<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Witchcraft - Forum ezoteryczne - Psychologia]]></title>
		<link>http://witchcraft.com.pl/</link>
		<description><![CDATA[Witchcraft - Forum ezoteryczne - http://witchcraft.com.pl]]></description>
		<pubDate>Wed, 23 Sep 2026 09:44:45 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Filozofia Umysłu]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=11742</link>
			<pubDate>Sat, 16 Sep 2023 19:12:28 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=9488">Opiuek</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=11742</guid>
			<description><![CDATA[<span style="color: #ffffff;" class="mycode_color">Sprowokowany rozmową w krzykpudle/czat boxie</span><br />
<span style="color: #ffffff;" class="mycode_color">znalazłem na szybko coś co może się przydać prowokatorowi <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smiles2/xD.png" alt=":D" title=":D" class="smilie smilie_52" /></span><br />
<br />
<br />
<span style="color: #ffffff;" class="mycode_color"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: 'Open Sans', Helvetica, Arial, sans-serif;" class="mycode_font">Filozofia Umysłu</span></span></span><br />
<span style="color: #ffffff;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: 'Open Sans', Helvetica, Arial, sans-serif;" class="mycode_font">Spojrzenie na filozofię umysłu ze współczesnego punktu widzenia pokazuje, że każdy ma trochę racji!<br />
Moim celem nie jest tu historia filozofii ale odniesienie pewnych aspektów filozoficznych rozważań do współczesnych dyskusji.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">[b]Epistemologia</span>[/b], czyli nauka o poznaniu.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">[b]Metafizyka</span>[/b] – Arystoteles umieścił tu wszystko, co nie było fizyką.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">[b]Filozofia umysłu</span>[/b] to zarówno epistemologia jak i metafizyka.</span></span></span><br />
<span style="color: #ffffff;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: 'Open Sans', Helvetica, Arial, sans-serif;" class="mycode_font">Starożytni Grecy: filozofia presokratejska, Platonizm, Sofistyka</span></span></span><br />
<span style="color: #ffffff;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: 'Open Sans', Helvetica, Arial, sans-serif;" class="mycode_font">W kulturze starożytnej Grecji utrwaliły się trzy idee:</span></span></span><ul class="mycode_list"><li><span style="color: #ffffff;" class="mycode_color">Wszystko, co zajmuje miejsce, to materia.<br />
</span><br />
</li>
<li><span style="color: #ffffff;" class="mycode_color">Wszystko, co się rusza, jest żywe (do dzisiaj mówimy „żywy ogień”).<br />
</span><br />
</li>
<li><span style="color: #ffffff;" class="mycode_color">Wszystkie regularności świadczą o inteligencji.</span><br />
</li>
</ul>
<span style="color: #ffffff;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: 'Open Sans', Helvetica, Arial, sans-serif;" class="mycode_font">Żadna z tych idei nie okazała się prawdziwa … neutrina i inne cząsteczki elementarne nie zajmują miejsca w przestrzeni, poruszają się regularnie, są materią, ale nie żywą ani inteligentną.<br />
Nie jest łatwo zrozumieć sposób patrzenia na świat ludzi z tego okresu, konceptualizacja zjawisk była wtedy całkiem odmienna od naszej.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">[b]Tales z Miletu</span>[/b] to najstarszy znany z imienia filozof i matematyk grecki.<br />
Dokonał licznych odkryć matematycznych (twierdzenie Talesa), jako pierwszy podając argumenty dedukcyjne, sądził, że woda była pierwotnym elementem wszystkiego.<br />
Tales był pierwszym znanym filozofem w historii, który próbował wyjaśnić w mechaniczny sposób zjawiska fizyczne, np. trzęsienie ziemi, jako skutek kołysania ziemi, która spoczywa na wodzie.</span></span></span><br />
<br />
<span style="color: #ffffff;" class="mycode_color"><span style="font-size: large;" class="mycode_size"><span style="font-family: 'Open Sans', Helvetica, Arial, sans-serif;" class="mycode_font"><br />
Problem <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">[b]zmiany i stałości</span>[/b] jest jeszcze ogólniejszy niż dylemat stabilności i plastyczności.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">[b]Heraklit</span>[/b] zwrócił uwagę na ciągła zmienność świata, „panta rei”, wszystko płynie.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">[b]Kratylos</span>[/b] sądził, że nawet znaczenie słów jest zmienne, dyskusja jest więc niemożliwa, bo zmienia się zarówno słuchacz jak i mówca.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">[b]Parmenides</span>[/b] doszedł do wniosku, że ruch jest niemożliwy! „Byt jest, niebytu nie ma”.<br />
Trwała, niezmienna podstawa bytu, nie może mieć własności dopuszczających zmianę, ruch, a jedynie własność istnienia, a więc świat zmiennych zjawisk nie istnieje, jest nie-bytem.<br />
Byt we wszystkim niezmienny (Bóg) ma zatem kształt kuli.<br />
Nic nie może powstać z tego, co jemu równe (bo jeśli równe, to nie było zmiany). Ale … postrzeganie wymaga zmian, brak zmian, np. brak aktywności elektrycznej mózgu, oznacza brak wrażeń, „zatrzymanie” procesów umysłowych.<br />
