Witchcraft - Forum ezoteryczne
Różnorodne podejścia magiczne - Wersja do druku

+- Witchcraft - Forum ezoteryczne (http://witchcraft.com.pl)
+-- Dział: Wtajemniczeni (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=76)
+--- Dział: Wstęp (http://witchcraft.com.pl/forumdisplay.php?fid=398)
+--- Wątek: Różnorodne podejścia magiczne (/showthread.php?tid=8241)

Strony: 1 2


Różnorodne podejścia magiczne - Nikodem - 11-19-2017

Różnorodne podejścia magiczne



Jako, że większość osób z "wtajemniczeniem", aktywnie, praktykuje, zgłębia i rozważa aspekty związane z duchowością, myślę, że warto powymieniać się różnorodnymi podejściami światopoglądowymi - w kluczowych zagadnieniach, które bezpośrednio rzutują na nasze indywidualne praktyki.

Jest to o tyle ciekawe, że do niektórych rzeczy dochodzi się od razu, do innych latami, a do innych nie dochodzi się w cale - i najpiękniejsze jest to, że żadne podejście nie jest ani gorsze, ani lepsze - a wymiana nimi, może pozwolić nam spojrzeć pod innym kątem na zagadnienia, które już znamy z własnych doświadczeń.

Dlatego proponuję stały zestaw pytań, na który możemy "poudzielać" sobie nawzajem odpowiedzi.
(dyskusje dot. poszczególnych podejść, proponuję prowadzić w nowych wątkach, żeby tutaj mieć zbiór najważniejszych zagadnień, którymi każdy z osobna się kieruje)


Ważne, by były to osobiste doświadczenia i światopoglądy, które sami uważamy, ze najtrafniejsze - dla NAS, i których się trzymamy w codziennym życiu i praktykach.

Oczywiście, możemy nie mieć wypracowanych jeszcze pewnych wyobrażeń światopoglądowych - ale to nie problem, warto i to zaznaczyć. Oczko


--------------------------



To jedziemy:

0. System/Ścieżka Magiczna.
Czyli z czym się najtrafniej utożsamiamy w magicznej pracy.
Nazwa i krótka (mniej lub bardziej ;P ) charakterystyka naszej interpretacji tego zagadnienia.



1. Bóg, Bogowie.
Ich rola, znaczenie, hierarchia, sens istnienia, ich początek (skąd się wzięli, jeśli się wzięli), źródło mocy (jeśli jakiś posiadają), itd.


2. Duchy - czyli istoty niematerialne, które nie są "bogami" w powyższym znaczeniu.
Ich rola, znaczenie, hierarchia, sens istnienia, ich początek (skąd się wzięli, jeśli się wzięli), źródło mocy (jeśli jakiś posiadają), itd.


3. Świat, rzeczywistość.
Jego struktura, duchowa natura, ew. poziomy istnienia, itd. - czyli co się składa na rzeczywistość materialną i niematerialną.


4. Kosmogonia świata i jego ew. koniec.
Czyli wyobrażenie dot. pochodzenia świata, ludzi, życia i wszystkiego, co jest. A także wyobrażenie ew. końca.
Oraz sens i uzasadnienie tego wszystkiego, jeśli takie wypracowaliśmy.



5. Człowiek i jego "energetyka".
Czyli nasze podejście do Duszy, czakr, ciał mentalnych, astralnych i jeszcze jakie tam uznajemy, bądź nie.
Sens tego wszystkiego, rola, którą w tym widzimy, itd.




Te pięć pytań, wydaje mi się, dość trafnie będzie odzwierciedlać nasze podejścia - których rozwinięcia będzie można poczynić w kolejnych wątkach. ;D

Więc... dzielmy się swoimi ścieżkami! ;]


RE: Różnorodne podejścia magiczne - Nikodem - 11-19-2017

Tutaj przedstawiam, moje podejście, poniekąd na wzór, byście nie mieli wątpliwości co miałem na myśli. ;]


___________________________________

0. Magia Słowiańska.
Prócz tradycyjnych technik magicznych i nawiązania do słowiańskiego panteonu i demonologii, liczy się w niej próba zrozumienia podstaw światopoglądu słowiańskiego, na którym oparte są wszelkie działania magiczne i nie magiczne - ale o szczegółach niżej. ;]



1. Bóg, Bogowie.

W zagadnieniach związanych z Bogami, moje podejście pokrywa się (jak się okazało po ostatnio opublikowanej "Teologii Rodzimej Wiary") z wieloma założeniami RKPu (Rodzimego Kościoła Polskiego).

A mianowicie:
Bóg, rozumiany jako Absolut, tożsamy jest ze Światem.
Bóg-Świat nie jest stwórcą świata, ale samym Światem - więc nie mógł stworzyć sam siebie.
Bóg-Świat jest bezosobowy.
Nie ma sensu oddawanie czci Bogu-Światowi - ważniejsze jest znalezienie swojego miejsca, by z Nim współgrać.

Bogowie osobowi, znani z panteonu są Bogami, którzy wyłaniają się z Boga-Świata, przez co nie są ani gorsi, ani lepsi - są równie "boscy" co Bóg-Świat.
Jednak o ile abstrakcyjność Boga-Świata umykać może ograniczonej ludzkiej percepcji, o tyle Bogowie osobowi będący wyłonieni z Niego są dla nas, ludzi, łatwiej poznawalni.
Oddawanie czci i budowanie relacji z Bogami osobowymi ma sens, ponieważ mają oni formy osobowe, które mogą nam odpowiadać i wpływać na ich domeny.
(dla porządku, wg tej koncepcji ludzie też są w pewnym sensie wyłonieni z Boga-Świata i zachowują indywidualizm - podobnie jest w przypadku Bogów osobowych)
Bogowie osobowi odpowiadają za poszczególne domeny życia i aspekty świata.

Bóg-Świat nie czerpie energii, bo jest Światem, czyli wszystkim - poznawalnym i niepoznawalnym.
Bogowie osobowi nie czerpią energii, bo są częścią Boga-Świata.

Nasze, ludzkie postrzeganie Bogów osobowych powinno być dopasowane do potrzeb osobistych i społecznych otaczającej nas rzeczywistości i ewoluować razem z nią.

-------------------------



2. Duchy - czyli istoty niematerialne, które nie są "bogami" w powyższym znaczeniu.

Duchy, znane z demonologii słowiańskiej, moim zdaniem, mają dwie możliwości zaistnienia.

Po pierwsze mogą zostać wyłonione z Boga-Świata, przez Bogów osobowych, by sprawować pieczę nad pomniejszymi sprawami związanymi z istnieniem, czy to człowieka, czy elementów przyrody.

Po drugie mogą powstać z jednego z aspektów ludzkiej duszy po śmierci ciała fizycznego i zależnie od tego jaki człowiek był za życia przybrać formę Ducha.

Ich celem jest sprawowanie opieki, lub realizacja innych zagadnień związanymi z funkcjonowaniem świata i ludzi w nim.

Nie czerpią energii dla swojego istnienia, ponieważ już ją mają z racji swojego pochodzenia.

------------
Dusze zmarłych - zwane Dziadami (to drugi z aspektów duszy) - są odbiciem człowieka, jaki ten był za życia.
Jeśli pozostają w naszym świecie (Jawii) to znaczy, że nie mogą odejść do krainy przodków (Nawii) i warto im pomóc, bo tam jest ich miejsce.
Mogą zarówno szkodzić, jak i pomagać - zależnie od tego, jaki zmarły był za życia, jak i od przyczyny, która trzyma go na Jawii.

Zachowują osobową formę w Nawii, dopóki na Jawii trwa o nich pamięć.
Gdy ta pamięć zanika dołączają do bezosobowej postaci Dziadów - czyli duchowego zbioru mądrości Przodków.

-------------------------



3. Świat, rzeczywistość.

Świat składa się z 3 głównych poziomów.
Prawii - Świata Bogów
Jawii - Świata ludzi
Nawii - Świata Przodków


Wszystkie światy mają niematerialną formę.
Tylko Jawia ma formę materialną.

Prawia, tam dostęp mają Bogowie i aspekty duszy ludzkiej, które (po śmierci człowieka) przychodzą z Jawii, i na nią wracają (przy nowych narodzinach).
W bezpośredniej praktyce można tam wejść w poszukiwaniu harmonii, pojednania ze światem, szukając swojego miejsca w nim.

