Witchcraft - Forum ezoteryczne
Huna czyli pseudo szamańska ściema - Wersja do druku

+- Witchcraft - Forum ezoteryczne (http://witchcraft.com.pl)
+-- Dział: Magia (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=10)
+--- Dział: Pozostałe rodzaje magii (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=20)
+---- Dział: Szamanizm (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=16)
+---- Wątek: Huna czyli pseudo szamańska ściema (/showthread.php?tid=11724)



Huna czyli pseudo szamańska ściema - Opiuek - 23-08-2023

Niby wszystko pięknie i ładnie. Starożytni Kahunowie, Trzy Ja i trochę pseudopsychologicznej gadaniny.
Problem w tym, że HUNA nie jest i nigdy nie była w żaden sposób związana z Hawajami,
ani z szamanizmem(choć S.K. King uparcie twierdzi, że tak).

Swego czasu interesowałem się tym kierunkiem radosnego New Age'u.
Po pewnym okresie namiętnych praktyk z winy swojej wrodzonej tendencji do grzebania i rozkminiania wszystkiego
zacząłem się interesować pierwotnymi wierzeniami Hawajczyków(wraz z innymi ludami Polinezji).
Otóż pierwsze moje zdziwienie nastąpiło w momencie, kiedy dowiedziałem się,
że wbrew słowom pseudo-ezo-szamana Serge'a Kahili Kinga na Hawajach(i w całej Polinezji)
nie istniały w ogóle praktyki szamańskie sensu stricte.

Podobnie jak w krajach Afryki Subsaharyjskiej na wyspach Polinezji panowały kulty opętań.
Kulty opętań różnią się od szamanizmu.Przede wszystkim nie ma tam szamańskich podróży.
Nie ma władania i rozkazywania duchom. Nie ma praktyk łączonych przez współczesną naukę z szamanizmem.
W polinezyjskich kultach opętań czarownik po prostu siadał w chronionym miejscu, wzywał Bóstwo,
Bóstwo go opętywało i samo dokonywało zmian w rzeczywistości bez udziału opętanego.

Na temat prawdziwych praktyk duchowych Polinezyjczyków polecam książkę Dr. Meredith Filihia
"Shamanism in Tonga"
(tytuł przewrotny, bo pani wyjaśnia, dlaczego praktyki polinezyjskie nie mają nic wspólnego z szamanizmem).


Co do Maxa Freedoma Longa i S.K. Kinga to są strasznymi oszustami.
Pali Jae Lee(szanowana postać wśród Hawajczyków, autorka wielu pozycji poświęconych kulturze Hawajów) w swojej książce "Ho'opono"(hawajska sztuce uzdrawiania) demaskuje chyba najlepiej malwersacje Longa.
Otóż M.F. Long przybył na Hawaje na 3-letni kontrakt jako nauczyciel.
Był okultystą z zamiłowania. Do tego wyznawał popularne w tym czasie poglądy psychologiczne Freuda
i jego podział na trzy Ja(ego, Id i superego).

Long nie mógł się dowiedzieć niczego o rodzimych praktykach Hawajczykow (białym nie chciano zdradzać niczego),
więc po powrocie z Hawajów uznał, że zrobi sobie własną wersję hawajskich wierzeń i wplecie w nią okultystyczne dyrdymaly,
plus podział Freuda.Wział więc słownik hawajsko-angielski i zaczął na siłę dobierać hawajskie słowa do wymyślonych pojęć.

Kiedy skończył swoją książkę i przesłał ją Charlesowi Kennowi
(uważanemu przez hawajską społeczność za Kahunę - znawcę rodzimych wierzeń, 
prywatnie swojemu przyjacielowi)
ten go zbeształ, że to co napisał nie ma nic wspólnego z religią hawajską.

Long odpisał mu, że "i tak nikt nie będzie wiedział" 
i zaczął tworzyć swoją sektę na kontynencie amerykańskim wmawiając ludziom,
że zrekonstruował szamanizm hawajski tylko na podstawie języka !!!

Uczył o Trzech Ja, nadając im sztuczne określenia z języka hawajskiego.
Imiona Trzech Bogów z panteonu hawajskiego Ku, Lono i Kane 
przywłaszczył na określenie Niższego, Średniego i Wyższego Ja.

Potem S.K. King dołączył do tego 7 zasad Huny z równie bzdurnym odniesieniem do hawajskich słów
które były tak naprawdę powtórzeniem zasad sformułowanych przez okultystkę i lucyferiankę 
Bławatską jeszcze w XIX w.

Serge rozpropagował Hunę na cały Świat. Pomogło mu w tym kłamstwo,
jakoby był inicjowany przez hawajskich wujków jako Szaman
(praktyki Kupuna są martwe co najmniej od połowy XIX w.,
a dzisiaj najstarsi Hawajczycy nie znają nikogo, kto by sie tym zajmował).
Dziwne to być inicjowanym na szamana w kulturze, która szamanizmu nie znała.

No i wymyślił sobie z tyłka ten znak "Oko Kanaloa", który nie dość, ze nie jest hawajski 
to jeszcze nie działa w żaden sposób
(Chyba, ze go zasilisz własną energią i intencją. 
Wtedy jednak można sobie równie dobrze naenergetyzować papier toaletowy.Też zadziała)

Jesli ktoś nie chce czytać tych mądrych książek etnograficznych, a chce się przekonać ile hawajskości jest w Hunie
niech wpisze w google "Huna is not Hawaiian", albo wejdzie na profil http://www.facebook.com/AboutHuna
i poczyta sobie co rdzenni Hawajczycy sądzą o Hunie i oszustach M.F.L. oraz S.K.K."



Przy okazji chciałbym gorąco podziękować wszystkim polskim wydawcom
którzy wydali u siebie książki o "hawajskiej" Hunie 
(zamiast wydać jedną konkretną np  Dr. Meredith Filihia)
dając nam jasny przekaz że mają nas za kompletnych idiotów.