Byt niezmienny nie oddziałuje z materią więc jest niezauważalny i nie może działać.<br />
Neutrino tak słabo oddziałuje z materią, że jest prawie takim bytem; przez ciało człowieka w ciągu sekundy przelatuje 50 bilionów (5×10<span style="font-size: x-small;" class="mycode_size">13</span>) neutrin.<br />
Nawet próżni fizyka współczesna nie uważa za byt niezmienny.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">[b]Zenon z Elei</span>[/b] dowodził za pomocą paradoksów, że zmiana jest niemożliwa.<br />
Achilles nigdy nie dogoni żółwia, bo musi przebyć połowę drogi, a potem połowę połowy, … 1/2+1/4+1/8+… =1<br />
Strzała nie może się poruszać tam, gdzie jest w danej chwili (tj. w punkcie), ani tym bardziej tam, gdzie jej nie ma.<br />
Ogólnie: zmiany nie są możliwe ani w danym momencie, ani poza nim. Jak więc możliwa jest zmiana?<br />
Sprzeczności logicznego myślenia to nie tylko sprzeczności matematyczne.</span></span></span><br />
<span style="color: #ffffff;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: 'Open Sans', Helvetica, Arial, sans-serif;" class="mycode_font">Paradoks Zenona w nowszej postaci użyty został przez Hilarego Putnama, przedstawiony w jego wykładach Royce’a (2000): nie ma wspólnego mianownika pomiędzy wrażeniami (stanami fenomenalnymi), które wydają się nam identyczne.<br />
Gdyby taki wspólny mianownik był, to dwa odmienne stany wewnętrzne P1 i P2, które wydają się jednakowe, musiały by być jednakowe.<br />
Eksperyment (przeprowadził go Rohit Parikh): malujemy wiele kart coraz bardziej czerwoną farbą; ponieważ nie widzimy różnicy pomiędzy kolejnymi parami kart, to gdyby spostrzeganie pozwalało nam wnioskować o stanach mózgu musielibyśmy przyznać, że nie ma między nimi żadnej różnicy.<br />
Nie widać różnicy między parą (K1,K2), (K2,K3) … K(99,K100), więc nie ma jej pomiędzy skrajnymi kartami K1 i K100, białą i czerwoną!<br />
Putnam wyciągnął stąd daleko idący wniosek, że podobieństwo stanów fenomenalnych nie świadczy o podobieństwie stanów wewnętrznych, ale czy tak jest istotnie?<br />
Z tego by wynikało, że Merlin Monroe to Margaret Thatcher … morfing pozwala zrobić dowolnie małe zmiany.<br />
Stan umysłu, który potrafimy odróżnić od innych stanów, jest identyczny dla wielu podobnych stanów mózgu, drobne róznice aktywacji nie mają znaczenie.<br />
Ile możemy rozróżnić barw? Ile wysokości tonów muzycznych? Zmiany mogą być ciągłe ale nasze zdolności do rozróżniania są ograniczone.<br />
Tylko wyraźnie odmienne stany mózgu będą prowadzić do powstania odmiennych wrażeń.</span></span></span><br />
<span style="color: #ffffff;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: 'Open Sans', Helvetica, Arial, sans-serif;" class="mycode_font">Jeśli nie widzimy różnicy to nie znaczy, że w mózgu zachodzą identyczne procesy.<br />
Niskończona (lub bardzo duża) suma nieskończenie małych (lub niezauważalnie małych) zmian jest skończona i może być duża.<br />
Pozornie takie same stany fenomenalne (czyli subiektywne wrażenia) nie upoważniają nas do twierdzenia, że stany mózgu są jednakowe.<br />
Co oznacza, że wrażenia są identyczne? Jak możemy to określić? Czy możemy tego być pewni? W jakich warunkach?<br />
Przyporządkowujemy do tej samej kategorii rzeczy nieznacznie różne; kategorie są rozmyte ale opisują podobne obiekty lub stany.<br />
Liczba słów jest rzędu n=100.000, ale możemy odróżnić znacznie więcej odmiennych stanów wewnętrznych, do słowa można więc przypisać cały zbiór podobnych stanów. Czy jest sens próbować określić ile?<br />
Czy „ja” dzisiaj to to samo co „ja” jak miałem miesiąc? Rok? Od kiedy jestem mężczyzną (kobietą)? Stopniowe zmiany prowadzą do ustalenia poglądów i wstecznej projekcji, jakbym to „ja” się urodził, a nie moje „ja” zostało ukształtowane przez lata rozwoju.<br />
Niestety filozofowie nie znają logiki rozmytej, a logika klasyczna prowadzi do paradoksów, jak to już Zenon zauważył …</span></span></span><br />
<br />
<span style="color: #ffffff;" class="mycode_color">cdn</span><br />
<br />
<a href="https://bialczynski.pl/2013/01/29/29017/" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="color: #ffffff;" class="mycode_color">https://bialczynski.pl/2013/01/29/29017/</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="color: #ffffff;" class="mycode_color">Sprowokowany rozmową w krzykpudle/czat boxie</span><br />
<span style="color: #ffffff;" class="mycode_color">znalazłem na szybko coś co może się przydać prowokatorowi <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smiles2/xD.png" alt=":D" title=":D" class="smilie smilie_52" /></span><br />
<br />
<br />
<span style="color: #ffffff;" class="mycode_color"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: 'Open Sans', Helvetica, Arial, sans-serif;" class="mycode_font">Filozofia Umysłu</span></span></span><br />
<span style="color: #ffffff;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: 'Open Sans', Helvetica, Arial, sans-serif;" class="mycode_font">Spojrzenie na filozofię umysłu ze współczesnego punktu widzenia pokazuje, że każdy ma trochę racji!<br />