Nawia, kraina mądrości Przodków, i ich osobowych form - skąd mogą przybywać podczas spotkań rodzinnych na Jawię.
W bezpośredniej praktyce można tam schodzić w poszukiwaniu odpowiedzi na nurtujące pytania, o bardziej doczesnym charakterze.

Jawia to nasza materialna rzeczywistość i jej niematerialne odbicie, w którym egzystują duchy sprawujące opiekę nad przyrodą i aspektami życia ludzkiego.
Żyjemy w niej na co dzień, więc obcujemy z jej mieszkańcami praktycznie cały czas. I w domu i po za nim, i w lesie i wszędzie - więc warto co dziennie, na Jawii, żyć godnie. ;]
Nie tylko podczas pracy magicznej.

------------------------



4. Kosmogonia świata i jego ew. koniec.

Świat nie powstał. Istnienie wszystkiego jest Cyklem, który się rozpoczyna, trwa i przemija, by znów się rozpocząć.
Nie ma konkretnego momentu rozpoczęcia istnienia Świata i nie ma momentu jego zakończenia.

-------------------------



5. Człowiek i jego "energetyka".

Dusza człowieka składa się z 3 aspektów:

- świadomy, który odchodzi do Nawii, i stanowi o nas - o charakterze, osobowości, zachowaniu, itd.
To bezpośrednie, niematerialne odbicie naszego materialnego jestestwa na Jawii.

- odradzające się - jest boską cząstką, która podkreśla nasz związek z Prawią - do niej powraca po śmierci, i z niej znów zstępuje przy kolejnych narodzinach.
Nie zachowuje cech osobowych, indywidualnych - jest związana z Rodem, Rodziną, Narodem, więzami krwi - w obrębie których powraca na Jawię.

- i aspekt, przekształcający się w ducha opiekuńczego/szkodliwego pozostającego na Jawii - nie posiada cech osobowych zmarłego, jednak dzięki jego egzystencji i doświadczeniom, nawiązuje do domeny, która wywarła piętno na zmarłym.

Stąd np. Topielicami zostają tragicznie zmarłe kobiety, najczęściej przez utopienie (ostatnie intensywne emocje, rzutujące na ich charakter).
Duchy nienarodzonych dzieci, pozostające opiekunami rodziny na Jawii, czasem psotne, ale częściej wspierające żyjących członków (ich jedyne doświadczenie Jawii w krótkim życiu wiązało się głównie z Matką, Ojcem).
Itd.

Ten ostatni aspekt nie musi generować nieskończonej ilości duchów, ponieważ mogą się one jednoczyć z najbliższą ich egzystencji domeną, zatracając formę osobową.

-------------

Podróże po za ciałem, odbywają się - w tej chwili moim zdaniem ;P - za pomocą aspektu świadomego.
Chociaż tu nie mam pewności i w tej materii moje podejście jeszcze ewoluuje. ;]


_____________________________



I tyle. ;D
Teraz Wy! ;]


RE: Różnorodne podejścia magiczne - LupusAlbum - 11-21-2017

Ad 0. Swój rozwój duchowy nie rozpoczynałem od żadnej konkretnej ścieżki, ba swego czasu uważałem to za "ograniczanie" i lizałem trochę tego, trochę tego. Potem zdecydowałem się na Hoodoo (powiedzmy taki odłam Voodoo, bardziej przyjazny dla białych) co w konsekwencji pociągnęło za sobą i Voodoo. System.. wymagający, chyba jak każdy. Niestety wymagał On ciągłego kontaktu z duchami loa. Składaniu ofiar, zdobycie swojego Loa met-met, boskiego ślubu z wybranym loa, codziennym modlitwą, beznadziejnym "opętaniom" z czasem to się da ogarnąć, ale początki są trudne. W między czasie zajmowałem się Magiją Niską, zabawą z tzw. Energetyką, rozwijaniem Czakr, aż wszystko rzuciłem w cholerę. Odciąłem dłuugą kreską i zacząłem praktykowanie Magi Ceremonialnej, w dodatku zaczynam Magię Enochiańską. I z perspektywy czasu i praktyki sądzę, że jest to najlepszy dla mnie system. Planuje również ogarnąć Hermetyzm a w przyszłości zająć się praktyką nekromancji.

Ad 1. Nie wyznaję żadnego bóstwa, może bliżej jest mi do Boga z Chrześcijaństwa, ale jest to chyba uniwersalny bóg dla wszystkich (wiadomo o co chodzi) Współpracuje z wybranymi bóstwami na potrzebę chwili. Miałem kiedyś potrzebę dłuużej "znajomości" z pewną Boginią, ale.. ten związek nie wypalił :>

Ad 2. Przede wszystkim to zależy od systemu, według niektórych wszystkie twory naturalne mają dusze, a według innego tylko istoty żywe. Ja zdecydowanie przystaję przy drugiej wersji. Czym jest duch to chyba nie muszę opisywać bo każdy z nas to wie, jestem zdania (doktryna wyciągnięta z Voodoo), że duchy są wszędzie w okół nas, poprzez odpowiednie gesty, symbole, ofiary czy zapachy jesteśmy w stanie zapewnić sobie ich przychylność.
Z drugiej to wszystko też zależy od uznawanego modelu: duchy w modelu spirytualnym istnieją, w w energetycznym są to subtelne energie, w modelu psychologicznym występują jako projekcje.
Ad3. Plan fizyczny = plan duchowy

Ad4. Oddalam pytanie

Ad5. Jest kilka modelów: spirytualny, energetyczny, psychologiczny i informacyjny. Jestem zdania, że należy pracować nad sobą używając każdego z tych modelów w zależności od sytuacji i naszych potrzeb.


RE: Różnorodne podejścia magiczne - Nikodem - 11-21-2017

Cieszę się, że odpowiadacie - jednak zachęcałbym Was do tego, by nie tylko opisywać rzeczy oczywiste jak np. to, że są różne modele, spirytualne,energetyczne, srata-tata. ;P
Wiemy, że są.

Pytania należy odnieść do siebie i swojego własnego podejścia.

Przecież jak czarujemy, odnosimy się do konkretnych założeń - np. wykorzystujemy "te", a nie inne praktyki.
Przecież nie czarujemy wbrew sobie!
Czarujemy, bo wierzymy, że jest "tak i tak" - dlatego nam działa.

I właśnie o to pytam - jak jest wg Was w ww. tematach.

Ad 1.
Nie chodzi o wyznawanie, czy oddawanie czci.
Chodzi o przyjęte założenie dot. istnienia i sensu istnienia bóstw/absolutu, itd.
np. "Bogowie są osobowi, ze wszystkich panteonów - czasem korzystam z pomocy niektórych, swoją energię czerpią z wiary ich wyznawców, itd."
I podobnie - jak MY postrzegamy Absolut - jeśli w ogóle uznajemy jego istnienie.

Ad. 2
Nie wymieniamy systemów, czy modeli.
Opisujemy, jak MY odbieramy różnorakie duchy, które nie są bogami z pierwszego pytania.
Np. jakieś anioły/demony/leśne duszki/zmarłych.
Czym one wszystkie są dla nas.
Skąd się naszym zdaniem wzięły i po co.
Skąd czerpią siłę do istnienia.
Itd.
Wszystko NASZYM ZDANIEM - a nie jak to jest w różnych systemach.

Ad. 3
Mamy jakiś obraz świata - ta cała magia jakoś musi działać.
Gdzieś musi coś się dziać.
Jakoś to widzimy.

Ad. 4
Rozumiem, że nie każdy musi mieć jakąś wizję kosmogoniczną.
Ale zawsze jakaś koncepcja w naszej świadomości przeważa.
Nie musi być mistyczna.
Może być i naukowa.
Wielki wybuch?
OK!
Bóg Stwórca w 7 dni ogarnął?
OK!
To nie trudne - zawsze się ku czemuś skłaniamy bardziej.
Zawsze coś jest dla nas silniej przekonujące, niż coś innego.
Zawsze coś zakładamy.

