbito i zniszczono wspólnoty plemienne, okradziono z ziemi jednocześnie zrywając ich więź z Matką Ziemią. I tak wraz z ziemią stali się oni własnością systemu i Kościoła. Bardziej “opornych” spalono na stosach , a tym którzy mimo wszystko pozostali wierni swoim wierzeniom, zabroniono modlić się do ich Bogów czy Duchów, objawiając, że to Kościół jest pośrednikiem pomiędzy człowiekiem a Bogiem.( I tak Kosciół stał się “posiadaczem” dusz i manipulatorem mas).<br />
<br />
To co tak bardzo stało się mi bliskie w indiańskiej kulturze i mentalności, a czego wówczas nie potrafiłam odnaleźć w rodzimym środowisku – polskim społeczeństwie , to była wrażliwość Indian na wszelkie formy życia i ich stosunek do Przyrody, poszanowanie każdego istnienia, widzenia rzeczy, których Biali Ludzie nie umieli dostrzec. Dziś wiem, że my Biali, też umiemy tak patrzeć i postrzegać świat. Jeśli tylko wrócimy do swoich korzeni i otworzymy się na wiedzę i wiarę naszych Praprzodków – dostrzeżemy wówczas magię świata, usłyszymy szept Duchów Zwierząt, Drzew, Rzek czy Kamieni. Energia Ziemi i Kosmosu objawia się w Przyrodzie i wpływa na nas, musimy to widzieć i odczuwać, by prawidłowo funkcjonować i aby istnieć zgodnie z rytmem Świata, Wszechświata. Już dawno zostaliśmy oderwani od Prawdy, postawieni we wrogiej pozycji do samych siebie, do Matki Ziemi i własnej natury. Zjadamy swój ogon i doprowadzamy do samozniszczenia. Musimy się z tego wyzwolić, zarówno mentalnie, w przeciwdziałaniu temu procesowi zagłady, musimy sobie przypomnieć co znaczy być Człowiekiem, wrócić do Źródła. Musimy zrzucić kajdany niewolnictwa i przestać być narzędziem w rękach systemu.<br />
<br />
Podobieństwa pomiędzy tym w co wierzą Indianie i to na czym opiera się nasza rodzima wiara, są bardzo duże. Obie te wiary właściwie opierają się na tych samych kultach i wartościach:  – Stwórca Wszechrzeczy ,- Matka Ziemia, – Wszechmocne Słońce, – Księżyc, – Piorun, – Ogień, – Moc Drzew, – Moc Ziół i Roślin, – miejsca mocy , – kult przodków, – rola i pozycja kobiet , – wspólnota , i oczywiście Zwierzęta, które jak wszystko inne posiadają ducha (przypomnę, że w chrześcijaństwie zwierzęta nie posiadają duszy, są więc tak samo jak inne rzeczy podległe człowiekowi – nie dziwi więc fakt jak traktowane są zwierzęta w Polsce, ani że Kościół Katolicki nigdy nie staje w ich obronie). Dla Indian Zwierzęta są braćmi, stanowią odrębne “narody”, takie jak np Buffalo Nation, Wolf Nation itd…Większość plemion Ameryki Północnej była myśliwymi, nieliczne zajmowały się uprawą ziemi, stąd miłość i głęboki szacunek do Matki Ziemi objawiał się miedzy innymi tym, że nie wyobrażali sobie oni kopania w ziemi, przy użyciu motyk lub innych ostrych narzędzi rolniczych. Uważali to za ranienie Matki, stąd tak ciężko było im przestawić się na system rolniczy do jakiego zmuszeni zostali w rezerwatach. Z tego powodu otrzymali niesłuszny przydomek leniwych dzikusów.<br />
<br />
Analogicznie podobnej ocenie zostali poddani europejscy Prusowie. Kronikarze Zakonu Krzyżackiego podkreślają niechęć Prusów do karczowania lasu. Jeśli musieli już to zrobić by powiększyć pole uprawne, pozostawiali oni pnie i korzenie drzew w ziemi, mimo, że mocno przeszkadzały w orce. Takie praktyki dziwiły Krzyżaków, przypisywano je wrodzonemu lenistwu podbitego ludu, który to zgodnie z ówczesną propagandą , wolał żyć z łupiestwa i grabieży niż z pracy, a do tego lubował się w przelewaniu niewinnej krwi chrześcijan.<br />
<br />
Przypomnę, że kraj Prusów porastała gęsta puszcza poprzecinana licznymi rzekami, pełna jezior  i moczarów. Zaledwie 5-7% powierzchni było wolne od lasu.<br />
<br />
Dusburg kronikarz pisał: “Prusowie zamiast Boga czcili wszelkie stworzenia, czcili Słońce, Księżyc, Gwiazdy, Grzmoty Pierzaste, a także czworonożne istoty.. Mieli święte lasy, pola i wody, także w nich nie ośmielali się drzew rąbać ani uprawiać pola, ani ryb łowić…”<br />
<br />
<img src="https://bialczynski.pl/wp-content/uploads/2011/03/mc-navajo-women-and-whirling-logs-symbol-1.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: mc-navajo-women-and-whirling-logs-symbol-1.jpg]" class="mycode_img" /><br />
Kobiety Navajo i święte symbole ich wiary zwany „whirling logs” u Indian Navajo był używany często w ceremonii „malowania na piasku” podczas uzdrawiania. Symbol ten przynosi szczęście. Już nie jest stosowany powszechnie przez Navahów .<br />
<br />
<br />
Wracając do ludów Ameryki Północnej i ich mentalności, należy mieć świadomość tego, że będąc myśliwymi uważali oni zabijanie za ostateczność i tylko po to by przetrwać, wziąć tyle ile potrzeba, nigdy więcej. Po zabiciu zwierzęcia myśliwy odprawiał modlitwę, w której przepraszał ducha zwierzęcia i dziękował mu za ofiarę jaką złożył człowiekowi, by ten mógł żyć.<br />
<br />
Również wykonywanie różnych zajęć miało charakter sakralny. Tak było również u Słowian, Prusów czy Litwinów, gdzie każdą pracę poprzedzało skupienie I prośba o powodzenie, a każdy “zawód” (kowal, bartnik, rybak, myśliwy, a także zajęcia kobiece takie jak np. tkactwo) miał swojego ducha opiekuńczego.<br />
<br />
To co również łączy nasze plemiona europejskie z indiańskimi to POTRZEBA TWORZENIA. W każdym z nas tkwi większa lub mniejsza zdolność do tworzenia, może objawiać się w różnych formach. Tę zdolność powinniśmy pielęgnować i rozwijać.  Jednoczy ona nas z Tworczą Siłą, którą cały Świat jest przepełniony i napędzany. BĄDŹMY WIĘC SPOŁECZEŃSTWEM TWÓRCÓW, A NIE SPOŻYWCÓW!!!<br />
<br />
W czasach przedchrześcijańskich zarówno w tradycji Indian, jak i w tradycjach naszych europejskich plemion, ROLA I POZYCJA KOBIETY była bardzo silna i znacząca. Oczywiste są takie fakty jak matriarchat, istnienie kobiet kapłanek, wojowniczek, szamanek, a w wierzeniach istniały kobiety-Boginie.  Kobietę wiązano symbolicznie z Matką Ziemią, jako tę która daje życie.  Traktowano kobiety z największym szacunkiem, oddawano cześć ich mądrości i sile. W czasach, kiedy Kościół stworzył inkwizycję, głównym celem zniszczenia były właśnie kobiety. Atakowano je po to żeby odebrać im pozycję i zlikwidować funkcję jaką pełniły w społecznościach – przekazicielek wiedzy, obrzędów i zwyczajów. Chodziło o to żeby całkowicie zerwać więzi z życiem ciagle jeszcze opartym na pogańskim systemie wartości.<br />
<br />
Zabijając kobiety i ogłaszając je wysłanniczkami szatana, odebrano staremu, naturalnemu modelowi życia siłę jaką stanowiły kobiety, odebrano wiedzę o dawnym sposobie życia (obrzędach, podaniach, wierzeniach, ziołach, świętych miejscach, powinnościach wobec naturalnych bóstw przyrody). Zniszczono tym samym fundament systemu wartości nawiązujący do starych czasów. Chrześcijaństwo postawiło kobietę w pozycji podrzędnej wobec mężczyzny, zakłóciło i zniszczyło równość pomiędzy obydwoma Mocami – Mocą Mężczyzny i Mocą Kobiety.<br />
<br />
“W świecie istnieją i działają dwie zasadnicze moce – męska i żeńska. Z tego działu pochodzi wszystko inne. Kobieca moc daje życie i sprowadza je na ten świat. Męska moc chroni to życie. Bycie “wojownikiem” to dla mnie część odpowiedzialności mężczyzn na tym świecie. Szacunek do kobiet i nasz stosunek do mocy, którą one reprezentują, jest święty dla całego życia mężczyzn. Jeśli zadbamy o kobiety, cała reszta znajdzie się na swoim miejscu.”. – Dino Butler, współczesny indiański aktywista.<br />
<br />
Model życia indiańskich plemion opierał się na wspólnocie , wzajemnej opiece nad sobą, na kulcie przodków, szacunku do starszyzny, wychowywaniu dzieci bez przemocy (uważano je za święte istoty, w ich języku dzieci nazywa się “sacred beings”). Ważną rolę odgrywało między innymi wspólne przebywanie, gromadzenie się i gawędziarstwo. W czasie przedkolonialnym, nie istniała wśród Indian patologia, nie było niczego w rodzaju współczesnych więzień, domów starców czy domów dziecka.<br />
<br />
Uważam również, że istnienie wielożeństwa  miało swój biologiczny i praktyczny sens, dziś to niewyobrażalne w szczególności dla kobiet, ale pamiętajmy, że wówczas ludzie mieli inną mentalność i to co dziś wydaje się “nienormalne” wtedy było jak najbardziej na miejscu.<br />
<br />
<img src="https://bialczynski.pl/wp-content/uploads/2011/03/mc-three_lakota_boys_carlisle.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: mc-three_lakota_boys_carlisle.jpg]" class="mycode_img" /><br />
Trzej indiańscy chłopcy z Carlisle – przed i po amerykańskiej akcji „edukacyjnej”<br />
<br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">JĘZYK I TOŻSAMOŚĆ. </span><br />
Język ojczysty, język narodu charakteryzuje określoną wspólnotę,  łączy daną grupę. Mówiąc językiem ojców wyrażamy ducha narodu, bez niego nie umiemy wyrazić siebie, tego kim naprawdę jesteśmy. Jeden z indiańskich uczniów powiedział ( uczeń rządowej szkoły katolickiej , w której siłą umieszczano dzieci  indiańskie): “ kiedy zakazano nam mówić naszym własnym językiem grożąc karą cielesną, płakałem ,bo oznaczało to , że kiedy będę się modlił w mowie angielskiej do naszych Duchów nie zostanę przez nie zrozumiany i tak stracę możliwość modlenia się i łączenia się z Duchami”.<br />
<br />
<br />
<br />
Szkoły katolickie , luterańskie czy ogólnie mówiąc oparte na chrześcijaństwie, powołane przez rząd Stanów Zjednoczonych i Kanady (tzw Boarding and Residential Schools) w celu “ucywilizowania” Indian, prowadzone przez księży i zakonnice, to koszmar większości Tubylców Ameryki. Powstały w 1879 roku i funkcjonowały do 1990 roku. Działały pod hasłem “KILL THE INDIAN SAVE THE MAN” (zabij Indianina ocal człowieka) i skutecznie dążyły do “wyprania” Indian z tożsamości.<br />
<br />
Tragiczne fakty całego tego przedsięwzięcia to przede wszystkim zabieranie rodzicom dzieci siłą. Kiedy skończyły 5-6 lat, wywożono je daleko do szkół, na 7-9 lat, zrywając więzy dzieci z rodziną żyjącą w rezerwacie.Zakazywano mówić językiem plemienia, odprawiać jakiekolwiek rytuały czy obrzędy, zakazywano modlitw, noszenia ubrań indiańskich czy swiętych rekwizytów, obcinano długie włosy chłopcom, które w wierzeniach są źródłem mocy i siły. Takie “ogołocone” ze wszystkiego dzieci, zastraszone i pogrążone w smutku oraz tęsknocie za rodziną, w imię Boga i Jezusa Chrystusa, nawracano biciem, poniżaniem, wmawiając, że dopóki nie będą jak Biali, nie są ludźmi tylko dzikusami, których Bóg nie kocha. Wykorzystywano dzieci do ciężkiej pracy, prowadzono na nich doświadczenia i eksperymenty “naukowe” (używano także elektrowstrząsów). Dzieci te były wykorzystywane seksualnie, zarówno przez księży jak i zakonnice. Wiele tysięcy dzieci zaginęło bez śladu, nigdy już nie wróciły do domu. Po latach znajdowano pojedyncze lub też masowe groby w pobliżu szkoły. Rodziny zabitych dzieci nigdy nie zostały nawet poinformowane o ich śmierci i jej przyczynach.  Powszechnie stosowana była również sterylizacja. Dzieci chodziły do lekarza szkolnego na zabieg, nie wiedząc nawet czemu zostały poddane.<br />
<br />
(Polityka rządu amerykańskiego dotyczyła również sterylizacji młodych Indianek, zapobiegano w ten sposób późniejszym roszczeniom do bezprawnie zabranej Indianom ziemi,  a tym samym zmniejszano populację Indian).<br />
<br />
<br />
Kościół i rząd nigdy nie odpowiedzieli za zbrodnie na indiańskich dzieciach. W Kanadzie dociec prawdy i sprawiedliwości stara się były biały pastor, Kevin Anett. Zainteresowanych odsyłam do jego strony <a href="http://www.hiddenfromhistory.org" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.hiddenfromhistory.org</a> Dzieci , które przetrwały szkołę i po latach powróciły do rezerwatów, do swych rodzin, nie umiały się już nigdy odnaleźć, nie czuły się ani Indianami ani Białymi, były NIKIM, bez tożsamości, akceptacji z obu stron,  zagubieni pomiędzy dwoma światami.<br />
<br />
<img src="https://bialczynski.pl/wp-content/uploads/2011/03/mc-native_american_basketball_team-1-768x838.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: mc-native_american_basketball_team-1-768x838.jpg]" class="mycode_img" /><br />
Narodowa drużyna koszykówki Indian Amerykańskich<br />
<br />
<br />
W 1960 roku powstał ruch indiański Red Power, którego celem było wskrzeszenie ducha wszystkich plemion, odrodzenie się kultury i powrót do korzeni, by znów poczuć dumę z bycia Indianinem.  Ruch powstał w czasie, gdy w Ameryce o swoje prawa walczyli również Afroamerykanie, z tą tylko różnicą, że Czarnoskórzy domagali się praw równych z Białymi, by mogli żyć tak samo jak oni, gdy Indianie walczyli o prawo do odrębności, do życia opartego na swoim własnym modelu i wartościach. Indianie są jedyną grupą w Ameryce nie dążącą do asymilacji. Powstał wówczas Panindianizm, połączenie się w jednej idei wszystkich plemion (różnych od siebie narodów). Poczucie dumy z przynależności do konkretnego ludu i poczucie tożsamości plemiennej pozostało, jednak w walce o prawa Indian potrzebna była siła wszystkich plemion. Łączyły ich te same problemy: historia, bieda i dyskryminacja rasowa, a także wyznawanie tych samych wartości – chronienie Matki Ziemi i walka o wolność religijną,  w tym do odprawiania obrzędów.<br />
<br />
<img src="https://bialczynski.pl/wp-content/uploads/2011/03/mc-indian-piercing-ritual-sun-dance-ritual.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: mc-indian-piercing-ritual-sun-dance-ritual.jpg]" class="mycode_img" /><br />
Indiański rytuał inicjacyjny<br />
<br />
KOSMOLOGIA WEDŁUG INDIAN LAKOTA.<br />
Stwórca , Wakan Tanka czy Tunkashila, “the Grandfather Spirit” jest Duchem  Wszechobecnym i nie posiada żadnej formy.<br />
<br />
Wakan Tanka nigdy nie odpoczywa, jest w nieustajacym ruchu, jego moc dosięga wszystkiego co żyje. Tworzenie nie ma początku ani końca, Wakan Tanka nigdy nie przestaje tworzyć. To on stworzył Wakanpi, the “Sixteen Great Mysteries” – the “Sacred Ones” czyli supernaturalne duchy – bogowie i boginie (w rozumieniu białego człowieka).<br />
<br />
Wakan Tanka czyli Stwórca nie jest idealny, ponieważ nic we wszechświecie nie jest idealne. Nie ma formy, ale jest we wszystkim, w wodzie, skale, drzewach…<br />
<br />
Stwórca stworzył siebie, a zaraz potem Słońce czyli Wi. Wi jest Wielkim Dawcą Życia, tym który Przynosi Swiatło i Ciepło, bez których Ziemia byłaby tylko wielką lodową skałą.<br />
<br />
Lakota modlą się do Słońca, tańczą ku jego czci. To Ono jest pierwszym i najmocarniejszym spośród wszystkich szesnastu Wielkich Tajemnic.<br />
<br />
By Słońce stało się pełne mocy Wakan Tanka- Stwórca stworzył Księżyc , “Nocne Słońce” jako żonę dla Wi.<br />
<br />
TAKU SKANSKAN (Skan) czyli Ruch (Motion) jest kolejny zaraz po Słońcu. Skan to Moc która wprawia wszystko w ruch.  To wielka energia i siła, która uczy nas, że wszystko w Kosmosie podlega ruchowi. Jest on wszędzie, nawet w skale czy kamieniu. Kojarzony jest z Niebem.<br />
<br />
Trzecią z kolei mocą , po Słońcu i Ruchu, jest ZIEMIA – Maka, Matka Wszystkiego. Lakota nazywają często Ziemię także Unchi, Babcia. Ona karmi wszystko i dzieki niej mamy wszystko co potrzebne nam do życia. To ona przekazuje nam wiedzę jak ocalić tę planet. Lakota dzielą się tą wiedzą ze światem, ale świat jak dotąd nie zechciał ich wysłuchać, jak sami mówią.<br />
<br />
Wszystkie razem: Słońce, Księżyc, Niebo i Ziemia tworzą Święte Koło – Święty Krąg). Koło Bez Końca. ( the Sacred Hoop , the Circle Without End).<br />
<br />
Indianie wierzą , że ludzie są opiekunami Ziemi, że muszą zostawić ją nienaruszoną dla przyszłych pokoleń, wierzą, że my należymy do Ziemi a nie Ziemia do człowieka. Wierzą, że Matka Ziemia jest dla wszystkich i nie może być posiadana lub sprzedawana. Ziemia jest pełna świętych miejsc, w których ukryta jest niewidzialna siła. Szałasy potu Lakotów, reprezentują Ziemię jak i cały Kosmos.<br />
<br />
Czwartą Mocą jest Inyan SKAŁA (the Rock). Reprezentuje on wiecznie trwającą naturę Stwórcy. Kamienie znają wszystkie sekrety, są żywe i posiadaja sekretną moc, mogą także przenikać w głąb ludzkich myśli (jak np. ametyst wkracza w prawą – duchową stronę mózgu, a kryształ przenika lewą, wpływając na przemyślenia zwiazane z nauką i technologią). Kamienie używane są w ceremoniach lub też jako ochrona przed złymi mocami.<br />
<br />
Kolejne Moce (Bóstwa) to cztery powiązane ze sobą Duchy. (Energie): KSIĘŻYC, WIATR, KONFLIKT – OJCIEC ZŁEJ MOCY (diabelskiej by lepiej zrozumieć), PTAK PIORUN. Inne równie ważne Moce to między innymi: BIZON, NIEDŹWIEDŹ, BOGINI MORZA czy  SICHUN – INTELEKT.<br />
