Witchcraft - Forum ezoteryczne
Najgorsze typy klientów i jak sobie z nimi radzić - Wersja do druku

+- Witchcraft - Forum ezoteryczne (http://witchcraft.com.pl)
+-- Dział: Dywinacja (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=98)
+--- Dział: Tarot (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=103)
+--- Wątek: Najgorsze typy klientów i jak sobie z nimi radzić (/showthread.php?tid=11652)

Strony: 1 2 3 4 5


RE: Najgorsze typy klientów i jak sobie z nimi radzić - Olimpia - 23-05-2023

Mądrość z definicji:
"Mądrość w najwęższym znaczeniu to umiejętność podejmowania uzasadnionych decyzji, które w dłuższej perspektywie przynoszą pożądane rezultaty. W innym ujęciu można powiedzieć, że mądrość to umiejętność praktycznego wykorzystywania posiadanej wiedzy i doświadczenia."

Tak, więc owszem - nie mieszam mądrości z dobrem czy złem. W historii królowie i przywódcy wykorzystywali swoją mądrość, inteligencję jak i strategię w celach zarówno dobrych jak i złych. Moralność również się zmieniała z biegiem historii i czasów... postrzeganie dobra i zła zawsze ewoluowało i będzie ewoluować. 

I w tej kwestii daje same suche fakty, nie wiem dlaczego więc wyciągasz osobiste wnioski i zadajesz osobiste pytania typu:

(23-05-2023, 12:22)Misteryk napisał(a): Zakładasz więc, że możesz innym szkodzić, niszczyć i zabijać, że istnieją na to usprawiedliwienia?

Teraz jeszcze mieszasz czynienie zła z usprawiedliwianiem go. To również są dwa różne tematy, zło nie zawsze idzie w parze z usprawiedliwianiem, choć oczywiście każdy nasz czyn (nieważne czy dobry czy zły) ma jakieś źródło, ma jakiś powód i owszem... niektóre z popełnionych przewinień lub zbrodni są zdaniem większości społeczeństwa usprawiedliwiające - np. sąd uniewinnił ojca, który zabił brutalnie gwałciciela swojej 5letniej córki ku uciesze społeczeństwa gdzie jawnie mówili, że sami by go zatłukli.  

Czy Ci się to podoba czy nie nikt z nas nie idealny ani święty, bez zła nie byłoby dobra i odwrotnie, a nad moralnością wieeeeelu rzeczy do dziś główkują studenci i nauczyciele filozofii. Był swoją drogą tu temat gdzieś odnośnie pojęcia dobra i zła. Każdy ma różne podejście. I wiesz co? Każdy ma do tego prawo. Zło i dobro zawsze będą istnieć - wybór strony jest kwestią indywidualną, choć... nie ma osoby 100% złej i osoby 100% dobrej i nawet mój facet studiował prawo to moralność była totalnie względna w wielu sprawach... zadanie polegało na tym, żeby spojrzeć na sprawę z każdej z perspektyw. 

Jednak zrobił się off-top... no w każdym razie nawet w słowniku, definicji czy whatever mądrość jest cechą nabytą, która jest moralnie neutralna, to jak ją wykorzystamy to już inna kwestia. Tak samo jak nóż - normlany sprzęt, ale to użycie to będzie nadawało mu miano dobra lub zła - posmarujesz nim masło, czy kogoś zabijesz?


RE: Najgorsze typy klientów i jak sobie z nimi radzić - Misteryk - 24-05-2023

Ja nie mam zastrzeżeń do tego co napisałaś, widzę, że źle mnie rozumiesz.

Dołożyłem jedynie inne spojrzenie. I zadałem pytania.

Czy stawiasz sobie jakieś granice, których nigdy nie przekroczysz?

Czy Twoje granice są zawsze płynne i je ciągle przesuwasz?


RE: Najgorsze typy klientów i jak sobie z nimi radzić - Olimpia - 24-05-2023

Po raz kolejny napiszę: ciągle podaje suche fakty, ani razu nie odniosłam się do siebie.

