Witchcraft - Forum ezoteryczne
  • Strona główna
  • Użytkownicy
  • Kalendarz
  • Pomoc
  • Współpraca
  • Szukaj
Logowanie — Rejestracja


Witchcraft - Forum ezoteryczne › Magia › Pytania i problemy v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 23 Dalej »

zwątpienie we wszystko co magiczne

Strony (2): « Wstecz 1 2
[-]
Witaj, Gościu!
Witaj! Nie jesteś jeszcze zalogowany. Zaloguj się by móc w pełni korzystać ze strony. Jeżeli nie masz jeszcze konta kliknij tutaj.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
Tryb drzewa | Tryb normalny
zwątpienie we wszystko co magiczne
Autor Wiadomość
tupajda Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 1,037
Dołączył: Tue Aug 2014
Reputacja: 19
Płeć: Mężczyzna
Znak Zodiaku:
Praktykowany rodzaj magii:

Podziękowania: 236
Podziękowano 215 razy w 149 postach
Post: #11
RE: zwątpienie we wszystko co magiczne
Postaram się krótko.

Wątpię, więc jestem. Jeżeli ktoś nie wątpi, jest przekonany o swojej zajebistości, a ego powoduje zaćmienie księżyca. Wątpienie jest podstawą weryfikacji i krytycznego spojrzenia - nie tylko na świat, ale może przede wszystkim na siebie. Pokora jest jedną z tych cech, która jest niezwykle mało popularna.

Motto które powinno być codziennością adepta magii: nie oczekuj niczego, bądź gotowy na wszystko. Często się zdarza, że zbyt mocno nam się chce, wtedy się blokujemy.

To jak bardzo jest ważna praca nad sobą jest tu powtarzane do zarzygania. Niestety dyscyplina we własnym umyśle jest kluczem do sukcesu. Nieprzypadkowo znajduje się tu tyle osób, które mają/miały styczność ze sztukami walk. Szkolenie w sztukach walk daje dyscyplinę umysłu, umiejętność całkowitego skupienia. (Do sztuk walk jako treningu dyscypliny umysłowej zachęcał poradnik "jak zostać hackerem", który czytałem ze 20 lat temu)

Siedzisz w jakimś systemie. Czy to jest system dla Ciebie? Na to pytanie musisz sobie odpowiedzieć sama. Na pewno warto rozejrzeć się i popatrzeć jakie są inne systemy. Tarot do Ciebie nie mówi, może warto zainteresować się runami. Czasem warto wrócić do podstawowych ćwiczeń i zobaczyć jaka jest różnica teraz i kiedyś. Czasem warto zrobić rewolucję i zmienić system radykalnie. Moją ulubioną anegdotą w magii jest daltonista. Jeżeli ktoś nie widzi kolorów, nie zostanie malarzem - za to np. w muzyce może rozwinąć skrzydła.

Różne systemy mają różne ścieżki, różne filozofie i różne tempo rozwoju. Zupełnie jak w sztukach walki. Po roku boksu będziesz potrafić się bić, po roku Aikido będziesz umieć upadać. Po 10 latach nie da się tych systemów porównać, ale każdy z nich potrafi zrobić drugiej stronie krzywdę.

Na koniec mądrość ludowa: nawet największa podróż zaczyna się od małego kroku. Może w swojej podróży po tylu krokach potrzebujesz chwili oddechu i odpoczynku, by potem z radością ruszyć ku zachodzącemu słońcu.

-- edit:
Cytat:Ale nawet jeżeli żaden z powyższych elementów nie dotyczył nikogo z was, to niech pierwszy rzuci kamieniem ten kto nigdy nie czuł się odrobinę bardziej wyjątkowy w porównaniu do tych „zwykłych ludzi”.
Jako wywołany do tablicy powinienem rzucić kamieniem, ale to byłby pusty gest. Nigdy nie czułem się lepszy, bo operuję energią, tak samo jakbym nie czuł się lepiej jakbym biegle władał kilkoma językami. Każdy jest inny i każdy ma inne talenty.

Generalnie masz rację, ludzkie ego to jest najbardziej rozpasiona bestia.