<br />
Oczywiście cała kosmologia i system wierzeń jest o wiele bardziej złożony. Opowiada również historię powstania świata, określa szczegółowo charakter konkretnych Duchów czy Mocy.<br />
<br />
Przedstawiłam tu tylko część, wybrany fragment, aby pokazać związek Indian z Przyrodą, Kosmosem i aby dać pełniejszy obraz tego na czym opierają oni swój system wartości i styl życia.<br />
<br />
Wszystkich Indian dotyczy fakt następujący: nie mają oni określenia, nie istnieje dla nich żadne pojęcie lub wyrażenie w ich języku które by miało znaczenie “religia”. Całe życie było dla Indian przesiąknięte pierwiastkiem duchowym do tego stopnia, że każde wydarzenie czy czynność miało swój głęboki, mistyczny sens. Dlatego też uważani byli przez białych osadników za bezbożnych i niereligijnych, a nawracanie Indian okupione było wieloma ofiarami.<br />
<br />
Tych, którzy nie chcieli przyjąć “przesłania miłości” po prostu mordowano. Oto tekst napisany na jednym z nagrobków z XVII wieku: “Świętej pamięci S.Love, który podczas swego żywota zabił 98 Indian i swoimi rękoma dostarczył ich Bogu. Miał nadzieję zabić ich 100 przed końcem roku, gdy zasnął w ramionach Jezusa w swoim domu w stanie Nowy Jork”.<br />
<br />
Także i dzisiaj w Ameryce panuje ignorancja i arogancja wobec sytuacji Tubylczych Amerykanów. Zarówno potomkowie emigrantów jak i emigranci wciąż napływający nie zastanawiają się nad historią i obecnym losem tubylców i chcąc asymilować się z amerykańskim społeczeństwem powtarzają te same, krzywdzące dla Indian stereotypy, nie zagłębiając się w temat i ignorując problem. Tymczasem każdego dnia Indianie walczą już nie tylko o utworzenie swoich suwerennych państw (takich jak plemiona Navajo czy Lakota), ale i o pomoc rządu w ich tragicznej sytuacji w rezerwatach, gdzie panuje głód, nędza, bezrobocie, alkoholizm. Samobójstwa wśród dorosłych i młodzieży stanowią najwyższy procent w kraju. To samo dotyczy chorób – takich jak zapalenie płuc czy cukrzyca. Warunki w jakich mieszkają tu ludzie uragają godności człowieka. ( I dzieje się to w państwie bogatym , które ogłasza się obrońcą praw człowieka na świecie).<br />
<br />
Taką cenę płacą dzisiaj Indianie za swoje nieujarzmione pragnienie ocalenia swojej tożsamości, ocalenia dziedzictwa i pozostania tymi, kim stworzył ich Wielki Duch. Czy chcą za wiele – ocalić swoją odrębność kulturową, pozostać wierni swoim wierzeniom?! Nie chcą asymilacji, gdyż nie akceptują tego co oferuje im dzisiejszy świat  i system.<br />
<br />
<br />
<br />
Historia Indian i nasza jest niestety równie bogata w krzywdy, ale i w walkę o wolność. Sięgając do historii, my również mamy swoich wspaniałych wodzów, zrywy wolnościowe, mamy wielkich wojowników i oczywiście bogatą rodzimą kulturę (nie pseudokulturę jaka przedstawiana jest np. w polskich mediach).  Łączy nas miłość do tej samej Matki, łączy nas ten sam duch dumnych i wolnych ludzi.<br />
<br />
Czerpmy siłę z wiary naszych Praprzodków, uszanujmy to kim jesteśmy, nie poddawajmy się manipulacji systemu i jego ułudzie wolności, szukajmy Prawdy, którą odnajdziemy w naszej Rodzimej Wierze. Dzięki niej uzdrowimy siebie, damy lepsze życie naszym dzieciom, zrzucimy kajdany niewolnictwa i ocalimy Ziemię. Naszym obowiązkiem jest ją chronić.<br />
<br />
Indianie nigdy nie odrzucają żadnego człowieka, który szuka swojej drogi w ich wierze, filozofii czy stylu życia, jednak zawsze podkreślają, że każdy powinien szukać mocy w swoich korzeniach i powrócić do własnych Źródeł.<br />
<br />
Najlepiej wyrazaja to słowa wnuczki wielkiego duchowego przywódcy Lakotów Czarnego Łosia, Olivii Pourier:<br />
<br />
“Ludzie tak bardzo pragną duchowości, że pójdą za wszystkim co pojawi się w ich polu widzenia , ale jeśli tego nie zrozumieją, to właściwie tylko siebie zranią. Aby praktykować indiańską wiarę potrzeba wielkiej szczerości; jest ona zbyt święta żeby ją sobie lekceważyć. LUDZIE POWINNI SIĘGAĆ WŁASNYCH KORZENI I Z NICH CZERPAĆ WIEDZĘ; POWINNI POZNAĆ SWOJE POCZĄTKI, A NASTĘPNIE ODNALEŹĆ JE W SOBIE”.<br />
<br />
<br />
<br />
Źrodła:<br />
<br />
Archie Fire Lame Deer  and Richard Erdoes “Gift of Power. The Life and Teachings of a Lakota Medicine Man”1992<br />
<br />
John Fire Lame Deer and Richard Erdoes “Lame Deer Seeker of Visions” 1994<br />
<br />
Arkadiusz J.Kilanowski “Wspołcześni Indianie Stanów Zjednoczonych”<br />
<br />
“Trudell” 2005 movie<br />
<br />
<br />
Wybór wierszy z tomiku poezji “BLOOD OF OUR EARTH” DAN C. JONES ,<br />
<br />
SaSuWeh z plemienia Ponca<br />
<a href="https://bialczynski.pl/2011/03/09/marta-czasnojc-straznicy-wiary-przyrody-indianie-ameryki-polnocnej/" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">https://bialczynski.pl/2011/03/09/marta-...polnocnej/</a><br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="//www.youtube.com/embed/-XagZt80bTs" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[W poszukiwaniu siebie, czasami należy przebyć długą drogę , by docenić to kim jesteśmy i jak ważna jest nasza tożsamość, a także jak istotne są nasze korzenie. Moje wieloletnie zainteresowania kulturą i filozofią życia Indian Ameryki Północnej  (a także mój 10-letni pobyt w Stanach Zjednoczonych, ziemi Indian bezprawnie im zabranej) wywarły wielki wpływ na mój powrot do korzeni, pozwoliły mi odkryć siebie na nowo i zrozumieć istotę bycia Słowianką, Bałtosłowianką. Również mój długoletni pobyt poza krajem, w Stanach właśnie, ukształtował moją świadomość – w jakiej rzeczywistości żyjemy i czym jest perfekcyjnie opracowana machina SYSTEMU (tak perfekcyjnie, że wielu ulega złudzeniu, iluzji wolności).<br />
<br />
Przed dotarciem (NIE ODKRYCIEM!) Kolumba do Ameryki, kontynent ten zamieszkiwały bardzo różne plemiona. I tak np. na obszarze dzisiejszych Stanow Zjednoczonych żyło około 500 odrębnych kulturowo i językowo narodów. Tubylczy mieszkańcy stanowili oczywiście 100% ludności obszaru dzisiejszych Stanów, dla porównaniu – dziś stanowią zaledwie 1%. Do pierwszych narzędzi służących wywłaszczeniu Indian należała Biblia, kule i alkohol. Holocaust indiański trwał przez długi okres, a czystka etniczna jakiej dokonano na wielu plemionach, jest dzisiaj niewygodnym tematem w Ameryce, tzw. “inconvenient truth” – niewygodna prawda, i polityczna poprawność nakazuje unikanie tego tematu. Dramat Tubylców amerykańskich trwa, polityka rządu nadal jest tak prowadzona, by doprowadzić do powolnego zniszczenia resztek wspaniałej kultury Indian.<br />
<br />
Podobieństw pomiędzy światem Indian i światem Słowian jest wiele, tak wiele, że nie dziwią słowa kończące modlitwę Lakotów “Mitakuye Oyasin” – We are all related, wszyscy jesteśmy ze sobą spokrewnieni.<br />
<br />
<img src="https://bialczynski.pl/wp-content/uploads/2011/03/mc-navajo-symbol-768x484.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: mc-navajo-symbol-768x484.jpg]" class="mycode_img" /><br />
Święte symbole Indian Navajo<br />
<br />
Indianie są wyznawcami Wiary Przyrody, Jej Strażnikami i Obrońcami. Wyznają zasadę “CZŁOWIEK NALEŻY DO ZIEMI A NIE ZIEMIA DO CZŁOWIEKA”(zasadnicza różnica, choćby w religii chrześcijańskiej wielką rolę odgrywa zasada odwrotna – człowiek władca ziemi ma ją sobie podporządkować) . Indianie zawsze byli Wojownikami walczącymi o prawa Ziemi, o wolność i o życie w szacunku do wszystkiego co nas otacza. Ich pogańska mentalność nie została nigdy przerwana mimo usilnych starań nowoprzybyłych osadników i Kościoła. Świadczy o tym choćby fakt, że nie poddali się oni asymilacji i nie przyjęli tego modelu życia jaki reprezentowali sobą biali osadnicy, a dziś zachodnia cywilizacja. Pozostali wierni swojemu systemowi wartości, za co zapłacili najwyższą cenę.<br />
<br />
Ludobójstwo jakiego dokonano na Tubylczych Ludach Ameryki, w imię oczyszczania Ziemi z bezbożnych, dzikich pogan, a w rzeczywistości w imię bogacenia się i chęci przejęcia ich ziemi wraz z jej bogactwami naturalnymi, analogicznie przypomina wydarzenia w historii Europy i pogańskich plemion europejskich, których jesteśmy potomkami. W imię nowego Boga, a tak naprawdę chęci zysku i władzy, podbito i zniszczono wspólnoty plemienne, okradziono z ziemi jednocześnie zrywając ich więź z Matką Ziemią. I tak wraz z ziemią stali się oni własnością systemu i Kościoła. Bardziej “opornych” spalono na stosach , a tym którzy mimo wszystko pozostali wierni swoim wierzeniom, zabroniono modlić się do ich Bogów czy Duchów, objawiając, że to Kościół jest pośrednikiem pomiędzy człowiekiem a Bogiem.( I tak Kosciół stał się “posiadaczem” dusz i manipulatorem mas).<br />
<br />
To co tak bardzo stało się mi bliskie w indiańskiej kulturze i mentalności, a czego wówczas nie potrafiłam odnaleźć w rodzimym środowisku – polskim społeczeństwie , to była wrażliwość Indian na wszelkie formy życia i ich stosunek do Przyrody, poszanowanie każdego istnienia, widzenia rzeczy, których Biali Ludzie nie umieli dostrzec. Dziś wiem, że my Biali, też umiemy tak patrzeć i postrzegać świat. Jeśli tylko wrócimy do swoich korzeni i otworzymy się na wiedzę i wiarę naszych Praprzodków – dostrzeżemy wówczas magię świata, usłyszymy szept Duchów Zwierząt, Drzew, Rzek czy Kamieni. Energia Ziemi i Kosmosu objawia się w Przyrodzie i wpływa na nas, musimy to widzieć i odczuwać, by prawidłowo funkcjonować i aby istnieć zgodnie z rytmem Świata, Wszechświata. Już dawno zostaliśmy oderwani od Prawdy, postawieni we wrogiej pozycji do samych siebie, do Matki Ziemi i własnej natury. Zjadamy swój ogon i doprowadzamy do samozniszczenia. Musimy się z tego wyzwolić, zarówno mentalnie, w przeciwdziałaniu temu procesowi zagłady, musimy sobie przypomnieć co znaczy być Człowiekiem, wrócić do Źródła. Musimy zrzucić kajdany niewolnictwa i przestać być narzędziem w rękach systemu.<br />
<br />
Podobieństwa pomiędzy tym w co wierzą Indianie i to na czym opiera się nasza rodzima wiara, są bardzo duże. Obie te wiary właściwie opierają się na tych samych kultach i wartościach:  – Stwórca Wszechrzeczy ,- Matka Ziemia, – Wszechmocne Słońce, – Księżyc, – Piorun, – Ogień, – Moc Drzew, – Moc Ziół i Roślin, – miejsca mocy , – kult przodków, – rola i pozycja kobiet , – wspólnota , i oczywiście Zwierzęta, które jak wszystko inne posiadają ducha (przypomnę, że w chrześcijaństwie zwierzęta nie posiadają duszy, są więc tak samo jak inne rzeczy podległe człowiekowi – nie dziwi więc fakt jak traktowane są zwierzęta w Polsce, ani że Kościół Katolicki nigdy nie staje w ich obronie). Dla Indian Zwierzęta są braćmi, stanowią odrębne “narody”, takie jak np Buffalo Nation, Wolf Nation itd…Większość plemion Ameryki Północnej była myśliwymi, nieliczne zajmowały się uprawą ziemi, stąd miłość i głęboki szacunek do Matki Ziemi objawiał się miedzy innymi tym, że nie wyobrażali sobie oni kopania w ziemi, przy użyciu motyk lub innych ostrych narzędzi rolniczych. Uważali to za ranienie Matki, stąd tak ciężko było im przestawić się na system rolniczy do jakiego zmuszeni zostali w rezerwatach. Z tego powodu otrzymali niesłuszny przydomek leniwych dzikusów.<br />
<br />
Analogicznie podobnej ocenie zostali poddani europejscy Prusowie. Kronikarze Zakonu Krzyżackiego podkreślają niechęć Prusów do karczowania lasu. Jeśli musieli już to zrobić by powiększyć pole uprawne, pozostawiali oni pnie i korzenie drzew w ziemi, mimo, że mocno przeszkadzały w orce. Takie praktyki dziwiły Krzyżaków, przypisywano je wrodzonemu lenistwu podbitego ludu, który to zgodnie z ówczesną propagandą , wolał żyć z łupiestwa i grabieży niż z pracy, a do tego lubował się w przelewaniu niewinnej krwi chrześcijan.<br />
<br />
Przypomnę, że kraj Prusów porastała gęsta puszcza poprzecinana licznymi rzekami, pełna jezior  i moczarów. Zaledwie 5-7% powierzchni było wolne od lasu.<br />
<br />
Dusburg kronikarz pisał: “Prusowie zamiast Boga czcili wszelkie stworzenia, czcili Słońce, Księżyc, Gwiazdy, Grzmoty Pierzaste, a także czworonożne istoty.. Mieli święte lasy, pola i wody, także w nich nie ośmielali się drzew rąbać ani uprawiać pola, ani ryb łowić…”<br />
<br />
<img src="https://bialczynski.pl/wp-content/uploads/2011/03/mc-navajo-women-and-whirling-logs-symbol-1.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: mc-navajo-women-and-whirling-logs-symbol-1.jpg]" class="mycode_img" /><br />
Kobiety Navajo i święte symbole ich wiary zwany „whirling logs” u Indian Navajo był używany często w ceremonii „malowania na piasku” podczas uzdrawiania. Symbol ten przynosi szczęście. Już nie jest stosowany powszechnie przez Navahów .<br />
<br />
<br />
Wracając do ludów Ameryki Północnej i ich mentalności, należy mieć świadomość tego, że będąc myśliwymi uważali oni zabijanie za ostateczność i tylko po to by przetrwać, wziąć tyle ile potrzeba, nigdy więcej. Po zabiciu zwierzęcia myśliwy odprawiał modlitwę, w której przepraszał ducha zwierzęcia i dziękował mu za ofiarę jaką złożył człowiekowi, by ten mógł żyć.<br />
<br />
Również wykonywanie różnych zajęć miało charakter sakralny. Tak było również u Słowian, Prusów czy Litwinów, gdzie każdą pracę poprzedzało skupienie I prośba o powodzenie, a każdy “zawód” (kowal, bartnik, rybak, myśliwy, a także zajęcia kobiece takie jak np. tkactwo) miał swojego ducha opiekuńczego.<br />
<br />
To co również łączy nasze plemiona europejskie z indiańskimi to POTRZEBA TWORZENIA. W każdym z nas tkwi większa lub mniejsza zdolność do tworzenia, może objawiać się w różnych formach. Tę zdolność powinniśmy pielęgnować i rozwijać.  Jednoczy ona nas z Tworczą Siłą, którą cały Świat jest przepełniony i napędzany. BĄDŹMY WIĘC SPOŁECZEŃSTWEM TWÓRCÓW, A NIE SPOŻYWCÓW!!!<br />
<br />
W czasach przedchrześcijańskich zarówno w tradycji Indian, jak i w tradycjach naszych europejskich plemion, ROLA I POZYCJA KOBIETY była bardzo silna i znacząca. Oczywiste są takie fakty jak matriarchat, istnienie kobiet kapłanek, wojowniczek, szamanek, a w wierzeniach istniały kobiety-Boginie.  Kobietę wiązano symbolicznie z Matką Ziemią, jako tę która daje życie.  Traktowano kobiety z największym szacunkiem, oddawano cześć ich mądrości i sile. W czasach, kiedy Kościół stworzył inkwizycję, głównym celem zniszczenia były właśnie kobiety. Atakowano je po to żeby odebrać im pozycję i zlikwidować funkcję jaką pełniły w społecznościach – przekazicielek wiedzy, obrzędów i zwyczajów. Chodziło o to żeby całkowicie zerwać więzi z życiem ciagle jeszcze opartym na pogańskim systemie wartości.<br />
<br />
Zabijając kobiety i ogłaszając je wysłanniczkami szatana, odebrano staremu, naturalnemu modelowi życia siłę jaką stanowiły kobiety, odebrano wiedzę o dawnym sposobie życia (obrzędach, podaniach, wierzeniach, ziołach, świętych miejscach, powinnościach wobec naturalnych bóstw przyrody). Zniszczono tym samym fundament systemu wartości nawiązujący do starych czasów. Chrześcijaństwo postawiło kobietę w pozycji podrzędnej wobec mężczyzny, zakłóciło i zniszczyło równość pomiędzy obydwoma Mocami – Mocą Mężczyzny i Mocą Kobiety.<br />
<br />
“W świecie istnieją i działają dwie zasadnicze moce – męska i żeńska. Z tego działu pochodzi wszystko inne. Kobieca moc daje życie i sprowadza je na ten świat. Męska moc chroni to życie. Bycie “wojownikiem” to dla mnie część odpowiedzialności mężczyzn na tym świecie. Szacunek do kobiet i nasz stosunek do mocy, którą one reprezentują, jest święty dla całego życia mężczyzn. Jeśli zadbamy o kobiety, cała reszta znajdzie się na swoim miejscu.”. – Dino Butler, współczesny indiański aktywista.<br />
<br />
Model życia indiańskich plemion opierał się na wspólnocie , wzajemnej opiece nad sobą, na kulcie przodków, szacunku do starszyzny, wychowywaniu dzieci bez przemocy (uważano je za święte istoty, w ich języku dzieci nazywa się “sacred beings”). Ważną rolę odgrywało między innymi wspólne przebywanie, gromadzenie się i gawędziarstwo. W czasie przedkolonialnym, nie istniała wśród Indian patologia, nie było niczego w rodzaju współczesnych więzień, domów starców czy domów dziecka.<br />
<br />
Uważam również, że istnienie wielożeństwa  miało swój biologiczny i praktyczny sens, dziś to niewyobrażalne w szczególności dla kobiet, ale pamiętajmy, że wówczas ludzie mieli inną mentalność i to co dziś wydaje się “nienormalne” wtedy było jak najbardziej na miejscu.<br />
<br />