Moim celem nie jest tu historia filozofii ale odniesienie pewnych aspektów filozoficznych rozważań do współczesnych dyskusji.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">[b]Epistemologia</span>[/b], czyli nauka o poznaniu.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">[b]Metafizyka</span>[/b] – Arystoteles umieścił tu wszystko, co nie było fizyką.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">[b]Filozofia umysłu</span>[/b] to zarówno epistemologia jak i metafizyka.</span></span></span><br />
<span style="color: #ffffff;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: 'Open Sans', Helvetica, Arial, sans-serif;" class="mycode_font">Starożytni Grecy: filozofia presokratejska, Platonizm, Sofistyka</span></span></span><br />
<span style="color: #ffffff;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: 'Open Sans', Helvetica, Arial, sans-serif;" class="mycode_font">W kulturze starożytnej Grecji utrwaliły się trzy idee:</span></span></span><ul class="mycode_list"><li><span style="color: #ffffff;" class="mycode_color">Wszystko, co zajmuje miejsce, to materia.<br />
</span><br />
</li>
<li><span style="color: #ffffff;" class="mycode_color">Wszystko, co się rusza, jest żywe (do dzisiaj mówimy „żywy ogień”).<br />
</span><br />
</li>
<li><span style="color: #ffffff;" class="mycode_color">Wszystkie regularności świadczą o inteligencji.</span><br />
</li>
</ul>
<span style="color: #ffffff;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: 'Open Sans', Helvetica, Arial, sans-serif;" class="mycode_font">Żadna z tych idei nie okazała się prawdziwa … neutrina i inne cząsteczki elementarne nie zajmują miejsca w przestrzeni, poruszają się regularnie, są materią, ale nie żywą ani inteligentną.<br />
Nie jest łatwo zrozumieć sposób patrzenia na świat ludzi z tego okresu, konceptualizacja zjawisk była wtedy całkiem odmienna od naszej.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">[b]Tales z Miletu</span>[/b] to najstarszy znany z imienia filozof i matematyk grecki.<br />
Dokonał licznych odkryć matematycznych (twierdzenie Talesa), jako pierwszy podając argumenty dedukcyjne, sądził, że woda była pierwotnym elementem wszystkiego.<br />
Tales był pierwszym znanym filozofem w historii, który próbował wyjaśnić w mechaniczny sposób zjawiska fizyczne, np. trzęsienie ziemi, jako skutek kołysania ziemi, która spoczywa na wodzie.</span></span></span><br />
<br />
<span style="color: #ffffff;" class="mycode_color"><span style="font-size: large;" class="mycode_size"><span style="font-family: 'Open Sans', Helvetica, Arial, sans-serif;" class="mycode_font"><br />
Problem <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">[b]zmiany i stałości</span>[/b] jest jeszcze ogólniejszy niż dylemat stabilności i plastyczności.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">[b]Heraklit</span>[/b] zwrócił uwagę na ciągła zmienność świata, „panta rei”, wszystko płynie.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">[b]Kratylos</span>[/b] sądził, że nawet znaczenie słów jest zmienne, dyskusja jest więc niemożliwa, bo zmienia się zarówno słuchacz jak i mówca.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">[b]Parmenides</span>[/b] doszedł do wniosku, że ruch jest niemożliwy! „Byt jest, niebytu nie ma”.<br />
Trwała, niezmienna podstawa bytu, nie może mieć własności dopuszczających zmianę, ruch, a jedynie własność istnienia, a więc świat zmiennych zjawisk nie istnieje, jest nie-bytem.<br />
Byt we wszystkim niezmienny (Bóg) ma zatem kształt kuli.<br />
Nic nie może powstać z tego, co jemu równe (bo jeśli równe, to nie było zmiany). Ale … postrzeganie wymaga zmian, brak zmian, np. brak aktywności elektrycznej mózgu, oznacza brak wrażeń, „zatrzymanie” procesów umysłowych.<br />
Byt niezmienny nie oddziałuje z materią więc jest niezauważalny i nie może działać.<br />
Neutrino tak słabo oddziałuje z materią, że jest prawie takim bytem; przez ciało człowieka w ciągu sekundy przelatuje 50 bilionów (5×10<span style="font-size: x-small;" class="mycode_size">13</span>) neutrin.<br />
Nawet próżni fizyka współczesna nie uważa za byt niezmienny.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">[b]Zenon z Elei</span>[/b] dowodził za pomocą paradoksów, że zmiana jest niemożliwa.<br />
Achilles nigdy nie dogoni żółwia, bo musi przebyć połowę drogi, a potem połowę połowy, … 1/2+1/4+1/8+… =1<br />
Strzała nie może się poruszać tam, gdzie jest w danej chwili (tj. w punkcie), ani tym bardziej tam, gdzie jej nie ma.<br />
Ogólnie: zmiany nie są możliwe ani w danym momencie, ani poza nim. Jak więc możliwa jest zmiana?<br />
Sprzeczności logicznego myślenia to nie tylko sprzeczności matematyczne.</span></span></span><br />
<span style="color: #ffffff;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: 'Open Sans', Helvetica, Arial, sans-serif;" class="mycode_font">Paradoks Zenona w nowszej postaci użyty został przez Hilarego Putnama, przedstawiony w jego wykładach Royce’a (2000): nie ma wspólnego mianownika pomiędzy wrażeniami (stanami fenomenalnymi), które wydają się nam identyczne.<br />
Gdyby taki wspólny mianownik był, to dwa odmienne stany wewnętrzne P1 i P2, które wydają się jednakowe, musiały by być jednakowe.<br />
Eksperyment (przeprowadził go Rohit Parikh): malujemy wiele kart coraz bardziej czerwoną farbą; ponieważ nie widzimy różnicy pomiędzy kolejnymi parami kart, to gdyby spostrzeganie pozwalało nam wnioskować o stanach mózgu musielibyśmy przyznać, że nie ma między nimi żadnej różnicy.<br />
