<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Witchcraft - Forum ezoteryczne - Teoria]]></title>
		<link>http://witchcraft.com.pl/</link>
		<description><![CDATA[Witchcraft - Forum ezoteryczne - http://witchcraft.com.pl]]></description>
		<pubDate>Wed, 10 Jun 2026 00:17:24 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Jedzenie/Odczucia/Dieta]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=11679</link>
			<pubDate>Thu, 22 Jun 2023 19:11:04 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=10372">Olekss</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=11679</guid>
			<description><![CDATA[Odzywianie się. Wasza dieta? czego unikać jak ognia a co koniecznie przyjmować, jakieś rady od kogoś? Czy preferujecie veganizm,mięsa? Prosze o szczere odpowiedzi oraz odczucia na poczatku i terażniejsze. A może ktos pine wode utleniona lub inne specyfiki?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Odzywianie się. Wasza dieta? czego unikać jak ognia a co koniecznie przyjmować, jakieś rady od kogoś? Czy preferujecie veganizm,mięsa? Prosze o szczere odpowiedzi oraz odczucia na poczatku i terażniejsze. A może ktos pine wode utleniona lub inne specyfiki?]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Kilka refleksji na temat linkowania i manipulacji]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=11192</link>
			<pubDate>Wed, 28 Apr 2021 17:23:13 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=8705">Poseidon</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=11192</guid>
			<description><![CDATA[<span style="color: #17b529;" class="mycode_color">Jak zwiększyć skuteczność naszych manipulacji poprzez linkowanie?</span><br />
<br />
Za pewne większość z was po lekturze tematów Evandera dotyczących linkowania, próbowało manipulacji, jednak pewnie z różnorakim skutkiem.<br />
<br />
Aby usprawnić swoją umiejętność manipulacji, należy wpierw na to spojrzeć z punktu widzenia psychologii i całej konstrukcji „budowania” myśli, w umyśle naszego celu.<br />
Dobrym ćwiczeniem jest spróbować najpierw na samym sobie, jak to w ogóle działa, można sobie, zapewne każdy z nas ma osobę której nie lubi, zastanówmy się co musiałby się stać żeby tą osobę polubić?<br />
<br />
Czy jeżeli ja, nie lubiąc Agatki, dostając myśl „Agatka mi się podoba i mnie kręci”, sprawi że do niej napiszę? Zaproponuję spotkanie? raczej nie, a dlaczego? Bo owszem, może mi się ona zacząć podobać, ale co z tego skoro jej nie lubię, kiepsko mi się z nią rozmawia i nie czuje się komfortowo jej towarzystwie. No cóż, to może „lubię Agatę, chcę z nią rozmawiać”, no tak może i to zadziała lepiej jako początek, ale czy dalej będzie okej? Mogę do niej zagadać, pogadamy, bo będę zmanipulowany, ale dalej ta rozmowa może mi nie dawać frajdy. <br />
<br />
<span style="color: #17b529;" class="mycode_color">Wypada w takich przypadkach przed zasadzeniem naszej roślinki, odpowiednio przygotować grunt pod uprawę 😊 </span><br />
<span style="color: #17b529;" class="mycode_color">Co zrobić w takiej sytuacji? </span><br />
<br />
Trzeba się pozbyć uprzedzeń, skoro ja jej nie lubię, nie chce z nią gadać i z nią przebywać to jakieś wydarzenia, bądź pierwsza reakcja musiała być negatywna. Trudniej budować coś pozytywnego na negatywnych podstawach. <br />
Pierw należy skłonić cel do refleksji nad swoją „opinią” na temat Agaty, np. „dlaczego ja jej właściwie nie lubię?”, „może źle ją oceniłem?”, przez co cel już nie jest tak pewny tego czy rzeczywiście nie chce z nią rozmawiać, można podrzucić sugestię „w sumie mało z nią rozmawiałem, może to moja wina, nie chciałem jej dobrze poznać”.  Poprzez co moja negatywność do Agaty, znika, nawet mogę mieć poczucie winy, że źle ją oceniłem.<br />
<br />
Wtedy można zaczynać sugestię, że fajnie by było jednak z nią pogadać, może okaże się być sympatyczna, a kto wie może nawet mamy wspólne zainteresowania. <br />
Tutaj uwaga, bardzo prawdopodobne że osobą może i tak w ogóle się nie odezwać, mimo że będzie chciała pogadać, tu są różne uwarunkowania, krępowanie, wstyd, nieśmiałość itp. Itp., są ludzie którzy potrafią z miłości płakać co noc do poduszki ale wiadomości i tak nie napiszą. <br />
<br />
Tak więc co robimy? Sami piszemy wiadomość, inicjujemy kontakt, to też jest na plus, bo osoba o nas myślała a tu sami się odzywamy? Miłe zaskoczenie, kolejny pozytywny efekt.<br />
<br />
Po rozmowie należy podrzucić sugestię, że fajnie się rozmawiało, i Agata to rzeczywiście fajna dziewczyna, źle ją oceniłem, fajnie by było jeszcze z nią pogadać. <br />
Potem inicjujemy spotkanie, na żywo, i dopiero po spotkaniu wrzucamy sugestie „ta Agata mnie strasznie kręci, mam na nią cholerną ochotę” itp. Itp.<br />
<br />
Dalej już mamy zazwyczaj efekt śnieżnej kuli, wszystko się dalej samo toczy, nasz zasadzona roślinka rośnie sama.<br />
W przypadku gdybyśmy kogoś od razu bombardowali sugestiami typu „kocham Agatę, jaka ona jest pociągająca” itp. Prawdopodobnie efekt by był nie taki jaki chcielibyśmy osiągnąć, czyli dalej jej nie lubię ale jakoś mnie pociąga fizycznie, no cóż, taka relacja tak czy owak by się nie udała.<br />
<br />
<span style="color: #17b529;" class="mycode_color">Kolejna sprawa to działania równoległe, niesamowicie pomocna może być sugestia dla „otoczenia” obiektu.</span><br />
<br />
 Fascynujące jak bardzo budujemy swoją opinie o ludziach na podstawie tego co o nich sądzą inni. Wystarczy sugestia do mojego kolegi „ze Agata jest fajna dziewczyna”, on powtórzy to mi, a ja już zaczynam ją inaczej odbierać, jako kogoś popularnego, i może zacznę myśleć, że to jest dziewczyna z wysokiej ligi, na która muszę sam zapracować, w końcu podoba się moim kumplom.<br />
<br />
<span style="color: #17b529;" class="mycode_color">Kolejne działanie pomocnicze, to wampirzenie energii z naszego celu, a potem przekazywanie jej/jemu, energii na spotkaniu.</span><br />
 Efekt? <br />
Otrzymanie energii jest stanem euforii, zadowolenia i radości, jeżeli spotykając nas dana osoba będzie czuła radość i euforie, będzie chciała więcej, będziemy miło kojarzeni, a energii działa jak narkotyk. <br />
<br />
Tak więc jak widać z odpowiednim użyciem manipulacji i linkowania, można wywołać w kimś stan równy z zakochaniem, bez używania wyszukanych rytuałów i łamania cudzej woli, najlepsze w tym wszystkim jest to, że dana osoba uważa, że wszystkie te sugestię które dostała uważa za swoje myśli, a całość pociągu tłumaczy chemią lub „tym czymś” 😊<br />
<br />
<br />
Tym schematem manipulacje są niezwykle skuteczne, mam nadzieję że komuś się przyda, <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smiles2/pharao.gif" alt=":pharao:" title=":pharao:" class="smilie smilie_57" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="color: #17b529;" class="mycode_color">Jak zwiększyć skuteczność naszych manipulacji poprzez linkowanie?</span><br />
<br />
Za pewne większość z was po lekturze tematów Evandera dotyczących linkowania, próbowało manipulacji, jednak pewnie z różnorakim skutkiem.<br />
<br />
Aby usprawnić swoją umiejętność manipulacji, należy wpierw na to spojrzeć z punktu widzenia psychologii i całej konstrukcji „budowania” myśli, w umyśle naszego celu.<br />
Dobrym ćwiczeniem jest spróbować najpierw na samym sobie, jak to w ogóle działa, można sobie, zapewne każdy z nas ma osobę której nie lubi, zastanówmy się co musiałby się stać żeby tą osobę polubić?<br />
<br />
Czy jeżeli ja, nie lubiąc Agatki, dostając myśl „Agatka mi się podoba i mnie kręci”, sprawi że do niej napiszę? Zaproponuję spotkanie? raczej nie, a dlaczego? Bo owszem, może mi się ona zacząć podobać, ale co z tego skoro jej nie lubię, kiepsko mi się z nią rozmawia i nie czuje się komfortowo jej towarzystwie. No cóż, to może „lubię Agatę, chcę z nią rozmawiać”, no tak może i to zadziała lepiej jako początek, ale czy dalej będzie okej? Mogę do niej zagadać, pogadamy, bo będę zmanipulowany, ale dalej ta rozmowa może mi nie dawać frajdy. <br />
<br />
<span style="color: #17b529;" class="mycode_color">Wypada w takich przypadkach przed zasadzeniem naszej roślinki, odpowiednio przygotować grunt pod uprawę 😊 </span><br />
<span style="color: #17b529;" class="mycode_color">Co zrobić w takiej sytuacji? </span><br />
<br />
Trzeba się pozbyć uprzedzeń, skoro ja jej nie lubię, nie chce z nią gadać i z nią przebywać to jakieś wydarzenia, bądź pierwsza reakcja musiała być negatywna. Trudniej budować coś pozytywnego na negatywnych podstawach. <br />
Pierw należy skłonić cel do refleksji nad swoją „opinią” na temat Agaty, np. „dlaczego ja jej właściwie nie lubię?”, „może źle ją oceniłem?”, przez co cel już nie jest tak pewny tego czy rzeczywiście nie chce z nią rozmawiać, można podrzucić sugestię „w sumie mało z nią rozmawiałem, może to moja wina, nie chciałem jej dobrze poznać”.  Poprzez co moja negatywność do Agaty, znika, nawet mogę mieć poczucie winy, że źle ją oceniłem.<br />
<br />
Wtedy można zaczynać sugestię, że fajnie by było jednak z nią pogadać, może okaże się być sympatyczna, a kto wie może nawet mamy wspólne zainteresowania. <br />
Tutaj uwaga, bardzo prawdopodobne że osobą może i tak w ogóle się nie odezwać, mimo że będzie chciała pogadać, tu są różne uwarunkowania, krępowanie, wstyd, nieśmiałość itp. Itp., są ludzie którzy potrafią z miłości płakać co noc do poduszki ale wiadomości i tak nie napiszą. <br />
<br />
Tak więc co robimy? Sami piszemy wiadomość, inicjujemy kontakt, to też jest na plus, bo osoba o nas myślała a tu sami się odzywamy? Miłe zaskoczenie, kolejny pozytywny efekt.<br />
<br />
Po rozmowie należy podrzucić sugestię, że fajnie się rozmawiało, i Agata to rzeczywiście fajna dziewczyna, źle ją oceniłem, fajnie by było jeszcze z nią pogadać. <br />
Potem inicjujemy spotkanie, na żywo, i dopiero po spotkaniu wrzucamy sugestie „ta Agata mnie strasznie kręci, mam na nią cholerną ochotę” itp. Itp.<br />
<br />
Dalej już mamy zazwyczaj efekt śnieżnej kuli, wszystko się dalej samo toczy, nasz zasadzona roślinka rośnie sama.<br />
W przypadku gdybyśmy kogoś od razu bombardowali sugestiami typu „kocham Agatę, jaka ona jest pociągająca” itp. Prawdopodobnie efekt by był nie taki jaki chcielibyśmy osiągnąć, czyli dalej jej nie lubię ale jakoś mnie pociąga fizycznie, no cóż, taka relacja tak czy owak by się nie udała.<br />
<br />
<span style="color: #17b529;" class="mycode_color">Kolejna sprawa to działania równoległe, niesamowicie pomocna może być sugestia dla „otoczenia” obiektu.</span><br />
<br />
 Fascynujące jak bardzo budujemy swoją opinie o ludziach na podstawie tego co o nich sądzą inni. Wystarczy sugestia do mojego kolegi „ze Agata jest fajna dziewczyna”, on powtórzy to mi, a ja już zaczynam ją inaczej odbierać, jako kogoś popularnego, i może zacznę myśleć, że to jest dziewczyna z wysokiej ligi, na która muszę sam zapracować, w końcu podoba się moim kumplom.<br />
<br />
<span style="color: #17b529;" class="mycode_color">Kolejne działanie pomocnicze, to wampirzenie energii z naszego celu, a potem przekazywanie jej/jemu, energii na spotkaniu.</span><br />
 Efekt? <br />
Otrzymanie energii jest stanem euforii, zadowolenia i radości, jeżeli spotykając nas dana osoba będzie czuła radość i euforie, będzie chciała więcej, będziemy miło kojarzeni, a energii działa jak narkotyk. <br />
<br />
Tak więc jak widać z odpowiednim użyciem manipulacji i linkowania, można wywołać w kimś stan równy z zakochaniem, bez używania wyszukanych rytuałów i łamania cudzej woli, najlepsze w tym wszystkim jest to, że dana osoba uważa, że wszystkie te sugestię które dostała uważa za swoje myśli, a całość pociągu tłumaczy chemią lub „tym czymś” 😊<br />
<br />
<br />
Tym schematem manipulacje są niezwykle skuteczne, mam nadzieję że komuś się przyda, <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smiles2/pharao.gif" alt=":pharao:" title=":pharao:" class="smilie smilie_57" />]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Wampiryzm astralny.]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=11076</link>
			<pubDate>Sun, 25 Oct 2020 14:02:40 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=9006">Elias</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=11076</guid>
			<description><![CDATA[Jak w temacie - wampiryzm astralny.<br />
<br />
 Pociesznym okazałoby się, gdyby jakaś miła, pomocna osoba zechciała podzielić się ze mną, hmm... przykładowo: spostrzeżeniami, przemyśleniami, ogólnymi (najlepiej sprawdzonymi) informacjami, źródłami, dotyczącymi przedmiotu rozważań.<br />
 Pożądanym jest również coś w rodzaju  'ciekawostki od praktykującego'.<br />
Z góry dziękuję za wskazówki!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Jak w temacie - wampiryzm astralny.<br />
<br />
 Pociesznym okazałoby się, gdyby jakaś miła, pomocna osoba zechciała podzielić się ze mną, hmm... przykładowo: spostrzeżeniami, przemyśleniami, ogólnymi (najlepiej sprawdzonymi) informacjami, źródłami, dotyczącymi przedmiotu rozważań.<br />
 Pożądanym jest również coś w rodzaju  'ciekawostki od praktykującego'.<br />
Z góry dziękuję za wskazówki!]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA["Pocisk" -  cząstka świadomości byta]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=11051</link>
			<pubDate>Sat, 12 Sep 2020 23:31:46 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=8993">Duktus</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=11051</guid>
			<description><![CDATA[Witam. <br />
<br />
<br />
Piszę ten post z myślą o użytkowniku który ostatnio napisał (prawdopodobnie na czacie)  o pociskach które wbijały się w ciało astralne (nie pamiętam prawie w ogóle co napisał, wiem tylko o pociskach i że się wbijały). Otóż parę miesięcy temu przeżyłem coś bardzo podobnego. Chciałem się podlinkować do osoby ode mnie oddalonej o kilkaset kilometrów i natrafiłem na byt astralny. I to nie byle jaki. Link połączył się z nim. I po linku poszedł owy "pocisk". Jak się później okazało, owym pociskiem była cząstka świadomości byta. Wracając do historii. Podczas gdy "pocisk" przemieszczał się po linku w moją stronę link był rozwiązywany, rozpadał się jak spirala. Cały proces trwał około trzech sekund i nagle J*B. Dostałem prosto w czakre trzeciego oka, bo z niej właśnie się linkowałem. Czuję obcy obiekt w ciele. Zbieram energię i uderzam w ten pocisk. Robię strumienie energii uderzające w ten pocisk.. Różne pomysły atakowania go energią stosowałem. Z tym, że atakowanie go energią było paradoksem. Podczas ataku energią, ten pocisk zarażał miejsce wokół siebie, przetwarzał moją energię (zmieniał sygnaturę energii) na swoją, jak infekcja. Po około 4 minutach zaczęło być mi słabo i zaczynałem dostawać uczucia gorączki ale tylko na czole. Postanowiłem pójść się położyć. Podczas drogi atakowałem dalej to miejse. Jak dotarłem do łóżka to zainfekowane miejsce było wielkości pięści, a w nim mały pocisk o wielkości 1 mm x 1 mm x 2,5 mm. Położyłem się taki zmarnowany i zrezygnowany, bo nie widziałem co począć, a w dodatku było mi słabo. Tak sobie leżę, myślę co ja odwaliłem, że dziesięć minut temu byłem zadowolonym człowiekiem, a teraz mam jakieś ścierwo wewnątrz mnie, a dokładnie to w czakrze.. Ku**a, zacząłem rozpaczać. Żałować... Bo chciałem tylko coś sobie fajnie magicznie zrobić.. A skończyło się tak poważnie.. I. Nie wiem dlaczego, zacząłem świadomie zbierać energię w brzuchu, kumulować ją. Po 20 sekundach NAGLE ten pocisk wyleciał z tej zainfekowanej strefy. Wyczułem to, zobaczyłem i zacząłem reagować od razu. Złapałem pocisk w pojemnik (zebrałem energię wokół pocisku (znajdował się akurat pod szyją) i uformowałem w pojemnik z intencją szkła (pamiętam jak szkło wygląda, jaką ma strukturę i jakie właściwości i nadaję to temu pojemnikowi)) i wszystko wyrzuciłem po za ciało tak o po prostu. To zainfekowane miejsce od razu mogłem oczyszczać (bo nie było już w nim rdzenia). Po około minucie usunąłem całą obcą energię. Przypadkowo udało się wyjść z tej sytuacji. <br />
<br />
Wnioski (jeśli muszą być podane na tacy, żeby nie było niepotrzebnej dyskusji) :<br />
<br />
- byty potrafią atakować i robią to w ten sposób (potwierdzone z innym zaawansowanym praktykantem) <br />
- jest możliwość wyjścia z tej sytuacji - rytualnie lub mój sposób lub własny pomysł. <br />
- owy pocisk to cząstka świadomości byta. <br />
- byt pojawił się na planie fizycznym, bo zmienił swoje wibracje lub ktoś go przywołał. <br />
- taki pocisk z łatwością przebije się przez byle jaką tarczę (myślałem wtedy, że mam dobrą ale to zależy też od byta i jego zdolności) <br />
-cząstka świadomości byta wyleciała z czakry, bo wyczuła miejsce z większą ilością skumulowanej energii <br />
- coś mi się przypomni lub zrodzi to dopiszę<br />
<br />
<br />
<br />
Duktus]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Witam. <br />
<br />
<br />
Piszę ten post z myślą o użytkowniku który ostatnio napisał (prawdopodobnie na czacie)  o pociskach które wbijały się w ciało astralne (nie pamiętam prawie w ogóle co napisał, wiem tylko o pociskach i że się wbijały). Otóż parę miesięcy temu przeżyłem coś bardzo podobnego. Chciałem się podlinkować do osoby ode mnie oddalonej o kilkaset kilometrów i natrafiłem na byt astralny. I to nie byle jaki. Link połączył się z nim. I po linku poszedł owy "pocisk". Jak się później okazało, owym pociskiem była cząstka świadomości byta. Wracając do historii. Podczas gdy "pocisk" przemieszczał się po linku w moją stronę link był rozwiązywany, rozpadał się jak spirala. Cały proces trwał około trzech sekund i nagle J*B. Dostałem prosto w czakre trzeciego oka, bo z niej właśnie się linkowałem. Czuję obcy obiekt w ciele. Zbieram energię i uderzam w ten pocisk. Robię strumienie energii uderzające w ten pocisk.. Różne pomysły atakowania go energią stosowałem. Z tym, że atakowanie go energią było paradoksem. Podczas ataku energią, ten pocisk zarażał miejsce wokół siebie, przetwarzał moją energię (zmieniał sygnaturę energii) na swoją, jak infekcja. Po około 4 minutach zaczęło być mi słabo i zaczynałem dostawać uczucia gorączki ale tylko na czole. Postanowiłem pójść się położyć. Podczas drogi atakowałem dalej to miejse. Jak dotarłem do łóżka to zainfekowane miejsce było wielkości pięści, a w nim mały pocisk o wielkości 1 mm x 1 mm x 2,5 mm. Położyłem się taki zmarnowany i zrezygnowany, bo nie widziałem co począć, a w dodatku było mi słabo. Tak sobie leżę, myślę co ja odwaliłem, że dziesięć minut temu byłem zadowolonym człowiekiem, a teraz mam jakieś ścierwo wewnątrz mnie, a dokładnie to w czakrze.. Ku**a, zacząłem rozpaczać. Żałować... Bo chciałem tylko coś sobie fajnie magicznie zrobić.. A skończyło się tak poważnie.. I. Nie wiem dlaczego, zacząłem świadomie zbierać energię w brzuchu, kumulować ją. Po 20 sekundach NAGLE ten pocisk wyleciał z tej zainfekowanej strefy. Wyczułem to, zobaczyłem i zacząłem reagować od razu. Złapałem pocisk w pojemnik (zebrałem energię wokół pocisku (znajdował się akurat pod szyją) i uformowałem w pojemnik z intencją szkła (pamiętam jak szkło wygląda, jaką ma strukturę i jakie właściwości i nadaję to temu pojemnikowi)) i wszystko wyrzuciłem po za ciało tak o po prostu. To zainfekowane miejsce od razu mogłem oczyszczać (bo nie było już w nim rdzenia). Po około minucie usunąłem całą obcą energię. Przypadkowo udało się wyjść z tej sytuacji. <br />
<br />
Wnioski (jeśli muszą być podane na tacy, żeby nie było niepotrzebnej dyskusji) :<br />
<br />
- byty potrafią atakować i robią to w ten sposób (potwierdzone z innym zaawansowanym praktykantem) <br />
- jest możliwość wyjścia z tej sytuacji - rytualnie lub mój sposób lub własny pomysł. <br />
- owy pocisk to cząstka świadomości byta. <br />
- byt pojawił się na planie fizycznym, bo zmienił swoje wibracje lub ktoś go przywołał. <br />
- taki pocisk z łatwością przebije się przez byle jaką tarczę (myślałem wtedy, że mam dobrą ale to zależy też od byta i jego zdolności) <br />
-cząstka świadomości byta wyleciała z czakry, bo wyczuła miejsce z większą ilością skumulowanej energii <br />
- coś mi się przypomni lub zrodzi to dopiszę<br />
<br />
<br />
<br />
Duktus]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Praca z czakrami - ostrzeżenie]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=11050</link>
			<pubDate>Thu, 10 Sep 2020 13:08:26 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=8993">Duktus</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=11050</guid>
			<description><![CDATA[Witam.<br />
<br />