Ad. 5
Są różne modele?
OK.
Pokrywają się - dobrze.
Ale dokładniej?
Czakry? Ciała mentalne/astralne/itp.?
A może niepodzielna czysta dusza należąca do Stwórcy?
Konkret.
Jak to widzimy. ;]

------------------

Piszmy o swoich poglądach - a nie ogólnie o założeniach systemów w których siedzimy.
Zwłaszcza, że rzadko siedzi się wyłącznie w jednym systemie - niejednokrotnie trzeba pogodzić w sobie różnie, nieraz odmienne koncepcje - i przyjąć takie założenia, które przyniosą nam - indywidualnie - efekty. ;D

I o to pytam.
Mam nadzieję, że teraz czytelnie to przedstawiłem. ;P


RE: Różnorodne podejścia magiczne - Cyjanek987 - 11-22-2017

0. Thelema
System teoretycznie dający pełną swobodę w wyznawanych poglądach pod warunkiem, że uznajemy "Księgę Prawa" za swoisty kodeks tak jak chrześcijanie "Biblię" oraz Crowleya za proroka Eonu Horusa. W przypadku praktyki magicznej opiera się ona jakby na swoistej magii chaosu - każdy tworzy swoją praktykę indywidualnie dobierając z różnych systemów elementy, które mu pasują i są w jego przypadku efektowne.

1. Bóg i bogowie
Za Jedynego Boga uznaję Absolut wykraczający poza naszą rzeczywistość. Jest on wszechmocny, wszechwiedzący, wszechzawierający, wszechobecny, nieskończony itd. Ma on formę punktu, bowiem w innych przypadkach nie mógłby być jednorodną jednością, bowiem wszelkie pola fizyczne proste jak czas, przestrzeń i inne mają budowę ziarnistą, tak więc Absolut nie byłby jednorodny. Z racji tego, że godzi wszystkie antagonizmy i paradoksy, to nic w jego oczach nie jest grzechem. Cały wszechświat jest jego tworem mentalnym - jakby obrazem w jego umyśle, tyle, że Absolut jest na tyle potężny, że jego twórczość mentalna jest żywa i pozornie realna. Imię Absolutu brzmi zaś dźwięcznie i właściwie - Hadit. Jego całym umysłem jest zaś Nuit.

Za bogów uznaję bezpośrednie aspekty umysłu Absolutu, które nie są demonami bądź aniołami. Anioły, demony, bogowie i Wyższe Jaźnie są aspektami umysłu Boga, ponieważ stwarzając wszechświat rzutuje na niego swoją psychikę - wszechświat jest więc częścią zobrazowania umysłu Boga. Jako że człowiek jest mikrokosmosem, to byt zewnętrzny, jakim jest np. demon, może być zarazem aspektem umysłu człowieka jak i Boga. Bóstwa zaś to w moim mniemaniu obiekt kultu, który jest tworem ludzkim - wyobrażeniem konkretnej grupy ludzi. Bóstwo jest powłoką godformową (takim jakby organem) danego boga np. Afrodyta jest bóstwem bogini sfery Wenus, a Astarte bóstwem zarówno bogów sfer Marsa, Księżyca i Wenus. Bogami przykładowo są przykładowo najwyższa inteligencja planetarna danej sfery. Z racji odmienności natur żaden bóg nie rządzi innym, zaś bóstwami rządzą konkretni bogowie i inne bóstwa, zgodnie z hierarchią danego wyznania.

Wyjątek stanowi tu Adonai i Chavajoh. Nie pojmuję Adonaia za Boga Absolutnego, a jedynie za najbardziej aktywny biegun wszechświata. Chavajoh jest jego przeciwieństwem, punktem skrajnym pasywności, ale o tym więcej przy kosmogonii.

2. Duchy
Anioły i demony są bytami aktywnymi i pasywnymi służącymi Adonaiowi i Chavajohowi. Klasyfikuję je korzystając z modelu Drzewa Życia i Drzewa Śmierci. Hierarchia zaś nie jest jakaś specjalna - nad wszystkimi bytami danej sefiry rządzi jej najwyższy archanioł/arcydemon, a nim zaś rządzi konkretny aspekt Adonaia/Chavajoha. Oczywiście jest parę innych podziałów jak na np. duchy elementów, ale nie będę się tu rozwodził nad każdym bytem. Duchy zmarłych zaś mają psychikę danej osoby i jej świadomość, a duchem zostaje każdy z nas (oczywiście nie wyklucza to reinkarnacji, w którą także wierzę). W przypadku śmierci nienaturalnej możemy stać się np. wisielcem, utopcem itd., choć nie zawsze tak się dzieje.

Mamy także Babalon i Bestię, których opisałem w innym poście, więc napiszę tu tylko, że Babalon jest aktywną, a Bestia pasywną połową Wszechświata.

3. Świat, rzeczywistość
Najprawdziwszym stanem rzeczywistości jest stan Absolutu, czyli przestrzeń do przestrzeni zerowej - punkt. Jako, że istnieje tam jedynie niepodzielna jedność, to tak naprawdę każdy z nas jest jednym - Absolutem. Nie ma więc tak naprawdę Boga poza nami. W przestrzeni wymiaru pierwszego, drugiego i trzeciego to jedynie tak czy siak zbiory punktów reprezentujące inne rzeczy;
- przestrzeń pierwszego (prosta euklidesowa) zbiór wszystkich bogów, demonów, aniołów i Wyższych Jaźni (każda z tych istot jest ściśnięta do jedności w punkcie),
-przestrzeń drugiego (płaszczyzna euklidesowa) zawiera zarówno samych bogów itp. jak i ich poszczególne aspekty,
-przestrzeń trzeciego zawiera to co poprzednie plus relacje między nimi,
-przestrzeń czwartego (czyli nasz świat) zawiera poza trzema poprzednimi długościami czas w formie linearnej. Pozwala to zamanifestować się bardziej pełnie każdemu aspektowi, tym bardziej Wyższym Jaźnią, które są na tyle złożone, że manifestują się w paru POZORNIE osobnych istotach (wcieleniach),
-przestrzeń piątego zawiera czas nie linearny, lecz w formie płaszczyzny - znaczy to, że zawiera on wszystkie możliwe wersje wszechświatów (argumentem za tym, że żyjemy w czwartym wymiarze, a nie piątym jest między innymi prawo zachowania energii),
-i multum multum innych, ale nie ma potrzeby o nich rozważać, bo jest to średnio przydatne.

Na naszą rzeczywistość składają się cztery płaszczyzny składające się z kolei z planów. Płaszczyzny te to;
- płaszczyzna materialna - ta, którą wszyscy znamy na codzień, choć ma też warstwy subtelniejsze, których fizyka jeszcze nie odkryła,
- płaszczyzna mentalne - na początku rozwiejmy zarzuty, którymi obrzuci mnie pewnie większość ceremoniałów - mentalność to z definicji "zbiór przyzwyczajeń, uwarunkowań czyli stanów. Tak więc mentalność jest bardziej gęsta od psychiki, bowiem emocje to stany będące mniej elementarne niż myśli. Płaszczyzna mentalna to domena emocji i stanów, jej bardzo dobry opis możemy znaleźć np. w Kybalionie,
-płaszczyzna psychiczna/astralna - jest to realnie astral w nazewnictwo energetów przez wzgląd na najnaturalniejszy dla nas z planów, które się tam znajdują - plan astralny zawierający sfery planetarne. Poza tym planem znajduje się tam plan przyczynowy, wysoki oraz nekrosfera zwana też otchłanią (nie mylmy jednak z Otchłanią ceremoniałów). Domeną tej płaszczyzny są myśli.
-płaszczyzna informacyjna - trochę zbyt skomplikowany temat, może kiedyś wstawię na forum o tym post lub o innej rzeczy, której nie rozumiałem.
Każda z trzech pozostałych płaszczyzn nie jest jakąś oddzielną rzeczywistością - istnieją one tu i teraz. Tym, co je buduje są cząsteczki po prostu o wiele bardziej elementarne niż bozony, kwarki i leptony. Na te subtelne cząsteczki możemy wpływać (tak samo na te nasze typowo fizyczne, choć jest to cięższe) i na tym opiera się magia.