Nie widać różnicy między parą (K1,K2), (K2,K3) … K(99,K100), więc nie ma jej pomiędzy skrajnymi kartami K1 i K100, białą i czerwoną!<br />
Putnam wyciągnął stąd daleko idący wniosek, że podobieństwo stanów fenomenalnych nie świadczy o podobieństwie stanów wewnętrznych, ale czy tak jest istotnie?<br />
Z tego by wynikało, że Merlin Monroe to Margaret Thatcher … morfing pozwala zrobić dowolnie małe zmiany.<br />
Stan umysłu, który potrafimy odróżnić od innych stanów, jest identyczny dla wielu podobnych stanów mózgu, drobne róznice aktywacji nie mają znaczenie.<br />
Ile możemy rozróżnić barw? Ile wysokości tonów muzycznych? Zmiany mogą być ciągłe ale nasze zdolności do rozróżniania są ograniczone.<br />
Tylko wyraźnie odmienne stany mózgu będą prowadzić do powstania odmiennych wrażeń.</span></span></span><br />
<span style="color: #ffffff;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: 'Open Sans', Helvetica, Arial, sans-serif;" class="mycode_font">Jeśli nie widzimy różnicy to nie znaczy, że w mózgu zachodzą identyczne procesy.<br />
Niskończona (lub bardzo duża) suma nieskończenie małych (lub niezauważalnie małych) zmian jest skończona i może być duża.<br />
Pozornie takie same stany fenomenalne (czyli subiektywne wrażenia) nie upoważniają nas do twierdzenia, że stany mózgu są jednakowe.<br />
Co oznacza, że wrażenia są identyczne? Jak możemy to określić? Czy możemy tego być pewni? W jakich warunkach?<br />
Przyporządkowujemy do tej samej kategorii rzeczy nieznacznie różne; kategorie są rozmyte ale opisują podobne obiekty lub stany.<br />
Liczba słów jest rzędu n=100.000, ale możemy odróżnić znacznie więcej odmiennych stanów wewnętrznych, do słowa można więc przypisać cały zbiór podobnych stanów. Czy jest sens próbować określić ile?<br />
Czy „ja” dzisiaj to to samo co „ja” jak miałem miesiąc? Rok? Od kiedy jestem mężczyzną (kobietą)? Stopniowe zmiany prowadzą do ustalenia poglądów i wstecznej projekcji, jakbym to „ja” się urodził, a nie moje „ja” zostało ukształtowane przez lata rozwoju.<br />
Niestety filozofowie nie znają logiki rozmytej, a logika klasyczna prowadzi do paradoksów, jak to już Zenon zauważył …</span></span></span><br />
<br />
<span style="color: #ffffff;" class="mycode_color">cdn</span><br />
<br />
<a href="https://bialczynski.pl/2013/01/29/29017/" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url"><span style="color: #ffffff;" class="mycode_color">https://bialczynski.pl/2013/01/29/29017/</span></a>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Osobowość]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=8204</link>
			<pubDate>Tue, 03 Oct 2017 08:11:10 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=6595">Ziemka</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=8204</guid>
			<description><![CDATA[<a href="https://www.16personalities.com/pl/darmowy-test-osobowosci" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">https://www.16personalities.com/pl/darmo...osobowosci</a><br />
<br />
Test jest również dostępny w j. angielskim.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<a href="https://www.16personalities.com/pl/darmowy-test-osobowosci" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">https://www.16personalities.com/pl/darmo...osobowosci</a><br />
<br />
Test jest również dostępny w j. angielskim.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Samokontrola.]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=8190</link>
			<pubDate>Tue, 29 Aug 2017 09:36:09 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=5663">Ezra</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=8190</guid>
			<description><![CDATA[Witajcie. <br />
Nie wiedziałam wcześniej takiego wątku więc piszę.  Jeżeli robię dubla to przepraszam.  <br />
A więc ktoś, kto chce kroczyć ścieżką magii,  to osoba chcąca mieć wpływ na otoczenie. Ciężko jednak kontrolować cokolwiek nie kontrolując siebie. <br />
Jakie są Wasze sposoby na opanowanie siebie np walkę z huśtawką nastrojów czy myślami depresyjnymi czy wybuchami agresji.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Witajcie. <br />
Nie wiedziałam wcześniej takiego wątku więc piszę.  Jeżeli robię dubla to przepraszam.  <br />
A więc ktoś, kto chce kroczyć ścieżką magii,  to osoba chcąca mieć wpływ na otoczenie. Ciężko jednak kontrolować cokolwiek nie kontrolując siebie. <br />
Jakie są Wasze sposoby na opanowanie siebie np walkę z huśtawką nastrojów czy myślami depresyjnymi czy wybuchami agresji.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Inteligencja duchowa a kryzys połowy życia - badanie]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=8126</link>
			<pubDate>Wed, 07 Jun 2017 16:11:42 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=6589">pierwszapustka</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=8126</guid>
			<description><![CDATA[[Inteligencja duchowa jako czynnik chroniący przed objawami kryzysu połowy życia]<br />
<br />
Siema wszystkim! Pozwólcie, że pożebrzę o wypełnienie kwestionariusza do badań pod moją pracę magisterską, a przy okazji może zainteresuję jej tematem.<br />
<br />
Rzecz tyczy się inteligencji duchowej - konceptu, który zafascynował mnie w ciągu ostatniego półrocza. Proponuje on istnienie trzeciego, nadrzędnego rodzaju inteligencji, zaraz obok inteligencji racjonalnej (popularne IQ) i inteligencji emocjonalnej. Inteligencja racjonalna odpowiada na pytanie "JAK?" coś zrobić i odnosi się do zadań z natury logicznych o ustalonym zestawie danych i konkretnym poszukiwanym rozwiązaniu. Inteligencja emocjonalna odpowiada na pytanie "CO?" i polega na wykształcaniu skojarzeń, dzięki którym jesteśmy w stanie trafnie ocenić z czym mamy w ogóle do czynienia i adekwatnie do tego zareagować. Inteligencja duchowa miała by odpowiadać na pytanie "DLACZEGO?" coś dzieje się tak, a nie inaczej i mieć funkcję formowania postaw, idei, światopoglądu, a także wyznaczania sobie nowych celów.. W najogólniejszym twierdzeniu inteligencja duchowa pozwala nam odnajdywać sens w życiu i jego składowych.<br />
<br />
Pierwszy z kwestionariuszy ma oczywiście zmierzyć jej poziom.<br />
<br />
Otrzymane wyniki skonfrontuję z wynikami drugiego kwestionariusza mierzącego nasilenie objawów kryzysu połowy życia, czyli inaczej - kryzysu wieku średniego. Jest to idealny przykład kryzysu egzystencjalnego - człowiek zaczyna dostrzegać fakt starzenia się, obniżki formy, ryzyka nadciągających chorób, a ostatecznie - zbliżającej się śmierci, co już samo w sobie jest głównym czynnikiem lękotwórczym w życiu człowieka. Do tego dochodzi aspekt poczucia wypełnienia lub nie, społecznej roli, podsumowania życiowych osiągnięć i konfrontacji z własnymi wyobrażeniami na temat dorosłości. W dobie powszechnego kryzysu tożsamości łatwo o pojawienie się stresu, lęku, obniżenia nastroju, a nawet depresji w odpowiedzi na perspektywę przebycia "połowy drogi".<br />
<br />
Popularnym wyobrażeniem na temat kryzysu wieku średniego jest facet po 40, który już pieniądze zdobył, posadził drzewo, zbudował dom, dzieci odchował i nagle mierzy się z duchową pustką, bo wszystko to, czego wymagało od niego społeczeństwo zostało spełnione, a on ma jeszcze połowę życia przed sobą - i to w jego rozumieniu, tę gorszą. W efekcie czego zaczyna świrować.<br />
<br />
Jeżeli koncepcja duchowej inteligencji jest trafna, a użyte przeze mnie narzędzie rzetelne, to spodziewam się wyników świadczących o protekcyjnej jej funkcji w stosunku do objawów kryzysu połowy życia. Hipoteza w zasadzie zawiera się w samej definicji tego zjawiska, teraz trzeba to jeszcze sprawdzić i o pomoc w tym was proszę.<br />
<br />
<a href="https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSfeWeDNzBu-5M1iK7d6vURUea1KILAsiR81ZXzqvM-qi-0ncQ/viewform?usp=sf_link" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQ...sp=sf_link</a><br />
<br />
Badanie jest przeznaczone dla osób w wieku 35-55, ale jak ktoś nie ma, a chce pomóc, to zachęcam do rozsyłania po rodzinie/znajomych.<br />
<br />
Pozdrawiam i dziękuję]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[[Inteligencja duchowa jako czynnik chroniący przed objawami kryzysu połowy życia]<br />
<br />
Siema wszystkim! Pozwólcie, że pożebrzę o wypełnienie kwestionariusza do badań pod moją pracę magisterską, a przy okazji może zainteresuję jej tematem.<br />
<br />
Rzecz tyczy się inteligencji duchowej - konceptu, który zafascynował mnie w ciągu ostatniego półrocza. Proponuje on istnienie trzeciego, nadrzędnego rodzaju inteligencji, zaraz obok inteligencji racjonalnej (popularne IQ) i inteligencji emocjonalnej. Inteligencja racjonalna odpowiada na pytanie "JAK?" coś zrobić i odnosi się do zadań z natury logicznych o ustalonym zestawie danych i konkretnym poszukiwanym rozwiązaniu. Inteligencja emocjonalna odpowiada na pytanie "CO?" i polega na wykształcaniu skojarzeń, dzięki którym jesteśmy w stanie trafnie ocenić z czym mamy w ogóle do czynienia i adekwatnie do tego zareagować. Inteligencja duchowa miała by odpowiadać na pytanie "DLACZEGO?" coś dzieje się tak, a nie inaczej i mieć funkcję formowania postaw, idei, światopoglądu, a także wyznaczania sobie nowych celów.. W najogólniejszym twierdzeniu inteligencja duchowa pozwala nam odnajdywać sens w życiu i jego składowych.<br />
<br />
Pierwszy z kwestionariuszy ma oczywiście zmierzyć jej poziom.<br />
<br />
Otrzymane wyniki skonfrontuję z wynikami drugiego kwestionariusza mierzącego nasilenie objawów kryzysu połowy życia, czyli inaczej - kryzysu wieku średniego. Jest to idealny przykład kryzysu egzystencjalnego - człowiek zaczyna dostrzegać fakt starzenia się, obniżki formy, ryzyka nadciągających chorób, a ostatecznie - zbliżającej się śmierci, co już samo w sobie jest głównym czynnikiem lękotwórczym w życiu człowieka. Do tego dochodzi aspekt poczucia wypełnienia lub nie, społecznej roli, podsumowania życiowych osiągnięć i konfrontacji z własnymi wyobrażeniami na temat dorosłości. W dobie powszechnego kryzysu tożsamości łatwo o pojawienie się stresu, lęku, obniżenia nastroju, a nawet depresji w odpowiedzi na perspektywę przebycia "połowy drogi".<br />
<br />
Popularnym wyobrażeniem na temat kryzysu wieku średniego jest facet po 40, który już pieniądze zdobył, posadził drzewo, zbudował dom, dzieci odchował i nagle mierzy się z duchową pustką, bo wszystko to, czego wymagało od niego społeczeństwo zostało spełnione, a on ma jeszcze połowę życia przed sobą - i to w jego rozumieniu, tę gorszą. W efekcie czego zaczyna świrować.<br />
<br />
Jeżeli koncepcja duchowej inteligencji jest trafna, a użyte przeze mnie narzędzie rzetelne, to spodziewam się wyników świadczących o protekcyjnej jej funkcji w stosunku do objawów kryzysu połowy życia. Hipoteza w zasadzie zawiera się w samej definicji tego zjawiska, teraz trzeba to jeszcze sprawdzić i o pomoc w tym was proszę.<br />
<br />
<a href="https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSfeWeDNzBu-5M1iK7d6vURUea1KILAsiR81ZXzqvM-qi-0ncQ/viewform?usp=sf_link" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQ...sp=sf_link</a><br />
<br />
Badanie jest przeznaczone dla osób w wieku 35-55, ale jak ktoś nie ma, a chce pomóc, to zachęcam do rozsyłania po rodzinie/znajomych.<br />
<br />
Pozdrawiam i dziękuję]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Psychologia kontra Magia]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=7557</link>
			<pubDate>Fri, 12 Feb 2016 16:03:28 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=6152">Hekate</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=7557</guid>
			<description><![CDATA[Wczoraj odbyłam dość ciekawą rozmowę z koleżanką. Zapytała mnie, czym jest magia? Odpowiedziałam, że jak dla mnie jest to sztuka manipulacji energią. I z tego wywiązała się dyskusja.<br />
Według niej, mag to oszust, który jest bardzo dobrym psychologiem. Np. Jeżeli ktoś trafnie wróży komuś z kart, to nie dlatego, że potrafi, tylko na podstawie informacji, które dana osoba mu dostarczy (to w jaki sposób się wyrażamy, piszemy, mówimy, czy to jaki kolor ma nasz telefon). Czyli według niej jest to owszem manipulacja, ale psychologiczna. <br />
Ja się z tym nie zgadzam, dlatego, że sama próbuję już tą energią zaginać rzeczywistość. <br />
Jednak ciekawa jestem Waszego zdania na ten temat?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Wczoraj odbyłam dość ciekawą rozmowę z koleżanką. Zapytała mnie, czym jest magia? Odpowiedziałam, że jak dla mnie jest to sztuka manipulacji energią. I z tego wywiązała się dyskusja.<br />
Według niej, mag to oszust, który jest bardzo dobrym psychologiem. Np. Jeżeli ktoś trafnie wróży komuś z kart, to nie dlatego, że potrafi, tylko na podstawie informacji, które dana osoba mu dostarczy (to w jaki sposób się wyrażamy, piszemy, mówimy, czy to jaki kolor ma nasz telefon). Czyli według niej jest to owszem manipulacja, ale psychologiczna. <br />
Ja się z tym nie zgadzam, dlatego, że sama próbuję już tą energią zaginać rzeczywistość. <br />
Jednak ciekawa jestem Waszego zdania na ten temat?]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Jak znaleźć siebie - prośba o pomoc z psychologią ludzką]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=7508</link>
			<pubDate>Mon, 01 Feb 2016 23:51:35 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=5454">Wed23</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=7508</guid>
			<description><![CDATA[Jak w temacie, kiedyś zatraciłem się przez co teraz jestem niejako pusty wewnątrz, potrzebuję nieco porad osoby obeznanej z ludzką psychologią. To raczej dłuższy temat, więc chyba lepiej pisać na PRV. Jednak to zależy od was, będę wdzięczny za wszelką pomoc, wskazówki.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Jak w temacie, kiedyś zatraciłem się przez co teraz jestem niejako pusty wewnątrz, potrzebuję nieco porad osoby obeznanej z ludzką psychologią. To raczej dłuższy temat, więc chyba lepiej pisać na PRV. Jednak to zależy od was, będę wdzięczny za wszelką pomoc, wskazówki.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Test psychologiczny - "Dowiedz się kim jesteś"]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=7025</link>
			<pubDate>Fri, 17 Jul 2015 01:05:55 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=5898">Plague Doctor</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=7025</guid>
			<description><![CDATA[Być może wielu z Was zna ten test. Uważam go za rzecz ciekawą i wartą uwagi, ale można potraktować to jako zwykłą zabawę. <br />
<a href="http://segritta.pl/Test-psychologiczny-dowiedz-sie-kim-jestes/" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://segritta.pl/Test-psychologiczny-d...im-jestes/</a><br />
Zachęcam Was do podzielenia się odpowiedziami! <3]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Być może wielu z Was zna ten test. Uważam go za rzecz ciekawą i wartą uwagi, ale można potraktować to jako zwykłą zabawę. <br />
<a href="http://segritta.pl/Test-psychologiczny-dowiedz-sie-kim-jestes/" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://segritta.pl/Test-psychologiczny-d...im-jestes/</a><br />
Zachęcam Was do podzielenia się odpowiedziami! <3]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Przełamywanie Uwarunkowań - uporządkuj swoją głowę]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=6820</link>
			<pubDate>Thu, 23 Apr 2015 20:45:25 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=35">Evander</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=6820</guid>
			<description><![CDATA[Amorte,<br />
<br />
Ponieważ regularnie piszą do mnie ludzie z zapytaniem o porady w kwestii uwarunkowań, postanowiłem zebrać te rozmowy w jednym miejscu dla przyszłych pokoleń.<br />
<br />
Zacznijmy od początku.<br />
<br />
Uwarunkowania to składowe elementy naszego ja. Niektóre są dobre (np. troska o najbliższych, mycie rąk przed posiłkiem) inne potrafią zniszczyć życie (np. niska samoocena, nadmierna agresja).<br />
<br />
Leczeniem problemów z głową zajmuje się w dużej mierze Huna.<br />
Problematyczne uwarunkowania opisano w tych tematach:<br />
<br />
<a href="http://witchcraft.com.pl/T-astraldynamics-blokady--712" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://witchcraft.com.pl/T-astraldynamics-blokady--712</a><br />
<br />
<a href="http://witchcraft.com.pl/T-huna-o-blokadach-w-podswiadomosci--711" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://witchcraft.com.pl/T-huna-o-blokad...mosci--711</a><br />
<br />
Poniżej zamieszczam wskazówki dotyczące przykładowego podejścia do problemu niechcianych uwarunkowań.<br />
<br />
<br />
========================================<br />
<br />
Po pierwsze, znajdź godzinę dziennie, aby usiąść w spokoju i skupić się na sobie. <br />
Nie myśleć o pierdołach, nie zajmować się niczym innym, nie wyprowadzać pieska na spacer, ale w ciszy i spokoju usiąść, posłuchać relaksacyjnej muzyki.<br />
Polecam ambient w stylu "Atrium Carceri - Debt", ale wybierz to, co ci najbardziej odpowiada.<br />
<br />
<br />
Po drugie, przeczytaj to co napisałem na spokojnie i uważnie.<br />
I najlepiej trzy razy ze zrozumieniem. Oszczędzisz sobie wtedy czasu i rozczarowań.<br />
<br />
Nikt inny tego za ciebie nie zrobi. To ty musisz wykonać tę pracę nad sobą.<br />
<br />
<br />
Uwarunkowania - czym one są tak właściwie?<br />
<br />
Uwarunkowania są wszystkim, z czego składa się twoja osobowość. <br />
Za każdym razem, kiedy dokonujesz wyboru pomiędzy smakami lodów w lodziarni, tego wyboru dokonujesz na podstawie swoich uwarunkowań.<br />
<br />
Podobnie jest z wyborem partnera, koloru butów, miejsca spędzania urlopu.<br />
<br />
Twoja osobowość to zestaw uwarunkowań, zebranych w skutek doświadczeń życiowych lub też utworzonych w sobie w wyniku przemyśleń nad tymi doświadczeniami życiowymi.<br />
<br />
Większość ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy, że ich osobowość to tylko wypadkowa przypadkowych instrukcji i bronią swojego "ja", jakby było czego bronić.<br />
<br />
Buddha powiedział, że osobowość jest złudzeniem. <br />
Nie znaczy to, że ona nie istnieje. Oznacza to po prostu, że jest tworem wtórnym, powstałym na skutek fałszywego (niekompletnego) postrzegania rzeczywistości i nagromadzonych w wyniku tego iluzji (wniosków opartych na tym postrzeganiu świata).<br />
<br />
Ty, jako że właśnie dowiadujesz się o tym ode mnie, nauczysz się kształtować uwarunkowania w twojej głowie wedle swojego uznania.<br />
<br />
Wykorzystaj to. <br />
Jesteś w stanie zmienić swoją osobowość w dowolnym kierunku w bardzo prosty sposób, który wymaga od ciebie jedynie regularnej praktyki medytacyjnej.<br />
<br />
Na potrzeby praktyki przeczytaj moje tematy odnośnie wizualizacji i stanu alfa:<br />
<a href="http://witchcraft.com.pl/T-wizualizacja-podstawy-technika--716" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://witchcraft.com.pl/T-wizualizacja-...hnika--716</a><br />
<a href="http://witchcraft.com.pl/T-jak-osiagnac-lekki-trans--718" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://witchcraft.com.pl/T-jak-osiagnac-...trans--718</a><br />
<br />
W taki sposób odkryjesz w sobie swoje uwarunkowania dotyczące zachowania się w związkach lub relacji z innymi ludźmi:<br />
<br />
- usiądź wygodnie, zrelaksuj się. spróbuj osiągnąć stan alfa jak opisałem w temacie<br />
<br />
- będąc w stanie lekkiego transu, zadaj sobie pytanie, dotyczące twojego postępowania odnośnie partnera. Czyli np. "dlaczego reaguję agresywnie wobec tej osoby?" <br />
<br />
- pozwól temu pytaniu na spokojnie pokrążyć po twojej głowie.<br />
<br />
- w którymś momencie usłyszysz odpowiedź, lub nagle odpowiesz sobie na to pytanie.<br />
<br />
- odpowiedź będzie brzmiała w jakiś sposób, na przykład "bo chcę, żeby wszystko zawsze było po mojej myśli"<br />
<br />
Ta odpowiedź jest kolejną warstwą uwarunkowania znajdującą się w twojej głowie poniżej poprzedniego "czemu reaguję agresywnie wobec tej osoby".<br />
Jest to <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">uwarunkowanie końcowe</span> dotyczące twojego bezpośredniego zachowania w danej sytuacji. <br />
<br />
Złościsz się, gdy partner nie zachowuje się według twojej zachcianki, kiedy robi coś po swojemu, kiedy się z tobą nie zgadza, bo zawsze chcesz, żeby wszystko było po twojej myśli.<br />
<br />
<br />
- zadaj pytanie wtedy odnośnie tego kolejnego uwarunkowania "dlaczego chcę, żeby wszystko było po mojej myśli?"<br />
<br />
- otrzymasz kolejną odpowiedź, brzmiącą w jakiś inny sposób.<br />
<br />
Takie podążanie na zasadzie zadawania pytań i otrzymywania odpowiedzi a potem pytania o odpowiedzi nazywane jest wyszukiwaniem <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">łańcucha uwarunkowań</span>.<br />
<br />
Każde kolejne uwarunkowanie w łańcuchu nazywamy <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">uwarunkowaniem wtórnym</span> i jest ono oparte na poprzednim. <br />
<br />
