![]() |
|
Koty - Wersja do druku +- Witchcraft - Forum ezoteryczne (http://witchcraft.com.pl) +-- Dział: Powiązane z magią (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=343) +--- Dział: Magiczne zwierzęta (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=346) +--- Wątek: Koty (/showthread.php?tid=4269) |
RE: Koty - Olimpia - 26-11-2020 Każdy intensywny dym jest niekorzystny dla kota. Przecież koty mają bardzo czuły węch i ich taki dym dla ich płuc to katorga. RE: Koty - Zefir - 07-03-2021 Ostatnio ciągle źle się czuję (w sensie mam natrętne myśli o demonach) I mój kot zaczął do mnie do pokoju przychodzić i śpi na łóżku. Możliwe, że ściąga coś? Ostatnio jak zdjąłem pentagram (nosiłem od kilku lat ale ciągle ściągał energię i tak "waliłio", że aż bolało i musiałem zdjąć) i położyłem na biurku to tam podszedł, chwilę popatrzył i poszedł, ale nie chciał wyjść na dwór. Możliwe, że coś ściąga? Czy tylko przychodzi pospać? RE: Koty - Olimpia - 07-03-2021 Możliwe że ściąga. RE: Koty - Zefir - 26-03-2021 Zastanawia mnie to, że kot dzisiaj przyszedł do pokoju ale schowała się pod wersalkę o miauczala (rzadko miauczy, praktycznie to wcale) i wyglądała jakby się czegoś bała choć jak wychodziła to normalnie. Od razu wyszła na dwór. Coś ściągnęła? RE: Koty - Lunablackcat - 24-11-2021 (24-08-2014, 08:10)Olimpia napisał(a): Nephi masz więc Chowańca.hej umm Olimpia słyszałam że masz uczniów czy mogę być twoją uczennicą jakby zrozumiem jeśli nie
RE: Koty - Achna - 22-09-2022 Kilka lat temu w moim życiu pojawiła się maleńka koteczka, dla której byłam mamką karmiącą mleczkiem i masującą brzuszek po jedzeniu, mieściła się na dłoni i była przeuroczą istotką. Od początku połączyła nas silna więź. To ona uzdrowiła moją opiekuńczość, przeprowadziła mnie przez trudny proces oczyszczania matczyności i troski o maleńkie życie, którego chory obraz wyniosłam z domu. Nauczyłam się dbać o nią z dużą dawką spokoju i swobody. Nadałam jej imię nordyckiej wojowniczki, które w piękny sposób określiło jej cechy charakteru, waleczność i bycie nieustraszoną. Potrafiła skoczyć z pazurami na psa ponad 10 krotnie większego od siebie ponieważ podczas mojej zabawy z nim warczał i kłapał zębiskami. Ciężko opisać słowami jak bardzo jej zachowanie rozczuliło moje serce a duma z jej odwagi rozpierała całe ciało <3 Moja księżniczka od zawsze wykazywała się mądrością, dojrzałością a zarazem ciekawością świata. Jednego roku spędzałyśmy sylwestra w domowym zaciszu, gdy nadeszła północ i wystrzeliły fajerwerki z prędkością błyskawicy pojawiła się w oknie aby oglądać kolorowy spektakl na niebie. Byłam też spokojna o otwarte okna bez siatki, darzyłyśmy się ogromnym zaufaniem na subtelnym poziomie wzajemnego zrozumienia. Mieszkając swego czasu na pierwszym piętrze w bloku, lubiła przesiadywać na parapecie po zewnętrznej stronie okna, obserwować otoczenie i robić to co chyba każdy kot lubi najbardziej- patrzeć na ludzi z góry :hehe: Dosyć często się przeprowadzałyśmy a ona akceptowała to i bardzo szybko klimatyzowała się w nowym miejscu, robiła obchód wszystkich zakamarków i kładła się na środku z miną władcy tego miejsca tak jakby na poziomie energetycznym w ekspresowym tempie wyprzątała po poprzednich lokatorach zaznaczając wszystkim bytom widzialnym i niewidzialnym swoją obecność. Trafiłyśmy też do wielkiego domu z ogromnym ogrodem z daleka od miejskiego