<img src="https://bialczynski.pl/wp-content/uploads/2011/03/mc-three_lakota_boys_carlisle.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: mc-three_lakota_boys_carlisle.jpg]" class="mycode_img" /><br />
Trzej indiańscy chłopcy z Carlisle – przed i po amerykańskiej akcji „edukacyjnej”<br />
<br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">JĘZYK I TOŻSAMOŚĆ. </span><br />
Język ojczysty, język narodu charakteryzuje określoną wspólnotę,  łączy daną grupę. Mówiąc językiem ojców wyrażamy ducha narodu, bez niego nie umiemy wyrazić siebie, tego kim naprawdę jesteśmy. Jeden z indiańskich uczniów powiedział ( uczeń rządowej szkoły katolickiej , w której siłą umieszczano dzieci  indiańskie): “ kiedy zakazano nam mówić naszym własnym językiem grożąc karą cielesną, płakałem ,bo oznaczało to , że kiedy będę się modlił w mowie angielskiej do naszych Duchów nie zostanę przez nie zrozumiany i tak stracę możliwość modlenia się i łączenia się z Duchami”.<br />
<br />
<br />
<br />
Szkoły katolickie , luterańskie czy ogólnie mówiąc oparte na chrześcijaństwie, powołane przez rząd Stanów Zjednoczonych i Kanady (tzw Boarding and Residential Schools) w celu “ucywilizowania” Indian, prowadzone przez księży i zakonnice, to koszmar większości Tubylców Ameryki. Powstały w 1879 roku i funkcjonowały do 1990 roku. Działały pod hasłem “KILL THE INDIAN SAVE THE MAN” (zabij Indianina ocal człowieka) i skutecznie dążyły do “wyprania” Indian z tożsamości.<br />
<br />
Tragiczne fakty całego tego przedsięwzięcia to przede wszystkim zabieranie rodzicom dzieci siłą. Kiedy skończyły 5-6 lat, wywożono je daleko do szkół, na 7-9 lat, zrywając więzy dzieci z rodziną żyjącą w rezerwacie.Zakazywano mówić językiem plemienia, odprawiać jakiekolwiek rytuały czy obrzędy, zakazywano modlitw, noszenia ubrań indiańskich czy swiętych rekwizytów, obcinano długie włosy chłopcom, które w wierzeniach są źródłem mocy i siły. Takie “ogołocone” ze wszystkiego dzieci, zastraszone i pogrążone w smutku oraz tęsknocie za rodziną, w imię Boga i Jezusa Chrystusa, nawracano biciem, poniżaniem, wmawiając, że dopóki nie będą jak Biali, nie są ludźmi tylko dzikusami, których Bóg nie kocha. Wykorzystywano dzieci do ciężkiej pracy, prowadzono na nich doświadczenia i eksperymenty “naukowe” (używano także elektrowstrząsów). Dzieci te były wykorzystywane seksualnie, zarówno przez księży jak i zakonnice. Wiele tysięcy dzieci zaginęło bez śladu, nigdy już nie wróciły do domu. Po latach znajdowano pojedyncze lub też masowe groby w pobliżu szkoły. Rodziny zabitych dzieci nigdy nie zostały nawet poinformowane o ich śmierci i jej przyczynach.  Powszechnie stosowana była również sterylizacja. Dzieci chodziły do lekarza szkolnego na zabieg, nie wiedząc nawet czemu zostały poddane.<br />
<br />
(Polityka rządu amerykańskiego dotyczyła również sterylizacji młodych Indianek, zapobiegano w ten sposób późniejszym roszczeniom do bezprawnie zabranej Indianom ziemi,  a tym samym zmniejszano populację Indian).<br />
<br />
<br />
Kościół i rząd nigdy nie odpowiedzieli za zbrodnie na indiańskich dzieciach. W Kanadzie dociec prawdy i sprawiedliwości stara się były biały pastor, Kevin Anett. Zainteresowanych odsyłam do jego strony <a href="http://www.hiddenfromhistory.org" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">www.hiddenfromhistory.org</a> Dzieci , które przetrwały szkołę i po latach powróciły do rezerwatów, do swych rodzin, nie umiały się już nigdy odnaleźć, nie czuły się ani Indianami ani Białymi, były NIKIM, bez tożsamości, akceptacji z obu stron,  zagubieni pomiędzy dwoma światami.<br />
<br />
<img src="https://bialczynski.pl/wp-content/uploads/2011/03/mc-native_american_basketball_team-1-768x838.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: mc-native_american_basketball_team-1-768x838.jpg]" class="mycode_img" /><br />
Narodowa drużyna koszykówki Indian Amerykańskich<br />
<br />
<br />
W 1960 roku powstał ruch indiański Red Power, którego celem było wskrzeszenie ducha wszystkich plemion, odrodzenie się kultury i powrót do korzeni, by znów poczuć dumę z bycia Indianinem.  Ruch powstał w czasie, gdy w Ameryce o swoje prawa walczyli również Afroamerykanie, z tą tylko różnicą, że Czarnoskórzy domagali się praw równych z Białymi, by mogli żyć tak samo jak oni, gdy Indianie walczyli o prawo do odrębności, do życia opartego na swoim własnym modelu i wartościach. Indianie są jedyną grupą w Ameryce nie dążącą do asymilacji. Powstał wówczas Panindianizm, połączenie się w jednej idei wszystkich plemion (różnych od siebie narodów). Poczucie dumy z przynależności do konkretnego ludu i poczucie tożsamości plemiennej pozostało, jednak w walce o prawa Indian potrzebna była siła wszystkich plemion. Łączyły ich te same problemy: historia, bieda i dyskryminacja rasowa, a także wyznawanie tych samych wartości – chronienie Matki Ziemi i walka o wolność religijną,  w tym do odprawiania obrzędów.<br />
<br />
<img src="https://bialczynski.pl/wp-content/uploads/2011/03/mc-indian-piercing-ritual-sun-dance-ritual.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: mc-indian-piercing-ritual-sun-dance-ritual.jpg]" class="mycode_img" /><br />
Indiański rytuał inicjacyjny<br />
<br />
KOSMOLOGIA WEDŁUG INDIAN LAKOTA.<br />
Stwórca , Wakan Tanka czy Tunkashila, “the Grandfather Spirit” jest Duchem  Wszechobecnym i nie posiada żadnej formy.<br />
<br />
Wakan Tanka nigdy nie odpoczywa, jest w nieustajacym ruchu, jego moc dosięga wszystkiego co żyje. Tworzenie nie ma początku ani końca, Wakan Tanka nigdy nie przestaje tworzyć. To on stworzył Wakanpi, the “Sixteen Great Mysteries” – the “Sacred Ones” czyli supernaturalne duchy – bogowie i boginie (w rozumieniu białego człowieka).<br />
<br />
Wakan Tanka czyli Stwórca nie jest idealny, ponieważ nic we wszechświecie nie jest idealne. Nie ma formy, ale jest we wszystkim, w wodzie, skale, drzewach…<br />
<br />
Stwórca stworzył siebie, a zaraz potem Słońce czyli Wi. Wi jest Wielkim Dawcą Życia, tym który Przynosi Swiatło i Ciepło, bez których Ziemia byłaby tylko wielką lodową skałą.<br />
<br />
Lakota modlą się do Słońca, tańczą ku jego czci. To Ono jest pierwszym i najmocarniejszym spośród wszystkich szesnastu Wielkich Tajemnic.<br />
<br />
By Słońce stało się pełne mocy Wakan Tanka- Stwórca stworzył Księżyc , “Nocne Słońce” jako żonę dla Wi.<br />
<br />
TAKU SKANSKAN (Skan) czyli Ruch (Motion) jest kolejny zaraz po Słońcu. Skan to Moc która wprawia wszystko w ruch.  To wielka energia i siła, która uczy nas, że wszystko w Kosmosie podlega ruchowi. Jest on wszędzie, nawet w skale czy kamieniu. Kojarzony jest z Niebem.<br />
<br />
Trzecią z kolei mocą , po Słońcu i Ruchu, jest ZIEMIA – Maka, Matka Wszystkiego. Lakota nazywają często Ziemię także Unchi, Babcia. Ona karmi wszystko i dzieki niej mamy wszystko co potrzebne nam do życia. To ona przekazuje nam wiedzę jak ocalić tę planet. Lakota dzielą się tą wiedzą ze światem, ale świat jak dotąd nie zechciał ich wysłuchać, jak sami mówią.<br />
<br />
Wszystkie razem: Słońce, Księżyc, Niebo i Ziemia tworzą Święte Koło – Święty Krąg). Koło Bez Końca. ( the Sacred Hoop , the Circle Without End).<br />
<br />
Indianie wierzą , że ludzie są opiekunami Ziemi, że muszą zostawić ją nienaruszoną dla przyszłych pokoleń, wierzą, że my należymy do Ziemi a nie Ziemia do człowieka. Wierzą, że Matka Ziemia jest dla wszystkich i nie może być posiadana lub sprzedawana. Ziemia jest pełna świętych miejsc, w których ukryta jest niewidzialna siła. Szałasy potu Lakotów, reprezentują Ziemię jak i cały Kosmos.<br />
<br />
Czwartą Mocą jest Inyan SKAŁA (the Rock). Reprezentuje on wiecznie trwającą naturę Stwórcy. Kamienie znają wszystkie sekrety, są żywe i posiadaja sekretną moc, mogą także przenikać w głąb ludzkich myśli (jak np. ametyst wkracza w prawą – duchową stronę mózgu, a kryształ przenika lewą, wpływając na przemyślenia zwiazane z nauką i technologią). Kamienie używane są w ceremoniach lub też jako ochrona przed złymi mocami.<br />
<br />
Kolejne Moce (Bóstwa) to cztery powiązane ze sobą Duchy. (Energie): KSIĘŻYC, WIATR, KONFLIKT – OJCIEC ZŁEJ MOCY (diabelskiej by lepiej zrozumieć), PTAK PIORUN. Inne równie ważne Moce to między innymi: BIZON, NIEDŹWIEDŹ, BOGINI MORZA czy  SICHUN – INTELEKT.<br />
<br />
Oczywiście cała kosmologia i system wierzeń jest o wiele bardziej złożony. Opowiada również historię powstania świata, określa szczegółowo charakter konkretnych Duchów czy Mocy.<br />
<br />
Przedstawiłam tu tylko część, wybrany fragment, aby pokazać związek Indian z Przyrodą, Kosmosem i aby dać pełniejszy obraz tego na czym opierają oni swój system wartości i styl życia.<br />
<br />
Wszystkich Indian dotyczy fakt następujący: nie mają oni określenia, nie istnieje dla nich żadne pojęcie lub wyrażenie w ich języku które by miało znaczenie “religia”. Całe życie było dla Indian przesiąknięte pierwiastkiem duchowym do tego stopnia, że każde wydarzenie czy czynność miało swój głęboki, mistyczny sens. Dlatego też uważani byli przez białych osadników za bezbożnych i niereligijnych, a nawracanie Indian okupione było wieloma ofiarami.<br />
<br />
Tych, którzy nie chcieli przyjąć “przesłania miłości” po prostu mordowano. Oto tekst napisany na jednym z nagrobków z XVII wieku: “Świętej pamięci S.Love, który podczas swego żywota zabił 98 Indian i swoimi rękoma dostarczył ich Bogu. Miał nadzieję zabić ich 100 przed końcem roku, gdy zasnął w ramionach Jezusa w swoim domu w stanie Nowy Jork”.<br />
<br />
Także i dzisiaj w Ameryce panuje ignorancja i arogancja wobec sytuacji Tubylczych Amerykanów. Zarówno potomkowie emigrantów jak i emigranci wciąż napływający nie zastanawiają się nad historią i obecnym losem tubylców i chcąc asymilować się z amerykańskim społeczeństwem powtarzają te same, krzywdzące dla Indian stereotypy, nie zagłębiając się w temat i ignorując problem. Tymczasem każdego dnia Indianie walczą już nie tylko o utworzenie swoich suwerennych państw (takich jak plemiona Navajo czy Lakota), ale i o pomoc rządu w ich tragicznej sytuacji w rezerwatach, gdzie panuje głód, nędza, bezrobocie, alkoholizm. Samobójstwa wśród dorosłych i młodzieży stanowią najwyższy procent w kraju. To samo dotyczy chorób – takich jak zapalenie płuc czy cukrzyca. Warunki w jakich mieszkają tu ludzie uragają godności człowieka. ( I dzieje się to w państwie bogatym , które ogłasza się obrońcą praw człowieka na świecie).<br />
<br />
Taką cenę płacą dzisiaj Indianie za swoje nieujarzmione pragnienie ocalenia swojej tożsamości, ocalenia dziedzictwa i pozostania tymi, kim stworzył ich Wielki Duch. Czy chcą za wiele – ocalić swoją odrębność kulturową, pozostać wierni swoim wierzeniom?! Nie chcą asymilacji, gdyż nie akceptują tego co oferuje im dzisiejszy świat  i system.<br />
<br />
<br />
<br />
Historia Indian i nasza jest niestety równie bogata w krzywdy, ale i w walkę o wolność. Sięgając do historii, my również mamy swoich wspaniałych wodzów, zrywy wolnościowe, mamy wielkich wojowników i oczywiście bogatą rodzimą kulturę (nie pseudokulturę jaka przedstawiana jest np. w polskich mediach).  Łączy nas miłość do tej samej Matki, łączy nas ten sam duch dumnych i wolnych ludzi.<br />
<br />
Czerpmy siłę z wiary naszych Praprzodków, uszanujmy to kim jesteśmy, nie poddawajmy się manipulacji systemu i jego ułudzie wolności, szukajmy Prawdy, którą odnajdziemy w naszej Rodzimej Wierze. Dzięki niej uzdrowimy siebie, damy lepsze życie naszym dzieciom, zrzucimy kajdany niewolnictwa i ocalimy Ziemię. Naszym obowiązkiem jest ją chronić.<br />
<br />
Indianie nigdy nie odrzucają żadnego człowieka, który szuka swojej drogi w ich wierze, filozofii czy stylu życia, jednak zawsze podkreślają, że każdy powinien szukać mocy w swoich korzeniach i powrócić do własnych Źródeł.<br />
<br />
Najlepiej wyrazaja to słowa wnuczki wielkiego duchowego przywódcy Lakotów Czarnego Łosia, Olivii Pourier:<br />
<br />
“Ludzie tak bardzo pragną duchowości, że pójdą za wszystkim co pojawi się w ich polu widzenia , ale jeśli tego nie zrozumieją, to właściwie tylko siebie zranią. Aby praktykować indiańską wiarę potrzeba wielkiej szczerości; jest ona zbyt święta żeby ją sobie lekceważyć. LUDZIE POWINNI SIĘGAĆ WŁASNYCH KORZENI I Z NICH CZERPAĆ WIEDZĘ; POWINNI POZNAĆ SWOJE POCZĄTKI, A NASTĘPNIE ODNALEŹĆ JE W SOBIE”.<br />
<br />
<br />
<br />
Źrodła:<br />
<br />
Archie Fire Lame Deer  and Richard Erdoes “Gift of Power. The Life and Teachings of a Lakota Medicine Man”1992<br />
<br />
John Fire Lame Deer and Richard Erdoes “Lame Deer Seeker of Visions” 1994<br />
<br />
Arkadiusz J.Kilanowski “Wspołcześni Indianie Stanów Zjednoczonych”<br />
<br />
“Trudell” 2005 movie<br />
<br />
<br />
Wybór wierszy z tomiku poezji “BLOOD OF OUR EARTH” DAN C. JONES ,<br />
<br />
SaSuWeh z plemienia Ponca<br />
<a href="https://bialczynski.pl/2011/03/09/marta-czasnojc-straznicy-wiary-przyrody-indianie-ameryki-polnocnej/" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">https://bialczynski.pl/2011/03/09/marta-...polnocnej/</a><br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="//www.youtube.com/embed/-XagZt80bTs" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Huna czyli pseudo  szamańska ściema]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=11724</link>
			<pubDate>Wed, 23 Aug 2023 14:45:53 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=9488">Opiuek</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=11724</guid>
			<description><![CDATA[Niby wszystko pięknie i ładnie. Starożytni Kahunowie, Trzy Ja i trochę pseudopsychologicznej gadaniny. <br />
Problem w tym, że HUNA nie jest i nigdy nie była w żaden sposób związana z Hawajami, <br />
ani z szamanizmem(choć S.K. King uparcie twierdzi, że tak).<br />
<br />
Swego czasu interesowałem się tym kierunkiem radosnego New Age'u.<br />
Po pewnym okresie namiętnych praktyk z winy swojej wrodzonej tendencji do grzebania i rozkminiania wszystkiego <br />
zacząłem się interesować pierwotnymi wierzeniami Hawajczyków(wraz z innymi ludami Polinezji). <br />
Otóż pierwsze moje zdziwienie nastąpiło w momencie, kiedy dowiedziałem się, <br />
że wbrew słowom pseudo-ezo-szamana Serge'a Kahili Kinga na Hawajach(i w całej Polinezji) <br />
nie istniały w ogóle praktyki szamańskie sensu stricte. <br />
<br />
Podobnie jak w krajach Afryki Subsaharyjskiej na wyspach Polinezji panowały kulty opętań.<br />
Kulty opętań różnią się od szamanizmu.Przede wszystkim nie ma tam szamańskich podróży. <br />
Nie ma władania i rozkazywania duchom. Nie ma praktyk łączonych przez współczesną naukę z szamanizmem.<br />
W polinezyjskich kultach opętań czarownik po prostu siadał w chronionym miejscu, wzywał Bóstwo, <br />
Bóstwo go opętywało i samo dokonywało zmian w rzeczywistości bez udziału opętanego. <br />
<br />
Na temat prawdziwych praktyk duchowych Polinezyjczyków polecam książkę Dr. Meredith Filihia <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">"Shamanism in Tonga"</span><br />
(tytuł przewrotny, bo pani wyjaśnia, dlaczego <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">praktyki polinezyjskie nie mają nic wspólnego z szamanizmem</span>).<br />
<br />
<br />
Co do Maxa Freedoma Longa i S.K. Kinga to są strasznymi oszustami. <br />
Pali Jae Lee(szanowana postać wśród Hawajczyków, autorka wielu pozycji poświęconych kulturze Hawajów) w swojej książce "Ho'opono"(hawajska sztuce uzdrawiania) demaskuje chyba najlepiej malwersacje Longa. <br />
Otóż M.F. Long przybył na Hawaje na 3-letni kontrakt jako nauczyciel. <br />
Był okultystą z zamiłowania. Do tego wyznawał popularne w tym czasie poglądy psychologiczne Freuda <br />
i jego podział na trzy Ja(ego, Id i superego).<br />
<br />
Long nie mógł się dowiedzieć niczego o rodzimych praktykach Hawajczykow (białym nie chciano zdradzać niczego), <br />
więc po powrocie z Hawajów uznał, że zrobi sobie własną wersję hawajskich wierzeń i wplecie w nią okultystyczne dyrdymaly, <br />
