![]() |
|
Atak paniki - prośba - Wersja do druku +- Witchcraft - Forum ezoteryczne (http://witchcraft.com.pl) +-- Dział: Magia (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=10) +--- Dział: Pytania i problemy (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=6) +--- Wątek: Atak paniki - prośba (/showthread.php?tid=5745) |
Atak paniki - prośba - Isaac - 24-07-2014 Witam. Ostatnio dzieje się coś dziwnego. Tzn. około 4 tygodni temu byłem w Polsce na urlopie. Wstałem rano i trochę się źle czułem (kac morderca), w pewnym momencie serce zaczęło mi walić jak szalone, nogi jak z waty, że nie mogłem stać o własnych siłach, cały w potach, trudność w oddychaniu i paniczny lęk przed śmiercią - myślałem, że coś mi się naprawdę dzieje i wezwałem pogotowie, które jak przyjechało, nic nie stwierdziło oprócz wysokiego ciśnienia (ze strachu pewnie), ekg, cukier, itp. było w porządku. Powiedziałem, że jestem po imprezie, więc kazali mi pić sok pomidorowy, bo to kac. No dobra, ale takiego kaca to nigdy nie miałem. Nic by nie było w tym dziwnego, gdyby nie 2 tygodnie temu, w pracy, sytuacja się nie powtórzyła. Pracuję na nocnej zmianie, od sytuacji w Polsce nie miałem alkoholu w ustach. Podczas pracy trochę się spociłem i wiadomo zrobiło mi się gorąco, teraz to wiem, ale wtedy myślałem, że znowu coś mi się dzieję. Ledwo doszedłem o własnych siłach do team liderki, że źle się czuję - wyprowadziła mnie na powietrze i kiedy zobaczyła mnie bladego, cały się trząsłem, to wezwała pogotowie, bo myślała, że to zawał. Przyjechał ambulans, miałem ciśnienie 165/85 i bicie serca 140. Ratownicy powiedzieli, że wpadłem w panikę, bo wszystko jest ok ze mną. A, no i poziom cukru 37, to kazali mi coś zjeść i odpocząć w domu.... Kiedy wróciłem do domu, znowu zrobiło mi się słabo i wtedy zrozumiałem, że to nie moje serce ani żadna choroba, tylko atak paniki i jakoś to opanowałem. Często wraca ten lęk, ale wyjebałem się na to, mówiąc sobie: trudno jak mam umrzeć, to umrę, nie obchodzi mnie to, nie będę walczył z tym, bo oszaleję. Dodam, że raz miałem inny atak - płaczu, bez powodu, co do mnie niepodobne, bo ja nie płaczę. Podejrzewam, że jakiś byt maczał i macza w tym palce, ale nie jestem pewien, więc bardzo bym prosił kogoś o sprawdzenie tego dla mnie. Może tarot? Jest druga opcja, że zaczyna się coś dziać w mojej głowie i muszę jakieś psychotropy brać, hehe. Chociaż żadnych problemów nie mam, w domu spokojnie, mieszkam z rodziną, pracuję. Często czuję niepokój, że dostaje nerwów i muszę się izolować od ludzi, mam też głupie myśli: destrukcyjne, czarne, pesymistyczne i zmiany nastroju. Ostatnio nawet myśli, że nie chce mi się żyć już, ale walczę z tym i daje sobie radę, nastawiam się pozytywnie. Planuję odprawić jakiś ryt, ale pełna chałupa ludzi w domu, non stop, że nie mam kiedy. Dobrze by było, gdyby ktoś sprawdził, gdzie leży przyczyna mojego problemu. A ja, jak znajdę czas, to się tym zajmę. Pozdrawiam. RE: Atak paniki - prośba - saival - 24-07-2014 Nic o przyczynach nie mogę powiedzieć, ale może coś o skutkach ciekawego ukujemy. Jesteś przypadkiem w stanie zaobserwować tempo swojego oddechu przy tych atakach paniki? Istnieje zjawisko zwane hiperwentylacją. Za szybkie i zbyt głębokie oddychanie. W efekcie człowiek dosłownie jest się w stanie "naćpać" tlenem. Zakładam, że zaczynasz się bać, szybciej oddychać. Szybsze oddychanie prowadzi do stanu hiperwentylacji, zaczynasz się bać jeszcze mocniej, oddychasz jeszcze szybciej - dopiero przyjazd ekipy medycznej (sam fakt oraz ich słowa) uspokajają