4. Kosmogonia itd.
Oczywiście na samym początku Absolut pomyślał, a jego myśl spłodziła wszechświat, taki wszechświat, jaki przedstawia nam wielki wybuch. Prawda jest taka, że w ogromnie krótkim czasie po nim (oraz przednim) materia była tak ściśnięta, że stanowiła jedność, chaos i uporządkowanie w jednym. Świat zaczął powstawać dzięki rywalizacji dwóch sił; pasywnych chaotyczności oraz aktywnych uporządkowania. Nad wszystkim zwierzchniczyli Adonai i Chavajoh - z tym, że sami nie brali w tym czynnego udziału, robiły to za nich hordy aniołów i demonów. Horda aniołów zaś nosiła imię Elohim, a z racji tego, że każdy anioł to aspekt Adonaia, to Elohim jest określeniem aspektu Adonaia, czyli jednym z jego imion. Jednak wszystkim demonom i aniołom przewodził jeden byt - demiurg Jaldabaot. Jaldabaot jest idealnie zrównoważony, dlatego zachowywał on doskonałe proporcje w uporządkowaniu i chaosie, jednakże zarówno z perspektywy uporządkowania jak i chaosu był on "ślepy", bo zamiast stworzyć świat pełen jednego, wypełnił go obojgiem. Stworzył on tak naprawdę świat doskonały - to, że się taki nie wydaje jest jedynie wypaczeniem postrzegania personalnego, bo zło i dobro nie istnieją poza umysłem obserwatora. Dobro z definicji jest korzyścią - jeśli chcemy spojrzeć na nie w oderwaniu od perspektywy, to nie jest korzystne dla nicości, więc dobro nie istnieje, tak samo jak zło. Cały wszechświat jest częścią Nuit - umysłu Hadita, a głównym celem świata jest jego koniec i powrót do Boga. Powrót ten może się dokonać jedynie poprzez wracanie do jedności i tym jest właśnie Wielkie Dzieło w wymiarze makrokosmicznym - powrotem do Boga. Tym, co musimy zrobić, aby wszechświat wrócił do Boga jest naszą Wola - przeznaczenie do wykonania. Wrócić do Boga możemy jedynie robiąc dwie rzeczy -wykonując swoją Wolę (i przyspieszając wykonanie Woli innych) oraz poprzez miłość, która jest sposobem zjednywania przeciwieństw. Kluczową rolę odgrywają tu Magusowie Eonów - są oni pomostem, dzięki któremu Babalon i Bestia mogę się jednoczyć. Magus Eonu kieruje ludzkość na konkretny tor i przyspiesza wypełnienie Woli ludzi, dlatego jest on kluczową osobą dla danego Eonu.

5. Energetyka itp.
Człowiek ma trzy ciała; materialne, mentalne i astralne. Ciało materialne wszyscy dobrze znamy. Ciało mentalne jest taką bardziej paciają - jego kształt łatwo ulega zmianom, ponieważ energia mentalna ma dużą tendencję do strukturyzacji, co pokazuje nam np. zastosowanie indukcji emocjonalnej na ciele mentalnym. Możemy jednak wyróżnić dwie główne części - część ego (w którą wlicza się aura mentalna) i część Wyższej Jaźni. W przypadku śmierci przed przekroczeniem Otchłani lub osiągnięcia Wiedzy i Konwersacji część należna do Wyższej Jaźni odchodzi i łączy się z innym ciałem (reinkarnacja), a reszta wraz z większością ciała astralnego staje się duchem. Jeśli nie przekroczyliśmy Otchłani, a osiągnęliśmy Wiedzę i Konserwację, to MUSIMY wybrać sobie następne wcielenie, ale nadal zostajemy duchem. W przypadku przekroczenia Otchłani miano duszy otrzymuje ciało astralne, przez co zostajemy tylko duchem. Dusza jest to to ciało, które jest najlepszym narzędziem dla Wyższej Jaźni i danej osoby. U większości osób to ciało mentalne, jednak u osób po PO jest to ciało astralne. Ciało astralne ma oczywiście czakry (z dosyć skomplikowaną budową tak naprawdę, bo nie są to tylko kulki energii, lecz złożone organowe struktury), meridiany, aurę astralną. Niektórzy zapytają, dlaczego ciało astralne ma czakry, skoro jest po prostu z bardziej subtelnych cząsteczek naszego organizmu. Odpowiedź nie jest trudna - następuje przetasowanie formy. Gdy patrzysz na jabłko, widzisz jabłko. Musisz jednak zdać sobie sprawę, że gdybyś chciał zobaczyć wszystkie elektrony i inne cząsteczki, z których składa się jabłko, to trochę byś się zdziwił. Między innymi następuje interferencja elektronów, bez której, gdybyś usiadł ma krześle, to przeleciałbyś przez nie tyłkiem i upadł ma ziemię. Potem przeleciałbyś tyłkiem przez Ziemię i dryfował w kosmosie z pędem jaki nabrałeś podczas próby skorzystania z krzesła. Tak więc im bardziej elementarnie patrzymy, tym bardziej widzimy inne struktury. Oczywiście czakry i inne organy korespondują z konkretnymi cielesnymi organami, więc nie ma tu żadnej sprzeczności. Umysł zaś mamy dzięki tworzeniu się struktur między najmniejszymi cząsteczkami, bo każda z nich ma umysł (choć ograniczony tylko do jednej idei), ale o tym może w innym poście.


RE: Różnorodne podejścia magiczne - Kacper - 11-24-2017

0. System/ścieżka magiczna

Staram się patrzeć na świat bez barier, ograniczeń. Uważam, ze wszystko jest możliwe. Praktykuje to co czuje, ze powinienem praktykować. Intuicja jest dla mnie wiec bardzo ważna. Niezbyt skupiam się na teorii, jak już to sam tworze ja w oparciu o swoje dokonania i obserwacje. Nie potrzebuje wszystkiego rozumieć. Potrafię nawiązywać kontakty ze wszystkim. Dlatego gadam z kawałkami metalu i kamieniami #DlaWtajemniczonych.

1. Bóg, Bogowie

Bogowie oczywiście istnieją i pełnią różne role. Całkiem przyziemnie to Bóg chrześcijan zapewnia im komfort umysłowy. Nie wnikam w to czy jest to ze, czy dobre, bo wszystko ma swoje wady i zalety. Nie są oni jednak czymś najdoskonalszym, bo doskonałość dla mnie nie istnieje. Są to bardzo dobrze rozwinięte istoty duchowe (przynajmniej jak na miarę ludzką). Co do początków tych istot to nie potrafię się określić, możliwe ze nigdy tego nie zrobię.

2. Duchy

Zacznę od tego z jakimi istotami miałem kontakt:
- bogowie
- duch księżyca
- duchy zmarłych
- demony
- tarot
- opiekunowie
- duchy natury (lasu, kamieni, ognia)
- pierścień atlantów
- coś na podobieństwo anioła (istota tylko dobra, ale była też tak jakby bez wyrazu)
- dusze żyjących ludzi
- duch psa
- istota której "poziomu" nie potrafię określić

Każdy z tych bytów jest na innym poziomie rozwoju. Jednak posiadają one również cechy podobne do tych ludzkich.

3. Świat, rzeczywistość

Z początku przyjąłem teorię 9 wymiarów. Jednak z czasem zauważyłem, że teoria ta posiada poważny błąd. Gdybyśmy dotrwali do 9 poziomu nic więcej nie mogło by nas spotkać? Na chwilę obecną zgłębiam nieskończoność. Nie ma czegoś takiego jak koniec, tak samo jak nie było początku. Staram się porzucić ograniczenia którymi ludzie tak bardzo się hamują. Moim fundamentem jest nieskończony rozwój.

Nie jestem zamkniętym pudełkiem.
Nie jestem też otwartym pudełkiem.
Jestem nieskończoną przestrzenią.


4. Kosmogonia Świata i jego ew. koniec

Coś takiego jak początek, czy też koniec jest tylko i wyłącznie wytłumaczeniem czegoś czego ludzie nie potrafią zrozumieć. Każdy początek jest końcem, a raczej kontynuacją. Więc nawet początek Wszechświata musiał być końcem czegoś innego, a raczej jego dalszą częścią. Prawo przyczyny i skutku. Teraz pomnóż to jeszcze przez nieskończoność i otrzymasz mój stosunek do wszystkiego?

5. Człowiek i jego "energetyka"

W końcu coś "przyziemnego". Wszystko ma swoją energetykę. Jednym z głównych nurtów mojej egzystencji w tym miejscu i czasie jest właśnie poznawanie tych elementów Świata. Na chwilę obecną rozwijam system 7 czakr, który postrzegam jako "złoty klucz" ludzkiej egzystencji. Od zawsze manipuluje energiami. Jest to niezwykle przydatne jeżeli chodzi o magię bojową.


RE: Różnorodne podejścia magiczne - Daratin - 12-07-2017

Nie lubię używać etykiet, dlatego też sporządzenie tego postu będzie dość kłopotliwe, poza tym nie chcę też dzielić się wszystkim gdyż jest to dla mnie sprawa bardzo intymna a także rzeczy, które wypracowywałem latami w pocie czoła i wielkim poświęceniu. Nie zamierzam wykładać tego na tacy, zamiast tego przekażę co mogę.