Chciałbym was ostrzec na podstawie własnego doświadczenia. Otóż, kilka dni temu, będąc w stanie upojenia alkoholowego (400ml40%) zachciało mi się otworzyć czakry (zwiększyć przepływ energii), bo dlaczego nie, skoro się chce xD Wizualizacja pomaga ale ostecznie czakry otwiera się wolą, wyczuwając energię i jej przepływ. Tak więc zacząłem od spodu, przy cakrze splotu słonecznego było już trudno utrzymać koncentrację xD skupiając się jednocześnie na dotychczas otwartych czakrach, synchronizując je pod względem przepuszcznej energii. Czakra serca, ok. Przy "otwieraniu" czakry gardła straciłem koncentrację i pomyślałem o czymś zupełnie innym. Wytrąciło mnie to z równowagi, bo o ile poprzednie czakry były już otwarte i zsynchronizowane, to o tyle czakra gardła nie została w pełni wpierw przez stracenie koncentracji to po chwili nastąpiła ingerencja silnych negatywnych emocji, co domyślam się, odbiło się na podświadomości. Należy pamiętać, że podczas odmiennego stanu świadomości intensywniej się czaruje (mam na myśli wszystkie działania magiczne które oferują ceremonializm, pragmatyzm, czarostwo)  przez większe emocje, to gorzej pod względem ostatecznych rezultatów, gdyż efekty mogą być nieprzewidywalne. Tak więc podczas otwierania czakry trzeciego oka, nastąpiło ponowne wytrącenie z równowagi, ponieważ czakra gardła zaczęła się zamykać. Wróciłem do jej ponownego otwierania z dużymi emocjami negatywnymi. Podejrzewam, że ta sytuacja została zapisana w podświadomości dodatkowo przez pryzmat odmiennego stanu świadomości. (Ostatecznie wszystkie czakry zostały otwarte) Podczas zasypiania myślałem o tym całym zajściu z czakrą gardła. Podejrzewam że to i ta cała sutuacja z emocjami odcisnęła na tyle duże piętno na podświadomości, że podczas gdy spałem, czakra gardła zaczęła być stymulowana. Nie wiem ile czasu. Wiem, że rano obudziłem się z bólem gardła, jakby oparzeniem. Oddychanie sprawia ból, ponieważ powietrze trze o uszkodzoną błonę dodatkowo to również swędzi. Jest to miejsce jakby suche, co sprawia, że trzeba czesto przełykać ślinę. Dodatkowo, w tym miejscu zaczęła się infekcja gdyż jest to otwarta doga dla bakterii i różnych wirusów z powietrza. Miejsce o którym cały czas mówię znajduje się dokładnie jeden centymetr pod kością gnykową, a właściwie pod jej najbardziej wysuniętym miejscem. Jak przy infekcjach gardła zazwyczaj się dzieje, wewnątrz ucha podczas przełykania czuć ból. Opisałem wszystko tak dokładnie, by było jak najmniej pytań oraz by każdy mógł zobaczyć zależności w podjętych czynnościach (napisałbym - "czuję ból gardła" xD to na ile poważnie zostałoby to odebrane przez czytającego? Tylko opisując dokładnie wszystkie sensacje jest się w stanie wystarczająco mocno poprzeć argumenty). Na koniec dodam - rano wszystkie czakry były w domyślnym stanie. Nie wiem ile czasu mogło się dziać w nocy to co przypuszczam. Powiem jedno, bo choć cierpię to na prawdę warto było się przekonać i w efekcie przeprowadzić na sobie nieświadomy eksperyment, którego efektem są te informacje. Obecnie kontrola nad czakrą gardła mi najlepiej wychodzi i dodatkowo w ciągu dwóch sekund zwiększam przepływ energii na tyle, że czuję kłucie w tej ranie, a nieprzyjemne uczucie roznosi się aż do uszu. Tak więc, można sobie zrobić krzywdę, o czym jakiś czas temu pewien zaawansowany adept mnie ostrzegał. Ogólnie to szczęście w nieszczęściu - wyobraża sobie ktoś, jeśli miała by to być jakakolwiek inna czakra? XD Wnioski są do wyciągnięcia. Przede wszystkim to nie jest zabawa. Po drugie, tak jak nie będąc trzeźwym, można zrobić sobie krzywdę fizycznie (np. tracąc równowagę) to to samo odnosi się do czynności wykonywanych magicznie. Utrata koncentracji, zachwianie równowagi umysłowej powoduje analogiczne rezultaty w postaci szkód. Po prostu, trzeba myśleć co się robi (powiedział to ten, który tak nie zrobił xD -  coż ale przynajmniej ostrzegłem innych, a to najważniejsze). Efekty namacalne są. Tak więc powodzenia adepci w praktyce. <br />
<br />
Duktus.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Witam.<br />
<br />
Chciałbym was ostrzec na podstawie własnego doświadczenia. Otóż, kilka dni temu, będąc w stanie upojenia alkoholowego (400ml40%) zachciało mi się otworzyć czakry (zwiększyć przepływ energii), bo dlaczego nie, skoro się chce xD Wizualizacja pomaga ale ostecznie czakry otwiera się wolą, wyczuwając energię i jej przepływ. Tak więc zacząłem od spodu, przy cakrze splotu słonecznego było już trudno utrzymać koncentrację xD skupiając się jednocześnie na dotychczas otwartych czakrach, synchronizując je pod względem przepuszcznej energii. Czakra serca, ok. Przy "otwieraniu" czakry gardła straciłem koncentrację i pomyślałem o czymś zupełnie innym. Wytrąciło mnie to z równowagi, bo o ile poprzednie czakry były już otwarte i zsynchronizowane, to o tyle czakra gardła nie została w pełni wpierw przez stracenie koncentracji to po chwili nastąpiła ingerencja silnych negatywnych emocji, co domyślam się, odbiło się na podświadomości. Należy pamiętać, że podczas odmiennego stanu świadomości intensywniej się czaruje (mam na myśli wszystkie działania magiczne które oferują ceremonializm, pragmatyzm, czarostwo)  przez większe emocje, to gorzej pod względem ostatecznych rezultatów, gdyż efekty mogą być nieprzewidywalne. Tak więc podczas otwierania czakry trzeciego oka, nastąpiło ponowne wytrącenie z równowagi, ponieważ czakra gardła zaczęła się zamykać. Wróciłem do jej ponownego otwierania z dużymi emocjami negatywnymi. Podejrzewam, że ta sytuacja została zapisana w podświadomości dodatkowo przez pryzmat odmiennego stanu świadomości. (Ostatecznie wszystkie czakry zostały otwarte) Podczas zasypiania myślałem o tym całym zajściu z czakrą gardła. Podejrzewam że to i ta cała sutuacja z emocjami odcisnęła na tyle duże piętno na podświadomości, że podczas gdy spałem, czakra gardła zaczęła być stymulowana. Nie wiem ile czasu. Wiem, że rano obudziłem się z bólem gardła, jakby oparzeniem. Oddychanie sprawia ból, ponieważ powietrze trze o uszkodzoną błonę dodatkowo to również swędzi. Jest to miejsce jakby suche, co sprawia, że trzeba czesto przełykać ślinę. Dodatkowo, w tym miejscu zaczęła się infekcja gdyż jest to otwarta doga dla bakterii i różnych wirusów z powietrza. Miejsce o którym cały czas mówię znajduje się dokładnie jeden centymetr pod kością gnykową, a właściwie pod jej najbardziej wysuniętym miejscem. Jak przy infekcjach gardła zazwyczaj się dzieje, wewnątrz ucha podczas przełykania czuć ból. Opisałem wszystko tak dokładnie, by było jak najmniej pytań oraz by każdy mógł zobaczyć zależności w podjętych czynnościach (napisałbym - "czuję ból gardła" xD to na ile poważnie zostałoby to odebrane przez czytającego? Tylko opisując dokładnie wszystkie sensacje jest się w stanie wystarczająco mocno poprzeć argumenty). Na koniec dodam - rano wszystkie czakry były w domyślnym stanie. Nie wiem ile czasu mogło się dziać w nocy to co przypuszczam. Powiem jedno, bo choć cierpię to na prawdę warto było się przekonać i w efekcie przeprowadzić na sobie nieświadomy eksperyment, którego efektem są te informacje. Obecnie kontrola nad czakrą gardła mi najlepiej wychodzi i dodatkowo w ciągu dwóch sekund zwiększam przepływ energii na tyle, że czuję kłucie w tej ranie, a nieprzyjemne uczucie roznosi się aż do uszu. Tak więc, można sobie zrobić krzywdę, o czym jakiś czas temu pewien zaawansowany adept mnie ostrzegał. Ogólnie to szczęście w nieszczęściu - wyobraża sobie ktoś, jeśli miała by to być jakakolwiek inna czakra? XD Wnioski są do wyciągnięcia. Przede wszystkim to nie jest zabawa. Po drugie, tak jak nie będąc trzeźwym, można zrobić sobie krzywdę fizycznie (np. tracąc równowagę) to to samo odnosi się do czynności wykonywanych magicznie. Utrata koncentracji, zachwianie równowagi umysłowej powoduje analogiczne rezultaty w postaci szkód. Po prostu, trzeba myśleć co się robi (powiedział to ten, który tak nie zrobił xD -  coż ale przynajmniej ostrzegłem innych, a to najważniejsze). Efekty namacalne są. Tak więc powodzenia adepci w praktyce. <br />
<br />
Duktus.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Racjonalne podejście do kwestii energii]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=10364</link>
			<pubDate>Fri, 14 Jun 2019 18:52:06 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=7995">Meres</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=10364</guid>
			<description><![CDATA[Witajcie,<br />
<br />
Z racji tego, że jest to mój pierwszy post, przedstawię teraz pokrótce swoje stanowisko, zanim przejdę do części właściwej. Do tematu magii podchodziłem już kilkukrotnie w ciągu swojego życia, jednak moja niedojrzałość i naiwność nie pozwalały mi na podjęcie żadnej sensownej praktyki, a zamiast tego kierowały mnie w stronę żenujących fantazji o magicznych cudach i walce ze smokami. Teraz jednak coś mnie znowu pchnęło w stronę praktyk magicznych i myślę, że wypracowana systematyczność oraz zdrowa dawka sceptycyzmu, pozwoli mi na osiągnięcie jakichkolwiek rezultatów. <br />
<br />
Rozpocząłem od odświeżenia sobie podstaw teoretycznych, po czym przystąpiłem do podstawowych ćwiczeń dotyczących koncentracji i wyczuwania energii. Na tym etapie pojawiły się pewne wątpliwości. Zacząłem dopuszczać do siebie myśli, że odczuwane przeze mnie sensacje mogą być rezultatem zmęczenia mięśni. Postanowiłem wypróbować różne sposoby ułożenia dłoni, co (w połączeniu ze związkiem tych odczuć z moim oddechem) pozwoliło mi utwierdzić się w przekonaniu, że mogę mieć do czynienia z czymś realnym. Oczywiście istnieje też opcja, że to jedynie mój umysł płata mi figle, ale poprzednie doświadczenia nauczyły mnie, że popadanie w skrajności nie jest dobrym pomysłem, tak więc staram się nie dopuszczać jej do głosu. Nawet jeśli okazałoby się to prawdą, to wolę poświęcić czas na bezowocną praktykę (chociaż z pewnością pomaga to właśnie z wyrobieniem u siebie systematyczności, co jest bez wątpienia czymś dobrym), niż utracić szansę na rozwój magiczny.<br />
<br />
Właśnie o tym chciałbym porozmawiać. O racjonalnym podejściu do magii. Jakie są wasze odczucia związane z odczuwaniem energii oraz jej manipulacją? Przeglądając internetowe fora odniosłem wrażenie, że są one często zbliżone. Myślę, że warto byłoby się nad tym wszystkim zastanowić, żeby zbliżyć się do istoty samej energii. Widziałem tutaj wzmianki o zasadach działania energii, ale nie wydają się one być oparte na niczym, poza samymi wyobrażeniami autora. Podzielcie się proszę waszymi doświadczeniami. Poniżej umieszczę link do kilku ćwiczeń znalezionych na tym forum, które według mnie podchodzą do tematu w ciekawy sposób, mając potencjał do przytłumienia wewnętrznego sceptyka:<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Próba wykrycia nasyconego wcześniej energią przedmiotu, autorstwa DudiMajster:</span><br />
<a href="http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=4723" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=4723</a><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Eksperyment dotyczący wpływu energii na rozwój roślin:</span><br />
<a href="http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=623" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=623</a><br />
<br />
Bardzo bym prosił o podesłanie innych ćwiczeń tego typu.<br />
<br />
Chciałbym jeszcze zapytać się o polecane przez was książki, które dotyczą takiej właśnie tematyki. Na tym forum znalazłem recenzję autorstwa Olimpii, w której mówi ona o książce ,,Energia do kwadratu", której autorem jest Pam Grout. Przeczytanie jej wydaje się być dobrym pomysłem. W internecie znalazłem jeszcze między innymi wzmianki o książkach takich jak: <br />
<br />
<span style="color: #333333;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">,,Qigong for Health & Vitality- Michael Tse</span></span><br />
<span style="color: #333333;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">  Science of Breath by Yogo Ramachakara'"</span></span><br />
<br />
Widzę, że to forum zapadło w jakąś hibernację. kilka lat temu wydawało się ono tętnić życiem. Mam nadzieję, że otrzymam jakąś odpowiedź, a może i wywiąże się tutaj jakaś mała dyskusja. No nic, zobaczymy.<br />
<br />
Pozdrawiam i życzę udanej praktyki,<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Meres</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Witajcie,<br />
<br />
Z racji tego, że jest to mój pierwszy post, przedstawię teraz pokrótce swoje stanowisko, zanim przejdę do części właściwej. Do tematu magii podchodziłem już kilkukrotnie w ciągu swojego życia, jednak moja niedojrzałość i naiwność nie pozwalały mi na podjęcie żadnej sensownej praktyki, a zamiast tego kierowały mnie w stronę żenujących fantazji o magicznych cudach i walce ze smokami. Teraz jednak coś mnie znowu pchnęło w stronę praktyk magicznych i myślę, że wypracowana systematyczność oraz zdrowa dawka sceptycyzmu, pozwoli mi na osiągnięcie jakichkolwiek rezultatów. <br />
<br />
Rozpocząłem od odświeżenia sobie podstaw teoretycznych, po czym przystąpiłem do podstawowych ćwiczeń dotyczących koncentracji i wyczuwania energii. Na tym etapie pojawiły się pewne wątpliwości. Zacząłem dopuszczać do siebie myśli, że odczuwane przeze mnie sensacje mogą być rezultatem zmęczenia mięśni. Postanowiłem wypróbować różne sposoby ułożenia dłoni, co (w połączeniu ze związkiem tych odczuć z moim oddechem) pozwoliło mi utwierdzić się w przekonaniu, że mogę mieć do czynienia z czymś realnym. Oczywiście istnieje też opcja, że to jedynie mój umysł płata mi figle, ale poprzednie doświadczenia nauczyły mnie, że popadanie w skrajności nie jest dobrym pomysłem, tak więc staram się nie dopuszczać jej do głosu. Nawet jeśli okazałoby się to prawdą, to wolę poświęcić czas na bezowocną praktykę (chociaż z pewnością pomaga to właśnie z wyrobieniem u siebie systematyczności, co jest bez wątpienia czymś dobrym), niż utracić szansę na rozwój magiczny.<br />
<br />
Właśnie o tym chciałbym porozmawiać. O racjonalnym podejściu do magii. Jakie są wasze odczucia związane z odczuwaniem energii oraz jej manipulacją? Przeglądając internetowe fora odniosłem wrażenie, że są one często zbliżone. Myślę, że warto byłoby się nad tym wszystkim zastanowić, żeby zbliżyć się do istoty samej energii. Widziałem tutaj wzmianki o zasadach działania energii, ale nie wydają się one być oparte na niczym, poza samymi wyobrażeniami autora. Podzielcie się proszę waszymi doświadczeniami. Poniżej umieszczę link do kilku ćwiczeń znalezionych na tym forum, które według mnie podchodzą do tematu w ciekawy sposób, mając potencjał do przytłumienia wewnętrznego sceptyka:<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Próba wykrycia nasyconego wcześniej energią przedmiotu, autorstwa DudiMajster:</span><br />
<a href="http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=4723" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=4723</a><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Eksperyment dotyczący wpływu energii na rozwój roślin:</span><br />
<a href="http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=623" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=623</a><br />
<br />
Bardzo bym prosił o podesłanie innych ćwiczeń tego typu.<br />
<br />
Chciałbym jeszcze zapytać się o polecane przez was książki, które dotyczą takiej właśnie tematyki. Na tym forum znalazłem recenzję autorstwa Olimpii, w której mówi ona o książce ,,Energia do kwadratu", której autorem jest Pam Grout. Przeczytanie jej wydaje się być dobrym pomysłem. W internecie znalazłem jeszcze między innymi wzmianki o książkach takich jak: <br />
<br />
<span style="color: #333333;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">,,Qigong for Health & Vitality- Michael Tse</span></span><br />
<span style="color: #333333;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">  Science of Breath by Yogo Ramachakara'"</span></span><br />
<br />
Widzę, że to forum zapadło w jakąś hibernację. kilka lat temu wydawało się ono tętnić życiem. Mam nadzieję, że otrzymam jakąś odpowiedź, a może i wywiąże się tutaj jakaś mała dyskusja. No nic, zobaczymy.<br />
<br />
Pozdrawiam i życzę udanej praktyki,<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Meres</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Zaklęcia a Energetyka]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=8864</link>
			<pubDate>Mon, 30 Jul 2018 20:57:18 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=6669">Asriel Veir Semis</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=8864</guid>
			<description><![CDATA[Evin Nelis! Dzisiaj postanowiłem napisać coś o zaklęciach w ENERGETYCE.<br />
<br />
Czym one są w energetyce? Przyjęło się, że są to magiczne efekty wywołane przez słowa i w każdym przypadku mają działać tak, jak u osoby, która je odkryła. Bzdura.<br />
<br />
<br />
Jak jest w rzeczywistości? Można je porównać do... skrótów klawiszowych. "Ale jak to? Co Ty bredzisz?" Sprawa wygląda tak. Słowa mają swoje odbicie w umyśle. Np. jak mówicie popularne "dzień dobry", to Wasz umysł nie odbiera tego jako "ten dzień jest dobry"(rzeczywiste znaczenie), tylko jako "cześć/hejka"(przywitanie). Zaklęcia energetyczne działają na tej samej zasadzie. Jeżeli wymyślicie sobie jakieś słowo kojarzące się z pobieraniem energii i zespoicie je ze swoim umysłem, będzie to zaklęcie. Powinno to być słowo nieco bardziej skomplikowane i rzeczywiście kojarzące się z pobieraniem energii, bo raczej nie będziecie mówić "korwin mikke" chcąc pobrać energię... raczej  <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smiles2/xD.png" alt=":D" title=":D" class="smilie smilie_52" /><br />
<br />
<br />
<br />
<br />
Ale wracając do tematu - jeżeli pobierając energię wymyślicie dla przykładu "nevennisel" (chociaż używam innego) i będziecie to wymawiać zawsze pobierając energię i czując, że to słowo odpowiada za pobieranie, to po jakimś czasie, - gdy zespoicie pobieranie energii z tym słowem - będziecie mogli wypowiedzieć "nevennisel" a Wasza podświadomość spowoduje, że będziecie pobierać energię minimalnym "kosztem" koncentracji. Najlepiej jest łączyć ogromną koncentrację z zaklęciem, gdyż daje to naprawdę ciekawe efekty.<br />
<br />
<br />
<br />
<br />
Jeżeli chcecie, możecie także połączyć jakąś energetyczną czynność z postawą ciała, lub ułożeniem palców (spokojnie, nie jest to nauka wiedźmińskich znaków). Osobiście połączyłem tworzenie czegoś na kształt "energetycznego miecza" (odpędzającego pasożyty i inne tego typu istoty astralne) z ułożeniem palców na obu rękach, w coś podobnego do tak zwanego. "AVE SATAN". W moim i kilku innych osób przypadku działa. Zachęcam do wypróbowania <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" /> <br />
<br />
<br />
Więc tyle w temacie, dziękuję za uwagę <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Evin Nelis! Dzisiaj postanowiłem napisać coś o zaklęciach w ENERGETYCE.<br />
<br />
Czym one są w energetyce? Przyjęło się, że są to magiczne efekty wywołane przez słowa i w każdym przypadku mają działać tak, jak u osoby, która je odkryła. Bzdura.<br />
<br />
<br />
Jak jest w rzeczywistości? Można je porównać do... skrótów klawiszowych. "Ale jak to? Co Ty bredzisz?" Sprawa wygląda tak. Słowa mają swoje odbicie w umyśle. Np. jak mówicie popularne "dzień dobry", to Wasz umysł nie odbiera tego jako "ten dzień jest dobry"(rzeczywiste znaczenie), tylko jako "cześć/hejka"(przywitanie). Zaklęcia energetyczne działają na tej samej zasadzie. Jeżeli wymyślicie sobie jakieś słowo kojarzące się z pobieraniem energii i zespoicie je ze swoim umysłem, będzie to zaklęcie. Powinno to być słowo nieco bardziej skomplikowane i rzeczywiście kojarzące się z pobieraniem energii, bo raczej nie będziecie mówić "korwin mikke" chcąc pobrać energię... raczej  <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smiles2/xD.png" alt=":D" title=":D" class="smilie smilie_52" /><br />
<br />
<br />
<br />
<br />
Ale wracając do tematu - jeżeli pobierając energię wymyślicie dla przykładu "nevennisel" (chociaż używam innego) i będziecie to wymawiać zawsze pobierając energię i czując, że to słowo odpowiada za pobieranie, to po jakimś czasie, - gdy zespoicie pobieranie energii z tym słowem - będziecie mogli wypowiedzieć "nevennisel" a Wasza podświadomość spowoduje, że będziecie pobierać energię minimalnym "kosztem" koncentracji. Najlepiej jest łączyć ogromną koncentrację z zaklęciem, gdyż daje to naprawdę ciekawe efekty.<br />
<br />
<br />
<br />
<br />
Jeżeli chcecie, możecie także połączyć jakąś energetyczną czynność z postawą ciała, lub ułożeniem palców (spokojnie, nie jest to nauka wiedźmińskich znaków). Osobiście połączyłem tworzenie czegoś na kształt "energetycznego miecza" (odpędzającego pasożyty i inne tego typu istoty astralne) z ułożeniem palców na obu rękach, w coś podobnego do tak zwanego. "AVE SATAN". W moim i kilku innych osób przypadku działa. Zachęcam do wypróbowania <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" /> <br />
<br />
<br />
Więc tyle w temacie, dziękuję za uwagę <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" />]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Książki]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=7031</link>
			<pubDate>Mon, 20 Jul 2015 02:00:21 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=5906">Eltaris</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=7031</guid>
			<description><![CDATA[Witam<br />
<br />
Dopiero co po raz pierwszy się zalogowałem więc proszę o wyrozumiałość. Pod tytułem działu "teoria" zrozumiałem też wszelkiego rodzaju książki traktujące na temat okultyzmu. Przeglądając przepastny internet natrafiłem na skany lub wersje pisane różnych, nawet starych książek. Zamieszczę je tutaj jakby komuś miały się przydać, mam nadzieję, że nie łamię praw autorskich jeśli tak proszę o usunięcie danych pozycji przez Administratora. Chciałbym się dowiedzieć od Was drodzy Forumowicze, czy ktoś ma dostęp do jakiś pdf-ów i tym podobnych rzeczy i byłby skłonny się podzielić z innymi? <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smiles2/xD.png" alt=":D" title=":D" class="smilie smilie_52" /> Być może znacie jakieś ważne i istotne pozycje książkowe, które warto przeczytać? Byłbym wdzięczny za jakieś tytuły lub jak ktoś może wersje elektroniczne.<br />