--
Wystarczy być sobą.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-12-2021, 14:31 {2} przez tupajda.)
15-12-2021, 14:09
Znajdź Posty Odpowiedz
Podziękowali: Nikodem , BPW , Adrianna , Merid♡
Właśnie stoję za Tobą Offline
Tu byłem - Chaosol

Liczba postów: 73
Dołączył: Sun Aug 2021
Reputacja: 3
Płeć: Niezweryfikowana
Znak Zodiaku:
Praktykowany rodzaj magii:
Grimuaryczna

Podziękowania: 2
Podziękowano 8 razy w 6 postach
Post: #12
RE: zwątpienie we wszystko co magiczne
Odnosząc się do nazwy samego tematu mogę dodać - bardzo słusznie. Ostatecznie po co zaprzątać sobie głowę gusłami, głupotami i karmieniem się zupełnie bezużyteczną papką. Magia sensu stricte nie istnieje, cała reszta jest jedynie życzeniowym myśleniem, z którego ostatecznie i tak nic nie wynika. Pominę jakie głupoty są wypisywane na necie w tych tematach, jak również tysiące książek, które są w większości niskiej jakości fantasy (aż szkoda biednych drzewek, które zostały ścięte, by te gnioty powstały).

Znacznie bardziej rozwojowe jest poczytanie trochę o mózgu, psychice, percepcji i tego typu tematach, które same w sobie mogą przynieść tysiąc razy więcej korzyści po 2 dniach czytania i zgłębiania tej wiedzy niż 40 lat ślęczenia nad nic nie wartymi pozycjami pogłębiając swoje zidiocenie. Nie znam jeszcze nikogo kto by od pozycji okultystycznych zmądrzał co powinno już ukazywać pewne kwestie ;)
15-12-2021, 21:54
Znajdź Posty Odpowiedz
Podziękowali:
possess Offline
Użytkownik

Liczba postów: 15
Dołączył: Thu Mar 2016
Reputacja: 1
Płeć: Kobieta
Znak Zodiaku:
Praktykowany rodzaj magii:

Podziękowania: 6
Podziękowano 24 razy w 13 postach
Post: #13
RE: zwątpienie we wszystko co magiczne
Może mam do tego trochę luźniejsze podejście ale: Czy taka niezachwiana wiara w magię jest w ogóle potrzebna? Interesuję się magią/ezoteryką/okultyzmem już od paru lat. Nie powiedziałabym, że wierzę w magię tak jak np. wierzy się w Boga. Kilka sytuacji w życiu (bardzo udane działania magiczne, wizje przyszłości tak dokładne, że nie jestem w stanie ich logicznie wyjaśnić) sprawiło, że zakładam, że magia istnieje i działa. Na podstawie tego założenia powoli małymi kroczkami sprawdzam: jeśli rzecz A jest prawdziwa i działa - czy rzecz B też będzie działać? Jeśli zadziała ok super - postawiona hipoteza się sprawdziła. Jeśli nie - ok, ciekawe, czemu? trzeba coś zmienić? czy jak zrobię to inaczej to zadziała? Zadziałało - super - czym się to różniło od poprzedniej próby? co to może oznaczać? Nie zadziałało - ok próbuje dalej, albo zajmuje się czymś innym i wrócę do tematu później z większą wiedzą i doświadczeniem.

Osobiście traktuje magię jak hobby. Nie mam zamiaru nazywać się magiem/wiedźmą/czarownicą/czymkolwiek, ani zmieniać z tego powodu całkowicie swojego światopoglądu/systemu wierzeń/tożsamości. Tak jak ktoś kto hobbistycznie robi na drutach czapkę żeby nosić ją zimą. Jeśli podliczylibyśmy koszt włóczki i poświęcony czas okazuje się, że o wiele bardziej opłaca się iść do sklepu i kupić sobie czapkę. Mimo to wiele ludzi robi na drutach. Tak samo z działaniem magicznym - większość (albo wszystkie) rzeczy jakie chcemy osiągnąć w świecie rzeczywistym szybciej, łatwiej i skuteczniej osiągać samym działaniem w świecie rzeczywistym. Tyle, że samo obcowanie z magią jest interesujące i sprawia mi przyjemność nawet jeśli nie jest najwydajniejszym sposobem osiągania celu. Z drugiej strony - jeśli działanie magiczne nie sprawia mi frajdy, chcę tylko osiągnąć jakiś cel i to rzucić. Po co się tak męczyć? Miliony ludzi prowadzą spokojne szczęśliwe życie i nigdy nawet o magii nie pomyślą.