plus podział Freuda.Wział więc słownik hawajsko-angielski i zaczął na siłę dobierać hawajskie słowa do wymyślonych pojęć. <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Kiedy skończył swoją książkę i przesłał ją Charlesowi Kennowi</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">(uważanemu przez hawajską społeczność za Kahunę - znawcę rodzimych wierzeń, </span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">prywatnie swojemu przyjacielowi) </span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">ten go zbeształ, że to co napisał nie ma nic wspólnego z religią hawajską. </span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Long odpisał mu, że <span style="color: #c10300;" class="mycode_color">"i tak nikt nie będzie wiedział" </span></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">i zaczął tworzyć swoją sektę na kontynencie amerykańskim wmawiając ludziom, </span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">że zrekonstruował szamanizm hawajski tylko na podstawie języka !!!</span><br />
<br />
Uczył o Trzech Ja, nadając im sztuczne określenia z języka hawajskiego.<br />
Imiona Trzech Bogów z panteonu hawajskiego Ku, Lono i Kane <br />
przywłaszczył na określenie Niższego, Średniego i Wyższego Ja.<br />
<br />
Potem S.K. King dołączył do tego 7 zasad Huny z równie bzdurnym odniesieniem do hawajskich słów <br />
które były tak naprawdę powtórzeniem zasad sformułowanych przez okultystkę i lucyferiankę <br />
Bławatską jeszcze w XIX w. <br />
<br />
Serge rozpropagował Hunę na cały Świat. Pomogło mu w tym kłamstwo, <br />
jakoby był inicjowany przez hawajskich wujków jako Szaman<br />
(praktyki Kupuna są martwe co najmniej od połowy XIX w., <br />
a dzisiaj najstarsi Hawajczycy nie znają nikogo, kto by sie tym zajmował).<br />
Dziwne to być inicjowanym na szamana w kulturze, która szamanizmu nie znała.<br />
<br />
No i wymyślił sobie z tyłka ten znak "Oko Kanaloa", który nie dość, ze nie jest hawajski <br />
to jeszcze nie działa w żaden sposób<br />
(Chyba, ze go zasilisz własną energią i intencją. <br />
Wtedy jednak można sobie równie dobrze naenergetyzować papier toaletowy.Też zadziała)<br />
<br />
Jesli ktoś nie chce czytać tych mądrych książek etnograficznych, a chce się przekonać ile hawajskości jest w Hunie <br />
niech wpisze w google "Huna is not Hawaiian", albo wejdzie na profil <a href="http://www.facebook.com/AboutHuna" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://www.facebook.com/AboutHuna</a> <br />
i poczyta sobie co rdzenni Hawajczycy sądzą o Hunie i oszustach M.F.L. oraz S.K.K."<br />
<br />
<br />
<br />
Przy okazji chciałbym gorąco podziękować wszystkim polskim wydawcom<br />
którzy wydali u siebie książki o "hawajskiej" Hunie <br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">(zamiast wydać jedną konkretną np </span><span style="font-size: small;" class="mycode_size"> Dr. Meredith Filihia)</span><br />
dając nam jasny przekaz że mają nas za kompletnych idiotów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Niby wszystko pięknie i ładnie. Starożytni Kahunowie, Trzy Ja i trochę pseudopsychologicznej gadaniny. <br />
Problem w tym, że HUNA nie jest i nigdy nie była w żaden sposób związana z Hawajami, <br />
ani z szamanizmem(choć S.K. King uparcie twierdzi, że tak).<br />
<br />
Swego czasu interesowałem się tym kierunkiem radosnego New Age'u.<br />
Po pewnym okresie namiętnych praktyk z winy swojej wrodzonej tendencji do grzebania i rozkminiania wszystkiego <br />
zacząłem się interesować pierwotnymi wierzeniami Hawajczyków(wraz z innymi ludami Polinezji). <br />
Otóż pierwsze moje zdziwienie nastąpiło w momencie, kiedy dowiedziałem się, <br />
że wbrew słowom pseudo-ezo-szamana Serge'a Kahili Kinga na Hawajach(i w całej Polinezji) <br />
nie istniały w ogóle praktyki szamańskie sensu stricte. <br />
<br />
Podobnie jak w krajach Afryki Subsaharyjskiej na wyspach Polinezji panowały kulty opętań.<br />
Kulty opętań różnią się od szamanizmu.Przede wszystkim nie ma tam szamańskich podróży. <br />
Nie ma władania i rozkazywania duchom. Nie ma praktyk łączonych przez współczesną naukę z szamanizmem.<br />
W polinezyjskich kultach opętań czarownik po prostu siadał w chronionym miejscu, wzywał Bóstwo, <br />
Bóstwo go opętywało i samo dokonywało zmian w rzeczywistości bez udziału opętanego. <br />
<br />
Na temat prawdziwych praktyk duchowych Polinezyjczyków polecam książkę Dr. Meredith Filihia <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">"Shamanism in Tonga"</span><br />
(tytuł przewrotny, bo pani wyjaśnia, dlaczego <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">praktyki polinezyjskie nie mają nic wspólnego z szamanizmem</span>).<br />
<br />
<br />
Co do Maxa Freedoma Longa i S.K. Kinga to są strasznymi oszustami. <br />
Pali Jae Lee(szanowana postać wśród Hawajczyków, autorka wielu pozycji poświęconych kulturze Hawajów) w swojej książce "Ho'opono"(hawajska sztuce uzdrawiania) demaskuje chyba najlepiej malwersacje Longa. <br />
Otóż M.F. Long przybył na Hawaje na 3-letni kontrakt jako nauczyciel. <br />
Był okultystą z zamiłowania. Do tego wyznawał popularne w tym czasie poglądy psychologiczne Freuda <br />
i jego podział na trzy Ja(ego, Id i superego).<br />
<br />
Long nie mógł się dowiedzieć niczego o rodzimych praktykach Hawajczykow (białym nie chciano zdradzać niczego), <br />
więc po powrocie z Hawajów uznał, że zrobi sobie własną wersję hawajskich wierzeń i wplecie w nią okultystyczne dyrdymaly, <br />
plus podział Freuda.Wział więc słownik hawajsko-angielski i zaczął na siłę dobierać hawajskie słowa do wymyślonych pojęć. <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Kiedy skończył swoją książkę i przesłał ją Charlesowi Kennowi</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">(uważanemu przez hawajską społeczność za Kahunę - znawcę rodzimych wierzeń, </span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">prywatnie swojemu przyjacielowi) </span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">ten go zbeształ, że to co napisał nie ma nic wspólnego z religią hawajską. </span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Long odpisał mu, że <span style="color: #c10300;" class="mycode_color">"i tak nikt nie będzie wiedział" </span></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">i zaczął tworzyć swoją sektę na kontynencie amerykańskim wmawiając ludziom, </span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">że zrekonstruował szamanizm hawajski tylko na podstawie języka !!!</span><br />
<br />
Uczył o Trzech Ja, nadając im sztuczne określenia z języka hawajskiego.<br />
Imiona Trzech Bogów z panteonu hawajskiego Ku, Lono i Kane <br />
przywłaszczył na określenie Niższego, Średniego i Wyższego Ja.<br />
<br />
Potem S.K. King dołączył do tego 7 zasad Huny z równie bzdurnym odniesieniem do hawajskich słów <br />
które były tak naprawdę powtórzeniem zasad sformułowanych przez okultystkę i lucyferiankę <br />
Bławatską jeszcze w XIX w. <br />
<br />
Serge rozpropagował Hunę na cały Świat. Pomogło mu w tym kłamstwo, <br />
jakoby był inicjowany przez hawajskich wujków jako Szaman<br />
(praktyki Kupuna są martwe co najmniej od połowy XIX w., <br />
a dzisiaj najstarsi Hawajczycy nie znają nikogo, kto by sie tym zajmował).<br />
Dziwne to być inicjowanym na szamana w kulturze, która szamanizmu nie znała.<br />
<br />
No i wymyślił sobie z tyłka ten znak "Oko Kanaloa", który nie dość, ze nie jest hawajski <br />
to jeszcze nie działa w żaden sposób<br />
(Chyba, ze go zasilisz własną energią i intencją. <br />
Wtedy jednak można sobie równie dobrze naenergetyzować papier toaletowy.Też zadziała)<br />
<br />
Jesli ktoś nie chce czytać tych mądrych książek etnograficznych, a chce się przekonać ile hawajskości jest w Hunie <br />
niech wpisze w google "Huna is not Hawaiian", albo wejdzie na profil <a href="http://www.facebook.com/AboutHuna" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://www.facebook.com/AboutHuna</a> <br />
i poczyta sobie co rdzenni Hawajczycy sądzą o Hunie i oszustach M.F.L. oraz S.K.K."<br />
<br />
<br />
<br />
Przy okazji chciałbym gorąco podziękować wszystkim polskim wydawcom<br />
którzy wydali u siebie książki o "hawajskiej" Hunie <br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size">(zamiast wydać jedną konkretną np </span><span style="font-size: small;" class="mycode_size"> Dr. Meredith Filihia)</span><br />
dając nam jasny przekaz że mają nas za kompletnych idiotów.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Modlitwa Uzdrawiająca Ziemię]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=11721</link>
			<pubDate>Tue, 22 Aug 2023 21:23:20 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=9488">Opiuek</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=11721</guid>
			<description><![CDATA[Opis rytuału jaki otrzymałem swego czasu od pewnego szamana<br />
tłumaczenie moje,dalekie od ideału ale wystarczająco czytelne <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" /><br />
________________________________________________<br />
<br />
<br />
A oto modlitwa dla Matki Ziemi, Naszych Wszystkich Relacji W Naturze i Człowieczeństwa. <br />
Pewnego dnia zachodnie społeczeństwo uświadomi sobie, że Ziemia jest żywym organizmem, <br />
tak jak wszystkie żywe rzeczy na Ziemi, wliczając ludzi. <br />
<br />
Ona żywi nas, ubiera, ochrania, pielęgnuje.<br />
 Nie możemy żyć i przetrwać bez tej Ziemi i wszystkich jej zasobów, <br />
wliczając w to powietrze, ogień, wodę i duchową energię. <br />
<br />
My, jako ludzie, nie możemy wciąż eksploatować Ziemi, zanieczyszczać jej, zatruwać, bezcześcić i niszczyć. Sprawiamy, że jest ona bardzo, bardzo chora i potrzebuje Ozdrowienia. <br />
Ona potrzebuje naszych Modlitw miłości, respektu, uznania; i naszej dobrej, duchowej mocy i energii by być uzdrowioną, odmłodzoną, zasiloną, ochronioną, zachowaną.<br />
<br />
Jedno z najstarszych Praw Wszechświata jest Prawem Wzajemności <br />
i wielu rdzennych ludzi i plemion nadal podąża za tym prawem. <br />
Zasadniczo oznacza ono, że nie możesz brać czegoś (np. od Ziemi) nie dając niczego wartościowego w zamian.<br />
<br />
W przeciwnym wypadku Krąg Życia zostaje przerwany przez ciągłą eksploatację bazującą na egoizmie i chciwości. Najczęściej rezultatem są choroby, umieranie, śmierć.<br />
<br />
Wiele starożytnych kultur z całego świata i liczne Rdzenne Plemiona <br />
posiadały rodzaj rytuału Uzdrawiającego Ziemię w czasie Wiosennej Równonocy, <br />
Letniego Przesilenia, Jesiennej Równonocy i Zimowego Przesilenia. <br />
Czasami ceremonia stawała się bardzo złożona i zawierała święte tańce, rytuały, <br />
ale czasami miała bardziej osobisty charakter wraz z rodzinami i przyjaciółmi, <br />
którzy mieli święty ogień i wgłębienie w centralnym punkcie swojej wioski lub podwórza,<br />
służące do odprawiania modlitw.<br />
<br />
Więc w czasie moich wykładów oraz na ich zakończenie uczyłem ludzi w całych Stanach Zjednoczonych, <br />
zarówno Indian jak i pozostałych, jak Modlić się w ten sposób. <br />
 Mówiłem im, że my wszyscy jesteśmy częścią Wielkiej Sieci Życia i w rezultacie musimy uświadomić sobie, <br />
że my nie jesteśmy i nie powinniśmy być oddzielani od Ziemi i że wszyscy musimy od nowa nauczyć się <br />
jak związać się z Nią. <br />
Najlepszym sposobem na zespolenie się jest ponowne włączenie starożytnych rytuałów do naszego życia, <br />
takich jak Ceremonia Uzdrawiająca Ziemię. <br />
<br />
Taka ceremonia może być przeprowadzona na indywidualnym gruncie lub z rodziną bądź przyjaciółmi; <br />
a jeśli twoje podwórze jest zbyt małe by zapalić święty ogień (rozmiarem przypominający biwakowe ognisko), <br />
bądź jeśli twoje miasto ma surowe restrykcje odnośnie palenia ognisk, <br />
wtedy możesz zaimprowizować i użyć rodzaju dołka do barbecue lub metalowego pojemnika. <br />
<br />
Możesz skoordynować tę czynność z Wiosenną Równonocą, Letnim Przesileniem, Jesienną Równonocą<br />
lub Zimowym Przesileniem, lub nawet z Dniem Ziemi.<br />
Rdzenni ludzie mieszkający w miejskich strefach mogą użyć tej ceremonii <br />
jako kulturalno-religijnej czynności pomagającej przywrócić im ich własne plemienne dziedzictwo i kulturę, <br />
lub nawet przekształcić ją w część międzyplemiennej narady<br />
lub część twoich rytuałów w świętym szałasie potów. <br />
Częściowo rdzenne ludy, ludy nie posiadające rdzennych korzeni,<br />
ludzie ze wszystkich warstw społecznych, narodowości, religii, zawodów, kultur <br />
również powinni wynieść korzyści z Ceremonii Uzdrawiającej Ziemię <br />
i w ten sposób wypełnić swoją rolę i oddać Matce Ziemi, która dawała i wciąż daje tak wiele w zamian.<br />
<br />
JAK SIĘ MODLIĆ:<br />
<br />
Na początku Wielki Stwórca oraz dobre duchy Ziemi i Natury ("kosmici" - przy.red. <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smiles2/xD.png" alt=":D" title=":D" class="smilie smilie_52" /> )<br />
przynieśli naszym tutejszym ludom (i wszystkim ludziom, rasom i kulturom)<br />
 pojęcie i wiedzę na temat używania Ognia do modlitw (a poza tym do gotowania, ogrzewania się i ochrony); <br />
ogień okazał się również bardzo wartościowym narzędziem służącym przetrwaniu na różne sposoby. <br />
Wielki Stwórca oraz Duchy wykształciły nas w użyciu i potrzebie dawania Podziękowań <br />
(pokazujących nasz respekt i szacunek). <br />
Nauczyli nas Prawa Wzajemności i jak używać tytoniu <br />
(lub innych ziół), które były lokalnymi ziołami w naszym środowisku; <br />
czasami jako Modlitewna Ofiara były używane pokarmy podczas Inwokacji.<br />
<br />
<br />
<br />
ZACZYNAJ:<br />
<br />
Złóż swój Święty Ogień i spróbuj zapalić go od strony wschodnich drzwi.<br />
Gdy zacznie się palić sypnij nad nim trochę cedru, szałwii, liści laurowych lub igieł sosny <br />
bądź jodły jako ofiary dla ognia i dla ochrony.<br />
<br />
Później połóż na swojej dłoni trochę tytoniu (niektórzy ludzie wolą używać mąki kukurydzianej, owsa, <br />
ziołowej herbaty, ryżu lub naci kwiatów, lawendy, rozmarynu itp.).<br />
<br />
Stań twarzą w kierunku wschodnim i rozłóż w górze swoje ramiona i dłonie <br />
z ofiarą dla Wielkiego Stwórcy i Nieba,<br />
następnie odwróć się na południe i wykonaj tę samą czynność, podobnie na zachodzie i północy.<br />
W ten sposób utworzyłeś kompletny Krąg i zainicjowałeś Ceremonię. <br />
Krąg jest Święty, nie ma początku i nie ma końca,<br />
dlatego jest świętym symbolem i jest używany jako forma komunikacji i środek zjednoczenia się <br />
z całym Stworzeniem.<br />
<br />
Teraz możesz modlić się w następujący sposób w dowolnym języku:<br />
<br />
“Wielki Stwórco, Cztery Moce Wszechświata, Matko Ziemio i wszystkie moje Powiązania z Naturą.<br />
Przychodzę do Was w pokorze by modlić się i przeprowadzić Ceremonię Uzdrawiającą Ziemię.<br />
Ofiaruję Wam ten tytoń (lub inne zioła) jako zapłatę i jako sposób okazania mojego respektu, <br />
szacunku i miłości wobec Was.<br />
<br />
Modlę się i proszę o powszechne błogosławieństwo dla Was i Wszystkich Naszych relacji w Naturze; <br />
wszystkich żywych rzeczy, które chodzą, pełzają, latają, pływają, widzialnych i niewidzialnych.<br />
<br />
Modlę się za Naród Roślin , Naród Drzew, Naród Owadów, Zwierząt, Ptaków, Żab, Węży i Naród Jaszczurek <br />
modlę się za Naród Ryb i Skał. Dziękuję również Naturze i wszystkim naturalnym elementom <br />
wliczając w nie powietrze, ogień, ziemię i wodę; i dobre duchy moce i siły, <br />
które są nad Ziemią, wewnątrz Ziemi i wokół Ziemi.<br />
<br />
Dziękuje Wam wszystkim za tak wiele wspaniałych darów, którymi dzielicie się z nami ludźmi <br />
byśmy mogli żyć i przetrwać.<br />
Proszę abyście wybaczyli nam ludziom wszystkich ras, kultur i wyznań nasze krzywdy, <br />
które wyrządziliśmy Wam, nasz wyzysk i chciwość, którą skierowaliśmy przeciwko Wam <br />
i za każdy strach, każdą wrogość i brak szacunku Wam okazany.<br />
<br />
Proszę wybaczcie nam nasze duchowe lub fizyczne naruszenia, <br />
które ja lub moja rodzina i przodkowie popełniliśmy przeciwko Wam.<br />
<br />
Pragnę Błogosławieństwa dla Matki Ziemi i Wszystkich Moich Relacji w Naturze <br />
abyście mieli długie, zdrowe życie i ochronę.<br />
Modlę się by zawsze panowała Miłość, Pokój, Równowaga i Harmonia pomiędzy Ludzkością, Matką Ziemią i Naturą.<br />
<br />
<br />
<br />
i w ramach dodatku <br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="//www.youtube.com/embed/FI5WBd4mpKw" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Opis rytuału jaki otrzymałem swego czasu od pewnego szamana<br />
tłumaczenie moje,dalekie od ideału ale wystarczająco czytelne <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" /><br />