<br />
Pozdrawiam.<br />
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="http://witchcraft.com.pl/images/attachtypes/pdf.gif" title="Dokument Adobe PDF" border="0" alt=".pdf" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=206" target="_blank" title="">Agrippa1.pdf</a> (Rozmiar: 697.77 KB / Pobrań: 47)
<!-- end: postbit_attachments_attachment --><br />
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="http://witchcraft.com.pl/images/attachtypes/pdf.gif" title="Dokument Adobe PDF" border="0" alt=".pdf" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=207" target="_blank" title="">Agrippa2.pdf</a> (Rozmiar: 455.74 KB / Pobrań: 13)
<!-- end: postbit_attachments_attachment --><br />
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="http://witchcraft.com.pl/images/attachtypes/pdf.gif" title="Dokument Adobe PDF" border="0" alt=".pdf" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=208" target="_blank" title="">Agrippa3.pdf</a> (Rozmiar: 1.28 MB / Pobrań: 13)
<!-- end: postbit_attachments_attachment --><br />
<br />
Chciałem wstawić jeszcze inne lecz pliki za dużo ważyły.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Witam<br />
<br />
Dopiero co po raz pierwszy się zalogowałem więc proszę o wyrozumiałość. Pod tytułem działu "teoria" zrozumiałem też wszelkiego rodzaju książki traktujące na temat okultyzmu. Przeglądając przepastny internet natrafiłem na skany lub wersje pisane różnych, nawet starych książek. Zamieszczę je tutaj jakby komuś miały się przydać, mam nadzieję, że nie łamię praw autorskich jeśli tak proszę o usunięcie danych pozycji przez Administratora. Chciałbym się dowiedzieć od Was drodzy Forumowicze, czy ktoś ma dostęp do jakiś pdf-ów i tym podobnych rzeczy i byłby skłonny się podzielić z innymi? <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smiles2/xD.png" alt=":D" title=":D" class="smilie smilie_52" /> Być może znacie jakieś ważne i istotne pozycje książkowe, które warto przeczytać? Byłbym wdzięczny za jakieś tytuły lub jak ktoś może wersje elektroniczne.<br />
<br />
Pozdrawiam.<br />
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="http://witchcraft.com.pl/images/attachtypes/pdf.gif" title="Dokument Adobe PDF" border="0" alt=".pdf" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=206" target="_blank" title="">Agrippa1.pdf</a> (Rozmiar: 697.77 KB / Pobrań: 47)
<!-- end: postbit_attachments_attachment --><br />
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="http://witchcraft.com.pl/images/attachtypes/pdf.gif" title="Dokument Adobe PDF" border="0" alt=".pdf" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=207" target="_blank" title="">Agrippa2.pdf</a> (Rozmiar: 455.74 KB / Pobrań: 13)
<!-- end: postbit_attachments_attachment --><br />
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="http://witchcraft.com.pl/images/attachtypes/pdf.gif" title="Dokument Adobe PDF" border="0" alt=".pdf" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=208" target="_blank" title="">Agrippa3.pdf</a> (Rozmiar: 1.28 MB / Pobrań: 13)
<!-- end: postbit_attachments_attachment --><br />
<br />
Chciałem wstawić jeszcze inne lecz pliki za dużo ważyły.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Bioenergetyka - Alexander Lowen]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=5673</link>
			<pubDate>Wed, 09 Jul 2014 14:22:05 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=0">Ismena</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=5673</guid>
			<description><![CDATA[Alexander Lowen. Ukończył City College w Nowym Jorku ze stopniem licencjata ekonomii. Następnie zdał do Brooklyn Law School, gdzie otrzymał tytuł magistra prawa summa cum laude (z wielkim wyróżnieniem). Kontynuując studia uzyskał tytuł doktora magna cum laude (z ogromnym wyróżnieniem). Wykładał prawo, a podczas wakacji zajmował się prowadzeniem zajęć związanych ze sportem i aktywnością fizyczną, którymi był zainteresowany od wczesnej młodości. W tym czasie zaczęło interesować go to, jaki jest związek między fizycznym a psychicznym zdrowiem. Zaczął zgłębiać i praktykować jogę, oraz progresywną relaksację mięśniową, jednak osiągnięte wyniki nie usatysfakcjonowały go. Na jesieni 1940 roku zaczął uczęszczać na kurs analizy charakteru, prowadzony przez Wilhelma Reicha, na którym Reich wyjaśniał zależności między napięciami mięśniowymi, pancerzem charakteru i osobowością neurotyczną, oraz prezentował swoje odkrycia i techniki terapeutyczne skoncentrowane na ciele.<br />
<br />
Swoją własną terapię rozpoczął Lowen pod okiem Reicha wiosną 1942 roku. Trwała ona trzy lata. Jej zakończenie było równoznaczne z tym, że sam mógł prowadzić własną praktykę terapeutyczną. Tak też uczynił, jednak po dwóch latach wyjechał do Europy, gdzie w wieku 36 lat rozpoczął studia medyczne na Uniwersytecie w Genewie. Najważniejszym – choć nie jedynym – powodem ich rozpoczęcia, była chęć pogłębienia i zrozumienia w kategoriach medycznych, najważniejszych dla niego zjawisk w życiu człowieka – honoru, odwagi, piękna, godności, a ponadto zgłębienie ludzkiej seksualności, którą już wtedy Lowen uważał za bardzo ważną dla zdrowia. Studia ukończył w 1951 roku. W książce "Duchowość ciała" pisze, że zdobył dzięki nim bezcenną wiedzę, ale żadne ze wspomnianych pojęć nie zostało na zajęciach poruszone nawet w najmniejszym stopniu. Seksualność została potraktowana i opisana tylko i wyłącznie w kategoriach funkcji reprodukcyjnej. Po powrocie do USA drogi Lowena i Reicha rozeszły się. Alexander Lowen zaczął rozwijać wraz z Johnem Pierrakosem swoje własne podejście terapeutyczne, które nazwał BIOENERGETYKĄ, lub analizą bioenergetyczną.<br />
<br />
Pomimo tego, że bioenergetyka czerpie z reichowskiej wegetoterapii, jest systemem oryginalnym – opracowane ćwiczenia są dziełem Lowena i Pierrakosa.<br />
<br />
Aleksander Lowen był twórcą Międzynarodowego Instytutu Analizy Bioenergetycznej, założonego w 1956 roku i mieszczącego się w Nowym Jorku, oraz Ośrodka Serca w New England, który powołał do życia wraz z kardiologiem Stephenem Sinatrą.<br />
<br />
W 2003 roku, w wieku 93 lat, opublikował swoją biografię zatytułowaną "Honoring the body: the autobiography of Alexander Lowen."<br />
Bioenergetyka<br />
<br />
BIOENERGETYKA jest systemem terapeutycznym, który Lowen rozwijał przez kilkadziesiąt lat. Pierwotnie była stosowana do terapii zaburzeń o charakterze neurotycznym, oraz u pacjentów z problemami w sferze seksualności, a także mających trudności w relacjach z innymi ludźmi.<br />
<br />
Bioenergetyka jest wskazana także dla osób, które w swoim codziennym funkcjonowaniu nie mają, lub nie zauważają żadnych negatywnych i niepożądanych symptomów. Nie znaczy to jednak, że one nie istnieją – jedną z podstawowych zasad podejścia bioenergetycznego jest to, że niewiele osób może przejść przez okres wczesnego i późniejszego dzieciństwa bez urazów (przy czym urazy oznaczają tutaj coś zupełnie innego niż w języku potocznym), ergo pozostałości tych urazów, w postaci bloków mięśniowych, ma prawie każdy z nas. Sam Lowen rozpoczynając terapię u Reicha, był całkowicie przekonany, że jest w pełni zdrowym i pozbawionym napięć człowiekiem. Okazało się, że jest zupełnie inaczej. Lowen opisuje to przeżycie następująco: "Moja pierwsza sesja terapeutyczna z Reichem, była doświadczeniem, którego nigdy nie zapomnę. Szedłem z naiwnym przekonaniem, że wszystko jest ze mną całkowicie w porządku. Reich kazał mi położyć się, ugiąć kolana, zrelaksować się i oddychać przez usta z rozluźnioną szczęką. Zrobiłem tak, zacząłem oddychać i czekałem na to, co nastąpi. Po kilku minutach Reich powiedział: Lowen, pan nie oddycha. Odpowiedziałem: muszę oddychać, inaczej bym nie żył. Reich odparł: nie oddycha pan, pańska klatka piersiowa się nie porusza. Kazał mi położyć rękę na jego klatce piersiowej i dopiero wtedy poczułem różnicę – jego poruszała się, moja nie. Zamknąłem oczy i zacząłem oddychać ponownie, tym razem moja klatka piersiowa poruszała się rytmicznie. Moje oddychanie przebiegało teraz znacznie łatwiej i głębiej, ale nic się nie stało. Do momentu, kiedy Reich nakazał, żebym odchylił głowę i otworzył oczy. Wtedy z mojej piersi wydarł się spontaniczny krzyk. Wiedziałem, że dochodzi z moich ust, ale miałam poczucie, że nie jest związany ze mną. Byłem tym faktem ogromnie zaskoczony, lecz nie czułem strachu. Po dziesięciu minutach dalszego oddychania Reich ponownie polecił, bym otworzył oczy. Krzyk powrócił... Opuściłem jego gabinet wiedząc już, że mam jakiś problem, którego nie jestem świadomy... Przez pierwszy miesiąc terapii regularnie odczuwałem parestezję (zaburzenia czucia), czyli objawy hiperwentylacji. Na dłoniach i rękach czułem mrowienie, a kilkakrotnie także bolesne szczypanie. Zdarzyło się też kilka razy, że moje dłonie stały się zimne jak lód i nastąpił w nich kurcz chwytu. Wyglądały wówczas jak szpony ptaka i nie mogłem poruszyć palcami. Reich zapewnił mnie, że objawy miną i rzeczywiście tak się stało...".<br />
<br />
CEL TERAPII BIOENERGETYCZNEJ jest taki sam dla wszystkich osób z zaburzeniami, jak i dla ludzi funkcjonujących na co dzień w miarę poprawnie. Jest nim PRZYWRÓCENIE JEDNOŚCI CIAŁU I UMYSŁOWI. Człowiek, u którego taka jedność zostaje przywrócona, doświadcza harmonii wewnętrznej i harmonii z całym światem. Może w pełni doświadczać fali pobudzenia zdolnej przebiegać przez całe jego ciało – od stóp do głowy. Energia życiowa, wcześniej zatrzymywana nieświadomie na blokach mięśniowych, może teraz swobodnie krążyć po całym ciele ożywiając je. Sygnałem powrotu do zdrowia jest zdolność do odczuwania każdej części ciała, a najpełniejszym dowodem na osiągnięcie takiego stanu jest zdolność do przeżywania "transcendentnego orgazmu", utrata ego w spełnieniu seksualnym. SEKSUALNOŚĆ, utożsamiana z DUCHOWOŚCIĄ, jest niezwykle istotnym zagadnieniem w systemie Lowena.<br />
<br />
Pierwszym krokiem na drodze do tego celu jest zlokalizowanie bloków w ciele. Następnie stopniowo "rozpuszcza się" je poprzez ćwiczenia, jednocześnie pracując z pacjentem na poziomie werbalnym. Usunięcie napięcia z mięśni oznacza prawie zawsze pojawienie się specyficznych emocji odwzorowanych w ciele w postaci tego właśnie napięcia; często są one bardzo silne. Dlatego też kolejnym etapem analizy bioenergetycznej, jest praca z przywróconymi do świadomości emocjami.<br />
<br />
Ćwiczenia bioenergetyczne można podzielić na kilka kategorii. Należą do nich: ćwiczenia pogłębiające oddech, zwiększające ekspresję seksualności, zwiększające świadomość istnienia napięć, a przez to świadomość własnego ciała; ponadto tzw. ćwiczenia gruntujące, ćwiczenia zwiększające poziom wibracji ciała oraz masaż.<br />
<br />
Pełna terapia bioenergetyczna trwa około trzech lat. Jest realizowana przede wszystkim indywidualnie, choć niektóre sesje i ćwiczenia mogą być też prowadzone grupowo, np. tzw. "bieg transowy".<br />
<br />
W Polsce bioenergetyka właściwie nie istnieje. Ośrodkiem, który prowadzi szkolenia z jej zakresu – zazwyczaj z udziałem gości z zagranicy (głównie z Francji), jest warszawskie Laboratorium Psychoedukacji oraz Ośrodek Bioenergetyczej Pracy z Ciałem w Koszalinie z udziałem trenerów Z IIBA w Zurychu oraz Z Fundacji Dr. Al. Lowena na Florydzie USA. Europejskie ośrodki istnieją – oprócz Francji – w Hiszpanii (Kraj Basków i Andaluzja), Portugalii, Belgii, Szwajcarii, Niemczech, Austrii i we Włoszech. Poza Europą bioenergetyka obecna jest przede wszystkim w Brazylii, również w Argentynie, a także w USA.<br />
*** BIOENERGETYKA a PSYCHOANALIZA. <br />
<br />
Bioenergetyka, tak jak wegetoterapia, wywodzi się z psychoanalizy. Jednak jej głównym i podstawowym sposobem oddziaływania jest praca z ciałem. Freud szukał fizycznego odpowiednika libido, lecz nie odkrył go i poprzestał na twierdzeniu, że libido to nieokreślona energia psychiczna, która dynamizuje całe nasze życie, czym jeszcze pogłębił podział między psychiką a ciałem. Reich tę energię odkrył właśnie w ciele. Język opisujący struktury, fazy i procesy psychiczne jest w bioenergetyce i wegetoterapii językiem psychoanalitycznym, ale sposoby wyjaśniania genezy konfliktów są dużo bardziej precyzyjne niż u Freuda. Powód jest prosty: skoro konflikty odzwierciedlone są w ciele, a każdy z nich ma swój specyficzny wzorzec, dużo łatwiej je identyfikować, a dzięki temu pracować z nimi znacznie bardziej efektywnie. W klasycznej terapii psychoanalitycznej i jej odmianach, koncentrujących się tylko na procesach psychicznych pacjenta, wydobycie źródła konfliktu do świadomości jest więc bardziej kwestią przypadku niż planowego działania. W bioenergetyce wręcz przeciwnie. Ujmując to inaczej: istota konfliktu tkwi przede wszystkim w ciele. Wracając do terminologii: zachowane są freudowskie fazy rozwoju psychoseksualnego i ich zależności z poszczególnymi konfliktami, zachowane są pojęcia id, ego i superego. Istnieją również przeniesienie i przeciwprzeniesienie, które zachodzą na poziomie ciała, np. poprzez dotyk. Natomiast powstanie bloku mięśniowego nie jest równoznaczne z freudowskim wyparciem reakcji emocjonalnej, ale z jej stłumieniem.<br />
*** Alexander Lowen o sobie, bioenergetyce i Wilhelmie Reichu: <br />
<br />
"Uważam, że każdy, kto rozpoczyna pracę terapeutyczną, ostatecznie przyswaja sobie teorię, która w największym stopniu odnosi się do niego samego. Nie inaczej było ze mną. Jeszcze przed rozpoczęciem mojej pracy, byłem świadomy tego, że umysł i ciało powinny być zintegrowane. Ale dopiero potem zdałem sobie sprawę dlaczego tak jest w moim przypadku. Otóż moja matka była typową intelektualistką, pojmowała świat rozumem; ojciec był jej przeciwieństwem – kochał przyjemności, był "zorientowany na ciało". Byłem częścią jego i jej, ale nie całością siebie."<br />
<br />
"Na jednych z zajęć dotyczących analizy charakteru, Reich dał nam listę książek. Jedną z nich były "Trzy eseje na temat seksualności" Freuda. Po rozpoczęciu mojej terapii u Reicha, zdałem sobie sprawę, że nie przeczytałem ich w całości. Moja podświadomość kazała mi zatrzymać się na eseju o infantylnej seksualności. Wtedy zrozumiałem to, czego dotąd nie byłem świadomy: seksualność jest kluczem do ludzkiego zdrowia."<br />
<br />
"Reich był bardzo ważną postacią w moim życiu. Był moim nauczycielem. Bardzo wiele mu zawdzięczam, był tą osoba, która połączyła moje, niezależne dotąd, części osobowości. Praca z nim sprawiła też, że stałem się zrelaksowany i pełen radości, ale po zakończeniu mojej terapii wciąż czułem, że czegoś mi brakowało. Czułem, że mimo niewątpliwych sukcesów, zostało we mnie jeszcze wiele problemów i napięć."<br />
<br />
"Był (Reich) niewątpliwie geniuszem, ale jednocześnie człowiekiem trudnym we współżyciu. Pomimo tego, że go znałem, nie zaangażowałem się w bliższe relacje z nim i właśnie to najprawdopodobniej uchroniło nas przed konfliktem."<br />
<br />
"Analiza bioenergetyczna powstała na bazie mojej pracy z samym sobą i z moimi pacjentami. U podstaw jest ona efektem ciągłego odkrywania samego siebie, wciąż rozwijanym trudem rozumienia siebie."<br />
<br />
"Spędziłem z moją żoną kilkadziesiąt lat w małżeństwie. Stało się tak dlatego, że daliśmy sobie niezależność. W momencie kiedy czynisz kogoś zależnym od siebie i dajesz mu to odczuć, zaczyna on cię nienawidzić. Jedynym sposobem na to, by trwać w udanym małżeństwie jest obdarzenie partnera poczuciem swobody i niezależności."<br />
<br />
"Terapeuta w pewien sposób zastępuje rodzica. Nie powinien być tylko przewodnikiem. Przeniesienie nie zaistnieje, kiedy terapeuta jest jedynie przewodnikiem. A czy może być dobrym rodzicem, ten kto obawia się dotknąć swoich dzieci (Lowen odpowiada na zarzut, że dotykanie ciała pacjenta jest nieetyczne) ? Owszem, w żadnym wypadku nie można dotykać ciała w sposób który znamionuje, lub też wyzwala reakcje seksualne – jest to destrukcyjne i niepożądane – tak w terapii, jak i w każdej relacji między biologicznym rodzicem a jego dzieckiem."<br />
<br />
"Nie wszyscy terapeuci mogą pracować z ciałem. Jednym z powodów jest to, że nauczenie się bycia dobrym i skutecznym terapeutą zabiera połowę życia."<br />
<br />
"Zdaję sobie sprawę z tego, że bioenergetyka jest potężnym narzędziem, ze wyzwala bardzo silne emocje. Jest to pewien problem, bo powinni ja stosować tylko bardzo dobrze wyszkoleni terapeuci, do tego z dużym doświadczeniem. Myślę, że potrzeba minimum 10 lat doświadczenia. Nabiera się go powoli, ale ten czas pozwala ci dojrzeć. A kiedy to się stanie, posiadasz zdolności, które integrują to, co musi być zintegrowane – umiejętność pracy z ciałem, z emocjami i pracy z pacjentem na poziomie werbalnym."  ***** Cwiczenia praktyczne- "Droga do zdrowia i witalności" – Podręcznik ćwiczeń bioenergetycznych napisany wraz z żoną, Leslie Lowen (The Way to Vibrant Health, 1977) Calosc literatury dla zainteresowanych tematem tutaj zamieszczam- <a href="http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=5674" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=5674</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Alexander Lowen. Ukończył City College w Nowym Jorku ze stopniem licencjata ekonomii. Następnie zdał do Brooklyn Law School, gdzie otrzymał tytuł magistra prawa summa cum laude (z wielkim wyróżnieniem). Kontynuując studia uzyskał tytuł doktora magna cum laude (z ogromnym wyróżnieniem). Wykładał prawo, a podczas wakacji zajmował się prowadzeniem zajęć związanych ze sportem i aktywnością fizyczną, którymi był zainteresowany od wczesnej młodości. W tym czasie zaczęło interesować go to, jaki jest związek między fizycznym a psychicznym zdrowiem. Zaczął zgłębiać i praktykować jogę, oraz progresywną relaksację mięśniową, jednak osiągnięte wyniki nie usatysfakcjonowały go. Na jesieni 1940 roku zaczął uczęszczać na kurs analizy charakteru, prowadzony przez Wilhelma Reicha, na którym Reich wyjaśniał zależności między napięciami mięśniowymi, pancerzem charakteru i osobowością neurotyczną, oraz prezentował swoje odkrycia i techniki terapeutyczne skoncentrowane na ciele.<br />
<br />
Swoją własną terapię rozpoczął Lowen pod okiem Reicha wiosną 1942 roku. Trwała ona trzy lata. Jej zakończenie było równoznaczne z tym, że sam mógł prowadzić własną praktykę terapeutyczną. Tak też uczynił, jednak po dwóch latach wyjechał do Europy, gdzie w wieku 36 lat rozpoczął studia medyczne na Uniwersytecie w Genewie. Najważniejszym – choć nie jedynym – powodem ich rozpoczęcia, była chęć pogłębienia i zrozumienia w kategoriach medycznych, najważniejszych dla niego zjawisk w życiu człowieka – honoru, odwagi, piękna, godności, a ponadto zgłębienie ludzkiej seksualności, którą już wtedy Lowen uważał za bardzo ważną dla zdrowia. Studia ukończył w 1951 roku. W książce "Duchowość ciała" pisze, że zdobył dzięki nim bezcenną wiedzę, ale żadne ze wspomnianych pojęć nie zostało na zajęciach poruszone nawet w najmniejszym stopniu. Seksualność została potraktowana i opisana tylko i wyłącznie w kategoriach funkcji reprodukcyjnej. Po powrocie do USA drogi Lowena i Reicha rozeszły się. Alexander Lowen zaczął rozwijać wraz z Johnem Pierrakosem swoje własne podejście terapeutyczne, które nazwał BIOENERGETYKĄ, lub analizą bioenergetyczną.<br />
<br />
Pomimo tego, że bioenergetyka czerpie z reichowskiej wegetoterapii, jest systemem oryginalnym – opracowane ćwiczenia są dziełem Lowena i Pierrakosa.<br />
<br />
Aleksander Lowen był twórcą Międzynarodowego Instytutu Analizy Bioenergetycznej, założonego w 1956 roku i mieszczącego się w Nowym Jorku, oraz Ośrodka Serca w New England, który powołał do życia wraz z kardiologiem Stephenem Sinatrą.<br />
<br />
W 2003 roku, w wieku 93 lat, opublikował swoją biografię zatytułowaną "Honoring the body: the autobiography of Alexander Lowen."<br />
Bioenergetyka<br />
<br />
BIOENERGETYKA jest systemem terapeutycznym, który Lowen rozwijał przez kilkadziesiąt lat. Pierwotnie była stosowana do terapii zaburzeń o charakterze neurotycznym, oraz u pacjentów z problemami w sferze seksualności, a także mających trudności w relacjach z innymi ludźmi.<br />
<br />
Bioenergetyka jest wskazana także dla osób, które w swoim codziennym funkcjonowaniu nie mają, lub nie zauważają żadnych negatywnych i niepożądanych symptomów. Nie znaczy to jednak, że one nie istnieją – jedną z podstawowych zasad podejścia bioenergetycznego jest to, że niewiele osób może przejść przez okres wczesnego i późniejszego dzieciństwa bez urazów (przy czym urazy oznaczają tutaj coś zupełnie innego niż w języku potocznym), ergo pozostałości tych urazów, w postaci bloków mięśniowych, ma prawie każdy z nas. Sam Lowen rozpoczynając terapię u Reicha, był całkowicie przekonany, że jest w pełni zdrowym i pozbawionym napięć człowiekiem. Okazało się, że jest zupełnie inaczej. Lowen opisuje to przeżycie następująco: "Moja pierwsza sesja terapeutyczna z Reichem, była doświadczeniem, którego nigdy nie zapomnę. Szedłem z naiwnym przekonaniem, że wszystko jest ze mną całkowicie w porządku. Reich kazał mi położyć się, ugiąć kolana, zrelaksować się i oddychać przez usta z rozluźnioną szczęką. Zrobiłem tak, zacząłem oddychać i czekałem na to, co nastąpi. Po kilku minutach Reich powiedział: Lowen, pan nie oddycha. Odpowiedziałem: muszę oddychać, inaczej bym nie żył. Reich odparł: nie oddycha pan, pańska klatka piersiowa się nie porusza. Kazał mi położyć rękę na jego klatce piersiowej i dopiero wtedy poczułem różnicę – jego poruszała się, moja nie. Zamknąłem oczy i zacząłem oddychać ponownie, tym razem moja klatka piersiowa poruszała się rytmicznie. Moje oddychanie przebiegało teraz znacznie łatwiej i głębiej, ale nic się nie stało. Do momentu, kiedy Reich nakazał, żebym odchylił głowę i otworzył oczy. Wtedy z mojej piersi wydarł się spontaniczny krzyk. Wiedziałem, że dochodzi z moich ust, ale miałam poczucie, że nie jest związany ze mną. Byłem tym faktem ogromnie zaskoczony, lecz nie czułem strachu. Po dziesięciu minutach dalszego oddychania Reich ponownie polecił, bym otworzył oczy. Krzyk powrócił... Opuściłem jego gabinet wiedząc już, że mam jakiś problem, którego nie jestem świadomy... Przez pierwszy miesiąc terapii regularnie odczuwałem parestezję (zaburzenia czucia), czyli objawy hiperwentylacji. Na dłoniach i rękach czułem mrowienie, a kilkakrotnie także bolesne szczypanie. Zdarzyło się też kilka razy, że moje dłonie stały się zimne jak lód i nastąpił w nich kurcz chwytu. Wyglądały wówczas jak szpony ptaka i nie mogłem poruszyć palcami. Reich zapewnił mnie, że objawy miną i rzeczywiście tak się stało...".<br />