0. System/Ścieżka Magiczna.
Nie jest nią żadna z istniejących już. Nie lubię chodzić przetartymi szlakami. Mogę mieć co najwyżej jakieś skłonności lub czuć bliskość co do konkretnych podejść. Najbliższymi są dla mnie filozofia hermetyzmu oraz antynomianizmu. Reszta jest moją własną ścieżką, którą buduję ze skrawków/pereł wydobytych z wszelkich systemów wierzeń i podejść jakie na swej drodze spotkam i w jakie się wgłębię. Dużo zawdzięczam prawom hermetycznym, np. prawu analogii, które pozwala mi poznać wiele rzeczy poprzez analogię do innych rzeczy i pojęć, które już znam.


1. Bóg, Bogowie.
Istoty jak każde inne, które chwilowo znalazły się wyżej w hierarchii. Toczy się nieustająca walka o uwagę ludzką, która pozwala im egzystować a także jest jednym ze źródeł ich mocy. To zbyt skomplikowane aby stwierdzić, że jedynym źródłem ich potęgi i życia jest tylko i wyłącznie uwaga ludzka. Sens istnienia? Taki jaki nadadzą im ludzie.

2. Duchy.
Tak jak powyżej, z tym że nie są na szczycie, dlatego zrozumiałym będzie, że mają mniej mocy i mniejszy zakres kompetencji. Nie ma się co tutaj rozwodzić bardziej.

3. Świat, rzeczywistość.
Nie lubię dzielić świata na różne poziomy, czy to astralne czy też inne duchowe. To są tylko czysto ludzkie próby jego interpretacji. Wystarczy mi wiedza, że to co materialne ma swoje subtelniejsze odbicie i jest z tym sprzężone. Jedno oddziałuje na drugie i na odwrót. Jednym można działać na drugie i odwrotnie. Nie ma co tutaj komplikować i utrudniać sobie życia wprowadzaniem pojęć różnych planów. Wystarczy znajomość uniwersalnych zasad, które poruszają całym stworzeniem.

4. Kosmogonia świata i jego ew. koniec.
Świat jest dla mnie jednym, wielkim, żyjącym umysłem. Ma zbyt wiele wspólnego z naszym własnym umysłem bym mógł stwierdzić inaczej. Nie interesuje mnie kiedy i dlaczego powstał, bowiem są to zbyt abstrakcyjne rejony i wątpię też, że kiedykolwiek dane będzie nam usłyszeć odpowiedzi na te pytania. Świat po prostu powstał a my razem z nim, w wielkim umyśle. Sami też tworzymy takie światy w swych własnych umysłach. Nawet potrafimy się tam przenosić. Nasze twory z czasem ożywają i wiodą własne życie. Czemu nie miałyby tworzyć swych własnych światów, w swych własnych umysłach? To jest prawdziwa esencja nieskończoności Oczko

5. Człowiek i jego "energetyka".
Tutaj też nie będę komplikował. Człowiek ma w sobie twórczą, 'boską' iskrę. Część mocy swego 'twórcy'. Inni nazywają to wolną wolą, lecz moim zdaniem obie wersje są zbyt płytkie aby móc to dokładnie przedstawić. Kwestia jest prosta, człowiek może wykorzystywać swój potencjał, choć nie musi. Może wcale go nie tykać, jego sprawa. Do wszystkiego jednak potrzeba dojrzałości i poświęcenia. Tylko te przynoszą efekt. A sens naszego życia? Ono samo w sobie nie ma sensu. Jak i całe stworzenie dookoła. Pozostaje naturalne. To my ludzie mamy moc aby nadać mu sens, aby tworzyć ten sens. Ci co go szukają już polegli/umarli. Nigdy go nie znajdą. Trzeba go tworzyć a nie szukać. Koniec.



Nie lubię komplikować bo uważam, że i nie potrzeba. Życie samo z siebie jest zbyt skomplikowane a proste wyjaśnienia są dla mnie najbardziej wartościowymi i pięknymi Oczko


RE: Różnorodne podejścia magiczne - Olimpia - 12-11-2017

Ufff wkońcu znalazłam czas, żeby tutaj odpisać. :D

System, ścieżka magiczna
Łatwiej mi powiedzieć, czym się nie[ nie zajmuję, niż czym się zajmuje.
Bo zajmuje się wieloma rzeczami... w każdym razie takim głównym jest Magia Naturalna/Ludowa.
Zawsze kochałam naturę i miałam z nią dobre ''połączenie''.

Bogowie, istoty
Jakoś nie skupiam się szczególnie na jakiś konkretnych bytach... jak już to współpracuje z duchami Natury - wszelkiej maści. Z Bogów to najbardziej miałam styczność z Bastet - egipską Boginią kotów oraz Thorem - skandynawskim bogiem piorunów, Abraxasem ... choć... dobra, to nie Bóg - upadły anioł, nauczał magii.

Świat, jego struktura
Są rzeczy, które filozofom się nie śniło i dlatego uważam, że nie ma jednakowej i prawdziwej prawdy w pojęciu ludzkim odnośnie tego zagadnienia.
Ogólnie jednak wychodzę z założenia bazującego głównie na doświadczeniu, że wszystkojest energią i ta energia w świecie fizycznym jest zmaterializowana.
Oczywiście myśl też jest energią, dlatego silna wolna (myśl) jest w stanie poruszyć największą skałę! Uśmiech

Świat
Heh... no cóż, uważam, tak jak w powyższym, że są rzeczy, które się filozofom nie śniło.
Gdybać na temat powstania świata, można naprawdę, wiele, ale uważam, że i tak to bez sensu, bo i tak się nie dowiemy, która z bibliardów wersji, które wymyślimy, my czy inni ludzie nie jest rzeczą do sprawdzenia na skalę 100% pewności. W każdym razie, w wybuch we Wszechświecie nie wierzę. xD

Człowiek i jego ''energetyka''
Cóż... człowiek jest od tego żeby się rozwijał.
Energia jest bardzo subtelnym ciałem, które otacza wszystko.
Oczywiście czakry to centra energetyczne człowieka, których to człek ma nie tylko 7, ale wiele... np. są jeszcze czakry dłoni i stóp. ^^ Moim zdaniem niepotrzebne omijane, są one wkońcu bardzo ważne dla maga!

Ogólnie energię to wibrację pozytywne lub negatywne (zabrudzone), i oczywiście im bardziej ''zapchane'' syfem tym gorzej się człowiek czuje i przyciąga również tym samym złe energię, na zasadzie, że podobne przyciąga podobne.


RE: Różnorodne podejścia magiczne - Mistrz - 12-11-2017

0. System/Ścieżka Magiczna.
Krótka nazwa: Magia Duszy
Wyjaśnienie: Słucham swojej duszy, bardzo dużo medytuję w związku z tym, nie tylko w specjalnych okolicznościach, ale na co dzień, praktycznie co chwilę. Mówię "daj mi pomyśleć", a zamiast używać tylko logiki wchodzę w kontakt ze swoją duszą i uzyskuję każdą potrzebną mi na danym etapie odpowiedź, włącznie z odpowiedzią: nie jest CI to do niczego teraz potrzebne.
Dotyczy to też magii, którą na codzień uprawiam. Nie wiążę się z systemem, mam swoje ulubione sposoby i chętnie sięgam po to, co akurat wydaje mi się odpowiednie. Mam spory kontakt z istotami, najróżniejszego pokroju. Zdaje się, że cała moja praktyka bazuje na tym, że silnie odczuwam wszystkie energie i potrafię je odczytać, prowadzić z nimi 'dialog energetyczny' i używać ich w szerokim spektrum zastosowań.
W życiu codziennym często wpadam w stany transu, półtransu i nie próbuję ich kontrolować, obserwując swoją duszę w działaniu. Najczęściej realizuje ona to, co odczuwam jako rzeczy, których pragnę, potrzebuje, które są moim celem. Moja dusza = Wyższa Jaźń. Ufam jej bezgranicznie, chociaż jest dość ekscentryczna i ma kaprysy starego dziadka.


1. Bóg, Bogowie.
Ich rola, znaczenie, hierarchia, sens istnienia, ich początek (skąd się wzięli, jeśli się wzięli), źródło mocy (jeśli jakiś posiadają), itd.

Wierzę w Boga-Wszechświat. Dualistyczną istotę bezosobową, która przyjmuje formę Wszechświata i znajduje się we wszystkich wymiarach, przenikając całość istnienia, także tego które powszechnie uważa się za rzeczy martwe. Wierzę, że jestem częścią tej energii i energia ta przemawia przez wszystko. --> Namaste: Boskość we mnie składa pokłon boskości w Tobie.