________________________________________________<br />
<br />
<br />
A oto modlitwa dla Matki Ziemi, Naszych Wszystkich Relacji W Naturze i Człowieczeństwa. <br />
Pewnego dnia zachodnie społeczeństwo uświadomi sobie, że Ziemia jest żywym organizmem, <br />
tak jak wszystkie żywe rzeczy na Ziemi, wliczając ludzi. <br />
<br />
Ona żywi nas, ubiera, ochrania, pielęgnuje.<br />
 Nie możemy żyć i przetrwać bez tej Ziemi i wszystkich jej zasobów, <br />
wliczając w to powietrze, ogień, wodę i duchową energię. <br />
<br />
My, jako ludzie, nie możemy wciąż eksploatować Ziemi, zanieczyszczać jej, zatruwać, bezcześcić i niszczyć. Sprawiamy, że jest ona bardzo, bardzo chora i potrzebuje Ozdrowienia. <br />
Ona potrzebuje naszych Modlitw miłości, respektu, uznania; i naszej dobrej, duchowej mocy i energii by być uzdrowioną, odmłodzoną, zasiloną, ochronioną, zachowaną.<br />
<br />
Jedno z najstarszych Praw Wszechświata jest Prawem Wzajemności <br />
i wielu rdzennych ludzi i plemion nadal podąża za tym prawem. <br />
Zasadniczo oznacza ono, że nie możesz brać czegoś (np. od Ziemi) nie dając niczego wartościowego w zamian.<br />
<br />
W przeciwnym wypadku Krąg Życia zostaje przerwany przez ciągłą eksploatację bazującą na egoizmie i chciwości. Najczęściej rezultatem są choroby, umieranie, śmierć.<br />
<br />
Wiele starożytnych kultur z całego świata i liczne Rdzenne Plemiona <br />
posiadały rodzaj rytuału Uzdrawiającego Ziemię w czasie Wiosennej Równonocy, <br />
Letniego Przesilenia, Jesiennej Równonocy i Zimowego Przesilenia. <br />
Czasami ceremonia stawała się bardzo złożona i zawierała święte tańce, rytuały, <br />
ale czasami miała bardziej osobisty charakter wraz z rodzinami i przyjaciółmi, <br />
którzy mieli święty ogień i wgłębienie w centralnym punkcie swojej wioski lub podwórza,<br />
służące do odprawiania modlitw.<br />
<br />
Więc w czasie moich wykładów oraz na ich zakończenie uczyłem ludzi w całych Stanach Zjednoczonych, <br />
zarówno Indian jak i pozostałych, jak Modlić się w ten sposób. <br />
 Mówiłem im, że my wszyscy jesteśmy częścią Wielkiej Sieci Życia i w rezultacie musimy uświadomić sobie, <br />
że my nie jesteśmy i nie powinniśmy być oddzielani od Ziemi i że wszyscy musimy od nowa nauczyć się <br />
jak związać się z Nią. <br />
Najlepszym sposobem na zespolenie się jest ponowne włączenie starożytnych rytuałów do naszego życia, <br />
takich jak Ceremonia Uzdrawiająca Ziemię. <br />
<br />
Taka ceremonia może być przeprowadzona na indywidualnym gruncie lub z rodziną bądź przyjaciółmi; <br />
a jeśli twoje podwórze jest zbyt małe by zapalić święty ogień (rozmiarem przypominający biwakowe ognisko), <br />
bądź jeśli twoje miasto ma surowe restrykcje odnośnie palenia ognisk, <br />
wtedy możesz zaimprowizować i użyć rodzaju dołka do barbecue lub metalowego pojemnika. <br />
<br />
Możesz skoordynować tę czynność z Wiosenną Równonocą, Letnim Przesileniem, Jesienną Równonocą<br />
lub Zimowym Przesileniem, lub nawet z Dniem Ziemi.<br />
Rdzenni ludzie mieszkający w miejskich strefach mogą użyć tej ceremonii <br />
jako kulturalno-religijnej czynności pomagającej przywrócić im ich własne plemienne dziedzictwo i kulturę, <br />
lub nawet przekształcić ją w część międzyplemiennej narady<br />
lub część twoich rytuałów w świętym szałasie potów. <br />
Częściowo rdzenne ludy, ludy nie posiadające rdzennych korzeni,<br />
ludzie ze wszystkich warstw społecznych, narodowości, religii, zawodów, kultur <br />
również powinni wynieść korzyści z Ceremonii Uzdrawiającej Ziemię <br />
i w ten sposób wypełnić swoją rolę i oddać Matce Ziemi, która dawała i wciąż daje tak wiele w zamian.<br />
<br />
JAK SIĘ MODLIĆ:<br />
<br />
Na początku Wielki Stwórca oraz dobre duchy Ziemi i Natury ("kosmici" - przy.red. <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smiles2/xD.png" alt=":D" title=":D" class="smilie smilie_52" /> )<br />
przynieśli naszym tutejszym ludom (i wszystkim ludziom, rasom i kulturom)<br />
 pojęcie i wiedzę na temat używania Ognia do modlitw (a poza tym do gotowania, ogrzewania się i ochrony); <br />
ogień okazał się również bardzo wartościowym narzędziem służącym przetrwaniu na różne sposoby. <br />
Wielki Stwórca oraz Duchy wykształciły nas w użyciu i potrzebie dawania Podziękowań <br />
(pokazujących nasz respekt i szacunek). <br />
Nauczyli nas Prawa Wzajemności i jak używać tytoniu <br />
(lub innych ziół), które były lokalnymi ziołami w naszym środowisku; <br />
czasami jako Modlitewna Ofiara były używane pokarmy podczas Inwokacji.<br />
<br />
<br />
<br />
ZACZYNAJ:<br />
<br />
Złóż swój Święty Ogień i spróbuj zapalić go od strony wschodnich drzwi.<br />
Gdy zacznie się palić sypnij nad nim trochę cedru, szałwii, liści laurowych lub igieł sosny <br />
bądź jodły jako ofiary dla ognia i dla ochrony.<br />
<br />
Później połóż na swojej dłoni trochę tytoniu (niektórzy ludzie wolą używać mąki kukurydzianej, owsa, <br />
ziołowej herbaty, ryżu lub naci kwiatów, lawendy, rozmarynu itp.).<br />
<br />
Stań twarzą w kierunku wschodnim i rozłóż w górze swoje ramiona i dłonie <br />
z ofiarą dla Wielkiego Stwórcy i Nieba,<br />
następnie odwróć się na południe i wykonaj tę samą czynność, podobnie na zachodzie i północy.<br />
W ten sposób utworzyłeś kompletny Krąg i zainicjowałeś Ceremonię. <br />
Krąg jest Święty, nie ma początku i nie ma końca,<br />
dlatego jest świętym symbolem i jest używany jako forma komunikacji i środek zjednoczenia się <br />
z całym Stworzeniem.<br />
<br />
Teraz możesz modlić się w następujący sposób w dowolnym języku:<br />
<br />
“Wielki Stwórco, Cztery Moce Wszechświata, Matko Ziemio i wszystkie moje Powiązania z Naturą.<br />
Przychodzę do Was w pokorze by modlić się i przeprowadzić Ceremonię Uzdrawiającą Ziemię.<br />
Ofiaruję Wam ten tytoń (lub inne zioła) jako zapłatę i jako sposób okazania mojego respektu, <br />
szacunku i miłości wobec Was.<br />
<br />
Modlę się i proszę o powszechne błogosławieństwo dla Was i Wszystkich Naszych relacji w Naturze; <br />
wszystkich żywych rzeczy, które chodzą, pełzają, latają, pływają, widzialnych i niewidzialnych.<br />
<br />
Modlę się za Naród Roślin , Naród Drzew, Naród Owadów, Zwierząt, Ptaków, Żab, Węży i Naród Jaszczurek <br />
modlę się za Naród Ryb i Skał. Dziękuję również Naturze i wszystkim naturalnym elementom <br />
wliczając w nie powietrze, ogień, ziemię i wodę; i dobre duchy moce i siły, <br />
które są nad Ziemią, wewnątrz Ziemi i wokół Ziemi.<br />
<br />
Dziękuje Wam wszystkim za tak wiele wspaniałych darów, którymi dzielicie się z nami ludźmi <br />
byśmy mogli żyć i przetrwać.<br />
Proszę abyście wybaczyli nam ludziom wszystkich ras, kultur i wyznań nasze krzywdy, <br />
które wyrządziliśmy Wam, nasz wyzysk i chciwość, którą skierowaliśmy przeciwko Wam <br />
i za każdy strach, każdą wrogość i brak szacunku Wam okazany.<br />
<br />
Proszę wybaczcie nam nasze duchowe lub fizyczne naruszenia, <br />
które ja lub moja rodzina i przodkowie popełniliśmy przeciwko Wam.<br />
<br />
Pragnę Błogosławieństwa dla Matki Ziemi i Wszystkich Moich Relacji w Naturze <br />
abyście mieli długie, zdrowe życie i ochronę.<br />
Modlę się by zawsze panowała Miłość, Pokój, Równowaga i Harmonia pomiędzy Ludzkością, Matką Ziemią i Naturą.<br />
<br />
<br />
<br />
i w ramach dodatku <br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="//www.youtube.com/embed/FI5WBd4mpKw" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Poszukuję szamana]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=11380</link>
			<pubDate>Wed, 26 Jan 2022 09:19:58 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=9870">AERO</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=11380</guid>
			<description><![CDATA[Witam<br />
<br />
szukam  szamana. Potrzebuję jego pomocy. Wydaje mi się, że powinna to być osoba zajmująca się tylko tą formą "magii" (??) bez dodatków psychologii, energoterapii, reiki itp <br />
Będę wdzięczny za pomoc <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Witam<br />
<br />
szukam  szamana. Potrzebuję jego pomocy. Wydaje mi się, że powinna to być osoba zajmująca się tylko tą formą "magii" (??) bez dodatków psychologii, energoterapii, reiki itp <br />
Będę wdzięczny za pomoc <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" />]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Choroba Szamańska - kilka pytań]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=8444</link>
			<pubDate>Tue, 13 Feb 2018 00:43:52 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=7005">BeHeArt</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=8444</guid>
			<description><![CDATA[Witam, mam kilka pytań do choroby szamańskiej, jednak najpierw opowiem coś o sobie:<br />
<br />
Można powiedzieć, że od zawsze byłem związany z duchami. Moje narodziny przewidział duch zapytany przez moją matkę o swe potomstwo podczas głupiej zabawy w wywoływanie duchów za dziecka. Co ciekawe-wszystko czego dowiedziała się podczas tego "seansu" na mój temat okazało się prawdą. Przewidział On tylko mnie, mimo że jestem 2 dzieckiem moich rodziców, nie wspomniał nic na temat mojej siostry. Byłem też zawsze inny , odtrącony od ogółspołeczeństwa-nawet na wypisie ze szpitala mam napisane, że nie jestem przystosowany społecznie-ale o tym później. Miałem kilkukrotnie kontakt z duchami-widząc je za dziecka. Ostatni widzialny kontakt, jaki miałem z duchem był taki, że próbował zabić mnie na bagnie gdzie On i kilku innych ludzi wcześniej zgineło-co ciekawe , kilka dni przed tym zdarzeniem w tym samym miejscu znalazłem czaszke, która wyglądała jak wilka, co na północ polski jest średnio możliwe. Podczas tego spotkania był ze mną znajomy, który również ucierpiał-miał całe ręce we krwi, mimo że nie miał żadnych ran. Słyszałem w tamtym momencie również przerażający śmiech-w momencie, w którym solidny most, którym przechodziłem setki razy załamał się podemną a ja zacząłem sie topić. Chwile przed wejściem na ten most znalazłem stare, niedziałające Walkie-talkie, jeżeli ma to znaczenie. Zawsze byłem wyczulony na różnego rodzaju energie, zawsze czułem czyjąś obecność-i nigdy nie myliłem się co do obecności jakiegoś ducha, ponieważ potwierdzali to inni ludzie-zarówno egzorcyści, jak i znachorzy. W podstawówce samoistnie nauczył się podstaw kontrolowanie energią. Potrafiłem sprawić , aby coś mniej mnie bolało lub też coś po skupieniu się stało-np głupi przykład trafienia piłką do kosza na w-f. Wtedy zacząłem zajmować się sprawami energetycznymi bardziej. Kiedyś "wykorzystywałem" nawet opiekuna duchowego do tego, aby podawał mi odpowiedzi na sprawdzianie na matmie-wiem że to głupie, nie często się to działo , ale jeżeli już-to odpowiedzi zawsze były dobre. Przez to, że byłem odtrącany ze społeczeństwa często włóczyłem się godzinami po lasach. Pewnego dnia coś mnie naszło-dosłownie czółem, że muszę iść w pewno miejsce-nawet nie wiem jak tam dotarłem, ponieważ byłem dzieckiem a trzeba było sie przedrzeć przez rzeke, przez las, przez około 200 metrów wysokich na prawie 2 metry pokrzyw. I znalazłem tam drzewo-stare złamane na dwie części drzewo-gdzie jedna z tych części służyła za most na wysepke-znajdująca się na 2 stronie rzeki. Od tamtego momentu wiedziałem, że jest to moje miejsce - przechadzając sie drzewem nad wodą czółem jak bym przechodził w inny wymiar. Co ciekawsze-panuje tam swoisty mikro klimat-gdy jest zimno , to jest tam cieplej , a gdy jest ciepło-to tam i tylko tam jest chłodniej. Do ciekawostek tego miejsca dodam, że widziałem i udało mi się sfotografować kolibra-co potwierdził nauczyciel biologi.Wykazywało one wyższą emanację Energi niż wszystko w okolicy. Tam czułem się jednością z lasem. Na początku-byłem tam prawie codziennie, jednak z czasem coraz to mniej.... do momentu gdzie przychodziłem tak tylko w najgorszych kryzysach-a później już wcale.... Ostatnio byłem tam około 2 lata temu, jednak kiedy tam byłem to 2 strona drzewa-ta która nie była nad wodą-już totalnie upadła na ziemie. Zawsze kochałem też kajakarstwo i żeglarstwo , podróżować, jeździć autem bez celu-bo tylko wtedy czułem się wolny .<br />
Zawsze miałem ciężkie relacje z rodzicami jednak w 3 gimnazjum doszło do apogeum. Wtedy działo sie wszystko-policja, gops ,karetka ... wszystko, co najgorsze. Wtedy to zaczęły się moje problemy psychiczne. Starałem się funkcjonować w społeczeństwie jak tylko mogłem. W międzyczasie zaczynałem praktykę z tarotem. Co ciekawe-okazało się, że moje wróżby zawsze się sprawdzały, było dość sporo ich-i nie było żadnej pomyłki , również niestety w tematach ze śmiercią kogoś z rodziny ... W Wieku 18 lat zostałem wyrzucony z domu i pojechałem na ślepo do Londynu gdzie również zostałem oszukany i po miesiącu przeprowadziłem się do Edenburga-stolicy Szkocji. Tam czułem się chyba najlepiej w moim życiu-wolny czas spędzałem chodząc w góry które są dosłownie po środku miasta - a szczególnie na góre artura-tak , ma związek z legendarnym królem Arturem i jest bardzo silna energetycznie. Byłem tam pół roku i dla miłości wyprowadziłem do miasta 1,5 h dalej od edenburga-gdzie zostałem oszukany, bez pieniędzy, bez miejsca do zostania, bez pracy i na ulicy. Udało mi się wrócić do Polski i rozpoczął się najgorszy etap w moim życiu. Chodziłem po psychiatrach , miałem masę prób samobójczych, które się nie udało-okazało się, że jestem cholernie odporny na substancje chemiczne. Potrafiłem wziąć x3 dawkę śmiertelną tabletek i nie było mi nic. Straciłem przytomność na kilka godzin co najwyżej. Zdiagnozowano mi masę chorób psychiatrycznych i zaburzeń osobowości. Byłem w szpitalach psychiatrycznych gdzie na wypisie w jednym z nich napisali mi właśnie że nie jestem przystosowany społecznie, natomiast w 2 odmówili mi półrocznego leczenia ze względu na to, że mój stan rzekomo jest zbyt zły. Najgorszy był stan w Listopadzie 2016 , dość świeżo po powrocie do polski, kiedy wyprowadziłem się z domu. W tamtym momencie nie ogarniałem nic , wpadałem w trans potrafiąc rozwalić całe mieszkanie po czym budziłem się nic nie pamietając, Moje oczy potrafiły robić się całe czarne nagle-i nie , nie jestem opętany-to sprawdzone :] Robiłem zamachy na relacje. Miałem wtedy też wizje pokazujące moją śmierć na różne sposoby, jak i głos mówiący mi, że mam tak zrobić-mimo wszystko nie zdiagnozowano u mnie schizofrenii. Całość trwała około 2 miesiące-w tym czasie pisałem również w transie różne rzeczy na ścianach i budziłem się nic nie pamiętając i nie wiedząc o co chodzi. Zapomniałem dodać, że moje wizje zaczęły się w Szkocji i również wszystkie się sprawdziły poza jedną-jak stoję nad jeziorem z rodzicami i osobami, z którymi nie mam już kontaktu, bo zbyt mocno się pokłóciliśmy. Pisanie po ścianach trwało około 5 miesięcy. Od tamtego momentu mój stan z lekka zaczął się poprawiać, jednak nadal jest zły. Na temat szamanizmu wpadłem przez to, że ktoś kiedyś powiedział mi, że jestem szamanem - czytając forum wpadłem też właśnie na chorobę szamańską. Z tego, co czytałem odnośnie szamanizmu to zgadza się ze mną i z moim życiem. I tu pojawiają się pytania:<br />
Czy mogę być szamanem ?<br />
Czy wszystko to, co dzieje się od ostatnich 2-3 lat może być chorobą szamańską?<br />
Jeżeli tak to, co dalej z tym zrobić?<br />
Czy polecacie kogoś do kontaktu w tej sprawie ?<br />
Naprawdę nie mam już sił walczyć z tymi wszystkimi przeciwnościami losu, proszę was o pomoc :[<br />
Obecnie mam 20 lat - a moje życie jest w totalnych gruzach <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/angry.gif" alt=":#" title=":#" class="smilie smilie_11" /><br />
Edit: Zapomniałem dodać że pewnego dnia omdlałem i obudziłem się z innym głosem który pozostał do dziś dnia.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Witam, mam kilka pytań do choroby szamańskiej, jednak najpierw opowiem coś o sobie:<br />
<br />