<br />
CEL TERAPII BIOENERGETYCZNEJ jest taki sam dla wszystkich osób z zaburzeniami, jak i dla ludzi funkcjonujących na co dzień w miarę poprawnie. Jest nim PRZYWRÓCENIE JEDNOŚCI CIAŁU I UMYSŁOWI. Człowiek, u którego taka jedność zostaje przywrócona, doświadcza harmonii wewnętrznej i harmonii z całym światem. Może w pełni doświadczać fali pobudzenia zdolnej przebiegać przez całe jego ciało – od stóp do głowy. Energia życiowa, wcześniej zatrzymywana nieświadomie na blokach mięśniowych, może teraz swobodnie krążyć po całym ciele ożywiając je. Sygnałem powrotu do zdrowia jest zdolność do odczuwania każdej części ciała, a najpełniejszym dowodem na osiągnięcie takiego stanu jest zdolność do przeżywania "transcendentnego orgazmu", utrata ego w spełnieniu seksualnym. SEKSUALNOŚĆ, utożsamiana z DUCHOWOŚCIĄ, jest niezwykle istotnym zagadnieniem w systemie Lowena.<br />
<br />
Pierwszym krokiem na drodze do tego celu jest zlokalizowanie bloków w ciele. Następnie stopniowo "rozpuszcza się" je poprzez ćwiczenia, jednocześnie pracując z pacjentem na poziomie werbalnym. Usunięcie napięcia z mięśni oznacza prawie zawsze pojawienie się specyficznych emocji odwzorowanych w ciele w postaci tego właśnie napięcia; często są one bardzo silne. Dlatego też kolejnym etapem analizy bioenergetycznej, jest praca z przywróconymi do świadomości emocjami.<br />
<br />
Ćwiczenia bioenergetyczne można podzielić na kilka kategorii. Należą do nich: ćwiczenia pogłębiające oddech, zwiększające ekspresję seksualności, zwiększające świadomość istnienia napięć, a przez to świadomość własnego ciała; ponadto tzw. ćwiczenia gruntujące, ćwiczenia zwiększające poziom wibracji ciała oraz masaż.<br />
<br />
Pełna terapia bioenergetyczna trwa około trzech lat. Jest realizowana przede wszystkim indywidualnie, choć niektóre sesje i ćwiczenia mogą być też prowadzone grupowo, np. tzw. "bieg transowy".<br />
<br />
W Polsce bioenergetyka właściwie nie istnieje. Ośrodkiem, który prowadzi szkolenia z jej zakresu – zazwyczaj z udziałem gości z zagranicy (głównie z Francji), jest warszawskie Laboratorium Psychoedukacji oraz Ośrodek Bioenergetyczej Pracy z Ciałem w Koszalinie z udziałem trenerów Z IIBA w Zurychu oraz Z Fundacji Dr. Al. Lowena na Florydzie USA. Europejskie ośrodki istnieją – oprócz Francji – w Hiszpanii (Kraj Basków i Andaluzja), Portugalii, Belgii, Szwajcarii, Niemczech, Austrii i we Włoszech. Poza Europą bioenergetyka obecna jest przede wszystkim w Brazylii, również w Argentynie, a także w USA.<br />
*** BIOENERGETYKA a PSYCHOANALIZA. <br />
<br />
Bioenergetyka, tak jak wegetoterapia, wywodzi się z psychoanalizy. Jednak jej głównym i podstawowym sposobem oddziaływania jest praca z ciałem. Freud szukał fizycznego odpowiednika libido, lecz nie odkrył go i poprzestał na twierdzeniu, że libido to nieokreślona energia psychiczna, która dynamizuje całe nasze życie, czym jeszcze pogłębił podział między psychiką a ciałem. Reich tę energię odkrył właśnie w ciele. Język opisujący struktury, fazy i procesy psychiczne jest w bioenergetyce i wegetoterapii językiem psychoanalitycznym, ale sposoby wyjaśniania genezy konfliktów są dużo bardziej precyzyjne niż u Freuda. Powód jest prosty: skoro konflikty odzwierciedlone są w ciele, a każdy z nich ma swój specyficzny wzorzec, dużo łatwiej je identyfikować, a dzięki temu pracować z nimi znacznie bardziej efektywnie. W klasycznej terapii psychoanalitycznej i jej odmianach, koncentrujących się tylko na procesach psychicznych pacjenta, wydobycie źródła konfliktu do świadomości jest więc bardziej kwestią przypadku niż planowego działania. W bioenergetyce wręcz przeciwnie. Ujmując to inaczej: istota konfliktu tkwi przede wszystkim w ciele. Wracając do terminologii: zachowane są freudowskie fazy rozwoju psychoseksualnego i ich zależności z poszczególnymi konfliktami, zachowane są pojęcia id, ego i superego. Istnieją również przeniesienie i przeciwprzeniesienie, które zachodzą na poziomie ciała, np. poprzez dotyk. Natomiast powstanie bloku mięśniowego nie jest równoznaczne z freudowskim wyparciem reakcji emocjonalnej, ale z jej stłumieniem.<br />
*** Alexander Lowen o sobie, bioenergetyce i Wilhelmie Reichu: <br />
<br />
"Uważam, że każdy, kto rozpoczyna pracę terapeutyczną, ostatecznie przyswaja sobie teorię, która w największym stopniu odnosi się do niego samego. Nie inaczej było ze mną. Jeszcze przed rozpoczęciem mojej pracy, byłem świadomy tego, że umysł i ciało powinny być zintegrowane. Ale dopiero potem zdałem sobie sprawę dlaczego tak jest w moim przypadku. Otóż moja matka była typową intelektualistką, pojmowała świat rozumem; ojciec był jej przeciwieństwem – kochał przyjemności, był "zorientowany na ciało". Byłem częścią jego i jej, ale nie całością siebie."<br />
<br />
"Na jednych z zajęć dotyczących analizy charakteru, Reich dał nam listę książek. Jedną z nich były "Trzy eseje na temat seksualności" Freuda. Po rozpoczęciu mojej terapii u Reicha, zdałem sobie sprawę, że nie przeczytałem ich w całości. Moja podświadomość kazała mi zatrzymać się na eseju o infantylnej seksualności. Wtedy zrozumiałem to, czego dotąd nie byłem świadomy: seksualność jest kluczem do ludzkiego zdrowia."<br />
<br />
"Reich był bardzo ważną postacią w moim życiu. Był moim nauczycielem. Bardzo wiele mu zawdzięczam, był tą osoba, która połączyła moje, niezależne dotąd, części osobowości. Praca z nim sprawiła też, że stałem się zrelaksowany i pełen radości, ale po zakończeniu mojej terapii wciąż czułem, że czegoś mi brakowało. Czułem, że mimo niewątpliwych sukcesów, zostało we mnie jeszcze wiele problemów i napięć."<br />
<br />
"Był (Reich) niewątpliwie geniuszem, ale jednocześnie człowiekiem trudnym we współżyciu. Pomimo tego, że go znałem, nie zaangażowałem się w bliższe relacje z nim i właśnie to najprawdopodobniej uchroniło nas przed konfliktem."<br />
<br />
"Analiza bioenergetyczna powstała na bazie mojej pracy z samym sobą i z moimi pacjentami. U podstaw jest ona efektem ciągłego odkrywania samego siebie, wciąż rozwijanym trudem rozumienia siebie."<br />
<br />
"Spędziłem z moją żoną kilkadziesiąt lat w małżeństwie. Stało się tak dlatego, że daliśmy sobie niezależność. W momencie kiedy czynisz kogoś zależnym od siebie i dajesz mu to odczuć, zaczyna on cię nienawidzić. Jedynym sposobem na to, by trwać w udanym małżeństwie jest obdarzenie partnera poczuciem swobody i niezależności."<br />
<br />
"Terapeuta w pewien sposób zastępuje rodzica. Nie powinien być tylko przewodnikiem. Przeniesienie nie zaistnieje, kiedy terapeuta jest jedynie przewodnikiem. A czy może być dobrym rodzicem, ten kto obawia się dotknąć swoich dzieci (Lowen odpowiada na zarzut, że dotykanie ciała pacjenta jest nieetyczne) ? Owszem, w żadnym wypadku nie można dotykać ciała w sposób który znamionuje, lub też wyzwala reakcje seksualne – jest to destrukcyjne i niepożądane – tak w terapii, jak i w każdej relacji między biologicznym rodzicem a jego dzieckiem."<br />
<br />
"Nie wszyscy terapeuci mogą pracować z ciałem. Jednym z powodów jest to, że nauczenie się bycia dobrym i skutecznym terapeutą zabiera połowę życia."<br />
<br />
"Zdaję sobie sprawę z tego, że bioenergetyka jest potężnym narzędziem, ze wyzwala bardzo silne emocje. Jest to pewien problem, bo powinni ja stosować tylko bardzo dobrze wyszkoleni terapeuci, do tego z dużym doświadczeniem. Myślę, że potrzeba minimum 10 lat doświadczenia. Nabiera się go powoli, ale ten czas pozwala ci dojrzeć. A kiedy to się stanie, posiadasz zdolności, które integrują to, co musi być zintegrowane – umiejętność pracy z ciałem, z emocjami i pracy z pacjentem na poziomie werbalnym."  ***** Cwiczenia praktyczne- "Droga do zdrowia i witalności" – Podręcznik ćwiczeń bioenergetycznych napisany wraz z żoną, Leslie Lowen (The Way to Vibrant Health, 1977) Calosc literatury dla zainteresowanych tematem tutaj zamieszczam- <a href="http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=5674" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=5674</a>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Wampiry Emocjonalne]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=4883</link>
			<pubDate>Sat, 22 Mar 2014 20:10:57 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=4">Olimpia</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=4883</guid>
			<description><![CDATA[Wampiry Emocjonalne ukradną Wam marzenia! Składają puste obietnice! Kradną Wam energię! Są wszędzie! Być może masz go spod swoim dachem! Może jeden z nich dzieli z Wami łóżko! Może to być Twoje dziecko! Twój pies! - tyle się naczytałam o Wampirach Emocjonalnych i na zmianę się śmiałam i miałam ochotę płakać. xD <br />
<br />
Kim są Wampiry Emocjonalne? Często są mylone z Wampirami Energetycznymi. Przez to jest szerokie, błędne pojecie, że żywią się energią życiową. Nie. Wampiry Emocjonalne żywią się energią emocjonalną i to nie każdą. Wampir Emocjonalny może być pozytywny bądź negatywny. Pozytywny będzie czerpał energię np. z radości czy zakochania. W tym celu często wywołuje te emocje i w przypadku zakochania będzie miał potem poczucie winy... Ale póki energia go ładuje, a empatia (którą każdy Emocjonalny ma) będzie mówić, że druga osoba jest szczęśliwa.<br />
<br />
Drugim rodzajem są Wampiry-emo. Negatywne wampiry, których świat przytłacza i wszystko widzą w czarnych kolorach. Są to masochiści kochający pławic się w bólu emocjonalnym, który "uszlachetnia i który jest jedyną rzeczywistością". Żywią się smutkiem, żalem, płaczem... I tak mamy dwa rodzaje wampirów, ALE mamy jeszcze podgrupy.<br />
<br />
Wampiry Emocjonalne - bierne bądź Wampiry Emocjonalne - działające. Bierne nie wywołują emocji. Szukają takich, którymi się żywią i które osoba daje, czyli je rozsiewa. Zaś działający wpływa na emocje ludzi albo ich dołując, albo uszczęśliwiając. Mogą być nieświadomymi wampirami i nieświadomie wpływać na uczucia ludzi.<br />
<br />
Wampirki mają też wspólne cechy fizyczne. Pozytywne roztaczają wokół siebie aurę piękna i zaufania - ciężko ich nie lubić, mają wielu adoratorów. Są uwielbiane i nieraz traktowane jak Bogowie. Negatywne na odwrót - budzą litość w ludziach i poczucie winy, wiecznie są smutni i ponurzy. Mogą uzależniać jak pozytywne.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Wampiry Emocjonalne ukradną Wam marzenia! Składają puste obietnice! Kradną Wam energię! Są wszędzie! Być może masz go spod swoim dachem! Może jeden z nich dzieli z Wami łóżko! Może to być Twoje dziecko! Twój pies! - tyle się naczytałam o Wampirach Emocjonalnych i na zmianę się śmiałam i miałam ochotę płakać. xD <br />
<br />
Kim są Wampiry Emocjonalne? Często są mylone z Wampirami Energetycznymi. Przez to jest szerokie, błędne pojecie, że żywią się energią życiową. Nie. Wampiry Emocjonalne żywią się energią emocjonalną i to nie każdą. Wampir Emocjonalny może być pozytywny bądź negatywny. Pozytywny będzie czerpał energię np. z radości czy zakochania. W tym celu często wywołuje te emocje i w przypadku zakochania będzie miał potem poczucie winy... Ale póki energia go ładuje, a empatia (którą każdy Emocjonalny ma) będzie mówić, że druga osoba jest szczęśliwa.<br />
<br />
Drugim rodzajem są Wampiry-emo. Negatywne wampiry, których świat przytłacza i wszystko widzą w czarnych kolorach. Są to masochiści kochający pławic się w bólu emocjonalnym, który "uszlachetnia i który jest jedyną rzeczywistością". Żywią się smutkiem, żalem, płaczem... I tak mamy dwa rodzaje wampirów, ALE mamy jeszcze podgrupy.<br />
<br />
Wampiry Emocjonalne - bierne bądź Wampiry Emocjonalne - działające. Bierne nie wywołują emocji. Szukają takich, którymi się żywią i które osoba daje, czyli je rozsiewa. Zaś działający wpływa na emocje ludzi albo ich dołując, albo uszczęśliwiając. Mogą być nieświadomymi wampirami i nieświadomie wpływać na uczucia ludzi.<br />
<br />
Wampirki mają też wspólne cechy fizyczne. Pozytywne roztaczają wokół siebie aurę piękna i zaufania - ciężko ich nie lubić, mają wielu adoratorów. Są uwielbiane i nieraz traktowane jak Bogowie. Negatywne na odwrót - budzą litość w ludziach i poczucie winy, wiecznie są smutni i ponurzy. Mogą uzależniać jak pozytywne.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Aura]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=4445</link>
			<pubDate>Tue, 28 Jan 2014 17:27:05 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=0">Ismena</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=4445</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><br />
<span style="font-size: 5pt;" class="mycode_size">AURA- czym jest?</span></span><br />
<br />
<img src="http://www.vismaya-maitreya.pl/HFGHFGHTRY.JPG" loading="lazy"  alt="[Obrazek: HFGHFGHTRY.JPG]" class="mycode_img" /><br />
<br />
Według mistyki chrześcijańskiej: aureolą świętości, w okultyzmie: emanacją ciała eterycznego, w filozofii Wschodu: manifestacją sił witalnych. Ostatnio aura określana jest jako zmienne pole biologiczne, składające się między innymi z sił elektromagnetycznych, magnetycznych i elektrycznych i "biograwitacyjnych" człowieka. Można uważać, że jest tożsama z polem morfogenetycznym (R. Sheldrake). Po mistykach, parapsychologach i badaczach tajemnic Wschodu, od XIX wieku interesuje również naukowców.<br />
<br />
W strukturze aury można wyróżnić trzy podstawowe warstwy:<br />
<br />
   1. <span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Aura eteryczna</span> to jasna lub ciemna obwódka wokół ciała. Ma grubość 1-3 cm Jest odzwierciedleniem żywotności, witalności organizmu.<br />
   2. <span style="color: #6666ff;" class="mycode_color">Aura astralna</span> jest jasna, zwykle symetryczna i w dość równej odległości od ciała (5-20 cm; u niektórych 5-1500 cm). Jest przejawem życia emocjonalnego i uczuć.<br />
   3. <span style="color: #33cc33;" class="mycode_color">Aura mentalna</span> jest jasna, dość mglista, bez wyraźnego konturu zewnętrznego. Spostrzegana w odległości od ok. 10 do 1000 cm od ciała (u niektórych nawet do ok. 4000cm). Jest przejawem aktywności myślowej i elementów życia duchowego.<br />
<br />
Warstwy te mogą się nawzajem przenikać tworząc unikalną i skomplikowaną strukturę. Dlatego trafne diagnozowanie można podjąć dopiero po wielu tygodniach czy miesiącach praktyki.<br />
<br />
Charakterystyka aury zależy od pracy czakramów - głównych ośrodków przetwarzania energii witalnej (według filozofii Wschodu), utożsamianych w medycynie zachodniej z głównymi gruczołami dokrewnymi i splotami nerwowymi.<br />
<br />
<span style="font-size: 2pt;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Źródło informacji</span></span><br />
Aura dostarcza informacji na temat stanu całej struktury bioenergetycznej człowieka, a więc stanu zdrowia, zasobów energii, stanu psychicznego i emocjonalnego, a jest to kompleksowa informacja, którą trudno uzyskać innymi metodami. Zjawisko emisji - nadawania aury przez człowieka lub zwierzę jest przekazem zawsze obiektywnym i zwykle nie mogącym ulec przekłamaniu czy manipulacji.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><br />
<span style="font-size: 2pt;" class="mycode_size">Dla kogo?</span></span><br />
Najbardziej przydatna byłaby dla tych osób, które potrzebują umiejętności szybkich decyzji, intuicyjnie związanych z ludźmi. Dotyczy to nie tylko lekarzy i psychoterapeutów, ale również negocjatorów i ... policji. Wyobraźmy sobie sytuację, gdy w tłumie osób musimy wyszukać terrorystę przed spodziewanym zamachem. Zmiana wyglądu aury człowieka, przygotowującego się do gwałtownego działania jest wyjątkowo wyraźna, możliwa do wychwycenia nawet przez osoby nie wyszkolone a bardziej wrażliwe. Bardziej lub mniej uświadomione obserwowanie aury jest na tyle częste, że zakodowało się w tradycji ludowej, np. w przysłowiu "Na złodzieju czapka gore".<br />
<br />
Nie jesteśmy w stanie bezpośrednio obserwować zmian pola energetycznego, dlaczego więc możemy dostrzec aurę? Jakie właściwości czy umiejętności ludzkie są wtedy wykorzystywane? Jak dotąd nikt nie zajmował się tak postawionym problemem. Według Instytutu Inżynierii Informacji "widzenie aury" jest po prostu umiejętnością interpretacji zespołu bodźców podprogowych przy pomocy ośrodka wzroku.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 2pt;" class="mycode_size">Na czym polega "widzenie aury"?</span></span><br />
Każdy z nas odbiera za pomocą pięciu zmysłów około miliona jednostek informacji na sekundę, także takich jak szum krwi, dotyk różnych fragmentów ubrania, bicie serca. Z tej ogromnej ilości informacji około siedem (!) dochodzi do naszej świadomości, zaś reszta, czyli prawie milion, jest zbyt słaba, aby przebić się do świadomości, a więc jest przez świadomość pomijana, pozostając na poziomie wrażeń, czy halucynacji. Te informacje, które nie zdołały przekroczyć progu naszej świadomości, zostały nazwane bodźcami podprogowymi. Skoro bodźce podprogowe i tak są przez nas odbierane, możemy wytrenować taką metodę koncentracji, która pomoże je zarejestrować w świadomości a następnie praktycznie wykorzystać<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 2pt;" class="mycode_size">Dlaczego wykorzystywany jest akurat zmysł wzroku?</span></span><br />
Bodźce podprogowe pojawiają się w postaci wizualizacji, czyli obrazu aury dlatego, że życzymy sobie tej formy jako najbezpieczniejszej. Mniej się obawiamy zobaczyć ducha, niż usłyszeć lub poczuć ducha. Są oczywiście osoby, które "nie widzą aury". Ich model percepcji dopuszcza tego rodzaju informację w innej postaci, np. słyszenia szmerów lub dźwięków, odczuwania zapachu strachu czy radości osoby znajdującej się w innym pomieszczeniu, odbioru zmian pola grawitacyjnego. Wizualizacja aury jest sposobem najbardziej komunikatywnym, bezpiecznym, wygodnym i ... najlepiej zbadanym.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 2pt;" class="mycode_size">Badania naukowe.</span></span><br />
Pierwsze, dobrze udokumentowane prace, mające na celu badanie aury dla potrzeb diagnostyki medycznej, przeprowadził dr Walter Kilner w latach 1900 - 1920 w Londynie, doprowadzając w licznych eksperymentach do określenia warunków, w jakich można zobaczyć aurę człowieka. Jego badania były kontynuowane w różnych ośrodkach, między innymi w Instytucie Metapsychicznym w Buenos Aires. Jednak jeszcze pod koniec XIX wieku (około roku 1886) wszechstronny naukowiec dr Jakub Jodko-Narkiewicz wynalazł fotograficzną metodę zapisu tego zjawiska, nazwaną fotografią koronową (korona świetlna rejestrowana w określonych warunkach wokół obiektu). Od roku 1936 Siemion Kirlian w Krasnodarze nad Kubaniem zaczął publikować fotografie przedmiotów i dłoni metodą fotografii koronowej, co spowodowało zmianę nazwy przez niezorientowane media na fotografię kirlianowską - nieścisłą z punktu widzenia naukowego i niewłaściwą, przynajmniej na terenie Polski.<br />
<br />
Największym problemem w pracach naukowych nad aurą, tak jak nad innymi zjawiskami związanymi z parapsychologią, jest brak ujednoliconych metod i narzędzi umożliwiających jednoznaczny ich pomiar i rejestrację.<br />
<span style="color: #33cc33;" class="mycode_color">Systematyczne badania naukowe Aury w Polsce zostały przeprowadzone w latach 80</span> - tych, i zawarte w pracy doktorskiej Jana A. Szymańskiego. Za pomocą skonstruowanej przez siebie specjalistycznej aparatury do pomiaru rozkładu pola elektrycznego, elektromagnetycznego i magnetycznego człowieka przeprowadził intersubiektywne (spełniające warunki badania naukowego), laboratoryjne eksperymenty, polegające między innymi na pomiarze zmian pola (aury) osoby, poddawanej oddziaływaniu bioenergoterapeuty. Ważniejsze jeszcze wydają się te badania dr Szymańskiego, które doprowadziły do stwierdzenia, że rozkład pola mierzonego sprzętem technicznym odpowiada obserwacjom poczynionym przez odpowiednio przeszkolonego lub specyficznie uzdolnionego człowieka. Empirycznie dowiedziono więc możliwość obserwacji aury oraz wpływu nań oddziaływań bioenergetycznych, ale prace nie zostały ani kontynuowane, ani wykorzystane. Specjalistyczna aparatura jest z rzadka wykorzystywana do badań energii "ki" na zlecenie Marcusa Bongarta (mistrza Qi-Gongu, prezesa Szwedzkiego Stowarzyszenia Qi-Gongu Medycznego) w Malmo.<br />
<br />
<br />
<br />