Czuję, że Bóg-Wszechświat istnieje bez przyczyny, ponieważ jako energia nie zna czasu. Nie ma więc ani początku, ani końca, jest tylko nieustające tu i teraz - co jednocześnie sprawia że Bóg Wszechświat jest wszechmogący i wszechogarniający. Przyczyna i sens nie są potrzebne. Chociaż uznaję za sens, osobisty, rozwój duszy i wcielanie się w coraz to inne role, jako swoistą rozrywkę w trwaniu Uśmiech Dusza Boga Wszechświara istnieje wiecznie i musi sobie jakoś ten czas zorganizować, przez ograniczenie się czasem, okolicznościami, wymiarami. Dzieli się więc na mniejsze dusze, prowadzi ze sobą nieustanny dialog, nawet wojny.


Źródło Boga Wszechświata to jego rozwijająca się świadomość. Jako dzieci jej nie posiadamy, wykształca się ona z czasem i sądzę, że może to się pokrywać z genesis w moich wierzeniach, chociaż Bóg Wszechświat nie zna czasu więc możliwe że zarówno jest dzieckiem i starcem, więc posiada i cechy dzieci (entuzjazm, energię, skłonność do zabawy i kreatywność) jak i cechy starców (mądrość, rozsądek, doświadczenie, równowagę emocjonalną).
Reprezentuje sobą dualizm - energie ciemną i świetlistą. Zaś 'zło' jest subiektywną oceną tych energii, bo zarówno światło i ciemność mogą przybrać negatywną formę.
Bogowie - wierzę we wszystkich. Są duszami Boga Wszechświata. Miałem styczność z Kali, japońską Boginią Amaterasu, Lakshmi. Także z egipskim Anubisem. Z czymś, co przedstawiło się jako Baphomet i emanowało niezwykle ciekawą energią, ale bardzo zrównoważoną. Z czymś co przestawiło się jako Lilith, ale definitywnie nią nie było (no, chyba że założymy moja dusza jest silniejsza od 'Lilith' na tyle, żeby zmusiła ją do ucieczki).
W dzieciństwie 'przyjaźniłem się' z Jezusem i wszystkim o tym opowiadałem, co jest dość zabawną rzeczą.

A. Bóg jest dualistyczny w każdą stronę - Ciemny i Jasny oraz 'Żeński' i 'Męski' (w rozumieniu energii aktywnej i pasywnej). Więc odczuwam to tak, że modląc się do Wszechświata, Allacha, Jahwe, Bogini, Boga Nieba itp modlimy się do absolutu - Boga Wszechświata, który jako bezosobowy przyjmuje formę, jaka nam odpowiada. Bo w gruncie rzeczy to my nim/nią jesteśmy, ale jak kropla będąca oceanem. Mamy w sobie mniejszą wersję tego absolutu.

2. Duchy - czyli istoty niematerialne, które nie są "bogami" w powyższym znaczeniu.
Ich rola, znaczenie, hierarchia, sens istnienia, ich początek (skąd się wzięli, jeśli się wzięli), źródło mocy (jeśli jakiś posiadają), itd.

Demony -
Doświadczenia:Demony spotykam bardzo często, chociaż zauważyłem, że przede mną uciekają. Także, ciężko mi określić czym są dokładnie, ja postrzegam je jako skupiska ciemnej energii i wysoce nieprzyswajalnych negatywnych emocji. Są paskudne w odczuciu emocjonalnym, ale w jakiś sposób je 'filtruję' i nie odczuwam ich wpływu bezpośrednio. Dostrzegam też zmianę od zeszłego roku. Jeszcze rok temu mnie próbowały atakować. Teraz, kiedy wyczuwam taką energię, wchodzę w stan półtransu i czuję jak część mojej duszy pochłania demony, żywi się nimi.
Wierzenia: Nie uznaję piekła-nieba. Przynajmniej nie jako miejsca, uważam że to stany ducha, a część miejsc na planach astralnych i 'dalszych' może przypominać piekło-niebo. Demony szkodzą ludziom, powstają często samoistnie w miejscach o negatywnej przeszłości lub myślokształty transformują w demony, kiedy ktoś długo je zasila. Uczepiają się przekonań ludzi, bo to najstabilniejsza forma żywienia się. Pasożyty astralne odróżniają się od nich jednym - są głupie. Demony są dużo bardziej złożone i inteligentniejsze, mają swój charakter jak osoby. Pasożyty postrzegam jak energoroboty do pochłaniania energii, nastawione też na prowokowanie emocji generujących określone energie. Demony wpływają na umysł dużo silniej, kreują iluzje i silnie podsycają ego. Pasożyty osłabiają całą istotę człowieka. Ostatecznie demony można unicestwić przez siłę bezwarunkowej miłości (taką jaką emanuje Bóg-Wszechświat, która jest kreacją i inspiracją, życiem itp), oczywiście popartą siłą woli i zmianę przekonań które pozwalają demonowi pozostać. Przekonania są jak korzeń dla demona. Załatwiając sprawę przez obcięcie łodygi leczymy osobę objawowo, wyrywając korzeń - usuwamy demona.

"Cienie" - Strzępy energii, snujące się wokół. Czasem osiadają na różnych rzeczach, osobach. Bywają neutralne, przybierają postaci chmur. Często są to myślokształty, ale te przybierają zazwyczaj konkretną postać. Mogą być groźne, ale osobiście nie doświadczyłem ich ataku na sobie. Lubię je obserwować, kiedy nie mogę zasnąć, bo falują i mnie to falowanie uspokaja :D

"Żywiołaki" - istoty różnych materii. Czasem idę i czuję jakby gałąź drzewa była czyjąś ręką, która macha mi na powitanie, a na pniu widzę uśmiechniętą twarz. Emanują miłą, naturalną energią, ale zauważam je coraz częściej w maszynach, co jest ciekawą zmianą. To taka mini-dusza, np kamienia, wiatru itd. Mam kolekcję kamieni i każdy z nich ma w sobie coś takiego, każdy ma inny charakter. Uwielbiam z nimi prowadzić dialog energetyczny, są strasznie przyjazne. Lubię też z tego samego powodu stare drzewa. I bardzo przykro mi, kiedy widzę cięte kamienie - czuję je jakby cierpiały. Zazwyczaj wtedy zakopuję takie albo daję im oprawę z jakiegoś metalu. Na zasadzie oddania ich w opiekę Matki Ziemi (a wierzę, że jest wielką duszą planety, podobnie jak wierzę w Ducha Polski i innych krajów, jako że ludzie się utożsamiają z narodowymi symbolami, które zyskują moc) lub w przypadku oprawy: Jest Ci źle, więc chociaż oddam ci należną godność Uśmiech

Dusze - Kilka razy spotkałem spanikowane dusze dopiero co zmarłych ludzi. Lub śpiących, nie zdających sobie sprawy z tego że podróżują poza ciało :D
Te pierwsze spotykałem w dramatycznych okolicznościach, oczywiście. Kiedyś w środku nocy obudziła mnie spanikowana matka, która właśnie odeszła lub odchodziła. Błagała mnie, żebym uratował jej dziecko, że ona nie musi żyć, ale dziecko. Wtedy znów wpadłem w trans i coś zrobiłem. Nie pytałem "Wyższego Siebie" jak. Ale podobno i matka i dziecko przeżyły - ja ufam swojej duszy, więc nie dyskutuję z tym. Chociaż oczywiście jest silna potrzeba umysłu, by się za wszelką cenę dowiedzieć i udowodnić to co czuję, ale nie ma jak, więc cóż. Ufam i koniec, wyjścia innego nie ma, a kłócić się nie będę sam ze sobą :D
Te drugie są bardzo ciekawe. W poprzendnim mieszkaniu, kiedy wychodziłem poza ciało to bardzo często spotykałem kobietę od której wynajmowałem. Przychodziła, mówiła: ja tylko się napiję herbatki i lecę z powrotem. Nadmienię, że osoba ta w życiu materialnym jest w ogóle nieuduchowiona i materialistycznie nastawiona. Dlatego mnie to urzekło.
Plus - bardzo częstą moją praktyką jest, że jeśli nie wiem o co chodzi drugiej osobie, to wchodzę celowo w trans, opuszczam jakąś częścią ciało (pewnie zachodzi jakaś forma bilokacji, tak sądzę - uczucie dwóch ciał). Odnajduję jej duszę na planie i rozmawiam 'energetycznie'. Często to załątwia sprawę i relacja nagle, bez wyraźnej materialnej przyczyny się poprawia, wyjaśnia itd. Świat energii jest cudowny, jeśli chodzi o dusze. Na wyższym poziomie większość z nas jest tak wspaniałymi istotami, że aż dziw bierze jakie paskudztwa potrafimy robić siedząc w swoich kadłubkach :D