zgiełku i było to właściwe miejsce aby nauczyć się obcowania z naturą. Był też wątek akrobatki bo wypadła z okna :oops: zjechała po dachówkach i wylądowała z gracją na trawniku, bardzo przestraszona i z pewnością zadziwiona, że nie wszystkie okna mają parapet (?!) Na świeżym powietrzu spędzałyśmy często czas razem, wygrzewając się na słońcu, była w zasięgu mojego wzroku, chodziła doglądać ze mną rośliny do szklarni czy po prostu hasała sobie po trawce a w pozniejszym czasie poszerzyła promień swoich podróży i wychodziła poza ogrodzenie. Za płotem miałyśmy sąsiadke kociare co dokarmiała dzikusy i miała dla nich w pobliżu apartament zimowy. Moja księżniczka dobrze z nimi żyła, chodziła na spacery i miałam wrażenie że należy do gangu Miałyśmy też taki epizod w czasie moich eksperymentów z czakrami, podczas których odpaliłam mocno Ajne i doszło między nami do telepatycznej rozmowy. Siedziała wtedy na szczycie schodów i patrzyła na mnie wzrokiem zwycięzcy mówiąc, że jestem jej służącą... cary: ależ mnie wtedy wystraszyła... do dzisiaj zastanawiam się co bardziej, to co powiedziała czy to że w ogóle doszło między nami do tak zaawansowanej formy komunikacji. Popadłam w depresje podczas której bardzo mocno mi pomagała nawet kosztem swojego zdrowia. Kładła się przy mnie, gdy nachodziły mnie najgorsze momenty wskakiwała mi na głowę czego dotychczas nie robiła, jednego dnia miała mocne wyrzuty toksyn z ciała i bez oporów dała mi umyć swoje ciało. Pojawiła się także w dziwnych okolicznościach spora rana w okolicach ogona przez co chodziła szurając nim po ziemi, pogorszyła się kondycja jej futerka i ogólnie wyglądała na mało szczęśliwą kotkę. Wyszłam z tego dzięki wielkiej pomocy której udzielała mi swoją obecnością i walką na wielu płaszczyznach co nawet udało mi się zobaczyć w jednej z medytacji Dziś mieszkamy we własnym domu, w którym zaprowadza porządek pod kątem nieproszonych gości, przynosi mi ofiary ze szczurków a czasem także ptaków. Moja koteczka jest prawdziwą magią na czterech puszystych łapkach
RE: Koty - sisu - 08-09-2024 Ja mam 5 kotów, przygarnięte. RE: Koty - EsimAysin - 08-01-2025 Moim zdaniem koty nie tylko w średniowieczu cierpiały z czarownicami, w dzieciństwie widziałam kota co prawda zabitego przez samochód, ale powieszonego przez zjebów, nieżywego, na sznurku na przystanku, że niby został powieszony... Myśleli, że są niby satanistami, wyznawcami diabła, namalowali przy tym kozła i inne znaki niby o tym świadczące, ale tak naprawdę prawdziwi sataniści, szanują Naturę i zwierzęta. Co zrobiono z moim ukochanym kotkiem lepiej już nie pisać. W każdym razie koty nie mają łatwego życia to prawda, a tyle jest z nich korzyści, przyjemności, psychofizycznych jak właśnie wspomniane uzdrawianie przez swoją Naturę. W Turcji chyba najbardziej są szanowane czy w starożytnym Egipcie były, w Polsce różnie odbierane tak jak ich właściciele,mający fioła na punkcie kotów, uważani zaraz za dziwaków, dyskryminowani bardziej niż właściciele psów czy innych zwierząt. Wiecej niż 3 koty, zaraz wariat, przynajmniej ja się z takimi opiniami na temat miłośników kotów spotkałam. RE: Koty - Olimpia - 09-01-2025 Przykro mi... niestety wszędzie istnieją popaprańce. Za znęcanie się nad zwierzętami idzie się siedzieć i jest to nieakceptowalne, trzeba być psychopatą żeby męczyć i torturować żywe istoty i jeszcze czerpać z tego radość. |