<span style="color: #6633ff;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 4pt;" class="mycode_size">KOLORY I AURA</span></span></span><br />
Kiedy zaczynamy dostrzegać symbole i wartości natury nie pominiemy kolorów kwiatów, drzew, wody i wszystkich jej elementów. Zauważymy kolor przelatującego ptaka, napotkanego zwierzęcia, nasze oczy postrzegają intensywniej pewne barwy, z reguły te, które bardziej dynamicznie manifestują się w naszym życiu, kooperują z naszymi osobistymi energiami, z naszą własną aurą. Znaczącą nauką jest znajomość symboliki kolorów. Kolory mówią kim jesteśmy, śpiewają i grają własną wibracją, która jest osobliwą rozmową z nami. Kolor może w nas przebudzić wiele wartości. Znamy wielką energię ziół, pomagają nas uleczać, ochraniają, wprowadzają w nasze dusze spokój. Podczas przebudzenia duchowego będziemy mieli możliwość poczuć z jaką częstotliwością wibrują, wchłoniemy w swoje nozdrza ich pełnię aromatu.<br />
<br />
W świecie natury istnieją kolory, które mogą wywołać negatywne reakcje wprowadzając w nasze ciało niepokój, chaos podobnie jak energia trujących roślin. Brudne i ciężkie kolory powodują depresję, lęk i choroby, zakłócają subtelne energie burząc nasz spokój.<br />
Ważne jest aby ludzie otaczali się gamą tęczowych kolorów tym samym leczą swoje środowisko. Właściwy dobór kolorów pomoże w przebudzeniu Energii Kundalini.<br />
Każdy człowiek ma swoje indywidualne kolory, w zależności od zdrowia, samopoczucia, własnych emocji i intencji. Zwykle ciało produkuje niezliczone oktawy różnych barw.<br />
<br />
Wysoko rozwinięty człowiek ma 5 poziomów wibracji w jego astralnym ciele, zwykły człowiek posiada 9 poziomów ze zmiksowanym odcieniem kolorów. Bardzo dużo ludzi ma od 50 do 100 poziomów; dużą ilość kolorów, małych i dużych wirów i różnych krzyżówek, które walczą między sobą wywołując konflikt a nawet szaleństwo. Astralne ciało, które ma co najmniej 50 wibracji nie jest piękne lecz poważnie udręczone. Widać to na ciele astralnym i fizycznym, mogą to być pląsy, skurcze mięśni, itd. ... Astralne efekty są zaraźliwe i wpływają na wrażliwe osoby, które zbliżają się do takiego ciała, odczuwają wielkie zmęczenie i zmartwienie. Należy szybko likwidować zmartwienia, strach i utrapienia.<br />
<br />
Tylko małe dzieci miewają białe lub zbliżone do tęczy kolory aury. Astralne ciała u dzieci są bardzo piękne, jasne i kolorowe, pozbawione zabarwienia złości, egoizmu, skąpstwa. Ale już u dzieci można zobaczyć późniejsze zalążki i tendencje dobra czy zła.<br />
<br />
<span style="font-size: 4pt;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Znaczenie kolorów</span></span><br />
<br />
<img src="http://www.vismaya-maitreya.pl/auraggggg.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: auraggggg.jpg]" class="mycode_img" /><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 4pt;" class="mycode_size">Znaczenie kolorów aury</span></span><br />
<br />
<br />
<span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Pozytywne znaczenie:</span></span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Biały:</span> nieskazitelność, prawda.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Brązowy: </span>uziemienie, nowy wzrost.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czerwony:</span> pasja, sex, siła.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Fioletowy:</span> alchemia, duchowość, moc umysłu, humanitarny.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Fioletowo</span>-złoty: transformacja, siódmy zmysł, wrota do energii kosmicznej.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Niebieski</span>: szczęście, spokój, prawda, religijność, komunikacja.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Jasno-niebieski:</span> poświęcanie się, duchowy ideał.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Niebieski z odcieniem fioletu:</span> zmieszana natura, od działania do poświęcania się.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Niebiesko-zielony: </span>głęboka sympatia, współczucie, zdolność dawanie wszystkiego z siebie bez zobowiązań.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Pomarańczowy: </span>ciepło, radość, twórczość, wewnętrzna mądrość.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różowy:</span> czysta miłość, siła osobista i spełnienie.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różowo</span> - brylantowy z odcieniem liliowego: spirytualna miłość do ludzkości.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różowy-słoneczny z promieniami w każdą stronę</span>: uniwersalna miłość.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różowo-żółty:</span> inteligencja połączona z duchowością.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zielony:</span> wzrost, uzdrowienie, obfitość, adaptacja, wiedza, nauka.<br />
<br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Złoty: </span>inspiracja, boskość. Boska Mądrość.<br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Żółty:</span> inteligencja, optymizm.<br />
<br />
<span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Negatywne znaczenie:</span></span><br />
<br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Brązowo-czerwony (tępy):</span> skąpstwo.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Brązowo-szary:</span> egoizm.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Brązowy wąż:</span> złość, zazdrość.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czerwony</span> - brudny: złość<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Karmazynowy</span> - piracki (ciężki i tępy): egoistyczna miłość<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ultra-czerwony:</span> niższe zdolności psychiczne, forma czarnej magii.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czerwono-pomarańczowy (tępy): </span>długo utrzymująca się złość.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Szary (ciężki, ołowiany):</span> depresja.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Szaro-siny:</span> strach.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Szara mgła: </span>gwałtowny szok.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Żółty (tępy):</span> zazdrość.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czarny: </span>nienawiść, złe intencje, (czarny jest też kolorem ochronnym).<br />
<br />
<img src="http://s13.mindvalley.us/czakra7/media/images/aura.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: aura.jpg]" class="mycode_img" /><br />
<br />
Aura jest subtelnym polem, otacza każdą osobę. Wszechświat rozumie każdą formę natury, jest oceanem wiedzy. Nasza Ziemia i my jej mieszkańcy jesteśmy tylko maleńką kroplą w tym oceanie wiedzy. Natura wyposażyła człowieka w cudowne zmysły. Był czas, że wszyscy mogli ujrzeć aurę, widzieli własnymi oczami i słyszeli własnymi uszami co mówi przyroda.<br />
<br />
We Wszechświecie wszystko jest wibracją. Każdy atom, każda część atomu, elektronów czy elementarnych cząsteczek, nawet nasze myśli i świadomość to drgania.<br />
<br />
Aura jest elektro-fotoniczną wibracją, którą promieniuje nasze ciało.<br />
Czytając aurę mamy możliwość diagnozowania usterek w naszych organizmach jeszcze na długo przed pojawieniem się choroby, jej fizycznych objawów. Poprzez świadome kontrolowanie pozostając w zgodzie z naturą wzrastamy duchowo, a aura ukazuje kim naprawdę jesteśmy? Każdy ma aurę, jednak większa część ludzi na Ziemi ma słabą i zabrudzoną. Jest to bezpośrednia konsekwencja całego ich materialistycznego życia, tłumienia rozwoju świadomości, negatywnej postawy, kultywowanie strachu, zawiści, zazdrości, złych intencji i innych podobnych emocji. Taka postawa burzy prawdziwą naturę człowieka i zostają stłumione jego kolory aury.<br />
<br />
Dzieci, nawet niemowlęta widzą aurę. Gdy się im nie podoba kolor aury nad głową rodziców lub innych ludzi reagują płaczem bez względu na to czy ta osoba jest uśmiechnięta. Dzieci mają czyściejszą aurę niż dorośli zniewoleni w świecie materialnym.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 3pt;" class="mycode_size">Śmiertelna aura</span></span><br />
<br />
Kiedy osoba jest bliska śmierci aura zmienia się radykalnie. Najpierw mocno się osłabia a następnie całkowicie znika. Około siedem dni przed śmiercią ponownie rozszerza się przybierając kolor pięknego wypłowiałego niebieskiego nieba, przez, który widać jakby strzały srebrnych iskier skierowanych w ciało.<br />
<br />
Mniej więcej w chwili każdej śmierci powtarza się ten sam szablon; aura zaczyna zanikać, nawet na kilka miesięcy przed śmiercią. Następuje to stopniowo a osoba jest coraz bardziej osłabiona. Choroby nie chcą się leczyć. Kolory aury wprzódy blakną, wyglądają jak sprane. W końcu pozostaje cieniutkie blado-niebieskie pasmo wokół ciała, czasami bywa kremowe przypominające skórę. Zanika codziennie aż w końcu zupełnie jej nie widać.<br />
<br />
W czasie healingu można naładować ciało energią, ale naturalny proces umierania tak czy owak się rozpoczął i w takiej chwili każdy naturalny uzdrowiciel wie, że należy spowolnić proces ładowania, tylko usuwa cierpienie, czyni znośniejsze ostatnie udręki ciała, przygotowuje duszę do jej przejścia do wyższego wymiaru. Jak wspomniałam wyżej, kilka dni przed śmiercią, w zależności od choroby eteryczna aura ulega zmianie i zaczyna rosnąć. Zaczyna się ponowne przyjmowanie większej energii do ciała, aura wygląda jak powódź. Przybiera bardzo jasny blask, ale taki, który może być postrzegany tylko przez najlepsze wewnętrzne oko, tą zmianę wyczuje tylko osoba bardzo wrażliwa na energię.<br />
<br />
Taka iluminacja aury ma tymczasowy wpływ, często zauważamy, że przed śmiercią pacjent poczuje się lepiej, jest bardziej aktywny i przytomny. Z reguły umierająca osoba zdaje sobie sprawę ze swojej kondycji, nawet można zauważyć, że nawiązuje kontakt z innymi duchami, które będą jej towarzyszyć do innego wymiaru. Przypomina kolor śmiertelnej energii jest bardzo piękny, blado-niebieskiego nieba a w nim pulsuje tysiące białych i srebrnych iskier. Od takiej osoby bije dziwne uczucie niczym delikatne pulsowanie lub gazowanie.<br />
                                               ***<br />
<br />
Zródło: prywatne zbiory ezoteryczne, pochodzace ze wspolpracy z innymi ezoterykami.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><br />
<span style="font-size: 5pt;" class="mycode_size">AURA- czym jest?</span></span><br />
<br />
<img src="http://www.vismaya-maitreya.pl/HFGHFGHTRY.JPG" loading="lazy"  alt="[Obrazek: HFGHFGHTRY.JPG]" class="mycode_img" /><br />
<br />
Według mistyki chrześcijańskiej: aureolą świętości, w okultyzmie: emanacją ciała eterycznego, w filozofii Wschodu: manifestacją sił witalnych. Ostatnio aura określana jest jako zmienne pole biologiczne, składające się między innymi z sił elektromagnetycznych, magnetycznych i elektrycznych i "biograwitacyjnych" człowieka. Można uważać, że jest tożsama z polem morfogenetycznym (R. Sheldrake). Po mistykach, parapsychologach i badaczach tajemnic Wschodu, od XIX wieku interesuje również naukowców.<br />
<br />
W strukturze aury można wyróżnić trzy podstawowe warstwy:<br />
<br />
   1. <span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Aura eteryczna</span> to jasna lub ciemna obwódka wokół ciała. Ma grubość 1-3 cm Jest odzwierciedleniem żywotności, witalności organizmu.<br />
   2. <span style="color: #6666ff;" class="mycode_color">Aura astralna</span> jest jasna, zwykle symetryczna i w dość równej odległości od ciała (5-20 cm; u niektórych 5-1500 cm). Jest przejawem życia emocjonalnego i uczuć.<br />
   3. <span style="color: #33cc33;" class="mycode_color">Aura mentalna</span> jest jasna, dość mglista, bez wyraźnego konturu zewnętrznego. Spostrzegana w odległości od ok. 10 do 1000 cm od ciała (u niektórych nawet do ok. 4000cm). Jest przejawem aktywności myślowej i elementów życia duchowego.<br />
<br />
Warstwy te mogą się nawzajem przenikać tworząc unikalną i skomplikowaną strukturę. Dlatego trafne diagnozowanie można podjąć dopiero po wielu tygodniach czy miesiącach praktyki.<br />
<br />
Charakterystyka aury zależy od pracy czakramów - głównych ośrodków przetwarzania energii witalnej (według filozofii Wschodu), utożsamianych w medycynie zachodniej z głównymi gruczołami dokrewnymi i splotami nerwowymi.<br />
<br />
<span style="font-size: 2pt;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Źródło informacji</span></span><br />
Aura dostarcza informacji na temat stanu całej struktury bioenergetycznej człowieka, a więc stanu zdrowia, zasobów energii, stanu psychicznego i emocjonalnego, a jest to kompleksowa informacja, którą trudno uzyskać innymi metodami. Zjawisko emisji - nadawania aury przez człowieka lub zwierzę jest przekazem zawsze obiektywnym i zwykle nie mogącym ulec przekłamaniu czy manipulacji.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><br />
<span style="font-size: 2pt;" class="mycode_size">Dla kogo?</span></span><br />
Najbardziej przydatna byłaby dla tych osób, które potrzebują umiejętności szybkich decyzji, intuicyjnie związanych z ludźmi. Dotyczy to nie tylko lekarzy i psychoterapeutów, ale również negocjatorów i ... policji. Wyobraźmy sobie sytuację, gdy w tłumie osób musimy wyszukać terrorystę przed spodziewanym zamachem. Zmiana wyglądu aury człowieka, przygotowującego się do gwałtownego działania jest wyjątkowo wyraźna, możliwa do wychwycenia nawet przez osoby nie wyszkolone a bardziej wrażliwe. Bardziej lub mniej uświadomione obserwowanie aury jest na tyle częste, że zakodowało się w tradycji ludowej, np. w przysłowiu "Na złodzieju czapka gore".<br />
<br />
Nie jesteśmy w stanie bezpośrednio obserwować zmian pola energetycznego, dlaczego więc możemy dostrzec aurę? Jakie właściwości czy umiejętności ludzkie są wtedy wykorzystywane? Jak dotąd nikt nie zajmował się tak postawionym problemem. Według Instytutu Inżynierii Informacji "widzenie aury" jest po prostu umiejętnością interpretacji zespołu bodźców podprogowych przy pomocy ośrodka wzroku.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 2pt;" class="mycode_size">Na czym polega "widzenie aury"?</span></span><br />
Każdy z nas odbiera za pomocą pięciu zmysłów około miliona jednostek informacji na sekundę, także takich jak szum krwi, dotyk różnych fragmentów ubrania, bicie serca. Z tej ogromnej ilości informacji około siedem (!) dochodzi do naszej świadomości, zaś reszta, czyli prawie milion, jest zbyt słaba, aby przebić się do świadomości, a więc jest przez świadomość pomijana, pozostając na poziomie wrażeń, czy halucynacji. Te informacje, które nie zdołały przekroczyć progu naszej świadomości, zostały nazwane bodźcami podprogowymi. Skoro bodźce podprogowe i tak są przez nas odbierane, możemy wytrenować taką metodę koncentracji, która pomoże je zarejestrować w świadomości a następnie praktycznie wykorzystać<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 2pt;" class="mycode_size">Dlaczego wykorzystywany jest akurat zmysł wzroku?</span></span><br />
Bodźce podprogowe pojawiają się w postaci wizualizacji, czyli obrazu aury dlatego, że życzymy sobie tej formy jako najbezpieczniejszej. Mniej się obawiamy zobaczyć ducha, niż usłyszeć lub poczuć ducha. Są oczywiście osoby, które "nie widzą aury". Ich model percepcji dopuszcza tego rodzaju informację w innej postaci, np. słyszenia szmerów lub dźwięków, odczuwania zapachu strachu czy radości osoby znajdującej się w innym pomieszczeniu, odbioru zmian pola grawitacyjnego. Wizualizacja aury jest sposobem najbardziej komunikatywnym, bezpiecznym, wygodnym i ... najlepiej zbadanym.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 2pt;" class="mycode_size">Badania naukowe.</span></span><br />
Pierwsze, dobrze udokumentowane prace, mające na celu badanie aury dla potrzeb diagnostyki medycznej, przeprowadził dr Walter Kilner w latach 1900 - 1920 w Londynie, doprowadzając w licznych eksperymentach do określenia warunków, w jakich można zobaczyć aurę człowieka. Jego badania były kontynuowane w różnych ośrodkach, między innymi w Instytucie Metapsychicznym w Buenos Aires. Jednak jeszcze pod koniec XIX wieku (około roku 1886) wszechstronny naukowiec dr Jakub Jodko-Narkiewicz wynalazł fotograficzną metodę zapisu tego zjawiska, nazwaną fotografią koronową (korona świetlna rejestrowana w określonych warunkach wokół obiektu). Od roku 1936 Siemion Kirlian w Krasnodarze nad Kubaniem zaczął publikować fotografie przedmiotów i dłoni metodą fotografii koronowej, co spowodowało zmianę nazwy przez niezorientowane media na fotografię kirlianowską - nieścisłą z punktu widzenia naukowego i niewłaściwą, przynajmniej na terenie Polski.<br />
<br />
Największym problemem w pracach naukowych nad aurą, tak jak nad innymi zjawiskami związanymi z parapsychologią, jest brak ujednoliconych metod i narzędzi umożliwiających jednoznaczny ich pomiar i rejestrację.<br />
<span style="color: #33cc33;" class="mycode_color">Systematyczne badania naukowe Aury w Polsce zostały przeprowadzone w latach 80</span> - tych, i zawarte w pracy doktorskiej Jana A. Szymańskiego. Za pomocą skonstruowanej przez siebie specjalistycznej aparatury do pomiaru rozkładu pola elektrycznego, elektromagnetycznego i magnetycznego człowieka przeprowadził intersubiektywne (spełniające warunki badania naukowego), laboratoryjne eksperymenty, polegające między innymi na pomiarze zmian pola (aury) osoby, poddawanej oddziaływaniu bioenergoterapeuty. Ważniejsze jeszcze wydają się te badania dr Szymańskiego, które doprowadziły do stwierdzenia, że rozkład pola mierzonego sprzętem technicznym odpowiada obserwacjom poczynionym przez odpowiednio przeszkolonego lub specyficznie uzdolnionego człowieka. Empirycznie dowiedziono więc możliwość obserwacji aury oraz wpływu nań oddziaływań bioenergetycznych, ale prace nie zostały ani kontynuowane, ani wykorzystane. Specjalistyczna aparatura jest z rzadka wykorzystywana do badań energii "ki" na zlecenie Marcusa Bongarta (mistrza Qi-Gongu, prezesa Szwedzkiego Stowarzyszenia Qi-Gongu Medycznego) w Malmo.<br />
<br />
<br />
<br />
<span style="color: #6633ff;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 4pt;" class="mycode_size">KOLORY I AURA</span></span></span><br />
Kiedy zaczynamy dostrzegać symbole i wartości natury nie pominiemy kolorów kwiatów, drzew, wody i wszystkich jej elementów. Zauważymy kolor przelatującego ptaka, napotkanego zwierzęcia, nasze oczy postrzegają intensywniej pewne barwy, z reguły te, które bardziej dynamicznie manifestują się w naszym życiu, kooperują z naszymi osobistymi energiami, z naszą własną aurą. Znaczącą nauką jest znajomość symboliki kolorów. Kolory mówią kim jesteśmy, śpiewają i grają własną wibracją, która jest osobliwą rozmową z nami. Kolor może w nas przebudzić wiele wartości. Znamy wielką energię ziół, pomagają nas uleczać, ochraniają, wprowadzają w nasze dusze spokój. Podczas przebudzenia duchowego będziemy mieli możliwość poczuć z jaką częstotliwością wibrują, wchłoniemy w swoje nozdrza ich pełnię aromatu.<br />
<br />
W świecie natury istnieją kolory, które mogą wywołać negatywne reakcje wprowadzając w nasze ciało niepokój, chaos podobnie jak energia trujących roślin. Brudne i ciężkie kolory powodują depresję, lęk i choroby, zakłócają subtelne energie burząc nasz spokój.<br />
Ważne jest aby ludzie otaczali się gamą tęczowych kolorów tym samym leczą swoje środowisko. Właściwy dobór kolorów pomoże w przebudzeniu Energii Kundalini.<br />
Każdy człowiek ma swoje indywidualne kolory, w zależności od zdrowia, samopoczucia, własnych emocji i intencji. Zwykle ciało produkuje niezliczone oktawy różnych barw.<br />
<br />
Wysoko rozwinięty człowiek ma 5 poziomów wibracji w jego astralnym ciele, zwykły człowiek posiada 9 poziomów ze zmiksowanym odcieniem kolorów. Bardzo dużo ludzi ma od 50 do 100 poziomów; dużą ilość kolorów, małych i dużych wirów i różnych krzyżówek, które walczą między sobą wywołując konflikt a nawet szaleństwo. Astralne ciało, które ma co najmniej 50 wibracji nie jest piękne lecz poważnie udręczone. Widać to na ciele astralnym i fizycznym, mogą to być pląsy, skurcze mięśni, itd. ... Astralne efekty są zaraźliwe i wpływają na wrażliwe osoby, które zbliżają się do takiego ciała, odczuwają wielkie zmęczenie i zmartwienie. Należy szybko likwidować zmartwienia, strach i utrapienia.<br />
<br />
Tylko małe dzieci miewają białe lub zbliżone do tęczy kolory aury. Astralne ciała u dzieci są bardzo piękne, jasne i kolorowe, pozbawione zabarwienia złości, egoizmu, skąpstwa. Ale już u dzieci można zobaczyć późniejsze zalążki i tendencje dobra czy zła.<br />
<br />
<span style="font-size: 4pt;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Znaczenie kolorów</span></span><br />
<br />
<img src="http://www.vismaya-maitreya.pl/auraggggg.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: auraggggg.jpg]" class="mycode_img" /><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 4pt;" class="mycode_size">Znaczenie kolorów aury</span></span><br />
<br />
<br />