"Strzygi" - dziwne stworzenia lokalne. Nazywam tak wszystko, co słowiańskie. Bywają potulne, wredne, cwaniackie, szkodniki i pożyteczne. Korzystają z okazji jak mogą, a jak nie mogą to się podlizują. O. Bardzo często jak robię rytuały z użyciem materialnych rzeczy (często robię rytuały w głowie, bez użycia czegokolwiek) to przychodzą wręcz stadami. Wychodzę z transu, a trzecim okiem widzę jakieś stado różnych istot. Włochatych, pierzastych, bez oczu, z niepoliconymi parami oczu itd. Półkobiety, pół ptaki, pniaki na nóżkach, koty z kilkoma ogonami, zwykłe ciemne 'duchy'. Dosłownie -stadami. Mają wygłodniałe spojrzenie, ale nic nie robią. Czasem po rytuale 'oddaję' im trochę energii i bardzo zadowolone odchodzą.

Anioły - Równie często co demony, chociaż raczej stróżujące przy innych ludziach. Często rzucają mi 'zajączki' prosto w oko, takie, których źródła nie sposób odkryć ( i tym się różnią od zwykłych zajączków, puszczanych przez ludzi zegarkiem czy lusterkiem). Przyjazne, dyskretne, ciche istoty. Podążają za ludźmi, rzadko widuje je np w lesie. W przeciwieństwie do duchów zmarłych żołnierzy AK (mieszkam prawie w lesie w którym są ich groby) czy 'strzyg' i duchów lasu (które chodzą za mną krok w krok na spacery w postaci wielkiego jelenia czy rozmaitych zwierząt leśnych - widzianych trzecim okiem, a czasem materialnych, które podchodzą do mnie blisko). Anioły są cudowne. Są emanacją energii Wszechświata, nie sposób ich nie kochać. No, chyba że ma się duszę pełną ciemnej energii lub demona na karku..

Przewodnicy - Mają za zadanie gdzieś nas doprowadzić, czegoś nauczyć. Często mogą pozostać niezauważeni, często anioły pełnią taką rolę. U mnie pojawiają się, ale nie mówią do mnie tylko przekazują coś WJ. Mam tendencje do zaprzyjaźniania się z nimi. Takim przewodnikiem swojego czasu była dla mnie Amaterasu i jeden anioł, który przedstawił się jako Uriel (chociaż wspomniał, że jego imię nie jest takie istotne). Teraz w nocy pojawia się u mnie pół-sowa, pół-kot o imieniu Monar. Powiedział tylko tyle, że ma mnie pilnować we śnie, a sam się uczy. Imię pojawiło się w mojej głowie samoistnie, bo ogólnie jest milczący i nieruchomy Uśmiech Nie lubi światła, to też zauważyłem.
Za moją przyjaciółką chodził przewodnik w postaci dużego czarnego kota. Innym razem w postaci pół-psa, pół czegoś gadziego. Jeszcze inny przybrał postać demoniczną, żeby zwróciła na niego uwagę, a potem zmienił ją znów na kocią i towarzyszy jej do dzisiaj - widocznie jego misja trwa.

Byty z zupełnie innych wymiarów - dusze takie jak moja własna. Spokojnie mogę ich nazwać moją prawdziwą rodziną, przyjaciółmi których znam od... dłużej niż człowiek potrafi sobie wyobrazić. Są od zawsze, rozumieją mnie bez słów, czasem się kłócimy i nie pojawiają się przez jakiś czas (jestem bardzo uparty i skłonny do poświęcania się dla innych - im się to nie podoba, martwią się, a ja ich nie słucham, bo mam swoją misję na Ziemi, dosyć ciężką i skomplikowaną, chociaż dla mojej duszy to świetna zabawa i trening 'mięśni'). Są bardzo ludzcy jak na rasy, które reprezentują. Trochę znają się na Ziemskim życiu, ale za słabo. Więc mam z nich dużo, dużo śmiechu. Mówią w różnych językach, ale instynktownie rozumiem wszystkie. Rodzina. Nie powiem, że każdy ma taką jak ja, ale wiemy o co chodzi z rodziną. Kocham ich straszliwie <3



3. Świat, rzeczywistość.
Jego struktura, duchowa natura, ew. poziomy istnienia, itd. - czyli co się składa na rzeczywistość materialną i niematerialną.

Moja struktura, którą instynktownie czuję:
Wszechświat zawieszony w Pustce - co budzi w ludziach pojęcie Świadomości jako światła w Podświadomości czyli ciemności
We Wszechświecie - mnóstwo światów
Między nimi - Międzyświaty, nie znające czasu i przestrzeni (nie chodzisz, myślisz i jesteś gdzie i kiedy chcesz)
W każdym Świecie - Mnóstwo wymiarów rzeczywistości
Ziemia? Materia zawieszona w międzyświecie, co kreuje 'Matrix' o którym tak szeroko się mówi. Młodziuteńki świat z tej naszej planety, dlatego tak strasznie tutaj. Zbuntowany nastolatek Pana Boga Uśmiech Myślę, że przechodzimy okres buntu i się z nim-Wszechświatem jako całą formułą życia kłócimy. Dręczą nas demony - wietrzą okazję. I dręczą nas byty które sami stworzyliśmy - jak źli bogowie, niektórzy oczywiście (np. odczuwam silnie, że Kali czy Anubis nie są tworem człowieka, ale istnieją islamskie dżiny, które udają Allacha - wiem jak to brzmi, ale spotkałem. Okropne stworzenia, pełne agresji, szukające zaczepki. *Allacha, Jahwe i inne absoluty rozpatruję jako interpretację Boga Wszechświata. Istoty często się podszywają, ale jak wyżej - uważam Boga za jedynego i bezosobowego)
Inne światy, które miałem okazje poznać przez regresję lub podróże zostawię dla siebie. Ale powiem szczerze, że niemal każdy opisano mniej lub bardziej trafnie w naszych tekstach.
Z takich znanych - Atlantyda, Lemuria. Uwielbiam Lemurię. Piękna, gęsta dżungla, zupełnie jak w tle naszego forum. Tylko przesycona światłem. Mistrzowie Lemurii są przekochanymi istotami.
Czuję, że ziemia ma jakby odrębny plan astralny, oddzielony od Międzyświatu. Że jest on inny niż to co nazywam 'dalszym astralem' gdzie są te światy. I jeszcze jedno, bardzo intensywne uczucie: Oprócz Wszechświata jaki znamy z książek naukowych, żaden inny nie jest materialny, a i ten zmienia obecnie swoją strukturę na subtelną. Zupełnie jakbyśmy mieli w nieodległej przyszłości dołączyć do 'reszty'.


4. Kosmogonia świata i jego ew. koniec.
Czyli wyobrażenie dot. pochodzenia świata, ludzi, życia i wszystkiego, co jest. A także wyobrażenie ew. końca.
Oraz sens i uzasadnienie tego wszystkiego, jeśli takie wypracowaliśmy.

Myślę, że przy okazji Boga o tym opowiedziałem.
A każdy koniec jest początkiem, póki Bóg-Wszechświat żyje oraz świat nieustannie się powiększa o nowe wymiary i światy.


5. Człowiek i jego "energetyka".
Czyli nasze podejście do Duszy, czakr, ciał mentalnych, astralnych i jeszcze jakie tam uznajemy, bądź nie.
Sens tego wszystkiego, rola, którą w tym widzimy, itd.