Czytając okultystyczne książki (szczególnie te wprowadzające do czarostwa) często między wierszami można wyczytać jakiś taki strach przed porażką. W pierwszym rozdziale autor będzie się rozpisywać jak to przy pomocy magii można osiągnąć wszystko i całkowicie zmienić swoje życie, ale kiedy dochodzi do jakiś konkretnych mierzalnych tematów, np finansów nagle podejście się zupełnie zmienia. Jak już wymieniają jakieś rytuały to takie "na zapłacenie rachunków" ewentualnie na to żeby kupić sobie rzecz którą i tak planujemy kupić. Czasami zaznaczą jeszcze przy tym, żeby przypadkiem nie próbować nic więcej bo przecież się poważnemu magowi nie godzi. Tak naprawdę nie służy to nawet wywołaniu żadnego efektu w świecie rzeczywistym, ma tylko sprawić, że będziemy się mniej martwić i powiedzieć sobie "ok rytuał zrobiony teraz uda mi się zapłacić rachunki", które i tak byśmy zapłacili.

Takie podejście: "żeby magia działała trzeba w nią mocno wierzyć -> robimy tylko rytuały, które wiemy, że wyjdą żeby się przekonać, że naprawdę działa -> opieramy swoją wiarę na tym, że nasze rytuały działają" wydaje mi się strasznie ograniczające. Po pierwsze to, że coś nie wychodzi to najbardziej naturalna rzecz na świecie. Czy przestajemy na zawsze gotować bo przesoliliśmy obiad? Po drugie jak mamy kiedykolwiek osiągnąć coś więcej, odkryć coś nowego, eksperymentować jeśli to że nam nie wyjdzie znaczy że załamie nam się cały światopogląd?

Nawet jeśli okazało by się, że magia nie istnieje nic nie działa, nie ma żadnego świata oprócz tego materialnego - co z tego, jeśli miło spędziłam czas zajmując się tym wszystkim. Czy robiący na drutach nie śpią po nocach bo zamartwiają się tymi wszystkimi brzydkimi czapkami, które im nie wyszły?
18-12-2021, 14:48
Znajdź Posty Odpowiedz
Podziękowali: Nikodem
Evander Offline
Wikkid Wizzy

Liczba postów: 1,052
Dołączył: Mon Sep 2012
Reputacja: 73
Płeć: Mężczyzna
Znak Zodiaku:
Praktykowany rodzaj magii:

Podziękowania: 93
Podziękowano 363 razy w 214 postach
Post: #14
RE: zwątpienie we wszystko co magiczne
Amorte,

Cytat:Takie podejście: "żeby magia działała trzeba w nią mocno wierzyć -> robimy tylko rytuały, które wiemy, że wyjdą żeby się przekonać, że naprawdę działa -> opieramy swoją wiarę na tym, że nasze rytuały działają" wydaje mi się strasznie ograniczające. Po pierwsze to, że coś nie wychodzi to najbardziej naturalna rzecz na świecie. Czy przestajemy na zawsze gotować bo przesoliliśmy obiad? Po drugie jak mamy kiedykolwiek osiągnąć coś więcej, odkryć coś nowego, eksperymentować jeśli to że nam nie wyjdzie znaczy że załamie nam się cały światopogląd?
Celna uwaga, ale nie w tym rzecz.

Wiara, lub niewiara jest zarówno emocją i energią, wpływającą na sam proces magiczny oraz na psychikę adepta, w końcu stając się samospełniającą przepowiednią.
Człowiek, który ciągle wątpi sam sabotuje działania. Widziałem to z bliska, umysł człowieka, który miał zdolności ale nie był w stanie przeskoczyć nad tą dziurą wątpliwości i nie jest to piękny widok.

Wybranie tego, co dla ciebie działa ma na celu zarówno ustalenie w czym się jest dobrym jak i zasypanie tej dziury dotyczącej wątpliwości. Nie chodzi o zamknięcie się we własnym piekiełku, ale o zbudowanie sobie podstaw, w których czujemy się pewniej i na których możemy opierać dalsze, ciekawsze eksperymenty.

Użyję twojego porównania odnośnie gotowania. Wielu adeptów ma problemy z ugotowaniem rosołu i wątpią, czy ugotowanie rosołu jest możliwe. Ale jednocześnie wielu nie spędziło dość czasu w kuchni, aby po mistrzowsku opanować parzenie herbaty lub kawy, obieranie ziemniaków przychodzi im z trudem, a zamarynowanie mięsa w przyprawach to już umiejętność, o której wielu jedynie czytało w mądrych księgach kucharskich.

