Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Sen o... zagładzie?
Autor Wiadomość
Jiruka Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 202
Dołączył: Aug 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 144
Podziękowano 190 razy w 52 postach
Post: #1
Sen o... zagładzie?
Jestem w jakimś mieście. Wiem, że jest gigantyczne. Niebo jest szkarłatne, zamiast wody leje się krew, nie ma kolorów, które świadczą o życiu w tym miejscu. Jest tylko krwista czerwień i czerń. Wszędzie wszystko się wali, chyba jest jakaś wojna. Idę niewzruszona zrujnowaną ulicą, lustruję wzrokiem otoczenie. Wszystko płonie, ludzie krzyczą w agonii, wiją się, próbują ugasić pożar ich dusz, ale coś wypala ich od środka. Niektórzy mnie zaczepiają, chwytają mnie za ręcę, błagają o pomoc. Zwyczajnie ich odrzucam i idę dalej. W pewnym momencie, pośród płomieni, zatrzymuję się i widzę gigantyczną ruinę, która wyróżnia się spośród innych rozmiarem i typem budowli (architektury, a raczej jej szczątków). Została tylko kwadratowa przestrzeń, na oko powiedziałabym 10mx5m. Resztki ścian jeszcze stoją, to istotne, bo na drugim końcu posadzki (jakby marmurowej, to właśnie ta przestrzeń, również jest czerwona, ale jaśniejsza, wszędzie wciąż wszyscy walczą i umierają, zrzucają bomby, strzelają i ten nigdy niegasnący pożar) leży ta postać. Znowu ta sama postać, która pojawia się tylko w niektórych snach, bardzo rzadko, ale zawsze te sny bardzo mocno przeżywam, czuć że odgrywa jakąś ważną rolę w tym wszystkim. To bardzo wysoki mężczyzna, na oko 20-25 lat, długie (powiedzmy, że do około połowy pośladków) włosy, czarne jak smoła, oczy czerwono-pomarańczowe, ale takie jakby płonęły, możnaby powiedzieć "smocze oczy", długi prosty nos i tatuaże na całym ciele. Jest poraniony, widać, że ma na sobie jakąś wojenną szatę zupełnie nie z tej epoki, obok niego leży długi na ok. 1,5m miecz, a raczej gołe ostrze. Jest cały zakrwawiony, ubranie jest podarte (dlatego wiem, że cały jest wytatuowany, choć nazwałabym to raczej "Znakami"). Wyciąga rękę w moją stronę. Podchodzę i jest tak jakby zbliżenie na nasze twarze, jakbym spoglądała na nie z boku, ale z bardzo bliska. I on coś mówi... Coś o apokalipsie, coś o końcu, o tym, że wszystko jest w moich rękach.

Jak macie ochotę, to możemy razem pokombinować, co oznacza ten sen.
"Co nie zostało powiedziane, to powiedzieć zostanie musiane"

Wigilia Imbolc 2015 - po raz pierwszy zarzucono mi bycie wampirem. :D
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-24-2014, 18:14 {2} przez Jiruka.)
11-23-2014, 20:41
Magician7 Niedostępny
Jasnowidzacy

Liczba postów: 738
Dołączył: May 2014
Reputacja: 26
Podziękowania: 296
Podziękowano 149 razy w 91 postach
Post: #2
RE: Sen o... zagładzie?
Wydaje mi się, że może to być odniesienie do jakiś przykrych doświadczeń, być może traumy. Mówisz, że ludzie proszą cię o pomoc, a ty przechodzisz obojętnie. Może podświadomie czujesz się winna, że komuś nie pomogłaś, kiedy miałaś okazję. Czy miałaś inne sny o podobnej tematyce? Hmm... co czułaś, kiedy zobaczyłaś tego człowieka z długimi włosami?

Edit Neaxx
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-03-2015, 20:24 {2} przez Neaxx.)
01-03-2015, 07:08
Jiruka Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 202
Dołączył: Aug 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 144
Podziękowano 190 razy w 52 postach
Post: #3
RE: Sen o... zagładzie?
Ten człowiek był... dziwny. Nie da się tego opisać. Miał takie spojrzenie, jakby w jego oczach rzeczywiście płonął ogień. Też mi przyszło do głowy, że to może chodzić o jakąś traumę, ale akurat w tym okresie byłam już wolna od wszystkich przykrych zdarzeń. Dużo nam nimi medytowałam, więc nie powinno mnie również brać na wspominki. Co do tego odmawiania pomocy. Niestety (albo stety), ale zawsze staram się pomóc na tyle, na ile to możliwe. Więc odpada również poczucie winy.