Można powiedzieć, że od zawsze byłem związany z duchami. Moje narodziny przewidział duch zapytany przez moją matkę o swe potomstwo podczas głupiej zabawy w wywoływanie duchów za dziecka. Co ciekawe-wszystko czego dowiedziała się podczas tego "seansu" na mój temat okazało się prawdą. Przewidział On tylko mnie, mimo że jestem 2 dzieckiem moich rodziców, nie wspomniał nic na temat mojej siostry. Byłem też zawsze inny , odtrącony od ogółspołeczeństwa-nawet na wypisie ze szpitala mam napisane, że nie jestem przystosowany społecznie-ale o tym później. Miałem kilkukrotnie kontakt z duchami-widząc je za dziecka. Ostatni widzialny kontakt, jaki miałem z duchem był taki, że próbował zabić mnie na bagnie gdzie On i kilku innych ludzi wcześniej zgineło-co ciekawe , kilka dni przed tym zdarzeniem w tym samym miejscu znalazłem czaszke, która wyglądała jak wilka, co na północ polski jest średnio możliwe. Podczas tego spotkania był ze mną znajomy, który również ucierpiał-miał całe ręce we krwi, mimo że nie miał żadnych ran. Słyszałem w tamtym momencie również przerażający śmiech-w momencie, w którym solidny most, którym przechodziłem setki razy załamał się podemną a ja zacząłem sie topić. Chwile przed wejściem na ten most znalazłem stare, niedziałające Walkie-talkie, jeżeli ma to znaczenie. Zawsze byłem wyczulony na różnego rodzaju energie, zawsze czułem czyjąś obecność-i nigdy nie myliłem się co do obecności jakiegoś ducha, ponieważ potwierdzali to inni ludzie-zarówno egzorcyści, jak i znachorzy. W podstawówce samoistnie nauczył się podstaw kontrolowanie energią. Potrafiłem sprawić , aby coś mniej mnie bolało lub też coś po skupieniu się stało-np głupi przykład trafienia piłką do kosza na w-f. Wtedy zacząłem zajmować się sprawami energetycznymi bardziej. Kiedyś "wykorzystywałem" nawet opiekuna duchowego do tego, aby podawał mi odpowiedzi na sprawdzianie na matmie-wiem że to głupie, nie często się to działo , ale jeżeli już-to odpowiedzi zawsze były dobre. Przez to, że byłem odtrącany ze społeczeństwa często włóczyłem się godzinami po lasach. Pewnego dnia coś mnie naszło-dosłownie czółem, że muszę iść w pewno miejsce-nawet nie wiem jak tam dotarłem, ponieważ byłem dzieckiem a trzeba było sie przedrzeć przez rzeke, przez las, przez około 200 metrów wysokich na prawie 2 metry pokrzyw. I znalazłem tam drzewo-stare złamane na dwie części drzewo-gdzie jedna z tych części służyła za most na wysepke-znajdująca się na 2 stronie rzeki. Od tamtego momentu wiedziałem, że jest to moje miejsce - przechadzając sie drzewem nad wodą czółem jak bym przechodził w inny wymiar. Co ciekawsze-panuje tam swoisty mikro klimat-gdy jest zimno , to jest tam cieplej , a gdy jest ciepło-to tam i tylko tam jest chłodniej. Do ciekawostek tego miejsca dodam, że widziałem i udało mi się sfotografować kolibra-co potwierdził nauczyciel biologi.Wykazywało one wyższą emanację Energi niż wszystko w okolicy. Tam czułem się jednością z lasem. Na początku-byłem tam prawie codziennie, jednak z czasem coraz to mniej.... do momentu gdzie przychodziłem tak tylko w najgorszych kryzysach-a później już wcale.... Ostatnio byłem tam około 2 lata temu, jednak kiedy tam byłem to 2 strona drzewa-ta która nie była nad wodą-już totalnie upadła na ziemie. Zawsze kochałem też kajakarstwo i żeglarstwo , podróżować, jeździć autem bez celu-bo tylko wtedy czułem się wolny .<br />
Zawsze miałem ciężkie relacje z rodzicami jednak w 3 gimnazjum doszło do apogeum. Wtedy działo sie wszystko-policja, gops ,karetka ... wszystko, co najgorsze. Wtedy to zaczęły się moje problemy psychiczne. Starałem się funkcjonować w społeczeństwie jak tylko mogłem. W międzyczasie zaczynałem praktykę z tarotem. Co ciekawe-okazało się, że moje wróżby zawsze się sprawdzały, było dość sporo ich-i nie było żadnej pomyłki , również niestety w tematach ze śmiercią kogoś z rodziny ... W Wieku 18 lat zostałem wyrzucony z domu i pojechałem na ślepo do Londynu gdzie również zostałem oszukany i po miesiącu przeprowadziłem się do Edenburga-stolicy Szkocji. Tam czułem się chyba najlepiej w moim życiu-wolny czas spędzałem chodząc w góry które są dosłownie po środku miasta - a szczególnie na góre artura-tak , ma związek z legendarnym królem Arturem i jest bardzo silna energetycznie. Byłem tam pół roku i dla miłości wyprowadziłem do miasta 1,5 h dalej od edenburga-gdzie zostałem oszukany, bez pieniędzy, bez miejsca do zostania, bez pracy i na ulicy. Udało mi się wrócić do Polski i rozpoczął się najgorszy etap w moim życiu. Chodziłem po psychiatrach , miałem masę prób samobójczych, które się nie udało-okazało się, że jestem cholernie odporny na substancje chemiczne. Potrafiłem wziąć x3 dawkę śmiertelną tabletek i nie było mi nic. Straciłem przytomność na kilka godzin co najwyżej. Zdiagnozowano mi masę chorób psychiatrycznych i zaburzeń osobowości. Byłem w szpitalach psychiatrycznych gdzie na wypisie w jednym z nich napisali mi właśnie że nie jestem przystosowany społecznie, natomiast w 2 odmówili mi półrocznego leczenia ze względu na to, że mój stan rzekomo jest zbyt zły. Najgorszy był stan w Listopadzie 2016 , dość świeżo po powrocie do polski, kiedy wyprowadziłem się z domu. W tamtym momencie nie ogarniałem nic , wpadałem w trans potrafiąc rozwalić całe mieszkanie po czym budziłem się nic nie pamietając, Moje oczy potrafiły robić się całe czarne nagle-i nie , nie jestem opętany-to sprawdzone :] Robiłem zamachy na relacje. Miałem wtedy też wizje pokazujące moją śmierć na różne sposoby, jak i głos mówiący mi, że mam tak zrobić-mimo wszystko nie zdiagnozowano u mnie schizofrenii. Całość trwała około 2 miesiące-w tym czasie pisałem również w transie różne rzeczy na ścianach i budziłem się nic nie pamiętając i nie wiedząc o co chodzi. Zapomniałem dodać, że moje wizje zaczęły się w Szkocji i również wszystkie się sprawdziły poza jedną-jak stoję nad jeziorem z rodzicami i osobami, z którymi nie mam już kontaktu, bo zbyt mocno się pokłóciliśmy. Pisanie po ścianach trwało około 5 miesięcy. Od tamtego momentu mój stan z lekka zaczął się poprawiać, jednak nadal jest zły. Na temat szamanizmu wpadłem przez to, że ktoś kiedyś powiedział mi, że jestem szamanem - czytając forum wpadłem też właśnie na chorobę szamańską. Z tego, co czytałem odnośnie szamanizmu to zgadza się ze mną i z moim życiem. I tu pojawiają się pytania:<br />
Czy mogę być szamanem ?<br />
Czy wszystko to, co dzieje się od ostatnich 2-3 lat może być chorobą szamańską?<br />
Jeżeli tak to, co dalej z tym zrobić?<br />
Czy polecacie kogoś do kontaktu w tej sprawie ?<br />
Naprawdę nie mam już sił walczyć z tymi wszystkimi przeciwnościami losu, proszę was o pomoc :[<br />
Obecnie mam 20 lat - a moje życie jest w totalnych gruzach <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/angry.gif" alt=":#" title=":#" class="smilie smilie_11" /><br />
Edit: Zapomniałem dodać że pewnego dnia omdlałem i obudziłem się z innym głosem który pozostał do dziś dnia.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Ceremonia Kambo]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=8181</link>
			<pubDate>Sun, 13 Aug 2017 21:01:04 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=6644">Tenrojek</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=8181</guid>
			<description><![CDATA[Witam serdecznie. <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" /> Jako, że takiego poruszonego tematu nie dostrzegłem, stwierdziłem, że poruszę go sam. Otóż Ceremonia Kambo, to stosunkowo stara ceremonia rdzennie z Ameryki Południowej, a konkretnie Amazonii. <br />
<br />
Jest to rytuał oczyszczający, polegający na zaaplikowaniu jadu żaby amazońskiej bezpośrednio na skórę (po uprzednim jej podrażnieniu, nie do krwi). Ceremonia według wiary szamańskiej ma na celu detoksykację i oczyszczenie ciała i ducha konkretnej osoby. Niedługo przed samą ceremonią należy wypić około 2 litrów wody. Szaman okadza osobę (i osoby trzecie, jeśli takowe znajdują się w pomieszczeniu), a następnie delikatnie rozżarzonym patyczkiem podrażnia skórę w wybranym miejscu, najczęściej na ramieniu. Po medytacji i skupieniu intencji szaman życzy Ci dobrej drogi Kambo i prosi ducha o pomoc w intencji uczestnika. Teraz jest czas na aplikację jadu na zrobione małe podrażnienia. Najczęściej po kilku minutach następują odruchy wymiotne, nudności, zawroty głowy, znaczy, że jad dostał się już bezpośrednio do obiegu ciała. Rozpoczyna się rytuał polegający na oczyszczaniu drogą wymiotną jak i drogą jelitową, można porównać to do ostrej grypy żołądkowej. W tym czasie szaman opiekuje się tą osobą, podaje jej wodę, by mogła płynniej zwracać i kontroluje jej stan. Ceremonia w zależności od konkretnej osoby może trwać kwadrans, godzinę lub jak w Amazonii kilka godzin, zależy to od prowadzenia dotychczasowego życia, diety, emocji, karmy, uzależnień i całej przeszłości. Kiedy wymioty ustępują szaman ściąga jad i oczyszcza rany. Ciężki stan uchodzi dosyć szybko, a osoba jest dosyć osłabiona (normalne), warto wtedy wypić sok warzywny lub rumianek na ukojenie żołądka.<br />
<br />
Kambo wykonywane przez empatyczną i oczywiście kompetentną osobę może zmienić światopogląd, życie, ukierunkować na drogę lub ją utrwalić.Nie jest to tylko oczyszczanie ciała fizycznego. Polecam poczytać więcej o Kambo <a href="http://kambocleanse.com/" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://kambocleanse.com/</a><br />
Osobiście miałem tę Ceremonię 3 razy i chętnie, jeśli kogoś to zainteresuje to podzielę odczuciami subiektywnymi <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" /><br />
<br />
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.<br /><!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="http://witchcraft.com.pl/images/attachtypes/image.gif" title="Obraz JPG" border="0" alt=".jpg" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=379" target="_blank" title="">kambo-ceremony-alcoholism-purging-uk-body-image-1462782951-size_1000.jpg</a> (Rozmiar: 44.45 KB / Pobrań: 11)
<!-- end: postbit_attachments_attachment -->]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Witam serdecznie. <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" /> Jako, że takiego poruszonego tematu nie dostrzegłem, stwierdziłem, że poruszę go sam. Otóż Ceremonia Kambo, to stosunkowo stara ceremonia rdzennie z Ameryki Południowej, a konkretnie Amazonii. <br />
<br />
Jest to rytuał oczyszczający, polegający na zaaplikowaniu jadu żaby amazońskiej bezpośrednio na skórę (po uprzednim jej podrażnieniu, nie do krwi). Ceremonia według wiary szamańskiej ma na celu detoksykację i oczyszczenie ciała i ducha konkretnej osoby. Niedługo przed samą ceremonią należy wypić około 2 litrów wody. Szaman okadza osobę (i osoby trzecie, jeśli takowe znajdują się w pomieszczeniu), a następnie delikatnie rozżarzonym patyczkiem podrażnia skórę w wybranym miejscu, najczęściej na ramieniu. Po medytacji i skupieniu intencji szaman życzy Ci dobrej drogi Kambo i prosi ducha o pomoc w intencji uczestnika. Teraz jest czas na aplikację jadu na zrobione małe podrażnienia. Najczęściej po kilku minutach następują odruchy wymiotne, nudności, zawroty głowy, znaczy, że jad dostał się już bezpośrednio do obiegu ciała. Rozpoczyna się rytuał polegający na oczyszczaniu drogą wymiotną jak i drogą jelitową, można porównać to do ostrej grypy żołądkowej. W tym czasie szaman opiekuje się tą osobą, podaje jej wodę, by mogła płynniej zwracać i kontroluje jej stan. Ceremonia w zależności od konkretnej osoby może trwać kwadrans, godzinę lub jak w Amazonii kilka godzin, zależy to od prowadzenia dotychczasowego życia, diety, emocji, karmy, uzależnień i całej przeszłości. Kiedy wymioty ustępują szaman ściąga jad i oczyszcza rany. Ciężki stan uchodzi dosyć szybko, a osoba jest dosyć osłabiona (normalne), warto wtedy wypić sok warzywny lub rumianek na ukojenie żołądka.<br />
<br />
Kambo wykonywane przez empatyczną i oczywiście kompetentną osobę może zmienić światopogląd, życie, ukierunkować na drogę lub ją utrwalić.Nie jest to tylko oczyszczanie ciała fizycznego. Polecam poczytać więcej o Kambo <a href="http://kambocleanse.com/" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://kambocleanse.com/</a><br />
Osobiście miałem tę Ceremonię 3 razy i chętnie, jeśli kogoś to zainteresuje to podzielę odczuciami subiektywnymi <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" /><br />
<br />
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.<br /><!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="http://witchcraft.com.pl/images/attachtypes/image.gif" title="Obraz JPG" border="0" alt=".jpg" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=379" target="_blank" title="">kambo-ceremony-alcoholism-purging-uk-body-image-1462782951-size_1000.jpg</a> (Rozmiar: 44.45 KB / Pobrań: 11)
<!-- end: postbit_attachments_attachment -->]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Pogrzeb wojownika]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=7459</link>
			<pubDate>Thu, 21 Jan 2016 16:27:39 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=5894">Shadow</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=7459</guid>
			<description><![CDATA[Pogrzeb wojownika to rytuał odrodzenia, na celu ma pokonanie swoich własnych demonów, między innymi strachu...<br />
<br />
Najpierw osoba poddana rytuałowi musi wykopać swój własny grób, taki żeby sie w nim zmieścić i nie za głęboki, musisz móc z niego swobodnie wychodzić i do niego wchodzić. Ostrożnie trzeba ściagać wieszchnią warstwe, mech, darnine, trawe ponieważ potem zostanie pokryty nią grób.<br />
<br />
Wieczorem osoba poddana rytuałowi kładzie się w grobie, a druga osoba nakrywa go gałęziami na które szczelnie nakłada wierzchnią warstwe wykopku i ziemie.<br />
<br />
Osoba poddana rytuałowi musi walczyć ze sobą, aby wytrzymać w grobie do poranka i czekać na to co przyjdzie. Dobrze jest wtedy medytować, czasami w trakcie pobytu w grobie przychodzi jakaś wizja.<br />
<br />
Jeśli wytrzymasz cały rytuał rano wstaniesz z grobu jako całkiem nowa osoba. W trakcie tego rytuału ma odbywać się wewnętrzna przemiana osoby mu poddanej, dzięki czemu stanie się silniejsza.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Pogrzeb wojownika to rytuał odrodzenia, na celu ma pokonanie swoich własnych demonów, między innymi strachu...<br />
<br />
Najpierw osoba poddana rytuałowi musi wykopać swój własny grób, taki żeby sie w nim zmieścić i nie za głęboki, musisz móc z niego swobodnie wychodzić i do niego wchodzić. Ostrożnie trzeba ściagać wieszchnią warstwe, mech, darnine, trawe ponieważ potem zostanie pokryty nią grób.<br />
<br />
Wieczorem osoba poddana rytuałowi kładzie się w grobie, a druga osoba nakrywa go gałęziami na które szczelnie nakłada wierzchnią warstwe wykopku i ziemie.<br />
<br />
Osoba poddana rytuałowi musi walczyć ze sobą, aby wytrzymać w grobie do poranka i czekać na to co przyjdzie. Dobrze jest wtedy medytować, czasami w trakcie pobytu w grobie przychodzi jakaś wizja.<br />
<br />
Jeśli wytrzymasz cały rytuał rano wstaniesz z grobu jako całkiem nowa osoba. W trakcie tego rytuału ma odbywać się wewnętrzna przemiana osoby mu poddanej, dzięki czemu stanie się silniejsza.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Rola szamanów i ich kolory.]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=7144</link>
			<pubDate>Sun, 23 Aug 2015 16:09:09 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=5965">Anderwolf</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=7144</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Rola szamana</span></div>
W życiu społecznym szaman może być zdefiniowany przez zbiór powiązanych ze sobą praw, zobowiązań zachowań, które są zrozumiałe tylko dla wybranych kręgów społecznych. Dzisiaj, jest dużo nieporozumień związanych z szamanami i ich rolami, które pozwolę sobie rozwijać.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Rola</span><br />
<span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Uzdrowiciel</span> - Zdobywają swoją wiedzę i ich moc do leczenia poprzez wchodzenie do świata duchów. Większość czasu spędzają na kontaktach z jednym lub wieloma bytami które mają na celu pomaganiu szamanowi. Te byty zwykle przyjmują formę zwierząt lub leczniczych roślin. Zdarza się również że byty te mogą przyjąć formę dawnych szamanów lub przodków.<br />
<br />
Ich działania mają na celu wejście w ciało chorego i konfrontację z duchami które sprawiają że pacjent stał się chory. Leczą pacjentów poprzez wypędzanie zaraźliwych duchów. Również można spotkać wielu szamanów którzy mają wiedzę(którą najczęściej zdobywają w świecie duchów) na temat świata roślin w ich okolicy.<br />
<br />