Ludzie mają moc kreacji.
Materia poddaje się pod naciskiem 'magii duszy'.
Ego - nasza osobowość rozumuje i układa wiedzę dla naszej ludzkiej egzystencji. Odróżnia nas też od innych. Dzięki ego jest świat, stanowi ono ściany 'komórkowe' między komórkami Wszechrzeczy.
Dusza - to Wyższa Jaźń, Superego. Np. Dla mnie nie liczy się w ogóle to, co człowiek reprezentuje sobą materialnie. Ja prowadzę dialog z duszami, nie oceniam ich ani ich wehikułu. Dusze często mają swoje stare pochodzenie wypisane w ciele. Spotykałem ludzi o różnych rasach - inkarnowane: elfy, anioły, upadłe anioły (w sensie stanu energetyki), demony (teraz tacy ludzie ode mnie się odsuwają, bo ich podobno ranię - kiedy chcę pomóc lub być miłym, jak zwykle. To są trudni ludzie, bardzo. W przeciwieństwie do demonów doczepionych nie można się przecież pozbyć ich demoniczności, co jest dosyć przykre dla otoczenia - np. Stalin, przy którego historii mam uczucie, że dusza tego człowieka ta powiedzmy oryginalna właścicielka ciała została wygnana i zastąpił ją demon).
Właśnie. Coś czego doświadczyłem - zmiana właściciela ciała. Celowo wywołane opętanie o wymiarze pozytywnym. Nigdzie się o tym nie pisze, ale na codzień mam z tym styczność (cóż, mam Rodzinę, która chce pomóc - wymyśliliśmy jak. Pożyczam im moje ciało, chociaż bardziej chodzi o nich, niż o moją potrzebę, ale chcę żeby czuli się potrzebni chociaż trochę w moim ludzkim życiu). Jak z opętaniem demonicznym - ciało zostaje przejęte. Ale z tą różnicą że z własnej woli i zazwyczaj daje pozytywne skutki (mi pomaga złapać dystans do tego czego doświadczam na Ziemi).
Ciała człowieka: fizyczne w tym mózg jako siedlisko umysłu-narzędzia, ciała subtelne (ciało eteryczne, energetyczne, emocjonalne, mentalne-umysł i jego informacje), dusza, rdzeń duszy. Rdzeń duszy to jakby ta iskra życia od której zaczyna się dusza tworzyć, dusza wokół rdzenia wytwarza już swoje charakterystyczne cechy. Zasiedla ona ciała subtelne, ale nie wgłębiałem się w kolejność. Na końcu cała ta 'cebulowa' struktura wchodzi w ciało fizyczne i łączy się z nim dzięki temu, że poszczególne warstyw tłumaczą swoje funkcje i energie aż do czakr, które bezpośrednio łączą się z ciałem fizycznym za pomocą narządów, gruczołów itd.

Wierzę jeszcze:
Telepatia, jasnowidzenie - naturalne dla każdej duszy więc i każdego człowieka.
Ciało może funkcjonować bez duszy na autopilocie, ale szybko traci to sens, a więc choruje, jego egzystencja jest materialistyczna bez pragnień albo zupełnie bezcelowa, brak tu emocji - wszystkiego co reprezentuje dusza.
Wychodzimy z ciała niemal cały czas jakimś procentem. We śnie całkiem -sny reprezentują symbolicznie, alegorycznie naszą podróż. Pozostajemy nieświadomi, jeśli nie ćwiczymy lub nie mamy rozwiniętej duchowości.
Reinkarnacja - wcielanie. Wierzę, że Ziemia jest jakby 'ośrodkiem szkoleniowym dla straumatyzowanych dusz', które tutaj mogą przerobić swoje lekcje i pozbyć się traumy (często przez ekspozycję właśnie). Wiele dusz doznało urazów na wojnach w innych miejscach i tutaj schodzą leczyć swoje 'rany'. Może dlatego jest tutaj tak strasznie i pięknie na raz?


Opisałem wszystko na bazie doświadczeń, bo naprawdę nie chcę się wiązać z żadnym systemem. Mówię tylko i wyłącznie w swoim imieniu, o swoich doświadczeniach, bo nie znoszę podejścia, że prawda jest jedna. Uważam, że prawd jest tyle ile dusz, jak wyzej przy opisie Boga - jesteśmy wszyscy jednym, porozdzielanym ściankami ego, żeby dobrze się bawić zamiast tkwić w pustce Uśmiech Takiemu osobowemu bogu zawieszonemu w nicości byłoby strasznie nudno. A może nie byłoby, a było i dlatego tak to wygląda? A to, że nie każdy dobrze się bawi to już skomplikowane ścieżki losu, które wszyscy jako Bóg Wszechświat sobie wymyśliliśmy i się pogubiliśmy we własnym labiryncie. W końcu o to chodziło. Pewne części tej Wielkiej Duszy Wszechświata po prostu kiepsko znoszą tą zabawę. Tak jak fizycznie mamy ze sportem - np. kocham jeździć konno, ale moje stawy ciężko to znoszą.

Poza tym najczęściej w rytuałach używam świec, ziół, kamieni, kadzideł, run, sznurków i laleczek. Również własnych symboli oraz symboli ogólnych. Czasem odwiedzam Kościoły - im starsze tym lepiej się ładuję - lub straszne miejsca takie jak Oświęcim. Też się tam łąduje. Zdaje się, że mam duszę po równo ciemną i jasną, więc nie mam zazwyczaj problemu z żadnym typem energii i każda mnie dołądowuje i 'cieszy'. Wszystko co z energią i duszą - to mój świat <3

Sorki jeśli jestem zbyt szczery Uśmiech

EDIT: I ZAPOMNIAŁEM O NAJWAŻNIEJSZYM! To, co wpływa na caaaaaaaały obszar mojej duchowości (szkoda, że nie na materialny - trochę brak mi pokory, ale to taka cecha charakteru, którą staram się zrównoważyć innymi pozytywnymi).

"WIEM, ŻE NIC NIE WIEM"

Wierzę, sądzę, uważam, czuję, myślę, że... Może i mam bardzo silne i kontrolujące ego, które próbuje narzucać się mojej duszy, ale nie aż tak, żeby uważać że wiem wszystko. Mógłbym być nawet samą emanacją osobową Boga ( a wierzę, że jest taka istota, chociaż pojawia się i znika, taki Bóg z maszyny od spraw beznadziejnych, gdzie potrzeba cudu) i wciąż mówiłbym: WIEM, ŻE NIC NIE WIEM. Ale czuję, że...


RE: Różnorodne podejścia magiczne - Sh3 - 01-09-2018

Utrudniona mowa gdy to co podpowiada głowa wyrażają słowa.

Pokrótce odniosę się do każdego z punktów.

0. System/Ścieżka Magiczna.
Nic a zarazem wszystko. Nie chcę kopiować więc odpowiem tylko, że chyba najbliżej mi do Thelemy (Odsyłam do odpowiedzi Cyjanek987 iż bardzo ładnie się rozpisał). Nie mam wybranego kierunku. Zawsze prowadzi mnie intuicja i moje "natchnienie". Rozważania odnośnie duchowości towarzyszą mi praktycznie codziennie i staram się zgłębiać jak najwięcej z różnych źródeł.

1. Bóg, Bogowie.
Wszyscy! Zastanawiałam się długo nad postacią godformy. Nazewnictwo i klasyfikacja według mnie jest potrzebna ludziom by pojąć umysłem coś co poza niego wykracza. Mamy tendencję do wrzucania wszystkiego w szufladki i przyklejania plakietek. Problem zaczyna się gdy coś w szufladkę się nie mieści.

2. Duchy
Tutaj wchodzi Hermetyzm i szufladka z plakietką wibracje (odnosi się to również do Bogów). Wszystko jest energią wibrującą z różną częstotliwością.

3. Świat, rzeczywistość.
Absolut, Umysł czy jak kto woli to nazwać. Jedno wielkie COŚ w czym jestem tak samo ja, ten paproszek w Afryce i myśl sprzed tysiąca lat. Podział materialny-mentalny-duchowy (oczywiście można go jeszcze bardziej rozbić) jest mi najbliższy. Możliwe, że dlatego iż jestem w stanie objąć go umysłem i potwierdzić sama w sobie. Do reszty jeszcze dojdę.

4. Kosmogonia świata i jego ew. koniec.
Częściowo odpowiedzią może być punkt 3. Co do końca i początku świata nie mam zdania.

5. Człowiek i jego "energetyka".
Hmmm...
Z własnych doświadczeń wiem, że często to jak się "nastawię" potrafi wpływać na innych. Można by tu wrzucić nasze wibracje. Poprzez pracę nad sobą możemy zmieniać nie tylko siebie ale i otoczenie. Czakry są jakby skupiskami/punktami danej energii, swoistą ścieżką ku "górze".

Na koniec dodam, że nie chciałam robić kopiuj-wklej z opisów różnych systemów/ścieżek magicznych. Nie jest to całość mojego rozumowania a tylko skrótowa odpowiedź do każdego podpunktu. Jeśli coś nie jest jasne to pytać. Oczko