<span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Pozytywne znaczenie:</span></span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Biały:</span> nieskazitelność, prawda.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Brązowy: </span>uziemienie, nowy wzrost.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czerwony:</span> pasja, sex, siła.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Fioletowy:</span> alchemia, duchowość, moc umysłu, humanitarny.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Fioletowo</span>-złoty: transformacja, siódmy zmysł, wrota do energii kosmicznej.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Niebieski</span>: szczęście, spokój, prawda, religijność, komunikacja.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Jasno-niebieski:</span> poświęcanie się, duchowy ideał.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Niebieski z odcieniem fioletu:</span> zmieszana natura, od działania do poświęcania się.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Niebiesko-zielony: </span>głęboka sympatia, współczucie, zdolność dawanie wszystkiego z siebie bez zobowiązań.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Pomarańczowy: </span>ciepło, radość, twórczość, wewnętrzna mądrość.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różowy:</span> czysta miłość, siła osobista i spełnienie.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różowo</span> - brylantowy z odcieniem liliowego: spirytualna miłość do ludzkości.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różowy-słoneczny z promieniami w każdą stronę</span>: uniwersalna miłość.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Różowo-żółty:</span> inteligencja połączona z duchowością.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zielony:</span> wzrost, uzdrowienie, obfitość, adaptacja, wiedza, nauka.<br />
<br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Złoty: </span>inspiracja, boskość. Boska Mądrość.<br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Żółty:</span> inteligencja, optymizm.<br />
<br />
<span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Negatywne znaczenie:</span></span><br />
<br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Brązowo-czerwony (tępy):</span> skąpstwo.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Brązowo-szary:</span> egoizm.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Brązowy wąż:</span> złość, zazdrość.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czerwony</span> - brudny: złość<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Karmazynowy</span> - piracki (ciężki i tępy): egoistyczna miłość<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ultra-czerwony:</span> niższe zdolności psychiczne, forma czarnej magii.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czerwono-pomarańczowy (tępy): </span>długo utrzymująca się złość.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Szary (ciężki, ołowiany):</span> depresja.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Szaro-siny:</span> strach.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Szara mgła: </span>gwałtowny szok.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Żółty (tępy):</span> zazdrość.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czarny: </span>nienawiść, złe intencje, (czarny jest też kolorem ochronnym).<br />
<br />
<img src="http://s13.mindvalley.us/czakra7/media/images/aura.jpg" loading="lazy"  alt="[Obrazek: aura.jpg]" class="mycode_img" /><br />
<br />
Aura jest subtelnym polem, otacza każdą osobę. Wszechświat rozumie każdą formę natury, jest oceanem wiedzy. Nasza Ziemia i my jej mieszkańcy jesteśmy tylko maleńką kroplą w tym oceanie wiedzy. Natura wyposażyła człowieka w cudowne zmysły. Był czas, że wszyscy mogli ujrzeć aurę, widzieli własnymi oczami i słyszeli własnymi uszami co mówi przyroda.<br />
<br />
We Wszechświecie wszystko jest wibracją. Każdy atom, każda część atomu, elektronów czy elementarnych cząsteczek, nawet nasze myśli i świadomość to drgania.<br />
<br />
Aura jest elektro-fotoniczną wibracją, którą promieniuje nasze ciało.<br />
Czytając aurę mamy możliwość diagnozowania usterek w naszych organizmach jeszcze na długo przed pojawieniem się choroby, jej fizycznych objawów. Poprzez świadome kontrolowanie pozostając w zgodzie z naturą wzrastamy duchowo, a aura ukazuje kim naprawdę jesteśmy? Każdy ma aurę, jednak większa część ludzi na Ziemi ma słabą i zabrudzoną. Jest to bezpośrednia konsekwencja całego ich materialistycznego życia, tłumienia rozwoju świadomości, negatywnej postawy, kultywowanie strachu, zawiści, zazdrości, złych intencji i innych podobnych emocji. Taka postawa burzy prawdziwą naturę człowieka i zostają stłumione jego kolory aury.<br />
<br />
Dzieci, nawet niemowlęta widzą aurę. Gdy się im nie podoba kolor aury nad głową rodziców lub innych ludzi reagują płaczem bez względu na to czy ta osoba jest uśmiechnięta. Dzieci mają czyściejszą aurę niż dorośli zniewoleni w świecie materialnym.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: 3pt;" class="mycode_size">Śmiertelna aura</span></span><br />
<br />
Kiedy osoba jest bliska śmierci aura zmienia się radykalnie. Najpierw mocno się osłabia a następnie całkowicie znika. Około siedem dni przed śmiercią ponownie rozszerza się przybierając kolor pięknego wypłowiałego niebieskiego nieba, przez, który widać jakby strzały srebrnych iskier skierowanych w ciało.<br />
<br />
Mniej więcej w chwili każdej śmierci powtarza się ten sam szablon; aura zaczyna zanikać, nawet na kilka miesięcy przed śmiercią. Następuje to stopniowo a osoba jest coraz bardziej osłabiona. Choroby nie chcą się leczyć. Kolory aury wprzódy blakną, wyglądają jak sprane. W końcu pozostaje cieniutkie blado-niebieskie pasmo wokół ciała, czasami bywa kremowe przypominające skórę. Zanika codziennie aż w końcu zupełnie jej nie widać.<br />
<br />
W czasie healingu można naładować ciało energią, ale naturalny proces umierania tak czy owak się rozpoczął i w takiej chwili każdy naturalny uzdrowiciel wie, że należy spowolnić proces ładowania, tylko usuwa cierpienie, czyni znośniejsze ostatnie udręki ciała, przygotowuje duszę do jej przejścia do wyższego wymiaru. Jak wspomniałam wyżej, kilka dni przed śmiercią, w zależności od choroby eteryczna aura ulega zmianie i zaczyna rosnąć. Zaczyna się ponowne przyjmowanie większej energii do ciała, aura wygląda jak powódź. Przybiera bardzo jasny blask, ale taki, który może być postrzegany tylko przez najlepsze wewnętrzne oko, tą zmianę wyczuje tylko osoba bardzo wrażliwa na energię.<br />
<br />
Taka iluminacja aury ma tymczasowy wpływ, często zauważamy, że przed śmiercią pacjent poczuje się lepiej, jest bardziej aktywny i przytomny. Z reguły umierająca osoba zdaje sobie sprawę ze swojej kondycji, nawet można zauważyć, że nawiązuje kontakt z innymi duchami, które będą jej towarzyszyć do innego wymiaru. Przypomina kolor śmiertelnej energii jest bardzo piękny, blado-niebieskiego nieba a w nim pulsuje tysiące białych i srebrnych iskier. Od takiej osoby bije dziwne uczucie niczym delikatne pulsowanie lub gazowanie.<br />
                                               ***<br />
<br />
Zródło: prywatne zbiory ezoteryczne, pochodzace ze wspolpracy z innymi ezoterykami.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Skanowanie - rozmowy wampirów]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=3218</link>
			<pubDate>Mon, 29 Jul 2013 20:14:26 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=35">Evander</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=3218</guid>
			<description><![CDATA[Amorte,<br />
<br />
Stary materiał, którego autorem jest dawny ojciec pewnej wampirzej społeczności, Lukaru.<br />
<br />
Materiał traktuje o skanowaniu drugiej osoby, czyli odczytywaniu informacji z jej sygnatury energetycznej.<br />
<br />
Od siebie dodam, że skanowanie jest w efekcie odmianą jasnowidzenia - na podstawie odczytanej sygnatury energetycznej drugiej osoby poprzez projekcję tej sygnatury na naszą <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">wiedzę i doznania</span> jesteśmy w stanie ustalić, jaka ta osoba jest z charakteru, wyglądu itd.<br />
<br />
Wiele śmiesznych osób na forach internetowych o magii używa tekstu "nic o mnie nie wiesz, to mnie nie oceniaj".<br />
<br />
W rzeczywistości bardzo wiele o takich osobach wiadomo z ich zachowania i sygnatury energetycznej.<br />
<br />
Skan aktywny ma miejsce gdy aktywnie stawiamy link i szukamy energii wzorca celu.<br />
Skan pasywny ma miejsce, gdy pozwalamy energii z otoczenia płynąć do nas i odczytujemy jej odbicie w naszym umyśle.<br />
<br />
<br />
=========================================<br />
<br />
Skanowanie I<br />
Margot: Czy skan na sobie można czuć i jak? <br />
Lukaru: Dobre pytanie. Ludzie obudzeni (wampy  etc.) czują skan jako ciepły dotyk, jako ukłucie, <br />
mrowienie lub jako prawie fizyczne dotknięcie. <br />
<br />
Ważny jest w tym „ciepły dotyk”. Ludzie nie obudzeni/budzący się czują ukłucie, mrowienie bądź <br />
dotyk prawie fizyczny. <br />
Normale nie bedą czuli nic albo ukłucia/dotkniecie. <br />
Często jest tak, że skanu w ogóle nie czuć, mimo że skanowany jest obudzonym wampem. <br />
<br />
Zależy to bowiem również od delikatności skanującego oraz od stanu skanowanego. <br />
Jeżeli skanowany jest czymś bardzo zajęty, zaaferowany – często nic nie czuje. <br />
<br />
Tak samo, jeśli wykonuje jakąś fizyczną pracę. <br />
Czuć wtedy jedynie skany bardzo silne. <br />
Chciałem jeszcze zaznaczyć, co rozumiemy przez skan. <br />
<br />
Skanowanie jest to czynność szukania sygnału ciała astralnego innego człowieka oraz moment <br />
dotknięcia tego ciała. <br />
<br />
Skan jest nietrwały i kończy się najwyżej dotknięciem. <br />
Dalej możemy robić inne rzeczy – na przykład kogoś zaatakować, by rozciąć jego aurę/tarczę, wtedy to <br />
już jest atak psychiczny. <br />
<br />
Możemy też „przepchnąć się” przez aurę i zacząć ssać energię – to jest ustanowienie linku. <br />
Oczywiście linki tworzą się również samoistnie. <br />
<br />
Ciało wampira energetycznego/hybrydy działa jak gąbka. <br />
Gdy brak w nim energii będzie się automatycznie podłączać do ludzi, którzy ja mają. <br />
<br />
Warto jednak umieć to opanowywać. <br />
<br />
Ciekawym problemem jest linkowanie. Otóż link tworzy się po skanie – pierwszy sposób. <br />
<br />
Drugi sposób – link tworzy się przy kontakcie z energią bez żadnego skanowania. <br />
<br />
Często jest tak, że energia sama cię „znajduje”, np. w autobusie. <br />
Ludzie wyrzucają ją na zewnątrz wraz z emocjami. <br />
Tworzy się link, który był zainicjowany nie przez ciebie, tylko przez tę drugą osobę. Często jest też tak on-line. Na kanał wchodzi Człowiek „tryskający energią”. Energia dociera do ciebie, ustanawia się link. <br />
<br />
Często się tak zdarza. <br />
Nachtvollker: To coś, jak różnica potencjałów, tak? <br />
Lukaru: Tak mi się wydaje. Można to też określić efektem naczyń połączonych. <br />
Uwaga jednak, należy linki zamykać. Inaczej energia może popłynąć w drugą stronę – na zasadzie <br />
naczyń połączonych. <br />
Link można sobie wyobrazić jako cienką mackę. <br />
<br />
<br />
<br />
<br />
Skanowanie II<br />
Hronos: Czy znacie jakieś ciekawe sposoby rozbudzenia zmysłów astralnych? <br />
<br />
Lukaru: Droga do opanowania ciała astralnego leży w ćwiczeniach, w przyzwyczajaniu się do <br />
„wyczuwania” energii i samego ciała. To tak, jak z ćwiczeniem ciała fizycznego. <br />
<br />
Hronos: Czuję siebie, czuję innych tych co widzę, ale na odległość ani rusz. Jak ćwiczyć „po omacku”? <br />
<br />
Lukaru: Jest to kwestia treningu. Twoje zmysły astralne nie są jeszcze na tyle wyczulone albo nie <br />
potrafisz się na tyle skupić. To jest kwestia skanowania. <br />
<br />
Skanowanie na odległość wyróżnia się tym, że jedynym „zaczepieniem” są emocje drugiej osoby <br />
zawarte w słowach pisanych. Skanujesz wizualizując daną osobę w oparciu o to, co ona pisze. <br />
Poszukujesz jej sygnału mając w umyśle jej sygnał emocjonalny. Skan to po prostu dotyk na odległość. <br />
<br />
Technicznie wygląda to tak:<br />
Siadasz przed ekranem i rozluźniasz ciało fizyczne. Ustawiasz ręce dłońmi w kierunku od <br />
siebie tak jakbyś chciał coś odepchnąć (ale lepiej nie w kierunku monitora – on też wysyła energię – można się pomylić). <br />
<br />
Ciało fizyczne musi być odprężone na tyle, byś mógł swobodnie czuć energię. <br />
Skupiasz się teraz na osobie, którą chcesz zeskanować, na przykład na jej nicku. <br />
<br />
Przypominasz sobie „ogólne wrażenie” tej osoby – to ogólne wrażenie to sygnał emocjonalny. <br />
„Wyciągasz” astralnie dłonie w kierunku tej osoby. <br />
Szukasz sygnału. Dotrzesz do czegoś ciepłego – to energia ciała astralnego. <br />
<br />
Poczujesz coś jeszcze – będą to rożnego rodzaju wrażenia, takie jak: czy ten ktoś jest kobietą czy mężczyzną, czy to na pewno ta osoba. <br />
<br />
Czasem jest to trudne do zauważenia, wyczucia. To kwestia treningu, wielu godzin skanowania oraz <br />
kwestia umiejętności panowania nad ciałem fizycznym – wyłączania go, tak by ciało astralne było „łatwiejsze” w odczytaniu. <br />
<br />
Wizualizacja się przydaje, lecz nie wizualizacja „obrazu”, ale raczej „sygnału”, wrażenia. <br />
Szczególnie nie dobrze jest wizualizować „obrazowo” kogoś, kogo wcześniej nigdy się nie <br />
widziało. Natomiast ułatwia to link z osobą, którą się dobrze zna. <br />
<br />
Każdy skan poprawia zdolności skanowania. Ułatwia operowanie ciałem astralnym, dlatego trening jest <br />
tak ważny. <br />
Często skany nie wychodzą albo podłączasz się niechcący do kogoś innego. Zdarza się to głównie w <br />
miejscach publicznych, na przykład w autobusach, w kinach. Kiedy siedzi się w tłumie ludzi i energie <br />
są wymieszane. <br />
<br />
Często się zdarza bowiem, że to nie tylko my skanujemy w poszukiwaniu kogoś, ale energia czyjaś <br />
wydostając się z ciała dociera do nas. Można się wtedy pomylić. Myślisz, że skanujesz Kowalskiego z <br />
siódmego rzędu, a podłączyłeś się do energii Nowaka z rzędu za tobą. Dlatego tak ważne są <br />
„wrażenia”. <br />
<br />
Jak wyeliminować taką pomyłkę? Poprawność skanu zależy od precyzji operowania wolą, od precyzji <br />
skupienia się (focus). Należy odciąć wszelkie możliwe linki i skupić się jedynie na skanowaniu <br />
Kowalskiego. Jeżeli wyczujemy jakiś podejrzany sygnał należy go sprawdzić, zeskanować <br />
„przestrzeń” wokół niego. Starać się wczuć w niego, poczuć osobowość, emocje. Wyczuć czy za tą <br />
energią stoi ktoś aktywny. Jeżeli tak, to ktoś nas skanuje. <br />
<br />
Jeśli nie dotarliśmy do jakiegoś ciała astralnego, porównujemy w umyśle nasz „wizerunek”, który nam <br />
służył jako „wzornik” przy skanie z sygnałem, który otrzymaliśmy. Jeżeli czujemy, że to „nie <br />
to”, wzmacniamy skan, skupiamy się bardziej. Gdy ten sam sygnał wzmocni się – bingo, mamy <br />
Kowalskiego. Jeżeli zmieni się, trafiliśmy na jakąś „dryfującą” energię albo ciało kogoś silnego, które nas „ściągnęło”. <br />
<br />
Do skanu nie konieczne używa się dłoni. Ja lubię ich używać przy komputerze lub gdy kogoś skanuję <br />
„jawnie”. Można bowiem skanować wykorzystując inne części ciała. Naprawdę nie chodzi o ciało <br />
fizyczne, tylko o astral, który jest „gdzieś wokół”. <br />
<br />
Po prostu ciało fizyczne jest tu rodzajem różdżki, wskaźnika, narzędzia. Łatwiej sobie „wyobrazić”, <br />
„wczuć się” w wysuwane ręce niż np. wystrzeliwujące macki lub zwykłe skanowanie „umysłem”. <br />
<br />
Hronos: Teoretycznie możesz skanować wzrokiem... <br />
<br />
Lukaru: Można skanować „wszystkim”. To tylko kwestia umiejętności „wyłączania” danych partii ciała fizycznego. „Way of incubus/succubus” to niby czym jest?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Amorte,<br />
<br />
Stary materiał, którego autorem jest dawny ojciec pewnej wampirzej społeczności, Lukaru.<br />
<br />
Materiał traktuje o skanowaniu drugiej osoby, czyli odczytywaniu informacji z jej sygnatury energetycznej.<br />
<br />
Od siebie dodam, że skanowanie jest w efekcie odmianą jasnowidzenia - na podstawie odczytanej sygnatury energetycznej drugiej osoby poprzez projekcję tej sygnatury na naszą <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">wiedzę i doznania</span> jesteśmy w stanie ustalić, jaka ta osoba jest z charakteru, wyglądu itd.<br />
<br />
Wiele śmiesznych osób na forach internetowych o magii używa tekstu "nic o mnie nie wiesz, to mnie nie oceniaj".<br />
<br />
W rzeczywistości bardzo wiele o takich osobach wiadomo z ich zachowania i sygnatury energetycznej.<br />
<br />
Skan aktywny ma miejsce gdy aktywnie stawiamy link i szukamy energii wzorca celu.<br />
Skan pasywny ma miejsce, gdy pozwalamy energii z otoczenia płynąć do nas i odczytujemy jej odbicie w naszym umyśle.<br />
<br />
<br />
=========================================<br />
<br />
Skanowanie I<br />
Margot: Czy skan na sobie można czuć i jak? <br />
Lukaru: Dobre pytanie. Ludzie obudzeni (wampy  etc.) czują skan jako ciepły dotyk, jako ukłucie, <br />
mrowienie lub jako prawie fizyczne dotknięcie. <br />
<br />
Ważny jest w tym „ciepły dotyk”. Ludzie nie obudzeni/budzący się czują ukłucie, mrowienie bądź <br />
dotyk prawie fizyczny. <br />
Normale nie bedą czuli nic albo ukłucia/dotkniecie. <br />
Często jest tak, że skanu w ogóle nie czuć, mimo że skanowany jest obudzonym wampem. <br />
<br />
Zależy to bowiem również od delikatności skanującego oraz od stanu skanowanego. <br />
Jeżeli skanowany jest czymś bardzo zajęty, zaaferowany – często nic nie czuje. <br />
<br />
Tak samo, jeśli wykonuje jakąś fizyczną pracę. <br />
Czuć wtedy jedynie skany bardzo silne. <br />
Chciałem jeszcze zaznaczyć, co rozumiemy przez skan. <br />
<br />
Skanowanie jest to czynność szukania sygnału ciała astralnego innego człowieka oraz moment <br />
dotknięcia tego ciała. <br />
<br />
Skan jest nietrwały i kończy się najwyżej dotknięciem. <br />
Dalej możemy robić inne rzeczy – na przykład kogoś zaatakować, by rozciąć jego aurę/tarczę, wtedy to <br />
już jest atak psychiczny. <br />
<br />
Możemy też „przepchnąć się” przez aurę i zacząć ssać energię – to jest ustanowienie linku. <br />
Oczywiście linki tworzą się również samoistnie. <br />
<br />
Ciało wampira energetycznego/hybrydy działa jak gąbka. <br />
Gdy brak w nim energii będzie się automatycznie podłączać do ludzi, którzy ja mają. <br />
<br />
Warto jednak umieć to opanowywać. <br />
<br />
Ciekawym problemem jest linkowanie. Otóż link tworzy się po skanie – pierwszy sposób. <br />
<br />
Drugi sposób – link tworzy się przy kontakcie z energią bez żadnego skanowania. <br />
<br />
Często jest tak, że energia sama cię „znajduje”, np. w autobusie. <br />
Ludzie wyrzucają ją na zewnątrz wraz z emocjami. <br />
Tworzy się link, który był zainicjowany nie przez ciebie, tylko przez tę drugą osobę. Często jest też tak on-line. Na kanał wchodzi Człowiek „tryskający energią”. Energia dociera do ciebie, ustanawia się link. <br />
<br />
Często się tak zdarza. <br />
Nachtvollker: To coś, jak różnica potencjałów, tak? <br />
Lukaru: Tak mi się wydaje. Można to też określić efektem naczyń połączonych. <br />
Uwaga jednak, należy linki zamykać. Inaczej energia może popłynąć w drugą stronę – na zasadzie <br />
naczyń połączonych. <br />
Link można sobie wyobrazić jako cienką mackę. <br />
<br />
<br />
<br />
<br />
Skanowanie II<br />
Hronos: Czy znacie jakieś ciekawe sposoby rozbudzenia zmysłów astralnych? <br />
<br />
Lukaru: Droga do opanowania ciała astralnego leży w ćwiczeniach, w przyzwyczajaniu się do <br />
„wyczuwania” energii i samego ciała. To tak, jak z ćwiczeniem ciała fizycznego. <br />
<br />
Hronos: Czuję siebie, czuję innych tych co widzę, ale na odległość ani rusz. Jak ćwiczyć „po omacku”? <br />
<br />
Lukaru: Jest to kwestia treningu. Twoje zmysły astralne nie są jeszcze na tyle wyczulone albo nie <br />
potrafisz się na tyle skupić. To jest kwestia skanowania. <br />
<br />
Skanowanie na odległość wyróżnia się tym, że jedynym „zaczepieniem” są emocje drugiej osoby <br />
zawarte w słowach pisanych. Skanujesz wizualizując daną osobę w oparciu o to, co ona pisze. <br />
Poszukujesz jej sygnału mając w umyśle jej sygnał emocjonalny. Skan to po prostu dotyk na odległość. <br />
<br />
Technicznie wygląda to tak:<br />
Siadasz przed ekranem i rozluźniasz ciało fizyczne. Ustawiasz ręce dłońmi w kierunku od <br />
siebie tak jakbyś chciał coś odepchnąć (ale lepiej nie w kierunku monitora – on też wysyła energię – można się pomylić). <br />
<br />
Ciało fizyczne musi być odprężone na tyle, byś mógł swobodnie czuć energię. <br />
Skupiasz się teraz na osobie, którą chcesz zeskanować, na przykład na jej nicku. <br />
<br />
Przypominasz sobie „ogólne wrażenie” tej osoby – to ogólne wrażenie to sygnał emocjonalny. <br />
„Wyciągasz” astralnie dłonie w kierunku tej osoby. <br />
Szukasz sygnału. Dotrzesz do czegoś ciepłego – to energia ciała astralnego. <br />
<br />
Poczujesz coś jeszcze – będą to rożnego rodzaju wrażenia, takie jak: czy ten ktoś jest kobietą czy mężczyzną, czy to na pewno ta osoba. <br />
<br />
Czasem jest to trudne do zauważenia, wyczucia. To kwestia treningu, wielu godzin skanowania oraz <br />
kwestia umiejętności panowania nad ciałem fizycznym – wyłączania go, tak by ciało astralne było „łatwiejsze” w odczytaniu. <br />
<br />
Wizualizacja się przydaje, lecz nie wizualizacja „obrazu”, ale raczej „sygnału”, wrażenia. <br />
Szczególnie nie dobrze jest wizualizować „obrazowo” kogoś, kogo wcześniej nigdy się nie <br />
widziało. Natomiast ułatwia to link z osobą, którą się dobrze zna. <br />