To miasto... to chyba był Rzym, a on leżał w ruinach Panteonu.
"Co nie zostało powiedziane, to powiedzieć zostanie musiane"

Wigilia Imbolc 2015 - po raz pierwszy zarzucono mi bycie wampirem. :D
01-03-2015, 09:55
Atria Offline
Luperkal

Liczba postów: 272
Dołączył: Mar 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 1
Podziękowano 74 razy w 36 postach
Post: #4
RE: Sen o... zagładzie?
Jaki to mniej więcej okres? Osądzając po szatach ludzi tam zgromadzonych. Bo jest jedna możliwość, która mnie bardzo kusi, mogłaś widzieć przeszłość. Przejrzyj proszę szaty ludzi z okresu około XII, XIII wieku i powiedz, czy to to.

Z tym Panteonem to kiepsko, bo on ma tylko przedsionek prostokątny, serce budowli jest na planie koła.
- Kiedy stoisz na krawędzi wszystkiego, co znasz i rozumiesz, i masz zrobić krok w ciemność tego, co nieznane, wiara pozwala ci mieć pewność, że stanie się jedna z dwóch rzeczy.
- Jakich, panie? - zapytał Aksymand.
- Albo staniesz na stałym lądzie, albo nauczysz się latać - zaśmiał się Horus i skoczył.
Graham McNeill Fałszywi Bogowie
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-03-2015, 12:10 {2} przez Atria.)
01-03-2015, 12:10
Jiruka Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 202
Dołączył: Aug 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 144
Podziękowano 190 razy w 52 postach
Post: #5
RE: Sen o... zagładzie?
Tak, tak. Ten teren to był przedsionek, bo widać było kolumny połamane, jednak wciąż chodzi o Panteon. Wybacz, jeśli wymiary się nie pokrywają, ale wiesz jak to bywa w snach, a nawet w rzeczywistości z szacowaniem obszaru "na oko".

Większość miała na sobie podobne do tych ubrania:
[Obrazek: 747680c7641fc937.jpg]
Za to część z nich miała na sobie coś tego pokroju, w tych falbankach: [Obrazek: ps-fot17.jpg]
"Co nie zostało powiedziane, to powiedzieć zostanie musiane"

Wigilia Imbolc 2015 - po raz pierwszy zarzucono mi bycie wampirem. :D
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-03-2015, 12:32 {2} przez Jiruka.)
01-03-2015, 12:31
~Ismena
Niezarejestrowany

 
Podziękowania:
Podziękowano razy w postach
Post: #6
RE: Sen o... zagładzie?
(11-23-2014, 20:41)Jiruka napisał(a): Wyciąga rękę w moją stronę. Podchodzę i jest tak jakby zbliżenie na nasze twarze, jakbym spoglądała na nie z boku, ale z bardzo bliska. I on coś mówi... Coś o apokalipsie, coś o końcu, o tym, że wszystko jest w moich rękach.