I teraz, bez praktyki i zrozumienia procesu, wrzucają warzywa i kurczaka i na odpierdol jakąś ilość przypraw do gara. Czasami wychodzi im rosół. Czasami wychodzi im niezjadliwa breja.

Moja sugestia odnośnie podstaw i skupienia się na tym co wychodzi odnosi się do tego, że skoro nie potrafisz ugotować rosołu, to upewnij się, że umiesz robić kawę i obierać warzywka. Poćwicz smażenie i gotowanie ziemniaczków z przyprawami. Potem rozważ dorzucenie do tego wszystkiego pracy z kurczakiem.

Nie zabieraj się od razu za przyrządzanie Oyakodon, chociaż jak wyjdzie ci pierwszy rosół to może spróbuj zrobić ramen albo Teriyaki. Naucz się dobrze smażyć i gotować tego kurczaka i w ogóle pracy z mięsem i z przyprawami, zanim przejdziesz do gotowania Gamjatangu albo przyrządzania Wagyu.
Inaczej stracisz mnóstwo czasu i pieniędzy a na koniec przyjdzie zwątpienie i zniechęcenie, jak będziesz siedzieć i smętnie patrzeć na przypalone mięso i zupę o smaku wody z pralki.

Everything that has a (born) beginning has an end (in death).

"Zaprawdę, Moc jest krewną konieczności,
 i przychodzi, gdy człowiek jej pragnie" - Pitagoras
18-12-2021, 16:49
Znajdź Posty Odpowiedz
Podziękowali: tupajda , HermetycznieŚwiadom , Nikodem
Evander Offline
Wikkid Wizzy

Liczba postów: 1,052
Dołączył: Mon Sep 2012
Reputacja: 73
Płeć: Mężczyzna
Znak Zodiaku:
Praktykowany rodzaj magii:

Podziękowania: 93
Podziękowano 363 razy w 214 postach
Post: #15
RE: zwątpienie we wszystko co magiczne
Amorte,

Nie mogłem się powstrzymać.

   

Everything that has a (born) beginning has an end (in death).

"Zaprawdę, Moc jest krewną konieczności,
 i przychodzi, gdy człowiek jej pragnie" - Pitagoras
18-12-2021, 18:02
Znajdź Posty Odpowiedz
Podziękowali: Adrianna , Merid♡ , possess , Mięta , tupajda , HermetycznieŚwiadom
possess Offline
Użytkownik

Liczba postów: 15
Dołączył: Thu Mar 2016
Reputacja: 1
Płeć: Kobieta
Znak Zodiaku:
Praktykowany rodzaj magii:

Podziękowania: 6
Podziękowano 24 razy w 13 postach
Post: #16
RE: zwątpienie we wszystko co magiczne
Oczywiście, że opanowując jakąkolwiek rzecz, nie ważne czy to magia, gotowanie czy cokolwiek innego trzeba zacząć od podstaw zanim rzucimy się na trudniejsze rzeczy. Chodziło mi o to, że obserwując ludzi, którzy siedzą w okultyzmie (czy to autorów książek, czy ludzi w internecie na różnych forach, blogach, discordach) wielu zatrzymuje się na samym początku - "trochę rzeczy wyszło jest super, ale nie będę próbować nic dalej bo jeszcze okaże się, że jednak nie działa". Wydaje mi się, że głównie dlatego, że tak mocno identyfikują się ze swoim zainteresowaniem magią, że dopuszczenie myśli, że coś może nie zadziałać powoduje kryzys tożsamości ("uważam się za maga a tu magia nie zadziałała więc kim właściwie jestem?"). Albo za bardzo przeceniają swoje umiejętności ("zajmuje się tym już x czasu, więc jak coś mi nie wyszło znaczy że magia nie działa") Zamiast podejść do tematu z otwartym umysłem i przeanalizować, czy można zrobić coś żeby działało, a jeśli nie wrócić do tematu za jakiś czas, kiedy już się nabierze doświadczenia. 