<br />
Każdy skan poprawia zdolności skanowania. Ułatwia operowanie ciałem astralnym, dlatego trening jest <br />
tak ważny. <br />
Często skany nie wychodzą albo podłączasz się niechcący do kogoś innego. Zdarza się to głównie w <br />
miejscach publicznych, na przykład w autobusach, w kinach. Kiedy siedzi się w tłumie ludzi i energie <br />
są wymieszane. <br />
<br />
Często się zdarza bowiem, że to nie tylko my skanujemy w poszukiwaniu kogoś, ale energia czyjaś <br />
wydostając się z ciała dociera do nas. Można się wtedy pomylić. Myślisz, że skanujesz Kowalskiego z <br />
siódmego rzędu, a podłączyłeś się do energii Nowaka z rzędu za tobą. Dlatego tak ważne są <br />
„wrażenia”. <br />
<br />
Jak wyeliminować taką pomyłkę? Poprawność skanu zależy od precyzji operowania wolą, od precyzji <br />
skupienia się (focus). Należy odciąć wszelkie możliwe linki i skupić się jedynie na skanowaniu <br />
Kowalskiego. Jeżeli wyczujemy jakiś podejrzany sygnał należy go sprawdzić, zeskanować <br />
„przestrzeń” wokół niego. Starać się wczuć w niego, poczuć osobowość, emocje. Wyczuć czy za tą <br />
energią stoi ktoś aktywny. Jeżeli tak, to ktoś nas skanuje. <br />
<br />
Jeśli nie dotarliśmy do jakiegoś ciała astralnego, porównujemy w umyśle nasz „wizerunek”, który nam <br />
służył jako „wzornik” przy skanie z sygnałem, który otrzymaliśmy. Jeżeli czujemy, że to „nie <br />
to”, wzmacniamy skan, skupiamy się bardziej. Gdy ten sam sygnał wzmocni się – bingo, mamy <br />
Kowalskiego. Jeżeli zmieni się, trafiliśmy na jakąś „dryfującą” energię albo ciało kogoś silnego, które nas „ściągnęło”. <br />
<br />
Do skanu nie konieczne używa się dłoni. Ja lubię ich używać przy komputerze lub gdy kogoś skanuję <br />
„jawnie”. Można bowiem skanować wykorzystując inne części ciała. Naprawdę nie chodzi o ciało <br />
fizyczne, tylko o astral, który jest „gdzieś wokół”. <br />
<br />
Po prostu ciało fizyczne jest tu rodzajem różdżki, wskaźnika, narzędzia. Łatwiej sobie „wyobrazić”, <br />
„wczuć się” w wysuwane ręce niż np. wystrzeliwujące macki lub zwykłe skanowanie „umysłem”. <br />
<br />
Hronos: Teoretycznie możesz skanować wzrokiem... <br />
<br />
Lukaru: Można skanować „wszystkim”. To tylko kwestia umiejętności „wyłączania” danych partii ciała fizycznego. „Way of incubus/succubus” to niby czym jest?]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Terminologia  cz1 i cz 2]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=2913</link>
			<pubDate>Sun, 23 Jun 2013 16:34:57 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=2327">ivi666</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=2913</guid>
			<description><![CDATA[Trzeba powiedzieć, że jak każda szanująca się dziedzina wiedzy, także psionika posiada charakterystyczne zwroty i terminologię, często niezrozumiałą dla wielu osób postronnych. W związku z tym faktem postaram się w tym artykule przedstawić trochę pojęć związanych z psioniką, bo nigdy nie wiadomo, kiedy mogą się one przydać.<br />
<br />
<br />
Pojemność, jest to zdolność psionika do magazynowania w ciele energii psi. Zasada bardzo prosta, im większa pojemność, tym więcej można zgromadzić energii, a im więcej energii zgromadzonej, tym więcej można jej wykorzystać w celach użytkowych. Proste, prawda ?<br />
<br />
Wyjec, w oryginale bansee, jest to wyrażenie używane do określania born-psi, którzy posiadają nietypową zdolność do nieświadomego emitowania rosnących i malejących psionicznych “krzyków”, co jest najprawdopodobniej nieświadome z ich strony. W większości przypadków tego typu krzyki czy też wrzaski wpływają negatywnie na psionków, którzy nie zdążą w porę postawić tarczy, może doprowadzić do migreny lub zaburzeń w systemie energetycznym, jako iż w czasie krzyku występuje impuls energetyczny mogący doprowadzić nawet do przeładowania.<br />
<br />
Born-one, czy też born-psi, nazywamy tak osoby, które posiadają zdolności psichiczne od urodzenia, teoretycznie posiadanie takich naturalnych zdolności związane jest genetyką, jakoby born-psi posiadali gen odpowiedzialny za rozwinięte zdolności psi, jednak jest to tylko teoria. Jako ciekawostkę powiem, że gen ten, jeżeli istnieje, to wg naszych badań w większości przypadków przechodzi z matki na córkę, jako iż najczęściej born-psi to przedstawicielki płci pięknej.<br />
<br />
Konstrakt, czyli coś, co wałkujemy od dłuższego czasu. Najprościej rzecz ujmując jest to struktura, obiekt czy rzecz zbudowana całkowicie z energii. Rodzaj energii jest dowolny, w psionice naturalnie stosuje się energię psi.<br />
<br />
Generatorzy, psionicy, którzy posiadają ciekawą zdolność generowania sporych ilości energii i wykształcania kolejnych zdolności. Jedną z ich cech jest możliwość przejmowania zdolności od innych psioników przebywających w pobliżu. Inaczej nazywani są Feniksami (phoenix), Trex’ata lub energetyzorami.<br />
<br />
HAW-tay, tak nazywani są born-psi, którzy posiadają wszystkie umiejętności psi od urodzenia, jednak muszą je najpierw rozwinąć i nauczyć się je kontrolować. Inaczej nazywani Wybrańcami.<br />
<br />
High-Psi, czyli po prostu psionik na wysokim poziomie rozwoju, który opanował w dużym stopniu kilka umiejętności psi. Jest to typowy przykład slangu psionicznego, że się tak wyrażę.<br />
<br />
Odporny, w oryginale Immune, osoba, która jest odporna na działanie psioniki, a także nie może się nauczyć żadnej ze zdolności. Przykra sprawa, jednak tego typu osoby są wielką rzadkością.<br />
<br />
Sieć, w oryginale net, tak nazywamy grupę psioników, którzy za pomocą swoistej więzi telepatycznej łączą się się właśnie w sieć. Dzięki temu każdy członek sieci może korzystać ze zdolności innego członka. Minusem jest całkowity brak prywatności. Osobiście się jeszcze z czymś takim nie spotkałem, ale nie wiele jeszcze widziałem. Trzeba jeszcze dodać, że członkowie sieci mają trudności z opanowywaniem nowych zdolności, aby tego dokonać, muszą dołożyć nowego członka do netu.<br />
<br />
Non, czyli osoba, która nie urodziła się ze zdolnościami psi, lecz jest w stanie się ich nauczyć, a co więcej, jest w stanie opanować niektóre zdolności w dużym stopniu.<br />
<br />
Wzór, w oryginale pattern, nazywamy tak energię psi, która charakteryzuje się określonym wzorem... najprościej rzecz mówiąc, efekt psychokinetyczny zostawia inny wzór, a telepatyczny inny.<br />
<br />
Psi-blast, jest to silny impuls energetyczny skierowany na określony cel. Bardzo gęsty, bardzo naładowany, słowem – niebezpieczny. Może oddziaływać system nerwowy, powodując migreny czy też anemię.<br />
<br />
Psi-Vamp, tym słowem oznaczamy psionika, który nie może generować energii psi, a w celu korzystania z umiejętności psi, a nawet w celu egzystencji musi tą energię pobierać, najczęściej robiąc to poprzez wysysanie energii z innych ludzi. Popularny wampir energetyczny, z tym, że psi-vamp robi to świadomie.<br />
<br />
Skanowanie, jest to wysłanie w kierunku celu zaprogramowanego konstraktu mającego na celu zebranie informacji o celu, o jego obronie, myślach, poziomie energetycznym itp. Skanowanie jest w Gildii zakazane, jeżeli nie wymaga tego sytuacja. Jest tak z uwagi na fakt, że czasem w procesie skanowania można trafić na psionika, a z racji, iż skanowanie ma dosyć charakterystyczne właściwości, proces ten może zostać odebrany jako próba ataku. W większości wypadków kończy się to niezbyt przyjemnie dla skanującego, jako iż skanowany obiekt czasem się broni, a robi to przez kontratak.<br />
<br />
Sygnatura, charakterystyczny wzór energetyczny dla danej osoby, każdy posiada inny, jest to coś takiego jak odciski palców czy wzoru na języku, niepowtarzalny wzór. Wymagany w telepatii, służy do namierzania celu, podobnie jak w remote viewing itp.<br />
<br />
Switcher, przełącznik w wolnym tłumaczeniu, psionik który ma interesującą zdolność znikania z pola widzenia innych psioników. Odbywa się to na poziomie energetycznym, psionik po prostu nie jest w stanie odczytać, że osoba, na którą patrzy, jest w rzeczywistości psionikiem. Słiczer robi to świadomie, ma pełną kontrolę nad swoją zdolnością.<br />
<br />
Weion (way-ahn), tak nazywamy uczucie, które towarzyszy nam w czasie, gdy energia psi przemieszcza się w naszym układzie nerwowym i ciele. Każdy doświadcza innego uczucia, dlatego tak trudno jest opisać, co się powinno czuć.<br />
Witam wszystkich czytelników w kolejnym artykule z serii Psionika dla Laika, jest to już siódma cześć, z czsego druga, jeżeli chodzi o terminologię występującą w psionice. Aby nie przedłużać tego i tak długiego już wstępu, przejdziemy od razu do rzeczy, czyli przedstawię kolejny zbiór słów i wyrażeń związanych z psioniką.<br />
<br />
<br />
Channeling, dobrze znany termin prawdopodobnie każdemu miłośnikowi zjawisk paranormalnych. Channelingiem nazywamy odbieranie informacji od istot duchowych, lub pozwolenie takiej istocie na przejęcie kontroli nad naszym ciałem w celu przekazania informacji. Nawiasem mówiąc termin ten odnosi się również do manipulacji energią, a dokładniej do procesu przemieszczania tejże energii zarówno w ciele, jak i poza nim.<br />
<br />
Teraz cała seria podobnych sformułowań.<br />
Clairaudience, czyli słyszenie energii, przetwarzanie informacji energetycznych na wrażenia słuchowe.<br />
<br />
Clairsentience, to natomiast jest czucie energii, przetwarzanie informacji energetycznych na wrażenia czuciowe.<br />
<br />
Clairvoyance, widzenie energii, przetwarzanie informacji energetycznych na wrażenia wizualne. Termin ten dodatkowo określa zdolność wizji, czyli widzenia zdarzeń zarówno przyszłych jak i tych mających miejsce w sporym oddaleniu od obserwatora.<br />
<br />
Dreamwalking, to jest ciekawe. Psionik korzystający z umiejętności telepatii ma możliwość swoistego wejścia w sen drugiej osoby i swobodnej interakcji ze wszystkim, co ma miejsce w tym śnie, i właśnie ten proces interakcji w śnie nazywamy dreamwalkingiem.<br />
<br />
Empatia, jest to zdolność blisko spokrewniona z telepatią. Zapewne znana niektórym z lekcji WOSu, czy podobnych zajęć szkolnych, w psionice odnosi się do odczuwania stanów emocjonalnych innych osób z poziomu energetycznego. Ciekawą rzeczą jest to, że empata nie tylko wie, co czuje druga osoba, ale sam również to czuje. Zdolność dosyć niebezpieczna dla osób, które nie opanowały umiejętności stawiania tarczy blokującej sygnały telepatyczne, ponieważ istnieje możliwość swoistego przeładowania emocjami, popadnięcia w depresję i tego typu rzeczy.<br />
<br />
Esper, czy też Isper, tak nazywamy psionika, który posiada jedną ze zdolności odnoszących się do szeroko pojmowanego sformułowania spostrzegania pozazmysłowego. Do grona tego należą remote viewierzy, telepaci, empaci, prekognicy, jasnowidze.<br />
<br />
Outbonding, tak nazywamy charakterystyczny rodzaj remote viewing, w którym viewer, czyli osoba postrzegająca łączy się z inną osobą przebywającą w pobliżu celu obserwacji. Można powiedzieć, że outbonding to po prostu korzystanie z osób postronnych (lub nie) i robienie z nich prostych przekaźników. Umiejętność nie wpływa negatywnie na „przekaźnik”, jeżeli o to się martwicie.<br />
<br />
Ping, terminem tym określamiy krótki i szybki impuls energetyczny, a dokładniej telepatyczny, którego celem jest zwrócenie czyjeś uwagi, lub przesłanie bardzo krótkiej wiadomości. Termin ściśle związany z telepatią.<br />
<br />
Psychonometria, jest to pobieranie i gromadzenie informacji z próbki energii pozostawionej na określonym przedmiocie, umożliwia określenie wiadomości na temat osoby, która ten przedmiot trzymała i gdzie ten przedmiot się znajdował. Umożliwia również namierzenie osoby trzymającej przedmiot, a w związku z tym, określenie miejsca, gdzie ta osoba się znajduje i co robi. Możliwość określenia co dana osoba zrobiła i co dopiero zrobi. Uff, termin bardzo rozległy, w skrócie jest to zbieranie informacji na temat celu korzystając z różnych przedmiotów materialnych. Tego typu zdolnością posługują się osoby, które np. poszukują zaginionych osób lub przedmiotów.<br />
<br />
Prekognicja oraz retrognicja, dwa podobne terminy, pierwszy odnosi się do wizji przyszłości, drugi zaś do wizji przeszłości. Krótko i prosto...<br />
<br />
Teek oraz Teep, typowy przykład slangu psionicznego, pierwszy wraz oznacza osobę o zdolnościach telekinetycznych, drugi osobę o zdolnościach telepatycznych.<br />
<br />
Telekineza, to jest dobre, telekineza to po prostu przestarzałe określenie psychokinezy. W każdym razie w Gildii jest tak traktowane.<br />
<br />
Coś o zostawaniu psionikiem<br />
Czy decydując się na zajęcie się psioniką, a zwłaszcza nauczeniem się kilku zdolności, myślałeś kiedyś jak zmieni się twe życie ? Jeżeli nie, to czytaj dalej, a jeżeli dopiero zaczynasz swą przygodę z psionką, to tym bardziej czytaj dalej.<br />
<br />
W czasie studiowania tej dziedziny wiedzy, jeżeli tylko mogę to tak nazwać, dowiesz się o rzeczach, które istnieją od początku twojego życia, a o których dotąd nie miałeś pojęcia. Istnieją ludzie, zdarzenia itp. które zaczną wpływać na twoje życie i powinieneś być na nie gotów. Twoja nauka psioniki będzie wpływać nie tylko na ciebie, będzie również w jakimś stopniu wpływać na każdego, kto cię zna. Cokolwiek chcesz ćwiczyć, psychokinezę czy telepatię, w przypadku których zmiany są widoczne, lub może subtelną psychoenergetykę czy też psychonometrię. Ludzie wokół ciebie będą w jakimś stopniu pod wpływem twoim i twoich zdolności. Będzie tak dlatego, iż psionika to dziedzina używania swojego umysłu do zdobywania dodatkowych informacji na temat otoczenia.<br />
<br />
Kontynuując, zostając psionikiem, nie skazujesz się na siedzenie w pokoju, słuchanie powtarzającej się muzyki i trwanie w transie, podczas gdy reszta świata pędzi własnym torem. Ja sam prowadzę „normalne” życie wśród „normalnych” ludzi i tylko czasami moje zdolności odgrywają jakąkolwiek rolę. Naprawdę, moje życie nie zmieniło się tak bardzo, jedynie w aspekcie kontrolowania moich zdolności. Dla tych, którzy nie urodzili się ze zdolnościami psionicznymi (określa się ich jako Noni: urodzeni bez zdolności psi) zmiany będą bardzo widoczne. Niektóre mogą się pojawić dlatego, że zaczniesz je zauważać, a które były wokół ciebie cały czas, dla przykładu powiedzenie czegoś zanim powie to kolega, który chciał to powiedzieć. Prawie każdemu takie coś się zdarzało i zdarzać się będzie. Przyczyną mogą być zarówno podobny tok myślenia jak i przepływ energii oraz połączenie telepatyczne. W każdym razie, takie zdarzenie będzie przez ciebie traktowane „przecież to typowy przykład zjawiska psi”, zamiast „ależ zbieg okoliczności”. Ale, musisz również wiedzieć kiedy mówić o zjawisku Psi, a kiedy o zbiegu okoliczności. Niektórzy ludzie nie widzą różnicy, a niektórzy są tak zatwardziałymi sceptykami, że możesz spotkać z ich strony wiele przykrości. Dlatego trzeba wiedzieć, kiedy można się pochwalić swoimi zdolnościami, a ja sam radzę się nimi nie chwalić.<br />
<br />
Tak oto przerobiliśmy w dwuczęściowym artykule trochę terminów zawiązanych z psioniką, oraz dodatkowo przedstawiliśmy trochę informacji na temat zmian w życiu, jakie zachodzą w momencie „zostawania” psionikiem w pełnym tego słowa znaczeniu.<br />
<br />
Jak w każdej rozwijającej się dziedzinie wiedzy, także w psionice pojawiają się coraz to nowsze terminy. Jak tylko trochę się ich uzbiera to przedstawię je w kolejnym artykule. A teraz udaję się pomedytować nad tym, co napisać w kolejnej, ósmej już części Psionika dla Laika. A więc, niech Moc będzie z wami, psionikami he he...<br />
<br />
Autor: Fenix Nightwalker]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Trzeba powiedzieć, że jak każda szanująca się dziedzina wiedzy, także psionika posiada charakterystyczne zwroty i terminologię, często niezrozumiałą dla wielu osób postronnych. W związku z tym faktem postaram się w tym artykule przedstawić trochę pojęć związanych z psioniką, bo nigdy nie wiadomo, kiedy mogą się one przydać.<br />
<br />
<br />
Pojemność, jest to zdolność psionika do magazynowania w ciele energii psi. Zasada bardzo prosta, im większa pojemność, tym więcej można zgromadzić energii, a im więcej energii zgromadzonej, tym więcej można jej wykorzystać w celach użytkowych. Proste, prawda ?<br />
<br />
Wyjec, w oryginale bansee, jest to wyrażenie używane do określania born-psi, którzy posiadają nietypową zdolność do nieświadomego emitowania rosnących i malejących psionicznych “krzyków”, co jest najprawdopodobniej nieświadome z ich strony. W większości przypadków tego typu krzyki czy też wrzaski wpływają negatywnie na psionków, którzy nie zdążą w porę postawić tarczy, może doprowadzić do migreny lub zaburzeń w systemie energetycznym, jako iż w czasie krzyku występuje impuls energetyczny mogący doprowadzić nawet do przeładowania.<br />
<br />
Born-one, czy też born-psi, nazywamy tak osoby, które posiadają zdolności psichiczne od urodzenia, teoretycznie posiadanie takich naturalnych zdolności związane jest genetyką, jakoby born-psi posiadali gen odpowiedzialny za rozwinięte zdolności psi, jednak jest to tylko teoria. Jako ciekawostkę powiem, że gen ten, jeżeli istnieje, to wg naszych badań w większości przypadków przechodzi z matki na córkę, jako iż najczęściej born-psi to przedstawicielki płci pięknej.<br />
<br />
Konstrakt, czyli coś, co wałkujemy od dłuższego czasu. Najprościej rzecz ujmując jest to struktura, obiekt czy rzecz zbudowana całkowicie z energii. Rodzaj energii jest dowolny, w psionice naturalnie stosuje się energię psi.<br />
<br />
Generatorzy, psionicy, którzy posiadają ciekawą zdolność generowania sporych ilości energii i wykształcania kolejnych zdolności. Jedną z ich cech jest możliwość przejmowania zdolności od innych psioników przebywających w pobliżu. Inaczej nazywani są Feniksami (phoenix), Trex’ata lub energetyzorami.<br />
<br />
HAW-tay, tak nazywani są born-psi, którzy posiadają wszystkie umiejętności psi od urodzenia, jednak muszą je najpierw rozwinąć i nauczyć się je kontrolować. Inaczej nazywani Wybrańcami.<br />
<br />
High-Psi, czyli po prostu psionik na wysokim poziomie rozwoju, który opanował w dużym stopniu kilka umiejętności psi. Jest to typowy przykład slangu psionicznego, że się tak wyrażę.<br />
<br />
Odporny, w oryginale Immune, osoba, która jest odporna na działanie psioniki, a także nie może się nauczyć żadnej ze zdolności. Przykra sprawa, jednak tego typu osoby są wielką rzadkością.<br />
<br />
Sieć, w oryginale net, tak nazywamy grupę psioników, którzy za pomocą swoistej więzi telepatycznej łączą się się właśnie w sieć. Dzięki temu każdy członek sieci może korzystać ze zdolności innego członka. Minusem jest całkowity brak prywatności. Osobiście się jeszcze z czymś takim nie spotkałem, ale nie wiele jeszcze widziałem. Trzeba jeszcze dodać, że członkowie sieci mają trudności z opanowywaniem nowych zdolności, aby tego dokonać, muszą dołożyć nowego członka do netu.<br />
<br />
Non, czyli osoba, która nie urodziła się ze zdolnościami psi, lecz jest w stanie się ich nauczyć, a co więcej, jest w stanie opanować niektóre zdolności w dużym stopniu.<br />
<br />
Wzór, w oryginale pattern, nazywamy tak energię psi, która charakteryzuje się określonym wzorem... najprościej rzecz mówiąc, efekt psychokinetyczny zostawia inny wzór, a telepatyczny inny.<br />
<br />
Psi-blast, jest to silny impuls energetyczny skierowany na określony cel. Bardzo gęsty, bardzo naładowany, słowem – niebezpieczny. Może oddziaływać system nerwowy, powodując migreny czy też anemię.<br />
<br />
Psi-Vamp, tym słowem oznaczamy psionika, który nie może generować energii psi, a w celu korzystania z umiejętności psi, a nawet w celu egzystencji musi tą energię pobierać, najczęściej robiąc to poprzez wysysanie energii z innych ludzi. Popularny wampir energetyczny, z tym, że psi-vamp robi to świadomie.<br />
<br />
Skanowanie, jest to wysłanie w kierunku celu zaprogramowanego konstraktu mającego na celu zebranie informacji o celu, o jego obronie, myślach, poziomie energetycznym itp. Skanowanie jest w Gildii zakazane, jeżeli nie wymaga tego sytuacja. Jest tak z uwagi na fakt, że czasem w procesie skanowania można trafić na psionika, a z racji, iż skanowanie ma dosyć charakterystyczne właściwości, proces ten może zostać odebrany jako próba ataku. W większości wypadków kończy się to niezbyt przyjemnie dla skanującego, jako iż skanowany obiekt czasem się broni, a robi to przez kontratak.<br />
<br />
Sygnatura, charakterystyczny wzór energetyczny dla danej osoby, każdy posiada inny, jest to coś takiego jak odciski palców czy wzoru na języku, niepowtarzalny wzór. Wymagany w telepatii, służy do namierzania celu, podobnie jak w remote viewing itp.<br />
<br />
Switcher, przełącznik w wolnym tłumaczeniu, psionik który ma interesującą zdolność znikania z pola widzenia innych psioników. Odbywa się to na poziomie energetycznym, psionik po prostu nie jest w stanie odczytać, że osoba, na którą patrzy, jest w rzeczywistości psionikiem. Słiczer robi to świadomie, ma pełną kontrolę nad swoją zdolnością.<br />
<br />
Weion (way-ahn), tak nazywamy uczucie, które towarzyszy nam w czasie, gdy energia psi przemieszcza się w naszym układzie nerwowym i ciele. Każdy doświadcza innego uczucia, dlatego tak trudno jest opisać, co się powinno czuć.<br />