Jak macie ochotę, to możemy razem pokombinować, co oznacza ten sen.
Hm.... sen bardzo ciekawy, a raczej ciąg snów z udziałem tego mężczyzny. Myślę sobie, że to mogły być "wspomnienia" senne z twojego poprzedniego wcielenia. Faktycznie mogłaś żyć w tamtym miejscu i czasie, a ten mężczyzna był dla Ciebie kimś wyjątkowo bliskim. Nie pomogłaś im, bo nie jesteś w stanie (aktualnie), to już tylko echo. Ale wspomnienia i wydarzenia owe są dla Ciebie traumatyczne. Ja skupiłabym się na ostatnich słowach- "wszystko w twoich rękach". Być może będziesz miała znaczący wpływ na jakąś trudna sytuacje życiową, więc nie powinnaś się od kogoś odwracać w potrzebie. I zwróć uwagę na wybór swojej drogi życiowej, bo w tym przypadku to faktycznie słowa te mogą okazać się prorocze, być może przyjdzie Ci opowiedzieć się w życiu jednoznacznie - albo po stronie Dobra (jasności), albo po stronie Zła (ciemności). Twój Los w twoich rękach. ** Druga opcja, ten mężczyzna to jeden z Archaniołów, obstawiam, że to URIEL. "Milton opisał Uriela jako archanioła, jednego z tych siedmiu, co najbliżej tronu Bożego stoją oraz jako regenta Słońca, którego w Niebiosach Najprzenikliwszym [...] nazwano z duchów. W The State of Innocence Dryden przedstawił Uriela zstępującego z nieba na rydwanie ciągniętym przez białe konie. Jak przypuszcza Anscar Vonier, Uriel „jest duchem, który stał u bram raju utraconego z mieczem ognistym w dłoni”. Zdaniem Louisa Ginzberga określenie „Książę Światłości” odnosi się jedynie do Uriela." * Uriel - występuje w spisie chórów anielskich kilkukrotnie jako: Sarim - „Anielscy książęta”/Anioł otchłani/archanioł zbawienia/cherubin; regent Słońca; nadzorca Tartaru. „aniołem ustanowionym nad światem i Tartarem”. http://www.astromagia.pl/images/website/.../uriel.jpg
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-03-2015, 23:39 {2} przez Ashes_Hexe.)
01-03-2015, 13:24
Jiruka Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 202
Dołączył: Aug 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 144
Podziękowano 190 razy w 52 postach
Post: #7
RE: Sen o... zagładzie?
Hm. Ten mężczyzna zazwyczaj jest osobą, która niesłusznie została okrzyknięta "sercem nienawiści". Skazańcem losu, oskarżonym o niepopełnione zbrodnie. W kilku snach przedstawił się w ten sposób, w innych takim mianem go określano. W tym wypadku nie było o tym nic. Nie sądzę, żeby to był Uriel, ale kto wie, w końcu chyba może przybierać różne postaci.
Możliwe, że za późno o tym wspominam, ale bardzo przypomina mojego Opiekuna, przynajmniej jeśli chodzi o wygląd jaki przybiera, bo z zachowań, postawy i nastawienia w ogóle siebie nie przypominają. To tak jakby dwa przeciwne bieguny.
"Co nie zostało powiedziane, to powiedzieć zostanie musiane"

Wigilia Imbolc 2015 - po raz pierwszy zarzucono mi bycie wampirem. :D
01-03-2015, 14:12
Atria Offline
Luperkal

Liczba postów: 272
Dołączył: Mar 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 1
Podziękowano 74 razy w 36 postach
Post: #8
RE: Sen o... zagładzie?
A coś w tym guście?
[Obrazek: dwor_FryderykaII.jpg]

Tylko Europejczycy czy również osoby o ciemniejszej karnacji? Jakieś egzotyczne stroje, osoby?

Pracuję nad postacią średniowiecznego cesarza przez jednych zwanego mesjaszem, przez innych Antychrystem, przez kolejnych cesarzem końca świata. Oblegał Rzym kilkukrotnie, toczył boje z włoskimi komunami. Niezwykle potężna, barwna i kontrowersyjna postać. Króle Jerozolimy ekskomunikowany trzykrotnie, cesarz Świętego Cesarstwa Rzymskiego, nosił łącznie siedem koron. Nawet magia nie była mu obca, nie mówiąc o nauce i niezwykle kontrowersyjnych eksperymentach. Ta postać, jej historia, powiązania z nią oraz czasy, które współtworzyła kojarzą mi się z Twoim snem, dlatego tak dręczę.
- Kiedy stoisz na krawędzi wszystkiego, co znasz i rozumiesz, i masz zrobić krok w ciemność tego, co nieznane, wiara pozwala ci mieć pewność, że stanie się jedna z dwóch rzeczy.
- Jakich, panie? - zapytał Aksymand.
- Albo staniesz na stałym lądzie, albo nauczysz się latać - zaśmiał się Horus i skoczył.
Graham McNeill Fałszywi Bogowie
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-03-2015, 15:46 {2} przez Atria.)
01-03-2015, 15:46
Jiruka Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 202
Dołączył: Aug 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 144
Podziękowano 190 razy w 52 postach
Post: #9
RE: Sen o... zagładzie?
Szczerze? Gdybym znalazła ten obrazek, to bym go tu wkleiła. Karnacji niestety nie mogę określić. Wszyscy płonęli, byli poparzeni (lub nawet zwęgleni) w mniejszym lub większym stopniu, ale to zdjęcie doskonale obrazuje, jaki mieli ubiór. Wiem, że minęłam kilku Saracenów, bo nosili te specyficzne stroje. Na pewno byli też przedstawiciele typowo chrześcijańskich zakonów rycerskich. Oprócz tego mieszczanie i arystokracja. Ale wszystko było czerwone, wszędzie płynęła krew i czuć było odór palonych zwłok. Słońce zniknęło za czarnymi chmurami, z których lała się krew.
"Co nie zostało powiedziane, to powiedzieć zostanie musiane"