Jednak skoro aż tak bardzo zależy Ci na moim przykładzie, ok. Korzystaj z tego, że wypiłam właśnie butelkę wina i będę trochę bardziej wylewna. xD

Raczej nie przesuwam swoich granic, ale owszem zdarzyło mi się to nie raz. Ludzie ewoluują, zmieniają się, uczą się, dostrzegają więcej... mam raczej stabilne zasady i poglądy, ale nie ukrywajmy, człowiek rodzi się krystalicznie czysty,  a potem doświadczenia go zmieniają i... granice mogą się przesunąć i jest to w sumie naturalne biorąc pod uwagę, że nasze pierwsze granicą stawiają rodzice, otoczenie - nie są to nasze granice, ale granice narzucone/wyuczone. I tak człowiek może robić rzeczy o które by się nie podejrzewał, bo wogóle nie sądził, że znajdzie się w takiej sytuacji... W moim przypadku okazało się, że potrafię być brutalna i bezlitosna dla "podludzi".

Ale jak tak o tym teraz o tym myślę, to I czy II wojna światowa, wysyłanie na Syberię i ogólnie różne takie akcje... człowiek zanim to wszystko się nie wydarzyło, też myślał, że nigdy by Niemca nie zabił (ogólnie człowieka), ale doświadczenia i sytuacje, które się pojawiły zmieniały jego postrzeganie świata i przesuwali swoje granice, bo ich sytuacja do tego zmusiła. 

Każdy z nas jest ukształtowany ewolucyjnie i każdy człowiek ma "wbudowaną" opcję uczenia się oraz przystosowania do świata i okoliczności - więc przesuwanie granic jest normalne. Jednak sądzę, że do pewnego momentu.

Ponieważ są takie żelazne granicę, których nie można przekroczyć i to są już raczej granice typu blokada umysłowa np. moja mama ma granicę - nie pić alkoholu. Nie jest w stanie tej granicy przesunąć, bo jej ojciec był alkoholikiem i ona dostaje szału na sam widok butelki, nawet jeśli to piwo bezalkoholowe. Kiedy byłam mała więc uczono mnie granic typu: alkohol to zło, kobiecość to zło, tatuaże i piercingi to zło, rób to i to inaczej nikt Cię nie będzie kochał - wszystkie te granicę spuściłam w sedesie bardzo wcześnie.

Odpowiadając już konkretnie na Twoje pytanie i bardzo wprost. Nie skupiam się na swoich granicach. Jest multum rzeczy, których po prostu nie zrobię bo choćbym chciała, nie dałabym rady. Z natury raczej się staram postępować zgodnie ze swoim sumieniem... jednak potrafię być bezlitosna i okrutna i wcale się tym nie przejmuje. Jeśli jestem w stanie coś zrobić, a uważałam to za swoją granicę to znaczy, że wcale nie była moją granicą.

Miałam już tyle sytuacji, że z całą pewnością wiem, których granic za cholerę nie przekroczę - choć niektóre usilnie próbowałam złamać (moja mama np. nigdy nie przekroczy swojej granicy alkoholu). ^^' Natomiast bardzo się cieszę z tych granic, które przesunęłam - bo mnie bardzo ukształtowały i rozwinęły jako człowieka.

I jeszcze jedno... przesunięcie granicy (które nie były moją granicą, bo jednak je przesunęłam) zmienia człowieka. Osoby znające mnie przed i po mówią o mnie jako "stara Olimpia" i "nowa Olimpia" jednak mało kto potrafi powiedzieć, którą lubił bardziej. Ja osobiście wolę tą. Zawsze myślałam że jestem twarda i mam jaja, przesunięcie granicy sprawiło, że weszłam na totalnie nowy level.

Dobro i zło to kwestia względna dla każdego człowieka... dla niektórych zrobienie sobie tatuażu to zło i jest to ich granica, którą przekroczą bądź nie. A dla niektórych jest to... bezlitosne wywalenie na próg klubu w środku zimy niedoszłego gwałciciela półnagiego, ojebanego z chajsu i nieprzytomnego z upicia się.

Ogólnie często rozmawiam z ludźmi i koleżankami z pracy o granicach... każdy ma różne i każdy ma swoje powody - zazwyczaj są naprawdę mocne. Jednak niektóre wogóle się nie usprawiedliwiają tak jest i tyle... mam koleżankę, która lubi seks (zresztą kto nie lubi?) i ona nie ma problemu iść do łóżka z jakimś obcym randomowym kolesiem, a jak seks był słaby i jej nie satysfakcjonuje to pyta się, czy może coś z tego mieć? Ma oczywiście na myśli pieniądze... zapytana dlaczego tak robi wzruszyła ramionami i "a dlaczego nie?". No cóż, to jest moja granica, ale nie jej... nie skreślam jej za to, że ma inne granice ode mnie, wciąż się z nią kumpluje, choć czasem mi uszy i serce krwawią jak słucham. xDD I ona wie, że mi krwawią... ale to jest po prostu akceptacja ludzi takimi jakimi są.