<span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Pośrednik</span> - Szamani ci są postrzegani jako osoby komunikujące się się z duchami i duchami zmarłych w imieniu ich społeczności. W niektórych kulturach są znani jako jasnowidzowie,wróżbici,astrolodzy a także jako medium. Wielu kręgach społecznych mają różne role, niekiedy są zdolni nawet do tworzenia cudów.<br />
<br />
Jednak główną rolą wszystkich szamanów jest przywrócenie i utrzymanie balansu w ich społeczności poprzez odprawianie rytuałów czy leczeniu chorób duchowych.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><div style="text-align: center;" class="mycode_align">Podział ze względu na kolory</div></span><br />
Jest kilka różnych wariacji i typów szamanów na całym świecie i mają oni różne funkcje a także odprawiają różne rytuały.<br />
<br />
Tymi wariacjami są szamani Żółci, Biali i Czarni. Biali i Czarni to tradycyjne wariacje, natomiast Żółci postali poprzez wpływ Buddyzmu na nich.<br />
<br />
Bardzo ważnym jest że "Biali" i "Czarni" to że określenia te nie muszą od razu oznaczać ich jako dobrych i złych. Oznacza to że pracują z innymi typami duchów.<br />
<br />
<span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Czarni Szamani</span> - Służą jako najpotężniejsi szamani pośród ich typu i zdobywają swoją siłę i moc z kierunku Północnego. Są rozpoznawalni jako wojowniczy szamani i są zdolni przezwyciężyć zło poprzez walczenie. Czarni szamani rozpoznawalni są przez swoją dyscyplinę i odwagę.<br />
<br />
Bazując na historii ci szamani są wstanie pełnić swoją służbę zarówno w czasie wojny jak i pokoju. Podczas wojny zwiększają morale wojowników i odprawiają ceremonie aby przechylić szale zwycięstwa na swoją stronę.<br />
<br />
W okresie pokoju służą jako cenni doradcy i zajmują się polityką zagraniczną, zawierając sojusze i promując pokój.<br />
<br />
<span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Biali Szamani</span> - Czerpią swoją moc z Zachodniego kierunku co w związku z tym przekazują swoje modlitwy do Zachodnich niebios. Biali szamani posiadają moc do tworzenia dobrych relacji z każdym duchem natury, sami są rozpoznawalni jako duchy pokoju. Zapewniają empatie ponad pacyfikacje zdenerwowanych duchów i skupiają się na pomocy ludziom w życiu w balansie z naturą. Także zajmują się wróżeniem i błogosławieństwami, lecz jest jedna rzecz której nie mogą robić, i jest to klątwa szamańska.<br />
<br />
<span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Żółci szamani</span> - Pomiędzy siedemnastym a dziewiętnastym wiekiem, Tybetański Buddyzm lub Lamasim walczył z szamanizmem przez co ten okres był dla nich bardzo ciężki(więcej informacji na ich temat nie ma) <br />
<br />
<span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><div style="text-align: center;" class="mycode_align">Uwagi</div></span></span><br />
Dokument który tłumaczyłem miał kilka nieścisłości które uzupełniłem, mało tego był on bardzo trudny do tłumaczenia więc proszę o wyrozumiałość jeśli gdzieś pojawią mało logiczne zdania. Starałem się aby wszystko było zrozumiałe dla przeciętnego czytelnika. To tyle. Enjoy!<br />
Źródło: "Shamanism - Inside the World of the Shaman"]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Rola szamana</span></div>
W życiu społecznym szaman może być zdefiniowany przez zbiór powiązanych ze sobą praw, zobowiązań zachowań, które są zrozumiałe tylko dla wybranych kręgów społecznych. Dzisiaj, jest dużo nieporozumień związanych z szamanami i ich rolami, które pozwolę sobie rozwijać.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Rola</span><br />
<span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Uzdrowiciel</span> - Zdobywają swoją wiedzę i ich moc do leczenia poprzez wchodzenie do świata duchów. Większość czasu spędzają na kontaktach z jednym lub wieloma bytami które mają na celu pomaganiu szamanowi. Te byty zwykle przyjmują formę zwierząt lub leczniczych roślin. Zdarza się również że byty te mogą przyjąć formę dawnych szamanów lub przodków.<br />
<br />
Ich działania mają na celu wejście w ciało chorego i konfrontację z duchami które sprawiają że pacjent stał się chory. Leczą pacjentów poprzez wypędzanie zaraźliwych duchów. Również można spotkać wielu szamanów którzy mają wiedzę(którą najczęściej zdobywają w świecie duchów) na temat świata roślin w ich okolicy.<br />
<br />
<span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Pośrednik</span> - Szamani ci są postrzegani jako osoby komunikujące się się z duchami i duchami zmarłych w imieniu ich społeczności. W niektórych kulturach są znani jako jasnowidzowie,wróżbici,astrolodzy a także jako medium. Wielu kręgach społecznych mają różne role, niekiedy są zdolni nawet do tworzenia cudów.<br />
<br />
Jednak główną rolą wszystkich szamanów jest przywrócenie i utrzymanie balansu w ich społeczności poprzez odprawianie rytuałów czy leczeniu chorób duchowych.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><div style="text-align: center;" class="mycode_align">Podział ze względu na kolory</div></span><br />
Jest kilka różnych wariacji i typów szamanów na całym świecie i mają oni różne funkcje a także odprawiają różne rytuały.<br />
<br />
Tymi wariacjami są szamani Żółci, Biali i Czarni. Biali i Czarni to tradycyjne wariacje, natomiast Żółci postali poprzez wpływ Buddyzmu na nich.<br />
<br />
Bardzo ważnym jest że "Biali" i "Czarni" to że określenia te nie muszą od razu oznaczać ich jako dobrych i złych. Oznacza to że pracują z innymi typami duchów.<br />
<br />
<span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Czarni Szamani</span> - Służą jako najpotężniejsi szamani pośród ich typu i zdobywają swoją siłę i moc z kierunku Północnego. Są rozpoznawalni jako wojowniczy szamani i są zdolni przezwyciężyć zło poprzez walczenie. Czarni szamani rozpoznawalni są przez swoją dyscyplinę i odwagę.<br />
<br />
Bazując na historii ci szamani są wstanie pełnić swoją służbę zarówno w czasie wojny jak i pokoju. Podczas wojny zwiększają morale wojowników i odprawiają ceremonie aby przechylić szale zwycięstwa na swoją stronę.<br />
<br />
W okresie pokoju służą jako cenni doradcy i zajmują się polityką zagraniczną, zawierając sojusze i promując pokój.<br />
<br />
<span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Biali Szamani</span> - Czerpią swoją moc z Zachodniego kierunku co w związku z tym przekazują swoje modlitwy do Zachodnich niebios. Biali szamani posiadają moc do tworzenia dobrych relacji z każdym duchem natury, sami są rozpoznawalni jako duchy pokoju. Zapewniają empatie ponad pacyfikacje zdenerwowanych duchów i skupiają się na pomocy ludziom w życiu w balansie z naturą. Także zajmują się wróżeniem i błogosławieństwami, lecz jest jedna rzecz której nie mogą robić, i jest to klątwa szamańska.<br />
<br />
<span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Żółci szamani</span> - Pomiędzy siedemnastym a dziewiętnastym wiekiem, Tybetański Buddyzm lub Lamasim walczył z szamanizmem przez co ten okres był dla nich bardzo ciężki(więcej informacji na ich temat nie ma) <br />
<br />
<span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><div style="text-align: center;" class="mycode_align">Uwagi</div></span></span><br />
Dokument który tłumaczyłem miał kilka nieścisłości które uzupełniłem, mało tego był on bardzo trudny do tłumaczenia więc proszę o wyrozumiałość jeśli gdzieś pojawią mało logiczne zdania. Starałem się aby wszystko było zrozumiałe dla przeciętnego czytelnika. To tyle. Enjoy!<br />
Źródło: "Shamanism - Inside the World of the Shaman"]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Szamańskie rytmy]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=7128</link>
			<pubDate>Fri, 21 Aug 2015 20:49:45 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=5965">Anderwolf</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=7128</guid>
			<description><![CDATA[Zamieszczam utwory muzyczne mające pomóc w:<br />
Przywołaniu zwierzęcia mocy -<br />
<a href="https://www.youtube.com/watch?v=O1cjOv9e9B4&amp;index=2&amp;list=PLb1JufojjxzlhMpagaPObDHzgIVT26evN" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">https://www.youtube.com/watch?v=O1cjOv9e9B4&index=2&list=PLb1JufojjxzlhMpagaPObDHzgIVT26evN</a><br />
Podróży szamańskiej -<br />
<a href="https://www.youtube.com/watch?v=AARrBVh_EYU&amp;list=PLb1JufojjxzlhMpagaPObDHzgIVT26evN&amp;index=1" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">https://www.youtube.com/watch?v=AARrBVh_EYU&list=PLb1JufojjxzlhMpagaPObDHzgIVT26evN&index=1</a><br />
Mam nadzieję że ktoś to wykorzysta. <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" /><br />
Miłego słuchania!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Zamieszczam utwory muzyczne mające pomóc w:<br />
Przywołaniu zwierzęcia mocy -<br />
<a href="https://www.youtube.com/watch?v=O1cjOv9e9B4&amp;index=2&amp;list=PLb1JufojjxzlhMpagaPObDHzgIVT26evN" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">https://www.youtube.com/watch?v=O1cjOv9e9B4&index=2&list=PLb1JufojjxzlhMpagaPObDHzgIVT26evN</a><br />
Podróży szamańskiej -<br />
<a href="https://www.youtube.com/watch?v=AARrBVh_EYU&amp;list=PLb1JufojjxzlhMpagaPObDHzgIVT26evN&amp;index=1" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">https://www.youtube.com/watch?v=AARrBVh_EYU&list=PLb1JufojjxzlhMpagaPObDHzgIVT26evN&index=1</a><br />
Mam nadzieję że ktoś to wykorzysta. <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" /><br />
Miłego słuchania!]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Jakie macie zwierzę mocy]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=4899</link>
			<pubDate>Sun, 23 Mar 2014 23:47:23 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=3564">Raven</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=4899</guid>
			<description><![CDATA[Założyłam wątek byście mogli się pochwalić jakie macie zwierzę mocy. Powiedzcie czego was ono nauczyło i jak szła wam współpraca.<br />
<br />
Napiszę dla przykładu.<br />
Moim zwierzęciem mocy jest Sowa.<br />
Sowa jest symbolem wiedzy i jasnowidzenia. Pomaga odkryć to, co jest w środku nas samych lub innych ludzi. Ja od dziecka umiałam innych "przejrzeć na wylot" i trudno było mnie okłamać. <br />
Współpraca zaczęła się dość późno, gdyż dłuugi okres czasu byłam pewna, że moim zwierzęciem mocy jest Jeleń(który okazał się być moim totemem).<br />
<br />
Sowa nauczyła mnie ufać swojej intuicji i wręcz ją zwiększyła. Poza tym pomaga pozbyć się strachu przed ciemnością i nieznanym. Każe skupić się na tym co jest tu i teraz oraz aby nie starać się być kimś innym, tylko sobą. <br />
<br />
Miała sporo cierpliwości do mnie i mojego słomianego zapału<span style="color: #ff3399;" class="mycode_color">.</span> <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smiles2/xD.png" alt=":D" title=":D" class="smilie smilie_52" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Założyłam wątek byście mogli się pochwalić jakie macie zwierzę mocy. Powiedzcie czego was ono nauczyło i jak szła wam współpraca.<br />
<br />
Napiszę dla przykładu.<br />
Moim zwierzęciem mocy jest Sowa.<br />
Sowa jest symbolem wiedzy i jasnowidzenia. Pomaga odkryć to, co jest w środku nas samych lub innych ludzi. Ja od dziecka umiałam innych "przejrzeć na wylot" i trudno było mnie okłamać. <br />
Współpraca zaczęła się dość późno, gdyż dłuugi okres czasu byłam pewna, że moim zwierzęciem mocy jest Jeleń(który okazał się być moim totemem).<br />
<br />
Sowa nauczyła mnie ufać swojej intuicji i wręcz ją zwiększyła. Poza tym pomaga pozbyć się strachu przed ciemnością i nieznanym. Każe skupić się na tym co jest tu i teraz oraz aby nie starać się być kimś innym, tylko sobą. <br />
<br />
Miała sporo cierpliwości do mnie i mojego słomianego zapału<span style="color: #ff3399;" class="mycode_color">.</span> <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smiles2/xD.png" alt=":D" title=":D" class="smilie smilie_52" />]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Choroba Szamanska]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=4338</link>
			<pubDate>Mon, 20 Jan 2014 22:43:02 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=4">Olimpia</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=4338</guid>
			<description><![CDATA[Kim jest Szaman? To pośrednik miedzy ludźmi a duchami uzdrowiciel przewodnik mag plemienny. Szamanem mógł i może zostać każdy lecz nie każdy może zostać pełnoprawnym szamanem tzn. szaman musi być wybrany przez duchy, ale każdy może praktykować niektóre techniki szamańskie.<br />
<br />
Jeśli duchy wybierały jakiegoś chłopca na szamana zawsze było to widać bo był po prostu odmienny narodziną mogło towarzyszyć jakieś specjalnie zjawisko atmosferyczne ale także w wyglądzie noworodka było to widoczne dziecko rodziło się albo ślepe bądź z zawadą wzroku garbate ze znamieniem które byli znieczulone na ból ogólnie każda "inność" mogła świadczyć ze duchy wybrały noworodka na szamana. Choroba szamańska zaczynała się w wieku nastoletnim czyli kiedy to chłopiec był już dojrzały płciowy wówczas zaczynały się zachowania podobne do opętania gdyż chłopiec musiał nie tylko przyjąć swoje przeznaczenie ale tez pokonać chorobę pokazać, że jest godny i wytrwały. <br />
Jeśli chłopiec próbował umyć ręce od decyzji duchów to choroba szamańska zabijała go miał max 2-3 lata życia w mękach odbijało się to tez na jego rodzinie plemieniu i zdrowiu sprowadzało gniew duchów. <br />
<br />
Wybór duchów jest bezdyskusyjny i niepodważalny. Choroba szamańska to wielkie cierpienie i poświęcenie tak samo jak bycie szamanem to wielka odpowiedzialność.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Kim jest Szaman? To pośrednik miedzy ludźmi a duchami uzdrowiciel przewodnik mag plemienny. Szamanem mógł i może zostać każdy lecz nie każdy może zostać pełnoprawnym szamanem tzn. szaman musi być wybrany przez duchy, ale każdy może praktykować niektóre techniki szamańskie.<br />
<br />
Jeśli duchy wybierały jakiegoś chłopca na szamana zawsze było to widać bo był po prostu odmienny narodziną mogło towarzyszyć jakieś specjalnie zjawisko atmosferyczne ale także w wyglądzie noworodka było to widoczne dziecko rodziło się albo ślepe bądź z zawadą wzroku garbate ze znamieniem które byli znieczulone na ból ogólnie każda "inność" mogła świadczyć ze duchy wybrały noworodka na szamana. Choroba szamańska zaczynała się w wieku nastoletnim czyli kiedy to chłopiec był już dojrzały płciowy wówczas zaczynały się zachowania podobne do opętania gdyż chłopiec musiał nie tylko przyjąć swoje przeznaczenie ale tez pokonać chorobę pokazać, że jest godny i wytrwały. <br />
Jeśli chłopiec próbował umyć ręce od decyzji duchów to choroba szamańska zabijała go miał max 2-3 lata życia w mękach odbijało się to tez na jego rodzinie plemieniu i zdrowiu sprowadzało gniew duchów. <br />
<br />
Wybór duchów jest bezdyskusyjny i niepodważalny. Choroba szamańska to wielkie cierpienie i poświęcenie tak samo jak bycie szamanem to wielka odpowiedzialność.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Zwierzęta Mocy]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=4280</link>
			<pubDate>Thu, 16 Jan 2014 14:26:04 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=4">Olimpia</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=4280</guid>
			<description><![CDATA[Pisałam już o zwierzętach mocy w innym wątku, ale jak wiecie, to było krótko i bardzo ogólnie. Postanawiam poświęcić Zwierzętom Mocy oddzielny wątek.<br />
<br />
Kim jest Zwierzę Mocy? To nasz opiekun duchowy w formie zwierzęcia, ale inny od opiekuna duchowego. Czym się różni? <br />
<br />
Po pierwsze, opiekun duchowy nie może nas opuścić, a Zwierzę Mocy tak. Dzieje się tak, kiedy go zaniedbujemy, wówczas jest to największa tragedia i dramat duchowy, gdyż człowiek bez Zwierzęcia Mocy może przeżyć góra 10 lat. <br />
Wraz ze stratą Zwierzęcia tracimy siłę fizyczną i psychiczną, popadamy w depresję, jesteśmy słabi, krusi, łatwo nas zranić - i psychicznie, i fizycznie; nie dogadujemy się z ludźmi, izolujemy się od nich, pogrążamy się w pustce. <br />
<br />
Po drugie, opiekun duchowy opiekuje się nami i pomaga bezinteresownie. Zwierzę Mocy oczekuje wymiany wzajemności, są to dary w formie np. poświęconego kadzidełka, ale największą radością dla Zwierzęcia Mocy i największą nagrodą, jaką możemy mu dać, jest użyczenie mu ciała. <br />