Wigilia Imbolc 2015 - po raz pierwszy zarzucono mi bycie wampirem. :D
01-03-2015, 16:41
Atria Offline
Luperkal

Liczba postów: 272
Dołączył: Mar 2014
Reputacja: 7
Podziękowania: 1
Podziękowano 74 razy w 36 postach
Post: #10
RE: Sen o... zagładzie?
Obraz, który wstawiłam, przedstawia dwór cesarza Fryderyka Hohenstaufa II, o którym to pisałam w poprzedniej wiadomości. Muzułmańscy Saraceni mu służyli, nazywali swym sułtanem. Najpierw wyłapał ich z gór (byli zbójcami) po czym dał im tereny w Lucerze, gdzie mogli żyć i wyznawać swoją religię. Posądza się go nawet o kontakty z assassinami. Przeprowadził zwycięską krucjatę bez jednej bitwy, pertraktował z sułtanem Egiptu, a ten oddał Jerozolimę wraz z Betlejem bez miejsc ważnych dla muzułmanów. Matka cesarza śniła, że porodzi ona żagiew ognistą. Sam cesarz narodził się 27 grudnia w Iesi (czyta się po Włosku tak jak Jezus) na rynku miejskim, ponieważ matka jego była bardzo stara jak na tamte czasy i chcieli rozwiać wszelkie wątpliwości, jakoby nie był jej synem. W późniejszym czasie Iesi nazywano "naszym Betlejem" a jego matkę przyrównywano do Maryi. Ponadto przepowiednia Sybilli zwanej Calliopea ,,o pewnym cesarzu, iż po zmianach w zarządzaniu Apulią i Kalabrią ujrzy go Bizancjum w koronie, a potem uda się on do Jerozolimy, by tam odwiedzić Grób Pański i raz jeszcze odbyć koronację w miejscach świętych” idealnie doń pasuje. Ojciec widział go dwa razy (narodziny i chrzest), ale zdążył u władców Niemiec załatwić mu koronę króla Niemiec (jego ojciec był cesarzem Świętego Cesarstwa rzymskiego), a w wieku trzech lat koronowano go królem Sycylii (domena jego matki), krótko po tym stracił matkę. Królem Niemiec został dopiero po obaleniu Ottona IV. Miał być marionetkowym władca ustanowionym przez papieża, a toczył ostatecznie otwarte boje z papiestwem, walczył o swoje. Okrutny, nieraz bezlitosny, od dziecka uzdolniony ponad wiek, inteligentny, sam odróżniał wiernych od zdrajców. Interesował się nauką (matematyka, geometria, biologia, filozofia), prowadził eksperymenty, miał an dworze nadwornego astrologa, wierzył w magię (nawet pytał magów i wróżbitów, kiedy ma współżyć z trzecią żoną, by począć dziedzica). Przepowiedziano mu, że umrze w miejscu powiązanym z kwiatami (dlatego nigdy nie odwiedzał Florencji) i zmarł w zamku Fiorentino naprzeciw zamurowanych drzwi o żelaznych podwojach – wedle przepowiedni (drzwi + miejscowość z kwiatami w nazwie). Wielu nie wierzyło w jego śmierć. Byli tacy, co zarzekali się, iż widzieli jak na czele armii wychodzi z morza i zmierza wprost do wulkanu. Wielu wierzy, że gdy Niemcy będą w niebezpieczeństw i lub gdy nastanie kres świata zbudzi się i raz jeszcze poprowadzi swą armię, niczym nasz rycerz z Tatr. Wychowany wśród wielu kultur, przyjaźnił się z muzułmanami. Wspaniale wyedukowany, świetny dowódca i wojownik. Oblegał Rzym gdy papież nie chciał z nim rozmawiać i zdjąć zeń klątwy, nawet pojmał kardynałów i dostojników kościelnych, a sam za młodu był prawnie podopiecznym Innocentego III.

Coś Ci to mówi?

Podstępna edukacja... Nie wierzę w przypadki, a temat ten na pracę dostałam przez przypadek.
- Kiedy stoisz na krawędzi wszystkiego, co znasz i rozumiesz, i masz zrobić krok w ciemność tego, co nieznane, wiara pozwala ci mieć pewność, że stanie się jedna z dwóch rzeczy.
- Jakich, panie? - zapytał Aksymand.
- Albo staniesz na stałym lądzie, albo nauczysz się latać - zaśmiał się Horus i skoczył.
Graham McNeill Fałszywi Bogowie
01-03-2015, 17:18


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB