Ocena wątku:
  • 0 głosów - 0 średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kocha ale nie kocha
Autor Wiadomość
LilDiva Offline
Neofita

Liczba postów: 6
Dołączył: Oct 2017
Reputacja: 0
Podziękowania: 0
Podziękowano 1 razy w 1 postach
Post: #1
Kocha ale nie kocha
witajcie.

Po przeczytaniu kilku tematów, pytań wątów waszych odpowiedzi nie raz również pouczeń, wieeeeeem że nie powinnam zakładać nowego tematu, jednak podobnego problemu do mojego nie mogę znależć.

A więc do rzeczy...

Ja i On. Poznaliśmy się kolo 8 miesięcy temu, na początku była to zwykła znajomość jednak z biegiem czasu przerodziło się w coś szczerego.
Padły poważne słowa, wyznania, czyste szaleństwo, on jest wymarzonym dla mnie mężczyzną a ja wiem od wiarygodnej osoby (jego najbliższej siostry) że nigdy do tej pory tak nie zwariował na punkcie kobiety jak na moim... Niestety, nastały dla nas smutne dni, kiedy we wrześniu, jakoś na początku, dostał ważny list, i przyszło mu płacić za błędy młodości w olbrzymiej sumie...
Na tyle ogromnej że już przestał się śmiać, rozmawiać ze mną tak często jak do tej pory, częściej był rozgoryczony, zły, oschły. Zaczęło się to również i mnie udzielać aż w końcu się pokłóciliśmy... Na tyle mocno że nasz kontakt ograniczył się do kilku zdań dziennie, aż stwierdził, że się zmienił, i powinnam poszukać sobie kogoś innego kto da mi szczęście. Jednak podczas naszych rozmów, nigdy jasno mi nie odpowiedział, gdy zadawałam pytanie czy już nic dla niego nie znaczę. Zawsze to jedynie wymijające odpowiedzi typu "nie istotne"... Nie jest złym człowiekiem, jedynie nie potrafi sobie poradzić z problemami. Próbowałam być przy nim, wspierać go bezinteresownie, gdzieś tam się pojawiać w jego życiu, dawać o sobie znać, nigdy mnie nie zignorował, zawsze odpowiedział... Wiem że jest bardzo zagubiony i samotny, jednak w psychologiczny sposób już nie jestem w stanie nic zdziałać, cierpię i ja i on... I chcę aby mi zaufał pozwolił sobie pomóc i dał nam jeszcze jedną szansę, bo wiem, że ten związek wypali... Tylko nie jestem w stanie sobie już z tym poradzić samodzielnie... Oboje dużo do siebie czujemy, i oboje chcemy ze sobą być, tylko on raz ze jest na mnie zły, ponieważ udało mi się kilka razy powiedzieć mu do słuchu czego on jak na zodiakalne bliźnięta, nie jest w stanie przełknąć i wziąć się w garść i dwa, myślę że sam nie wie co ma ze sobą zrobić...

Poszukuję pomocy, aby wszystko znowu zaczęło się układać... Co robić?
Mam bardzo małe doświadczenie w kwestii magii a więc boję się w sumie odprawiać ryt samodzielnie, mimo że kiedyś próbowałam swoich sił z kartami i wahadełkiem to mimo wszystko nie mam doświadczenia w tej dziedzinie, dodatkowo mam 3 letnie dziecko i nie chce czasami na nie ściągnąć czegoś złego do domu, do jego życia, co może je nękać...

Pomożecie?
Będę wdzięczna za wszelkie objawy i chęci pomocy, bo ja już nie wiem sama, co czynić by to reanimować...
10-30-2017, 23:03
Znajdź Posty Reply
LilDiva Offline
Neofita

Liczba postów: 6
Dołączył: Oct 2017
Reputacja: 0
Podziękowania: 0
Podziękowano 1 razy w 1 postach
Post: #2
RE: Kocha ale nie kocha
Tobie również polecam sesje u psychiatry. Pozdrawiam
11-19-2017, 04:35
Znajdź Posty Reply
Olimpia Niedostępny
...
********

Liczba postów: 5,084
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 85
Podziękowania: 925
Podziękowano 1295 razy w 644 postach
Post: #3
RE: Kocha ale nie kocha
Nie no... najczesciej to wlasnie poczatkujacy sprowadzaja cos. Nie ma czegos takiego jak malo energii, sila woli I marzenia I checi poczatkujacego moze byc ogromnie silna, a jeszcze ma w zapasie energie, ktore moze stworzyc czy przywolac. Dlatego tutaj "szczescie poczatkujacego" w szczegolnosci dziala.

Ja sama jako dziecko sprowadzilam "cos" do domu I to porzadne "cos".

Ale ogolnie... oprocz powyzszego radze tez medytacje, prace nad czakrami I picie eliksiru z kwarcu rozowego.
Normalność to wymysł.
Skupiają się w stado i "normalność" tworzą na podstawie wypadkowej średniej reakcji i poglądów innych Owiec w stadzie.
Boją się uwolnienia Woli ponad Formę.
Są niewolnikami Formy (Materii i spraw materialnych).
-----------
Różnica pomiędzy mną a resztą jest taka, że ja sie nie boje być nie akceptowana.
11-19-2017, 08:37
Znajdź Posty Reply
 Podziękowali: Kacper
Kacper Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 6
Dołączył: Nov 2017
Reputacja: 2
Podziękowania: 9
Podziękowano 7 razy w 5 postach
Post: #4
RE: Kocha ale nie kocha
Z własnego doświadczenia powiem Ci od razu, że rytuał miłosny, ani żaden inny nie jest dobrym pomysłem w twojej sytuacji. Twój problem nie wymaga używania tego typu rozwiązań. Fakt, mógłby zadziałać bardzo dobrze jak już napisała Olimpia. Jednak istnieje duże prawdopodobieństwo, że do Ciebie wróci, a wtedy może być naprawdę różnie.

"Magia" nie jest narzędziem do rozwiązywania problemów. W szczególności gdy jesteś początkująca.

Bardzo się emocjonujesz pisząc odpowiedzi pod swoimi postami, co skłania mnie do refleksji, że chcesz po prostu ułatwić sobie życie w mało wymagający sposób. Nie do końca tak to działa. Popracuj nad sobą, nad swoim wnętrzem. Medytacje są bardzo dobrym pomysłem, zarówno jak i rozwijanie czakr które zaproponowała Oli.

Obcowanie z "magią' jest na swój sposób wymagające. Nie odbierz tego jako krytykę, to jest rada. Wierz lub nie, ale życzę Ci powodzenia! Tak całkowicie szczerze, bez żadnej aluzji.
Będąc człowiekiem nie jestem bliższy nieskończoności niż gdybym był mrówką, ale też nie jestem dalszy niż gdybym był ciałem niebieskim.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-20-2017, 01:54 {2} przez Kacper.)
11-20-2017, 01:38
Znajdź Posty Reply
 Podziękowali: Olimpia
Eryk88896 Offline
Starszy użytkownik

Liczba postów: 131
Dołączył: Nov 2016
Reputacja: 2
Podziękowania: 4
Podziękowano 16 razy w 11 postach
Post: #5
RE: Kocha ale nie kocha
Zawsze jest tak ze gdy ktos sie bardziej o cos stara tym druga osoba bardziej ta osobe zrani. Tak samo jest jak sie kims interesujesz, jak ktos wydaje ci sie doskonaly to nic dziwnego ze bedzie cie ta osoba olewala.
Pogadaj z pierwszym lepszym czlowiekiem ktory ci sie nie podoba i z ktorym niczego bys nie chciala, a zobaczysz jak wiele ta osoba bedzie miala ci do powiedzenia. Zobaczysz jak bardzo bedzie tej osobie zalezalo, a tobie jak malo.
Jak wybierasz kogos dla siebie idealnego to zawsze jest ryzyko ze bedziesz oszukiwana oklamywana olewana itd.
11-20-2017, 12:24
Znajdź Posty Reply
 Podziękowali: Olimpia , DragoBonita , Kacper
DragoBonita Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 87
Dołączył: Mar 2014
Reputacja: 6
Podziękowania: 88
Podziękowano 87 razy w 35 postach
Post: #6
RE: Kocha ale nie kocha
Kacper, o ile zgadzam się z zachęcaniem do praktyki, o tyle zdanie, że magia nie jest od rozwiàzywania problemów jest kompletnie nieprawdziwe. Wszystkie rytuały znane magom służą do spełniania ich zachcianek. Przywoływanie pienièdzy, miłości, oczyszczanie się, nawet samorozwój jako taki jest niezwykle egoistyczny. Wielu wierzy (i ja także do nich należę), że magia jest absolutnie niezbędna w codziennym życiu, ale to już zależy od tego jak jednostka ją rozumie i definiuje. Np osoba bardzo samoświadoma i introspekcyjna, mająca nad sobą kontrolę jest już według mnie magiem, choćby i nigdy nie zrobiła ani jednego rytuału czy rozkładu tarota.

Diabeł tkwi w szczegółach, ot co.