Zwierzę Mocy uwielbia być choć przez chwilę w ciele fizycznym i korzystać z jego uciech, dwie czy trzy godziny to już dla niego dużo. <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" /> Robimy to poprzez taniec: puszczamy szamańską nutkę i całkiem się uwalniamy, tańczymy zupełnie jak nie my, tzn. wczuwamy się w muzykę i uwalniamy swoją dzikość. Kiedy najdzie nas ochota, aby zrobić coś zwierzęcego, to znak, że się połączyliśmy i duch przyjmuje nasz dar. <br />
Za użyczenie ciała dostajemy czasem podziękowanie w formie zdolności bądź wiedzy danego gatunku, np. jeśli macie za Zwierzę Mocy pumę albo kota, to możecie zostać obdarowani widzeniem w ciemności.<br />
<br />
<br />
Zwierzę Mocy samo wybiera sobie, kim chce się opiekować, można ich też mieć kilka. <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" /> <br />
Jak znaleźć swoje Zwierzę Mocy? <br />
Otóż jest to zwierzę, które najbardziej podziwiamy, czujemy z nim więź, identyfikujemy się z nim, chcemy być tacy, jak ono. Zwierzę często pojawia się w snach, w wizjach, choć na ogół tego nie pamiętamy, zwłaszcza, że Zwierzę Mocy często odwiedza nas w dzieciństwie. <br />
<br />
Najprościej znaleźć swoje Zwierzę Mocy i kontaktować się z nim za pomocą medytacji, Zwierzę w końcu samo do nas przyjdzie. Ja zawsze ubóstwiałam koty, mają ze mną życie takie jak w starożytnym Egipcie, mogą nawet jeść z talerzy. xD No i medytowałam nad moim Zwierzakiem Mocy. <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/happy.gif" alt="^^" title="^^" class="smilie smilie_66" /> Medytowałam tak z 30 minut, w końcu pojawiło mi się przed oczami białe tło, spodziewałam się kota, ale zza mgły wyłoniła się czarna puma. <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/happy.gif" alt="^^" title="^^" class="smilie smilie_66" /> <3 W taką euforię wpadłam, że wybiłam się ze stanu medytacji i wszystko znikło. xD<br />
<br />
Inną metodą, też naprawdę świetną jest taniec, taki jak opisałam powyżej. Tańczcie, nie zważając, że głupio wyglądacie, musicie mieć mnóstwo miejsca. Dajcie się porwać i... co czujecie? Drapieżność, spokój i mądrość wilka? A może delikatność i lekkość motyla? <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" /><br />
Znam osobę, której Zwierzęciem Mocy jest żaba. xD Tańczyłyśmy razem i to naprawdę komicznie wyglądało. xD Wasz taniec będzie przypominał ruchy i zachowanie waszego Zwierzęcia Mocy.<br />
<br />
Znam jedną osobę, która ma ślimaka za Zwierzę Mocy. Była bardzo rozczarowana, ale zdarzają się takie wyjątki od tego, że nasze Zwierzę Mocy nie jest takie, jak my - albo jacy chcielibyśmy być. Pamiętajmy, że Zwierzę Mocy ma nas czegoś nauczyć - ślimak nauczył moją koleżankę tego, co miał nauczyć, czyli cierpliwości, a potem zmienił się w... tygrysa. <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/happy.gif" alt="^^" title="^^" class="smilie smilie_66" /> Zwierzę Mocy może zmieniać swoją formę co jakiś czas, tzn. na ogół jest to co kilka lat. <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" /><br />
<br />
Tak więc życzę wam powodzenia i uciechy ze spotkaniem się z waszym Zwierzęciem Mocy. <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" /><br />
<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="color: #ffcc33;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"> Mam nadzieję, że właśnie to miałaś w większości na myśli. xD <br />
~LM.<br />
Edit: Wiedziałem, że chodzi o sny. xD</span></span><br />
</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Pisałam już o zwierzętach mocy w innym wątku, ale jak wiecie, to było krótko i bardzo ogólnie. Postanawiam poświęcić Zwierzętom Mocy oddzielny wątek.<br />
<br />
Kim jest Zwierzę Mocy? To nasz opiekun duchowy w formie zwierzęcia, ale inny od opiekuna duchowego. Czym się różni? <br />
<br />
Po pierwsze, opiekun duchowy nie może nas opuścić, a Zwierzę Mocy tak. Dzieje się tak, kiedy go zaniedbujemy, wówczas jest to największa tragedia i dramat duchowy, gdyż człowiek bez Zwierzęcia Mocy może przeżyć góra 10 lat. <br />
Wraz ze stratą Zwierzęcia tracimy siłę fizyczną i psychiczną, popadamy w depresję, jesteśmy słabi, krusi, łatwo nas zranić - i psychicznie, i fizycznie; nie dogadujemy się z ludźmi, izolujemy się od nich, pogrążamy się w pustce. <br />
<br />
Po drugie, opiekun duchowy opiekuje się nami i pomaga bezinteresownie. Zwierzę Mocy oczekuje wymiany wzajemności, są to dary w formie np. poświęconego kadzidełka, ale największą radością dla Zwierzęcia Mocy i największą nagrodą, jaką możemy mu dać, jest użyczenie mu ciała. <br />
Zwierzę Mocy uwielbia być choć przez chwilę w ciele fizycznym i korzystać z jego uciech, dwie czy trzy godziny to już dla niego dużo. <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" /> Robimy to poprzez taniec: puszczamy szamańską nutkę i całkiem się uwalniamy, tańczymy zupełnie jak nie my, tzn. wczuwamy się w muzykę i uwalniamy swoją dzikość. Kiedy najdzie nas ochota, aby zrobić coś zwierzęcego, to znak, że się połączyliśmy i duch przyjmuje nasz dar. <br />
Za użyczenie ciała dostajemy czasem podziękowanie w formie zdolności bądź wiedzy danego gatunku, np. jeśli macie za Zwierzę Mocy pumę albo kota, to możecie zostać obdarowani widzeniem w ciemności.<br />
<br />
<br />
Zwierzę Mocy samo wybiera sobie, kim chce się opiekować, można ich też mieć kilka. <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" /> <br />
Jak znaleźć swoje Zwierzę Mocy? <br />
Otóż jest to zwierzę, które najbardziej podziwiamy, czujemy z nim więź, identyfikujemy się z nim, chcemy być tacy, jak ono. Zwierzę często pojawia się w snach, w wizjach, choć na ogół tego nie pamiętamy, zwłaszcza, że Zwierzę Mocy często odwiedza nas w dzieciństwie. <br />
<br />
Najprościej znaleźć swoje Zwierzę Mocy i kontaktować się z nim za pomocą medytacji, Zwierzę w końcu samo do nas przyjdzie. Ja zawsze ubóstwiałam koty, mają ze mną życie takie jak w starożytnym Egipcie, mogą nawet jeść z talerzy. xD No i medytowałam nad moim Zwierzakiem Mocy. <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/happy.gif" alt="^^" title="^^" class="smilie smilie_66" /> Medytowałam tak z 30 minut, w końcu pojawiło mi się przed oczami białe tło, spodziewałam się kota, ale zza mgły wyłoniła się czarna puma. <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/happy.gif" alt="^^" title="^^" class="smilie smilie_66" /> <3 W taką euforię wpadłam, że wybiłam się ze stanu medytacji i wszystko znikło. xD<br />
<br />
Inną metodą, też naprawdę świetną jest taniec, taki jak opisałam powyżej. Tańczcie, nie zważając, że głupio wyglądacie, musicie mieć mnóstwo miejsca. Dajcie się porwać i... co czujecie? Drapieżność, spokój i mądrość wilka? A może delikatność i lekkość motyla? <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" /><br />
Znam osobę, której Zwierzęciem Mocy jest żaba. xD Tańczyłyśmy razem i to naprawdę komicznie wyglądało. xD Wasz taniec będzie przypominał ruchy i zachowanie waszego Zwierzęcia Mocy.<br />
<br />
Znam jedną osobę, która ma ślimaka za Zwierzę Mocy. Była bardzo rozczarowana, ale zdarzają się takie wyjątki od tego, że nasze Zwierzę Mocy nie jest takie, jak my - albo jacy chcielibyśmy być. Pamiętajmy, że Zwierzę Mocy ma nas czegoś nauczyć - ślimak nauczył moją koleżankę tego, co miał nauczyć, czyli cierpliwości, a potem zmienił się w... tygrysa. <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/happy.gif" alt="^^" title="^^" class="smilie smilie_66" /> Zwierzę Mocy może zmieniać swoją formę co jakiś czas, tzn. na ogół jest to co kilka lat. <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" /><br />
<br />
Tak więc życzę wam powodzenia i uciechy ze spotkaniem się z waszym Zwierzęciem Mocy. <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" /><br />
<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="color: #ffcc33;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"> Mam nadzieję, że właśnie to miałaś w większości na myśli. xD <br />
~LM.<br />
Edit: Wiedziałem, że chodzi o sny. xD</span></span><br />
</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Voodoo]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=3490</link>
			<pubDate>Thu, 22 Aug 2013 00:25:37 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=2302">Zielicha</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=3490</guid>
			<description><![CDATA[Witajcie, <br />
<br />
Mógłby mi ktoś wytłumaczyć podstawę voodoo, nieco o lalkach i przeprowadzanych rytuałach? Byłabym wdzięczna.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Witajcie, <br />
<br />
Mógłby mi ktoś wytłumaczyć podstawę voodoo, nieco o lalkach i przeprowadzanych rytuałach? Byłabym wdzięczna.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Dolny Świat]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=3485</link>
			<pubDate>Wed, 21 Aug 2013 15:53:06 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=0">Kas</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=3485</guid>
			<description><![CDATA[W swoich postach na temat szamanizmu, kilkukrotnie napomknęłam o podróżach do Dolnego Świata. Teraz postanowiłam napisać o tym krótki artykuł, żeby wyjaśnić, czym ten Dolny Świat jest.<br />
<br />
<span style="font-size: large;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><div style="text-align: center;" class="mycode_align">Dolny Świat</div></span></span><br />
<br />
Według szamanizmu, świat duchowy dzieli się na trzy części - Dolny, Środkowy i Górny. Szaman podróżuje do tych światów podczas szamańskiej podróży, by szukać pomocy, przewodnictwa, zwierząt mocy, etc. Te trzy światy są zwykle przedstawiane jako części Drzewa Świata; Dolny Świat jako korzenie, Środkowy Świat jako pień, Górny Świat jako korona. Każdy z tych światów ma własne wibracje i mądrość jaką oferuje szamanowi; można w nim spotkać różne duchy i byty, począwszy od zwierząt mocy, a kończąc na przewodnikach duchowych. Dziś mowa będzie o Dolnym Świecie.<br />
<br />
Jest on bodajże najczęściej uczęszczanym przez szamanów światem. Jego domeną jest natura; to siedlisko dzikiej, nieposkromionej energii, odpowiadającej za instynkt i przetrwanie, zatem jest on powiązany z czakrą podstawy. Niektórzy błędnie sądzą, że Dolny Świat, ze względu na swą nazwę, jest odpowiednikiem Piekła; nic bardziej mylnego. Jest to świat nietknięty przez ludzką rękę, emanujący całym pięknem natury i jej potęgą. <br />
<br />
Jak on wygląda? Podejrzewam, że dla każdego nieco inaczej, jako, że każdy szaman schodzi do Dolnego Świata przez inną 'bramę'. Niektórzy schodzą poprzez tunel w ziemi, inni poprzez jaskinię, jeszcze inni poprzez nurkowanie w głębokim jeziorze... Jednak w niemal każdym przypadku, taka podróż jest związana ze schodzeniem "w dół". <br />
<br />
Dolny Świat reprezentuje naturę w całej swojej chwale, wszystkie jej aspekty, toteż jedni mogą wylądować w lesie, a inni na szczycie góry. Kiedy ja przechodzę do Dolnego Świata, przypomina mi on mieszankę najbliższych mi miejsc na ziemi. Widzę go jako ogromny las, z zamglonymi górami w tle, przyjemnie szumiącym morzem oraz purpurowo-złotym zachodem słońca. Oczywiście, nie cały Dolny Świat tak wygląda - są tu pustynie, tundry, pustkowia oraz tętniące życiem puszcze; czyli wszystko, co można spotkać w przyrodzie.<br />
<br />
Jest to bardzo spokojny świat, porównując do naszego; może się wydawać, że nie istnieje w nim czas. Łatwo się w nim wyciszyć i medytować, oraz zachwycać się harmonijnym, nienaruszonym pięknem natury.<br />
<br />
Przede wszystkim, Dolny Świat jest domem Zwierząt oraz Roślin mocy; potężnych opiekunów duchowych danego gatunku, będących esencją ich cech, mądrości i mocy. Różnią się one od zwierząt i roślin w naszym świecie - przede wszystkim tym, że nie są fizyczne, ale też inteligencją i zdolnościami. Można się z nimi komunikować, prosić je o pomoc i wizje. Są one ważną częścią szamanizmu, jako, że wspierają szamanów i zostają ich totemami. W Dolnym Świecie można też znaleźć duchy danych żywiołów, zjawisk i elementów przyrody. To tutaj znajdują się sekrety natury; tutaj możemy poznać prawdę na temat samych siebie i naszych najgłębszych emocji. Dolny Świat jest związany z naszą podświadomością, tym, co wiemy i czujemy instynktownie. Jest to wymiar myśli, kreatywności i archetypów. <br />
<br />
Ze wszystkich światów, to do niego podróżuję najczęściej. Nie dlatego, że jest lepszy od innych - każdy wymiar jest równie ważny i niezbędny w naszym życiu. Jednak akurat on jest najsilniej powiązany z moją pracą - do niego udaję się, by uzyskać pomoc w leczeniu duszy, lub nawiązać kontakt z duchami natury.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[W swoich postach na temat szamanizmu, kilkukrotnie napomknęłam o podróżach do Dolnego Świata. Teraz postanowiłam napisać o tym krótki artykuł, żeby wyjaśnić, czym ten Dolny Świat jest.<br />
<br />
<span style="font-size: large;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><div style="text-align: center;" class="mycode_align">Dolny Świat</div></span></span><br />
<br />
Według szamanizmu, świat duchowy dzieli się na trzy części - Dolny, Środkowy i Górny. Szaman podróżuje do tych światów podczas szamańskiej podróży, by szukać pomocy, przewodnictwa, zwierząt mocy, etc. Te trzy światy są zwykle przedstawiane jako części Drzewa Świata; Dolny Świat jako korzenie, Środkowy Świat jako pień, Górny Świat jako korona. Każdy z tych światów ma własne wibracje i mądrość jaką oferuje szamanowi; można w nim spotkać różne duchy i byty, począwszy od zwierząt mocy, a kończąc na przewodnikach duchowych. Dziś mowa będzie o Dolnym Świecie.<br />
<br />
Jest on bodajże najczęściej uczęszczanym przez szamanów światem. Jego domeną jest natura; to siedlisko dzikiej, nieposkromionej energii, odpowiadającej za instynkt i przetrwanie, zatem jest on powiązany z czakrą podstawy. Niektórzy błędnie sądzą, że Dolny Świat, ze względu na swą nazwę, jest odpowiednikiem Piekła; nic bardziej mylnego. Jest to świat nietknięty przez ludzką rękę, emanujący całym pięknem natury i jej potęgą. <br />
<br />
Jak on wygląda? Podejrzewam, że dla każdego nieco inaczej, jako, że każdy szaman schodzi do Dolnego Świata przez inną 'bramę'. Niektórzy schodzą poprzez tunel w ziemi, inni poprzez jaskinię, jeszcze inni poprzez nurkowanie w głębokim jeziorze... Jednak w niemal każdym przypadku, taka podróż jest związana ze schodzeniem "w dół". <br />
<br />
Dolny Świat reprezentuje naturę w całej swojej chwale, wszystkie jej aspekty, toteż jedni mogą wylądować w lesie, a inni na szczycie góry. Kiedy ja przechodzę do Dolnego Świata, przypomina mi on mieszankę najbliższych mi miejsc na ziemi. Widzę go jako ogromny las, z zamglonymi górami w tle, przyjemnie szumiącym morzem oraz purpurowo-złotym zachodem słońca. Oczywiście, nie cały Dolny Świat tak wygląda - są tu pustynie, tundry, pustkowia oraz tętniące życiem puszcze; czyli wszystko, co można spotkać w przyrodzie.<br />
<br />
Jest to bardzo spokojny świat, porównując do naszego; może się wydawać, że nie istnieje w nim czas. Łatwo się w nim wyciszyć i medytować, oraz zachwycać się harmonijnym, nienaruszonym pięknem natury.<br />
<br />
Przede wszystkim, Dolny Świat jest domem Zwierząt oraz Roślin mocy; potężnych opiekunów duchowych danego gatunku, będących esencją ich cech, mądrości i mocy. Różnią się one od zwierząt i roślin w naszym świecie - przede wszystkim tym, że nie są fizyczne, ale też inteligencją i zdolnościami. Można się z nimi komunikować, prosić je o pomoc i wizje. Są one ważną częścią szamanizmu, jako, że wspierają szamanów i zostają ich totemami. W Dolnym Świecie można też znaleźć duchy danych żywiołów, zjawisk i elementów przyrody. To tutaj znajdują się sekrety natury; tutaj możemy poznać prawdę na temat samych siebie i naszych najgłębszych emocji. Dolny Świat jest związany z naszą podświadomością, tym, co wiemy i czujemy instynktownie. Jest to wymiar myśli, kreatywności i archetypów. <br />
<br />
Ze wszystkich światów, to do niego podróżuję najczęściej. Nie dlatego, że jest lepszy od innych - każdy wymiar jest równie ważny i niezbędny w naszym życiu. Jednak akurat on jest najsilniej powiązany z moją pracą - do niego udaję się, by uzyskać pomoc w leczeniu duszy, lub nawiązać kontakt z duchami natury.]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>