Witchcraft - Forum ezoteryczne
Pojednanie z Ogniem - Wersja do druku

+- Witchcraft - Forum ezoteryczne (http://witchcraft.com.pl)
+-- Dział: Magia (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=10)
+--- Dział: Magia Naturalna (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=12)
+---- Dział: Magia Ognia (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=59)
+---- Wątek: Pojednanie z Ogniem (/showthread.php?tid=1711)

Strony: 1 2


Pojednanie z Ogniem - Ardoris - 21-02-2013

Nie wiem dokładnie czy tak nazywa się ta technika, poznałem ją na początku mojej drogi ezoterycznej trochę lat temu (przekazał mi ją pewien znajomy z którym nie mam od dawna kontaktu) i od tamtego czasu tak ją nazywałem.

Jest to prosta technika medytacyjna. Podstawową rzeczą, jak w każdej medytacji, jest relaksacja, wpadamy w trans (może być lekki), a następnie wizualizujemy siebie w pustce. Tylko MY i nicość. Ważne by dobrze "Widzieć" i czuć siebie. Jak już to osiągniemy, zamykamy oczy (nasze mentalne) i otwieramy, wizualizując wszędzie ogień. DOSŁOWNIE wszędzie, warto tak jakby "oddalić kamerę", by choć trochę zobrazować sobie wszechobecność tego żywiołu. Powinniśmy go widzieć, słyszeć i czuć. Nie ma to być parzenie, lecz uczucie ciepła, potężnej siły i niesamowitej energii. Kolejnym krokiem jest wchłanianie tego ognia. Wizualizujemy jak wchłania się przez skórę, włosy, itp. Oddychajmy nim i to głęboko, tak byśmy go odczuli od środka. Wchłaniamy ten ogień, aż odczuwamy jego wypełnienie i fakt, iż sami stajemy się ogniem. Ciało staje się lekkie, wręcz powiewne. Spójrzmy na swoje dłonie płonące żywym ogniem, podnieśmy tę rękę i zwróćmy uwagę jak idealnie się komponuje w tle z wszechobecnym ogniem. Bądźmy chwilę w tym stanie, tańczmy wraz z bezkresnym ogniem. Gdy poczujecie, że wystarczy, po prostu powoli zakończcie medytację.

Po medytacji ja przynajmniej odczuwam zawsze wielkie szczęście i energię, ale, cóż, moja aura jest niczym ogień więc dobrze mi w nim. ;)
Polecam i pozdrawiam. :)


RE: Pojednanie z Ogniem - Amber - 21-02-2013

Ardoris, :) dość ciekawa technika. Tylko zastanawiam się... czy możliwe jest "przegięcie" w tej wizualizacji, żeby sobie nikt krzywdy nie zrobił. Ja lubię wizualizować ogień w sposób prosty i lubię ciepło ognia w realu, więc dziękuję. Ps. Jest tu sporo młodych, więc jeśli mógłbyś jeszcze wskazać cel (korzyści) tej metody to będzie dobrze. Pozdrawiam. :)


RE: Pojednanie z Ogniem - Ardoris - 21-02-2013

Przegięcie? Jak wiadomo co za dużo to niezdrowo. Jeśli za dużo pochłoniemy tej energii np. przed snem, to po prostu nie zaśniemy (rozwiązanie to dać sobie porządny wycisk fizyczny, np. siłownia, bieganie itp.) ;) Myślę, że ciężko byłoby zebrać na tyle energii by zrobić sobie coś złego.

Cel - trening wizualizacji, co jest bardzo potrzebne, zwiększanie własnych zasobów energetycznych oraz najważniejsze to obcowanie z żywiołem, konieczne do kolejnych technik. Dam przykład z swojego życia.

Po różnych treningach z ogniem, pewnego dnia, podczas medytacji, zastanawiałem się nad technikami uzdrawiania - zawsze to był mój priorytet w rozwoju ezoterycznym. Ku mojemu zaskoczeniu, medytacja sama przerodziła się niejako w chrzest ognia. Ogarnął mną ogień, poczułem wielką siłę i wysoko wibracyjną energię, a zarazem jedność z ogniem (jego źródło było we mnie). Gdy zwróciłem uwagę na swoją aurę, okazało się, że ogień pochłaniał (wypalał) negatywną/brudną energie. Do dziś używam wewnętrznego ognia do oczyszczania siebie, a czasami nawet innych. Jest to mało subtelne oczyszczanie, dlatego należy z rozwagą z niej korzystać, ale za to bardzo skuteczne.


RE: Pojednanie z Ogniem - LordAnayami - 21-02-2013

Trzeba uważać, aby przypadkiem nie przegiąć ładowania siebie i nie sprawić, że nastąpi samospalenie. Wielu buddystów przez to straciło życie :D


RE: Pojednanie z Ogniem - Ardoris - 21-02-2013

Heh, myślę że zbyt wielu ludziom naszych czasów to nie grozi, a już na pewno tacy nie szukają technik po forach. :)


RE: Pojednanie z Ogniem - Olimpia - 21-02-2013

Samospalenie? xD Jak już to samozapłon...


RE: Pojednanie z Ogniem - Ardoris - 21-02-2013

"Poza tym nie spotkałem się z takimi przypadkami, by ktoś za bardzo się naładował czy też "poparzył" przy medytacji czy wizualizacji ognia."

O poparzeniu też osobiście nie słyszałem, ale za mocne naładowanie sam doświadczałem. Tak jak wcześniej pisałem wiąże się to z bezsennością, uczuciem przegrzania i poceniem się (ogólnie mam dość wysuszony organizm od zawsze, ale kiedyś całą noc lało się ze mnie strumieniami ;)). Nie jest to ani zdrowe, ani jakoś przyjemne, więc proponuję ze "smakiem" podchodzić do wszystkiego.


RE: Pojednanie z Ogniem - Oth - 22-02-2013

Technika stara jak świat, świetna do zjednoczenia się z żywiołem, jak to już zostało wyżej wspomniane. Dodam tylko, że można w ten sposób pracować z każdym z pozostałych żywiołów.


RE: Pojednanie z Ogniem - Estel - 06-03-2014

Czytałem WdH Bardona i była tam podobna technika wchłaniania żywiołów, z tym że zawsze po naładowaniu się jakimś należało pod koniec medytacji dokładnie się z niego oczyścić. Autor przywiązywał do tego dużą wagę, pisał że nie może pozostać w nas nawet najmniejsza cząstka wchłoniętego żywiołu. To powinno w sumie zapobiec późniejszym problemom z zaśnięciem itp. Chyba że ktoś chce zatrzymać w sobie energię żywiołu przez pewien czas, wtedy się musi z ewentualnymi niedogodnościami pogodzić.


RE: Pojednanie z Ogniem - wena - 06-03-2014

Ja cwiczenia WdH Bardona stosuje do rozgrzewania mojego ciała jak jest zimno, bardzo przydatna albo do ochładzania jak jest za ciepło. Żywią ziemi kumuluje w kościach żeby jeszcze podrosnąć i stać sie wyższym oraz wzmocnić zęby. :E Kumulacja działa bezproblemowo nigdy się nie za bardzo nie oczyszczałem z żywiołów które skumulowałem. Jak jakieś niedogodności były to ich zapewne nie zauważyłem.