Żeby nie robić z tego offtopu, dodam jeszcze od siebie: jak chcesz to rób rytuał. Poszukaj informacji o technikach oczyszczania się i przygotowywania własnego rytu, zbierz materiały i droga wolna, na pewno ci to nie zaszkodzi a prawdopodobnie doda ci trochę expa i pomoże na ścieżce. Jednak zanim zaczęłabyś cokolwiek konstruować, spróbuj się dowiedzieć co dokładnie popsuło waszą relację. Łatwo jest pewne rzeczy zwalać na czynniki zewnętrzne, ale prawda jest taka, że jeśli miałabyś być z nim w szczęśliwym związku to nawet kataklizm by was nie rozdzielił. Coś musiało zgrzytać już na płaszczyźnie przyczynowej, może jakieś wady was obojga, małe niezgodności, negatywne myśli. Tak to się mogło zbierać i przybrać postać rozłamu. Jak już będziesz wiedzieć więcej o źródle problemu, znacznie łatwiej go naprawisz zamiast "wiązać" się na siłę z osobą z którą za pierwszym razem ci nie wyszło.

Powodzenia. Oczko
11-20-2017, 14:23
Znajdź Posty Reply
 Podziękowali: Olimpia , Goutek
Olimpia Niedostępny
...
********

Liczba postów: 5,084
Dołączył: Sep 2012
Reputacja: 85
Podziękowania: 925
Podziękowano 1295 razy w 644 postach
Post: #7
RE: Kocha ale nie kocha
No magia jest oczywiście, aby pewne problemy pomóc rozwiązać i wogóle do użytku codziennego, wkońcu to część nas i ogólnie, zawsze energie nas otaczają i możemy je modyfikować.

Jednak sama nie jestem za używaniem magii bez zgody drugiej osoby, nawet jeśli to np. leczenie.
Każdy ma prawo decydować sam o sobie. Sama bym nie chciała być marionetką, ani niczyim obiektem operacji magicznej. Jednak tu już kwestia etyki/moralności.

Tak czy siak... mało prawdopodobnie, aby ktoś uczciwy odwalił za kogoś całą robotę (czy chociażby pół), ot tak po prostu! Warto być zresztą samodzielnym... to bezpieczniejsze (choć nie w każdej sytuacji) i ... nie wysługujesz się nikim.
Normalność to wymysł.
Skupiają się w stado i "normalność" tworzą na podstawie wypadkowej średniej reakcji i poglądów innych Owiec w stadzie.
Boją się uwolnienia Woli ponad Formę.
Są niewolnikami Formy (Materii i spraw materialnych).
-----------
Różnica pomiędzy mną a resztą jest taka, że ja sie nie boje być nie akceptowana.
11-20-2017, 15:48
Znajdź Posty Reply
 Podziękowali: DragoBonita
DragoBonita Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 87
Dołączył: Mar 2014
Reputacja: 6
Podziękowania: 88
Podziękowano 87 razy w 35 postach
Post: #8
RE: Kocha ale nie kocha
Cóż... Dlatego ja osobiście pozostawiłabym dla faceta "furtkę ewakuacyjną". Załóżmy, że zamiast wpływać na umysł faceta i bez potrzeby go pętać zadziałamy sugestią na jego ciało, coś w stylu "gdy tylko *imię faceta* mnie widzi, jego mózg uwalnia dopaminę i adrenalinę". Dla osoby która zrobi porządny research na temat wszelakich hormonów miłości i reakcji ciała (rozszerzone źrenice, podwyższone tętno itp) wizualizacja będzie znacznie łatwiejsza i bardziej nakierowana na sukces niż bezobrazowe powtarzanie "kocha mnie kocha mnie". Jeśli jego ciało zacznie tak działać, umysł naturalnie podąży jego śladem, coś jakby stwierdził ojej, skoro tak reaguję to musi być miłość.

Wspomniana furtka to decyzja jaka należy do mężczyzny. Jako wzrokowcy, faceci są przyzwyczajeni do takich instynktownych reakcji, więc jeśli świadomie nadal pamięta, że mu się związek nie podobał lub był nieszczęśliwy, wybrać może zwyczajne ignorowanie fizycznych znaków. Jeśli jednak da dziewczynie szansę, to problem rozwiąże już tylko szczera rozmowa o tym, co sknocili i równie szczera rozmowa jak to naprawią. Możemy tylko życzyć powodzenia, i polecam zrobić ryt samemu: po oczyszczeniu i skupieniu naprawdę trudno będzie zrobić coś źle z wizualizacją i warunkowaniem chłopaka. :D
11-20-2017, 16:16
Znajdź Posty Reply
 Podziękowali: Nikodem


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Impressum | Mitglieder | Regeln | Forensoftware MyBB