RE: Najgorsze typy klientów i jak sobie z nimi radzić - Misteryk - 24-05-2023

Rozumiem, czyli istnieją dla Ciebie świętości, których nigdy nie naruszysz, możesz podać konkretnie jakie?

Każdy człowiek ma swoje świętości, nawet najgorszy zwyrodnialec.

Ciekawe jest to w jaką stronę następuje to przesuwanie granic?


RE: Najgorsze typy klientów i jak sobie z nimi radzić - Olimpia - 24-05-2023

Czemu tak bardzo się interesują mną i moimi granicami?
I co masz na myśli pytając mnie w którą stronę przesuwam granicę? Powiedziałam już, że okazało się, że potrafię być okrutna i bezlitosna.


RE: Najgorsze typy klientów i jak sobie z nimi radzić - tupajda - 24-05-2023

(23-05-2023, 12:22)Misteryk napisał(a): No to rzeczywiście mamy odmienne poglądy na rzeczywistość, widzę, że dla Ciebie Mądrość może być i zła, i dobra. Zakładasz więc, że możesz innym szkodzić, niszczyć i zabijać, że istnieją na to usprawiedliwienia?

To zdanie z zakładaniem jest czystą manipulacją.

Mądrość nigdy nie była dobra albo zła. Mądrość jest mądrością, a moralność moralnością.
Czy mądrym jest zabicie człowieka?
Czy mądrym jest zabicie człowieka, który próbuje wysadzić bombę na zatłoczonym dworcu?
Wszystko jest względne, mądrością jest dostrzegać własną głupotę.


RE: Najgorsze typy klientów i jak sobie z nimi radzić - Misteryk - 25-05-2023

(24-05-2023, 23:42)tupajda napisał(a):
(23-05-2023, 12:22)Misteryk napisał(a): No to rzeczywiście mamy odmienne poglądy na rzeczywistość, widzę, że dla Ciebie Mądrość może być i zła, i dobra. Zakładasz więc, że możesz innym szkodzić, niszczyć i zabijać, że istnieją na to usprawiedliwienia?

To zdanie z zakładaniem jest czystą manipulacją.

Mądrość nigdy nie była dobra albo zła. Mądrość jest mądrością, a moralność moralnością.
Czy mądrym jest zabicie człowieka?
Czy mądrym jest zabicie człowieka, który próbuje wysadzić bombę na zatłoczonym dworcu?
Wszystko jest względne, mądrością jest dostrzegać własną głupotę.

To co napisałeś jest również manipulacją czystej wody, napisz co nie jest wg Ciebie manipulacją, jeżeli jesteś w stanie?

Tym bardziej, że wszystko wg Ciebie jest względne, więc to co napisałeś również, co w konsekwencji nie ma znaczenia żadnego, dla rzeczywistości.

Postawiłeś mi zarzut, który tak samo dotyczy Ciebie. Ja nikomu nie stawiam żadnych zarzutów, zgłaszam wątpliwości co do treści. Na tym polega polemika.

Śmieszne jest to, że porównałeś Mądrość właśnie do manipulacji, nie wprost, ale wczytaj się dokładnie co napisałeś.

Czy mądrość dla Ciebie tez jest względna? Jeżeli tak to nie ma żadnych szans oddzielić jej od głupoty, wiec jak dostrzec własna głupotę?

Czy Ty widzisz własną głupotę, jeżeli tak, to jak to robisz?


RE: Najgorsze typy klientów i jak sobie z nimi radzić - Misteryk - 25-05-2023

(24-05-2023, 17:25)Olimpia napisał(a): Czemu tak bardzo się interesują mną i moimi granicami?
I co masz na myśli pytając mnie w którą stronę przesuwam granicę? Powiedziałam już, że okazało się, że potrafię być okrutna i bezlitosna.