Lubię myśleć o magii jako o czymś co leży między religią, a nauką, ale nie jest ani jednym ani drugim. Jeśli pójdziemy za bardzo w stronę nauki zupełnie omijając ten element wiary i duchowości - nie wyjdzie. Z drugiej strony jeśli pójdzie się za bardzo w stronę religii i będzie się tylko fanatycznie wierzyć że musi się udać, bezkrytycznie robiąc rzeczy, które gdzieś się wyczytało - też nie wyjdzie.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-12-2021, 18:40 {2} przez possess.)
18-12-2021, 18:39
Znajdź Posty Odpowiedz
Podziękowali:
Evander Offline
Wikkid Wizzy

Liczba postów: 1,052
Dołączył: Mon Sep 2012
Reputacja: 73
Płeć: Mężczyzna
Znak Zodiaku:
Praktykowany rodzaj magii:

Podziękowania: 93
Podziękowano 363 razy w 214 postach
Post: #17
RE: zwątpienie we wszystko co magiczne
Amorte,

To prawda, ale ja wspominając o wierze jako emocji mówię tu o kwestii technicznej.
Emocja, jako energia, staje się składową rytuału, dlatego ciągłe wątpliwości przed, w trakcie i po działaniach magicznych, to jak robienie słodkiego ciasta i dosypywanie do niego co chwila soli.
Małych ilości nie poczujesz, ale większe albo zepsują całkowicie smak albo sprawią, że wyjdzie ci zakalec.

   

Everything that has a (born) beginning has an end (in death).

"Zaprawdę, Moc jest krewną konieczności,
 i przychodzi, gdy człowiek jej pragnie" - Pitagoras
18-12-2021, 20:54
Znajdź Posty Odpowiedz
Podziękowali:
Alice Offline
Użytkownik

Liczba postów: 18
Dołączył: Tue Sep 2021
Reputacja: 1
Płeć: Kobieta
Znak Zodiaku: bliźnięta
Praktykowany rodzaj magii:
.

Podziękowania: 19
Podziękowano 9 razy w 6 postach
Post: #18
RE: zwątpienie we wszystko co magiczne
Cześć ponownie,

wracam do Was po prawie miesiącu przerwy. Czytałam już wcześniej Wasze wypowiedzi (za które serio dziękuję) i powoli je trawiłam. Bardzo dało mi do myślenia przedstawienie praktyki magicznej jako zwykłej umiejętności - czyli to, że coś robimy nie znaczy, że robimy to dobrze. Magii "nie widać" przez co łatwo wpaść w pułapkę, że jak coś nie wyszło to dlatego, że jej nie ma, a nie dlatego, że źle to zrobiliśmy.

Tak jak poradziliście - odświeżam sobie podejście do magii. Zastanawiam się na nowo, jak ona działa i jak ją widzę.
Skupiam się teraz na podstawach i drobnych rzeczach, które sprawiają, że "to czuję. A później chcę spróbować rzeczy, które do tej pory omijałam. Może faktycznie - jak to ktoś napisał - jestem daltonistą, który wziął się za malarstwo, zamiast np za muzykę ;)

Jeszcze bardzo spodobała mi się analogia do gier - klasy postaci, many itp. Znowu - magii nie widać i łatwiej zwalić na to, że "jednak nie istnieje" niż przyznać, że mogliśmy być po prostu... słabi. Albo robiliśmy coś, na co mieliśmy "zbyt niski lvl".


Mam jednak pytania, bo wyczuwam pewien zgrzyt:

od niektórych (również poza tym forum) słyszę, że myślenie, iż musimy robić coś w świecie materialnym po np rytuale to mit. Swego rodzaju wymuszanie, a wiadomo jak wymuszanie się kończy - blokuje. Że gdybyśmy zrobili to dobrze, to powinniśmy czuć się tak pewnie, że to się stanie, że do tego momentu właściwie o tym zapominamy - a później przychodzi to do na samo. Więc jedni twierdzą, że to wręcz warunek - musisz zrobić  coś magicznego, i coś fizycznego, a inni, że to mit wskazujący na to, że "tamci nie wiedzą co robią i jak robić to wystarczajaco dobrze". Jak to w końcu jest?