Witam wszystkich czytelników w kolejnym artykule z serii Psionika dla Laika, jest to już siódma cześć, z czsego druga, jeżeli chodzi o terminologię występującą w psionice. Aby nie przedłużać tego i tak długiego już wstępu, przejdziemy od razu do rzeczy, czyli przedstawię kolejny zbiór słów i wyrażeń związanych z psioniką.<br />
<br />
<br />
Channeling, dobrze znany termin prawdopodobnie każdemu miłośnikowi zjawisk paranormalnych. Channelingiem nazywamy odbieranie informacji od istot duchowych, lub pozwolenie takiej istocie na przejęcie kontroli nad naszym ciałem w celu przekazania informacji. Nawiasem mówiąc termin ten odnosi się również do manipulacji energią, a dokładniej do procesu przemieszczania tejże energii zarówno w ciele, jak i poza nim.<br />
<br />
Teraz cała seria podobnych sformułowań.<br />
Clairaudience, czyli słyszenie energii, przetwarzanie informacji energetycznych na wrażenia słuchowe.<br />
<br />
Clairsentience, to natomiast jest czucie energii, przetwarzanie informacji energetycznych na wrażenia czuciowe.<br />
<br />
Clairvoyance, widzenie energii, przetwarzanie informacji energetycznych na wrażenia wizualne. Termin ten dodatkowo określa zdolność wizji, czyli widzenia zdarzeń zarówno przyszłych jak i tych mających miejsce w sporym oddaleniu od obserwatora.<br />
<br />
Dreamwalking, to jest ciekawe. Psionik korzystający z umiejętności telepatii ma możliwość swoistego wejścia w sen drugiej osoby i swobodnej interakcji ze wszystkim, co ma miejsce w tym śnie, i właśnie ten proces interakcji w śnie nazywamy dreamwalkingiem.<br />
<br />
Empatia, jest to zdolność blisko spokrewniona z telepatią. Zapewne znana niektórym z lekcji WOSu, czy podobnych zajęć szkolnych, w psionice odnosi się do odczuwania stanów emocjonalnych innych osób z poziomu energetycznego. Ciekawą rzeczą jest to, że empata nie tylko wie, co czuje druga osoba, ale sam również to czuje. Zdolność dosyć niebezpieczna dla osób, które nie opanowały umiejętności stawiania tarczy blokującej sygnały telepatyczne, ponieważ istnieje możliwość swoistego przeładowania emocjami, popadnięcia w depresję i tego typu rzeczy.<br />
<br />
Esper, czy też Isper, tak nazywamy psionika, który posiada jedną ze zdolności odnoszących się do szeroko pojmowanego sformułowania spostrzegania pozazmysłowego. Do grona tego należą remote viewierzy, telepaci, empaci, prekognicy, jasnowidze.<br />
<br />
Outbonding, tak nazywamy charakterystyczny rodzaj remote viewing, w którym viewer, czyli osoba postrzegająca łączy się z inną osobą przebywającą w pobliżu celu obserwacji. Można powiedzieć, że outbonding to po prostu korzystanie z osób postronnych (lub nie) i robienie z nich prostych przekaźników. Umiejętność nie wpływa negatywnie na „przekaźnik”, jeżeli o to się martwicie.<br />
<br />
Ping, terminem tym określamiy krótki i szybki impuls energetyczny, a dokładniej telepatyczny, którego celem jest zwrócenie czyjeś uwagi, lub przesłanie bardzo krótkiej wiadomości. Termin ściśle związany z telepatią.<br />
<br />
Psychonometria, jest to pobieranie i gromadzenie informacji z próbki energii pozostawionej na określonym przedmiocie, umożliwia określenie wiadomości na temat osoby, która ten przedmiot trzymała i gdzie ten przedmiot się znajdował. Umożliwia również namierzenie osoby trzymającej przedmiot, a w związku z tym, określenie miejsca, gdzie ta osoba się znajduje i co robi. Możliwość określenia co dana osoba zrobiła i co dopiero zrobi. Uff, termin bardzo rozległy, w skrócie jest to zbieranie informacji na temat celu korzystając z różnych przedmiotów materialnych. Tego typu zdolnością posługują się osoby, które np. poszukują zaginionych osób lub przedmiotów.<br />
<br />
Prekognicja oraz retrognicja, dwa podobne terminy, pierwszy odnosi się do wizji przyszłości, drugi zaś do wizji przeszłości. Krótko i prosto...<br />
<br />
Teek oraz Teep, typowy przykład slangu psionicznego, pierwszy wraz oznacza osobę o zdolnościach telekinetycznych, drugi osobę o zdolnościach telepatycznych.<br />
<br />
Telekineza, to jest dobre, telekineza to po prostu przestarzałe określenie psychokinezy. W każdym razie w Gildii jest tak traktowane.<br />
<br />
Coś o zostawaniu psionikiem<br />
Czy decydując się na zajęcie się psioniką, a zwłaszcza nauczeniem się kilku zdolności, myślałeś kiedyś jak zmieni się twe życie ? Jeżeli nie, to czytaj dalej, a jeżeli dopiero zaczynasz swą przygodę z psionką, to tym bardziej czytaj dalej.<br />
<br />
W czasie studiowania tej dziedziny wiedzy, jeżeli tylko mogę to tak nazwać, dowiesz się o rzeczach, które istnieją od początku twojego życia, a o których dotąd nie miałeś pojęcia. Istnieją ludzie, zdarzenia itp. które zaczną wpływać na twoje życie i powinieneś być na nie gotów. Twoja nauka psioniki będzie wpływać nie tylko na ciebie, będzie również w jakimś stopniu wpływać na każdego, kto cię zna. Cokolwiek chcesz ćwiczyć, psychokinezę czy telepatię, w przypadku których zmiany są widoczne, lub może subtelną psychoenergetykę czy też psychonometrię. Ludzie wokół ciebie będą w jakimś stopniu pod wpływem twoim i twoich zdolności. Będzie tak dlatego, iż psionika to dziedzina używania swojego umysłu do zdobywania dodatkowych informacji na temat otoczenia.<br />
<br />
Kontynuując, zostając psionikiem, nie skazujesz się na siedzenie w pokoju, słuchanie powtarzającej się muzyki i trwanie w transie, podczas gdy reszta świata pędzi własnym torem. Ja sam prowadzę „normalne” życie wśród „normalnych” ludzi i tylko czasami moje zdolności odgrywają jakąkolwiek rolę. Naprawdę, moje życie nie zmieniło się tak bardzo, jedynie w aspekcie kontrolowania moich zdolności. Dla tych, którzy nie urodzili się ze zdolnościami psionicznymi (określa się ich jako Noni: urodzeni bez zdolności psi) zmiany będą bardzo widoczne. Niektóre mogą się pojawić dlatego, że zaczniesz je zauważać, a które były wokół ciebie cały czas, dla przykładu powiedzenie czegoś zanim powie to kolega, który chciał to powiedzieć. Prawie każdemu takie coś się zdarzało i zdarzać się będzie. Przyczyną mogą być zarówno podobny tok myślenia jak i przepływ energii oraz połączenie telepatyczne. W każdym razie, takie zdarzenie będzie przez ciebie traktowane „przecież to typowy przykład zjawiska psi”, zamiast „ależ zbieg okoliczności”. Ale, musisz również wiedzieć kiedy mówić o zjawisku Psi, a kiedy o zbiegu okoliczności. Niektórzy ludzie nie widzą różnicy, a niektórzy są tak zatwardziałymi sceptykami, że możesz spotkać z ich strony wiele przykrości. Dlatego trzeba wiedzieć, kiedy można się pochwalić swoimi zdolnościami, a ja sam radzę się nimi nie chwalić.<br />
<br />
Tak oto przerobiliśmy w dwuczęściowym artykule trochę terminów zawiązanych z psioniką, oraz dodatkowo przedstawiliśmy trochę informacji na temat zmian w życiu, jakie zachodzą w momencie „zostawania” psionikiem w pełnym tego słowa znaczeniu.<br />
<br />
Jak w każdej rozwijającej się dziedzinie wiedzy, także w psionice pojawiają się coraz to nowsze terminy. Jak tylko trochę się ich uzbiera to przedstawię je w kolejnym artykule. A teraz udaję się pomedytować nad tym, co napisać w kolejnej, ósmej już części Psionika dla Laika. A więc, niech Moc będzie z wami, psionikami he he...<br />
<br />
Autor: Fenix Nightwalker]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Być innym niż wszyscy]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=2912</link>
			<pubDate>Sun, 23 Jun 2013 16:33:12 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=2327">ivi666</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=2912</guid>
			<description><![CDATA[W przeciwieństwie wcześniejszych tekstów, ten będzie nieco bardziej luni oraz będzie poruszał kwestie dosyć ogólnie zahaczające o psionikę. A więc, do lektury marsz.<br />
<br />
Zerkając na pięć moich nowych partycji w komputerze, każda po pięćdziesiąt giga, naszła mnie ochota skrobnięcia czegoś w jakże zabugowanym Wordzie 2000. Jako iż co o psionice napisać miałem – napisałem, więc teraz pora, aby popatrzeć na dziedzinę psioniki pod nieco innym kątem.<br />
<br />
Często, gdy zdecyduję powiedzieć komukolwiek czym się zajmuję, czyli dokładniej chodzi o psionikę, słyszę pytanie dlaczego to robię, dlaczego praktykuję psionikę. Zawsze w tej sytuacji lubuję się w skontrowaniu tego pytania innym pytaniem – dlaczego alpiniści zdobywają góry? Odpowiedź jest prosta – bo są.<br />
<br />
Kiedyś też się zastanawiałem, dlaczego to robię. Teraz podzielę się z Wami moimi przemyśleniami (choć nie wszystkich one interesują). Człowiek od zawsze chciał być w czymś pierwszy, przekraczać granice, zdobywać lądy, góry, dziedziny wiedzy. Psionika jest właśnie takim nie odkrytym lądem, który tylko czeka na zbadanie. Osoba, która się tym zajmuje ma szansę być pionierem, doświadczać niesamowitych rzeczy i je spisywać, a potem podzielić się tą wiedzą z innymi. Ja zawsze chciałem przecierać szlak w jakiejś dziedzinie, długo takiej poszukiwałem, aż trafiłem na psionikę i to ona okazała się spełnieniem tego marzenia o przecieraniu szlaku.<br />
<br />
Drugą sprawą jest fakt, że psionika pozwala lepiej poznać świat, dzięki zdolnością psi można zobaczyć i poczuć więcej, niż widzą i czują zwykli ludzie. Dzięki tym zdolnością można ponadto być oryginalnym w gronie szarych ludzi, w dzisiejszym świecie ciężko o taką zdrową oryginalność. Jasne, że bycie psionikiem też nie jest oryginalne, w końcu są miliony takich jak ja. Lecz w porównaniu ilości ludzi na świecie, a ilości psioników i tak wychodzi na moje, że tak to ujmę.<br />
<br />
Dzięki psionice można sobie ułatwić życie, można wiedzieć, gdzie się zostawiło kluczyki do samochodu, że nie powinno się jechać tym a tym autobusem, bo będzie stał w korku, lub choćby, że Burza przybiegnie pierwszy w wyścigach konnych. Możliwości jest dużo, podobnie jak w programowaniu, człowiek ograniczony jest tylko przez swoją wyobraźnię.<br />
<br />
Wszystko pięknie, ale jednak cena do zapłacenia przychodzi czasem spora. Zaburzenia w systemie energetycznym, migreny, podatność na ataki energetyczne, ciągła konieczność kontrolowania energii i tarczy. Telepaci mają problemy, gdy znajdą się bez tarczy w pomieszczeniu pełnym ludzi, zaprawdę słyszeć setki głosów jednocześnie i nie mogąc uciec od tego hałasu – to nie jest zbyt miłe. Psychokinetycy natomiast mają często problemy z efektem poltergeista, zdarza się zakłócać sygnał satelitarny i tego typu rzeczy. Jeżeli ktoś myśli, że życie psionika jest łatwe i przyjemne – ten się myli.<br />
<br />
Być innym niż wszyscy oraz posiadać moc, która należy się każdemu, oto dwa moje najważniejsze cele, dla których jestem psionikiem.<br />
<br />
Moce uśpione - budzimy się<br />
W Gildii istnieje takie pojęcie – born-psi. Oznacza ono mniej więcej tyle, co urodzony ze zdolnościami. Domyślić się można, że chodzi o osobę, która posiada swoje zdolności od urodzenia. W jednym z pierwszych artykułów powiedziałem, że każdy może opanować zdolności psi, lecz nie każdy z równą łatwością. Właśnie ci born-psi mają to do siebie, że określona zdolność przychodzi im z łatwością, czasem trzeba tylko impulsu, innym razem zdolność pojawia się naturalnie. Ciekawym aspektem jest fakt, że born-psi, który naturalnie posiada zdolność telepatii nauczy się ją kontrolować z łatwością, jednak chociażby proste kontakty mogą być dla niego trudnością. Chodzi właśnie o to, iż born-psi mają określoną specjalizację, potrafią w dużym stopniu opanować jedną naturalną zdolność, lecz inne będą dla nich prawie że nie do opanowania.<br />
<br />
W przypadku zaś tych, którzy uczą się praktycznie od zera sytuacja wygląda inaczej. Są w stanie wiele zdolności opanować w dużym stopniu, lecz trudność sprawi opanowanie określonej w takim stopniu, w jakim opanuje to born-psi.<br />
<br />
A kim ja jestem? Ciężko powiedzieć, nikt jak dotąd nie był w stanie odpowiedzieć mi na to pytanie, ale przez lata obserwacji wyciągnąłem wniosek, że mam smykałkę do psychokinezy, więc może jestem born-psi. Z drugiej strony, nigdy nie obserwowałem wokół siebie zjawiska poltergeista, więc sam już nie wiem.<br />
<br />
Tyle na dzisiaj, w następnej części przedstawię trochę terminów obowiązujących w psionice, a zapewniam Was, że trochę tych terminów jest.<br />
<br />
Autor: Fenix Nightwalker]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[W przeciwieństwie wcześniejszych tekstów, ten będzie nieco bardziej luni oraz będzie poruszał kwestie dosyć ogólnie zahaczające o psionikę. A więc, do lektury marsz.<br />
<br />
Zerkając na pięć moich nowych partycji w komputerze, każda po pięćdziesiąt giga, naszła mnie ochota skrobnięcia czegoś w jakże zabugowanym Wordzie 2000. Jako iż co o psionice napisać miałem – napisałem, więc teraz pora, aby popatrzeć na dziedzinę psioniki pod nieco innym kątem.<br />
<br />
Często, gdy zdecyduję powiedzieć komukolwiek czym się zajmuję, czyli dokładniej chodzi o psionikę, słyszę pytanie dlaczego to robię, dlaczego praktykuję psionikę. Zawsze w tej sytuacji lubuję się w skontrowaniu tego pytania innym pytaniem – dlaczego alpiniści zdobywają góry? Odpowiedź jest prosta – bo są.<br />
<br />
Kiedyś też się zastanawiałem, dlaczego to robię. Teraz podzielę się z Wami moimi przemyśleniami (choć nie wszystkich one interesują). Człowiek od zawsze chciał być w czymś pierwszy, przekraczać granice, zdobywać lądy, góry, dziedziny wiedzy. Psionika jest właśnie takim nie odkrytym lądem, który tylko czeka na zbadanie. Osoba, która się tym zajmuje ma szansę być pionierem, doświadczać niesamowitych rzeczy i je spisywać, a potem podzielić się tą wiedzą z innymi. Ja zawsze chciałem przecierać szlak w jakiejś dziedzinie, długo takiej poszukiwałem, aż trafiłem na psionikę i to ona okazała się spełnieniem tego marzenia o przecieraniu szlaku.<br />
<br />
Drugą sprawą jest fakt, że psionika pozwala lepiej poznać świat, dzięki zdolnością psi można zobaczyć i poczuć więcej, niż widzą i czują zwykli ludzie. Dzięki tym zdolnością można ponadto być oryginalnym w gronie szarych ludzi, w dzisiejszym świecie ciężko o taką zdrową oryginalność. Jasne, że bycie psionikiem też nie jest oryginalne, w końcu są miliony takich jak ja. Lecz w porównaniu ilości ludzi na świecie, a ilości psioników i tak wychodzi na moje, że tak to ujmę.<br />
<br />
Dzięki psionice można sobie ułatwić życie, można wiedzieć, gdzie się zostawiło kluczyki do samochodu, że nie powinno się jechać tym a tym autobusem, bo będzie stał w korku, lub choćby, że Burza przybiegnie pierwszy w wyścigach konnych. Możliwości jest dużo, podobnie jak w programowaniu, człowiek ograniczony jest tylko przez swoją wyobraźnię.<br />
<br />
Wszystko pięknie, ale jednak cena do zapłacenia przychodzi czasem spora. Zaburzenia w systemie energetycznym, migreny, podatność na ataki energetyczne, ciągła konieczność kontrolowania energii i tarczy. Telepaci mają problemy, gdy znajdą się bez tarczy w pomieszczeniu pełnym ludzi, zaprawdę słyszeć setki głosów jednocześnie i nie mogąc uciec od tego hałasu – to nie jest zbyt miłe. Psychokinetycy natomiast mają często problemy z efektem poltergeista, zdarza się zakłócać sygnał satelitarny i tego typu rzeczy. Jeżeli ktoś myśli, że życie psionika jest łatwe i przyjemne – ten się myli.<br />
<br />
Być innym niż wszyscy oraz posiadać moc, która należy się każdemu, oto dwa moje najważniejsze cele, dla których jestem psionikiem.<br />
<br />
Moce uśpione - budzimy się<br />
W Gildii istnieje takie pojęcie – born-psi. Oznacza ono mniej więcej tyle, co urodzony ze zdolnościami. Domyślić się można, że chodzi o osobę, która posiada swoje zdolności od urodzenia. W jednym z pierwszych artykułów powiedziałem, że każdy może opanować zdolności psi, lecz nie każdy z równą łatwością. Właśnie ci born-psi mają to do siebie, że określona zdolność przychodzi im z łatwością, czasem trzeba tylko impulsu, innym razem zdolność pojawia się naturalnie. Ciekawym aspektem jest fakt, że born-psi, który naturalnie posiada zdolność telepatii nauczy się ją kontrolować z łatwością, jednak chociażby proste kontakty mogą być dla niego trudnością. Chodzi właśnie o to, iż born-psi mają określoną specjalizację, potrafią w dużym stopniu opanować jedną naturalną zdolność, lecz inne będą dla nich prawie że nie do opanowania.<br />
<br />
W przypadku zaś tych, którzy uczą się praktycznie od zera sytuacja wygląda inaczej. Są w stanie wiele zdolności opanować w dużym stopniu, lecz trudność sprawi opanowanie określonej w takim stopniu, w jakim opanuje to born-psi.<br />
<br />
A kim ja jestem? Ciężko powiedzieć, nikt jak dotąd nie był w stanie odpowiedzieć mi na to pytanie, ale przez lata obserwacji wyciągnąłem wniosek, że mam smykałkę do psychokinezy, więc może jestem born-psi. Z drugiej strony, nigdy nie obserwowałem wokół siebie zjawiska poltergeista, więc sam już nie wiem.<br />
<br />
Tyle na dzisiaj, w następnej części przedstawię trochę terminów obowiązujących w psionice, a zapewniam Was, że trochę tych terminów jest.<br />
<br />
Autor: Fenix Nightwalker]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Rodzaje powłok energetycznych]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=2201</link>
			<pubDate>Sat, 20 Apr 2013 12:31:04 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=4">Olimpia</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=2201</guid>
			<description><![CDATA[<span style="color: #6B8E23;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Eteryczna </span></span>– ma 1–3 cm grubości, w zależności od witalności osoby. Przypomina bladą smugę siwego dymu, przylegającą do skóry. Gdy zasypiamy, otwiera się, aby czerpać energię kosmiczną. Ciało eteryczne można porównać do baterii ładującej się automatycznie nocą.<br />
<br />
   <span style="color: #6B8E23;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> Astralna</span></span> – to kolorowy portret naszego życia emocjonalnego, który nie jest z nami ściśle powiązany. Znajduje się w odległości 5 do 20 cm od ciała, a czasem sięga aż 1,5 km! W aurze astralnej są zapamiętywane emocje, podobnie jak uczucia i obrazy z życia. Kodują się tu nasze wzorce zachowania, programy, scenariusze, które odtwarzamy przez całe życie. To dlatego tak trudno nie popełnić kolejny raz tego samego błędu. Aura zapamiętała jakąś reakcję i popycha nas do „powtórki”. Poprzez aurę astralną przebiega również komunikacja telepatyczna. Ta powłoka energetyczna jest częścią świata zwanego astralem. To przestrzeń, w której istnieją dusze zmarłych, ludzkie wyobrażenia i myślokształty.<br />
<br />
    <span style="color: #6B8E23;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Mentalna</span></span> – szersza od astralnej, najczęściej przybiera kształt balonu lub gruszki o zamazanych konturach. Jej odległość od ciała jest różna, od ok. 10 cm do 1 km czasem nawet 4 km. Zachodzą w niej procesy myślowe, ale oprócz myślenia abstrakcyjnego. Dlatego osoby mocno upośledzone umysłowo mogą jej nie posiadać.<br />
<br />
    <span style="color: #6B8E23;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Przyczynowa </span></span>– ponad głową lub wokół niej u osób uduchowionych można dostrzec ciało przyczynowe w formie świetlistej kuli. To właśnie „aureola” widoczna na portretach świętych. Jest siedzibą intuicji, źródłem wyższej inspiracji, to Wyższe Ja. W naszych czasach aura przyczynowa jest widoczna u coraz większej liczby ludzi.<br />
<br />
Autor: Beata Markowska]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="color: #6B8E23;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Eteryczna </span></span>– ma 1–3 cm grubości, w zależności od witalności osoby. Przypomina bladą smugę siwego dymu, przylegającą do skóry. Gdy zasypiamy, otwiera się, aby czerpać energię kosmiczną. Ciało eteryczne można porównać do baterii ładującej się automatycznie nocą.<br />
<br />
   <span style="color: #6B8E23;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> Astralna</span></span> – to kolorowy portret naszego życia emocjonalnego, który nie jest z nami ściśle powiązany. Znajduje się w odległości 5 do 20 cm od ciała, a czasem sięga aż 1,5 km! W aurze astralnej są zapamiętywane emocje, podobnie jak uczucia i obrazy z życia. Kodują się tu nasze wzorce zachowania, programy, scenariusze, które odtwarzamy przez całe życie. To dlatego tak trudno nie popełnić kolejny raz tego samego błędu. Aura zapamiętała jakąś reakcję i popycha nas do „powtórki”. Poprzez aurę astralną przebiega również komunikacja telepatyczna. Ta powłoka energetyczna jest częścią świata zwanego astralem. To przestrzeń, w której istnieją dusze zmarłych, ludzkie wyobrażenia i myślokształty.<br />
<br />
    <span style="color: #6B8E23;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Mentalna</span></span> – szersza od astralnej, najczęściej przybiera kształt balonu lub gruszki o zamazanych konturach. Jej odległość od ciała jest różna, od ok. 10 cm do 1 km czasem nawet 4 km. Zachodzą w niej procesy myślowe, ale oprócz myślenia abstrakcyjnego. Dlatego osoby mocno upośledzone umysłowo mogą jej nie posiadać.<br />
<br />
    <span style="color: #6B8E23;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Przyczynowa </span></span>– ponad głową lub wokół niej u osób uduchowionych można dostrzec ciało przyczynowe w formie świetlistej kuli. To właśnie „aureola” widoczna na portretach świętych. Jest siedzibą intuicji, źródłem wyższej inspiracji, to Wyższe Ja. W naszych czasach aura przyczynowa jest widoczna u coraz większej liczby ludzi.<br />
<br />
Autor: Beata Markowska]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>