Chcesz powiedzieć, że nie kontrolujesz swoich reakcji, bo potrafisz być okrutna i bezlitosna, dlatego zadałem pytanie odnośnie granic. Interesuje mnie do jakiego stopnia to kontrolujesz? Napisałaś otwarcie o sobie, że potrafisz być okrutna, sprawdzam na ile odpowiadasz za swoje słowa, jesteś osobą publiczna, na której opiera się wielu ludzi, dajesz przykład innym! Oby ktoś nie przyjął Twojej wypowiedzi jako przyzwolenia na okrucieństwo, czy gwarantujesz, że tak się nie stanie?

Bo są różne stopnie okrucieństwa:

- można być okrutnym jak Stalin i Hitler,
- można jak dziecko nieświadome tego co robi,
- można jak zwierzę, które żyje programem natury,
- można jak zwyrodniały psychopata,
- można jedynie w ślepym afekcie, a za moment tego żałować i naprawiać wyrządzone zło.

Na jakim poziomie okrucieństwa jesteś Ty?

Dlatego spytałem o granice. To mam na myśli. Czy bierzesz odpowiedzialność za swoje słowa odnośnie tego, że pozwalasz sobie na okrucieństwo?


RE: Najgorsze typy klientów i jak sobie z nimi radzić - Olimpia - 25-05-2023

Nigdzie nie napisałam, że nie kontroluje swoich reakcji.
Nie jestem też osobą publiczną - zresztą nawet jakbym była to co z tego? xDD Nie interesuje mnie również za grosz czy ktoś bierze ze mnie przykład, że nie.

Uważam nawet, że nikt nie powinien mieć autorytetów i każdy powinien być sobą (co często mówię). Każdy odpowiada sam za siebie, ja odpowiadam za swoje słowa, a nie za to jak ktoś to odbierze, jeśli ktoś by uznał moje słowa za przyzwolenie na okrucieństwo - naprawdę mam to w nosie. Nie interesują mnie inni ani ich opinia - każdy niech robi co chce i naprawdę mnie to nie interesuje. I to nie jest żadna tajemnica.

Tak, biorę odpowiedzialność za swoje słowa oraz za siebie samą. Nie biorę odpowiedzialności za innych. Każdy z nas jest pełnoletni, a jak nie jest to odpowiadają za niego rodzice.

Jestem sobą i nie mam obowiązku się tłumaczyć ani przed Tobą ani przed nikim innym. Nie ukrywam się, nie chowam tego, że nie jestem idealna i nie obawiam się do tego przyznać. I choćbym była bezlitosna jak Hitler czy Stalin to co z tego? Byłabym złym człowiekiem i tyle.


RE: Najgorsze typy klientów i jak sobie z nimi radzić - Misteryk - 25-05-2023

(25-05-2023, 14:03)Olimpia napisał(a): Nigdzie nie napisałam, że nie kontroluje swoich reakcji.
Nie jestem też osobą publiczną - zresztą nawet jakbym była to co z tego? xDD Nie interesuje mnie również za grosz czy ktoś bierze ze mnie przykład, że nie.

Uważam nawet, że nikt nie powinien mieć autorytetów i każdy powinien być sobą (co często mówię). Każdy odpowiada sam za siebie, ja odpowiadam za swoje słowa, a nie za to jak ktoś to odbierze, jeśli ktoś by uznał moje słowa za przyzwolenie na okrucieństwo - naprawdę mam to w nosie. Nie interesują mnie inni ani ich opinia - każdy niech robi co chce i naprawdę mnie to nie interesuje. I to nie jest żadna tajemnica.

Tak, biorę odpowiedzialność za swoje słowa oraz za siebie samą. Nie biorę odpowiedzialności za innych. Każdy z nas jest pełnoletni, a jak nie jest to odpowiadają za niego rodzice.

Jestem sobą i nie mam obowiązku się tłumaczyć ani przed Tobą ani przed nikim innym. Nie ukrywam się, nie chowam tego, że nie jestem idealna i nie obawiam się do tego przyznać. I choćbym była bezlitosna jak Hitler czy Stalin to co z tego? Byłabym złym człowiekiem i tyle.

Dzięki za szczerość, wszystko jasne.

Zrozumiałem, że nie jesteś żadnym autorytetem.

A przed własnym sumieniem odpowiadasz?

Napisałaś, że byłabyś zła, jako Stalin, czy Hitler, to gdzie zaczyna się bycie złym w tym okrucieństwie? Bo Ty jesteś okrutna, ale nie jesteś zła? To co to za okrucieństwo, które nie jest złe?

Gdzie jest ta granica?