Wcześniej miałam jeszcze wątpliwości co do roli wiary, że się uda i techniki - wg niektórych zadziała wszystko, w co wierzysz, że zadziała (zawiewa mi to chaosem, ale nie znam się na tym) - możesz równie dobrze napisać czyjeś imię na kawałku papieru i spuścić go w toalecie i uznać to za super wypędzający kogoś rytuał. Takie magiczne placebo. Tylko w takim razie po co w ogóle czegokolwiek się uczyć? W ostatnim poście Evander porównał wiarę do soli w gotowaniu, że to tylko część przepisu a nie cały przepis i do takiego postrzegania tego mi teraz najbliżej. Ale jeśli macie jakieś przemyślenia na ten temat, to też chętnie poczytam łącznie z tym mitem/niemitem o potrzebie działania w świecie materialnym. 

Jeszcze raz dzięki za taki odzew
09-01-2022, 20:22
Znajdź Posty Odpowiedz
Podziękowali: Nikodem , tupajda
tupajda Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 1,037
Dołączył: Tue Aug 2014
Reputacja: 19
Płeć: Mężczyzna
Znak Zodiaku:
Praktykowany rodzaj magii:

Podziękowania: 236
Podziękowano 215 razy w 149 postach
Post: #19
RE: zwątpienie we wszystko co magiczne
(09-01-2022, 20:22)Alice napisał(a): Mam jednak pytania, bo wyczuwam pewien zgrzyt:

od niektórych (również poza tym forum) słyszę, że myślenie, iż musimy robić coś w świecie materialnym po np rytuale to mit. Swego rodzaju wymuszanie, a wiadomo jak wymuszanie się kończy - blokuje. Że gdybyśmy zrobili to dobrze, to powinniśmy czuć się tak pewnie, że to się stanie, że do tego momentu właściwie o tym zapominamy - a później przychodzi to do na samo. Więc jedni twierdzą, że to wręcz warunek - musisz zrobić  coś magicznego, i coś fizycznego, a inni, że to mit wskazujący na to, że "tamci nie wiedzą co robią i jak robić to wystarczajaco dobrze". Jak to w końcu jest?
Teza, że po rycie nie trzeba, a wręcz nie wolno niczego robić w świecie fizycznym jest absurdalna. Prosty przykład obalający tezę: zrób ryt na wygraną w totolotka i nie puszczaj kuponu, bo to działanie fizyczne. Potem można mieć pretensje, że ryt nie działa.

Generalnie wszystko jest energią, materia też. Działanie w świecie fizycznym jest kolejnym elementem, który przesuwa szansę na powodzenie. Trzeba robić swoje i nie zafiksować się na temacie - w myśl zasady, że wszystko w nadmiarze szkodzi.

Oczywiście zakładam, że chodzi o działanie po rytuale takim czy innym, a nie o czynności w świecie fizycznym w trakcie rytuału. ;)

(09-01-2022, 20:22)Alice napisał(a): Wcześniej miałam jeszcze wątpliwości co do roli wiary, że się uda i techniki - wg niektórych zadziała wszystko, w co wierzysz, że zadziała (zawiewa mi to chaosem, ale nie znam się na tym) - możesz równie dobrze napisać czyjeś imię na kawałku papieru i spuścić go w toalecie i uznać to za super wypędzający kogoś rytuał. Takie magiczne placebo. Tylko w takim razie po co w ogóle czegokolwiek się uczyć? W ostatnim poście Evander porównał wiarę do soli w gotowaniu, że to tylko część przepisu a nie cały przepis i do takiego postrzegania tego mi teraz najbliżej. Ale jeśli macie jakieś przemyślenia na ten temat, to też chętnie poczytam łącznie z tym mitem/niemitem o potrzebie działania w świecie materialnym. 

Wiarę w powodzenie można porównać do zaangażowania podczas kopania. Kto szybciej wykopie dół? Ten co kopie za karę, czy ten, któremu zależy i skupia się na zadaniu? Energia podąża za uwagą, wiara w powodzenie (na pewnym etapie praktyki to jest odczucie pewności) jest jednym ze składników, które zwiększa siłę oddziaływania, a czasem przechyla szalę powodzenia.

--
Wystarczy być sobą.
10-01-2022, 11:34
Znajdź Posty Odpowiedz
Podziękowali: Evander , Nikodem
Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Wyślij ten wątek znajomemu
  • Subskrybuj ten wątek
Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Kontakt | Witchcraft - Magia, Ezoteryka, Rozwój duchowy | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS

Theme designed by KoZ.
Edycja © Witchcraft
Polskie tłumaczenie © 2007-2021 Polski Support MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.
Diablo® and Blizzard Entertainment® are all trademarks or registered trademarks of Blizzard Entertainment in the United States and/or other countries.