Cię i tempo twoich oddechów. Nie jest tak? RE: Atak paniki - prośba - Ragoein - 24-07-2014 A tak na serio... spróbuj się bronić. Nie odczuwaj strachu, a jeśli go odczujesz - spróbuj przekazać zamiast niego miłość. Nie jestem specjalistą, wiem tylko, że zawsze należy zachować spokój. Zwizualizuj sobie tarczę, barierę, czy coś. @Edit: Jestem za tym co poradziła Ismena, źle zinterpretowałem co pisałeś i myślałem, że jesteś już po badaniach. RE: Atak paniki - prośba - Ismena - 24-07-2014 Po pierwsze - odstaw Tarota. Oczyść się i nie tykaj się kart. Po drugie - idź do lekarza, zrób badania na tarczycę z krwi (TSH, FT3, FT4), później cała morfologia plus poziom elektrolitów - potas, sód (Na), magnez. Czasami zaburzenie elektrolitów i brak potasu powoduje takie reakcje ze strony organizmu. Nie lekceważ tego, zrób usg serca i idź do dobrego kardiologa. Być może w danym momencie coś się takiego dzieje, że puls rośnie nagle. Bywa tak przy tętniakach albo zatorach żył. Nie lekceważ tego, skoro nerwice wykluczyłeś. A i badanie wysiłkowe serca warto zrobić. Powodzenia. RE: Atak paniki - prośba - Isaac - 24-07-2014 Hiperwentylacja występuję. Bardzo szybko wtedy oddycham, a i tak mam wrażenie, że się duszę, do tego uderzenia gorąca i zawroty głowy, brak sił stania na własnych nogach... Faktem jest, że uspokajam się po przyjeździe ekipy medycznej. USG serca miałem robione w tamtym roku i wszystko ok. Morfologie pełną krwi też. Tak jak mówię: są dwie opcje, albo jakiś byt się ze mną "bawi", bo zacząłem interesować się ezo, albo mam lekki problem psychiczny. Ponawiam prośbę o sprawdzenie. RE: Atak paniki - prośba - Tetram - 24-07-2014 Też tak miałem przez pół roku, na przełomie 2013/2014, ustało. To nie wina serca, u mnie dodatkowo czasem pojawiały się obrazy. Przeszło samo po jakimś czasie. RE: Atak paniki - prośba - saival - 24-07-2014 Cytat:Hiperwentylacja występuję. Bardzo szybko wtedy oddycham, a i tak mam wrażenie, że się duszę, do tego uderzenia gorąca i zawroty głowy,Tak właśnie jest przy tym. Postaraj się pilnować oddychania następnym razem, dobrze? Jakaś przypominajka, że masz oddychać powoli, spokojnie i miarowo. Trudno jest mieć zestresowany umysł, kiedy ciało jest spokojne. I na odwrót. RE: Atak paniki - prośba - Isaac - 24-07-2014 Teraz to w miarę udaje mi się zapanować nad tym i na razie mam spokój z samymi atakami. Mam nadzieję, że nie będzie następnego razu, no ale oprócz tego dochodzi nerwowość, niepokój, rozdrażnienie, osłabienie i brak sił czasami, brak chęci do życia, izoluję się, destrukcyjne myśli, głupie sny... Nigdy problemów o podłożu psychicznym nie miałem... Może mi depresja ,,wchodzi,, na głowę albo tak jak wcześniej pisałem, jakiś byt się doczepił.
RE: Atak paniki - prośba - aim72 - 24-07-2014 Jeden z moich znajomych miał identyczna sytuacje dwa tygodnie temu. Też trzy razy wzywał karetkę i twierdził, że umiera. Karetka nic nie stwierdziła. Śmiali się się jak mówił, że czuje się słaby. Z przekąsem mówili, że życie jest meczące. Starość nie radość, Panie. Trwało to jakieś dwa trzy tygodnie. Mój znajomy zdecydował się na rytuał oczyszczający z negatywnych energii i wzmacniający zdrowie. Na razie wszystko wróciło do normy. RE: Atak paniki - prośba - Absinth - 25-07-2014 Isaac, czy przy atakach odczuwasz wyższy pisk w głowie? Zmienia się wygląd świata (kolory, pojawia się tak jakby zziarnienie obrazu - ciężko mi to opisać, patrząc na ścianę widać miliony małych światełek/iskierek, które drgają), czujesz się, jakbyś był po paru piwach lub po delikatnym upaleniu trawą? |