Kiedy dojdziesz do momentu, gdy odpowiedź na pytanie nie będzie do ciebie przychodzić, lub będzie brzmiała "bo tak", albo nie będzie żadnego sensownego uzasadnienia dla danego zachowania, to oznacza, że znajdujesz się na początku łańcucha uwarunkowań w swojej głowie.<br />
<br />
<br />
Wyeliminowanie ostatniego, najnowszego uwarunkowania z łańcucha może nie być wystarczające do trwałej i skutecznej zmiany swojej osobowości.<br />
Może pomóc ci w doraźnym zanegowaniu problemu i umożliwić łatwiejsze pokonywanie głębszych uwarunkowań, ale samo z siebie to za mało, żeby mówić o pełnym sukcesie.<br />
<br />
Wyeliminowanie pierwszego, pierwotnego uwarunkowania w łańcuchu jest w stanie zniszczyć cały łańcuch uwarunkowań i wymaga odpowiednio więcej pracy - takie uwarunkowania często są osadzone na podstawie zapomnianych doświadczeń z wczesnych lat życia.<br />
<br />
To pierwsze uwarunkowanie, które zapoczątkowało łańcuch zdarzeń w naszym umyśle nazywane jest <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">uwarunkowaniem pierwotnym</span>.<br />
<br />
Kiedy dojdziesz już do pierwotnego uwarunkowania, pomedytuj nad nim. Uświadom sobie, jak głupia i absurdalna jest przyczyna tego zachowania (bo pierwotne uwarunkowanie może być np. tym, że mama nie chciała ci kupować lodów truskawkowych na spacerze).<br />
<br />
Zrozum je. Wyśmiej je. Wybacz je sobie. Następnie zwizualizuj sobie sytuację, jakiej dotyczy wspomnienie odnośnie pierwotnego uwarunkowania i zmień je.<br />
<br />
Jeżeli mama nie chciała ci kupować lodów truskawkowych, zwizualizuj sobie, jak właśnie ci je kupiła i zjadasz je ze smakiem, obiecując sobie, że będziesz zachowywać spokój w kontaktach z ludźmi i będziesz starać się podchodzić sympatycznie dla tej osoby (uwarunkowanie początkowe).<br />
<br />
Gratuluję, właśnie udało ci się nadpisać coś, co utrudniało ci życie i zmienić swoją osobowość na lepsze!<br />
<br />
Przełamywanie uwarunkowań w swojej własnej głowie potrafi być bardzo psychodelicznym doznaniem z pogranicza mistycyzmu, połączeniem introspekcji z retrospekcją naszego życia.<br />
<br />
Pierwotne uwarunkowania potrafią być idiotycznie durne, tak bardzo, że możemy odczuwać wstyd przed samym sobą, iż tak debilne zdarzenie lub myśl zakodowała się w naszej głębokiej podświadomości i utrudniała nam życie.<br />
<br />
Co ciekawe, przełamywanie uwarunkowań ma bardzo praktyczne zastosowania w nauce magii, gdyż pozwala pozbyć się ograniczeń utrudniających działania magiczne i otworzyć nam drogę do sukcesu.<br />
<br />
<br />
<br />
<br />
Czego wszystkim nam życzę.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Amorte,<br />
<br />
Ponieważ regularnie piszą do mnie ludzie z zapytaniem o porady w kwestii uwarunkowań, postanowiłem zebrać te rozmowy w jednym miejscu dla przyszłych pokoleń.<br />
<br />
Zacznijmy od początku.<br />
<br />
Uwarunkowania to składowe elementy naszego ja. Niektóre są dobre (np. troska o najbliższych, mycie rąk przed posiłkiem) inne potrafią zniszczyć życie (np. niska samoocena, nadmierna agresja).<br />
<br />
Leczeniem problemów z głową zajmuje się w dużej mierze Huna.<br />
Problematyczne uwarunkowania opisano w tych tematach:<br />
<br />
<a href="http://witchcraft.com.pl/T-astraldynamics-blokady--712" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://witchcraft.com.pl/T-astraldynamics-blokady--712</a><br />
<br />
<a href="http://witchcraft.com.pl/T-huna-o-blokadach-w-podswiadomosci--711" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://witchcraft.com.pl/T-huna-o-blokad...mosci--711</a><br />
<br />
Poniżej zamieszczam wskazówki dotyczące przykładowego podejścia do problemu niechcianych uwarunkowań.<br />
<br />
<br />
========================================<br />
<br />
Po pierwsze, znajdź godzinę dziennie, aby usiąść w spokoju i skupić się na sobie. <br />
Nie myśleć o pierdołach, nie zajmować się niczym innym, nie wyprowadzać pieska na spacer, ale w ciszy i spokoju usiąść, posłuchać relaksacyjnej muzyki.<br />
Polecam ambient w stylu "Atrium Carceri - Debt", ale wybierz to, co ci najbardziej odpowiada.<br />
<br />
<br />
Po drugie, przeczytaj to co napisałem na spokojnie i uważnie.<br />
I najlepiej trzy razy ze zrozumieniem. Oszczędzisz sobie wtedy czasu i rozczarowań.<br />
<br />
Nikt inny tego za ciebie nie zrobi. To ty musisz wykonać tę pracę nad sobą.<br />
<br />
<br />
Uwarunkowania - czym one są tak właściwie?<br />
<br />
Uwarunkowania są wszystkim, z czego składa się twoja osobowość. <br />
Za każdym razem, kiedy dokonujesz wyboru pomiędzy smakami lodów w lodziarni, tego wyboru dokonujesz na podstawie swoich uwarunkowań.<br />
<br />
Podobnie jest z wyborem partnera, koloru butów, miejsca spędzania urlopu.<br />
<br />
Twoja osobowość to zestaw uwarunkowań, zebranych w skutek doświadczeń życiowych lub też utworzonych w sobie w wyniku przemyśleń nad tymi doświadczeniami życiowymi.<br />
<br />
Większość ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy, że ich osobowość to tylko wypadkowa przypadkowych instrukcji i bronią swojego "ja", jakby było czego bronić.<br />
<br />
Buddha powiedział, że osobowość jest złudzeniem. <br />
Nie znaczy to, że ona nie istnieje. Oznacza to po prostu, że jest tworem wtórnym, powstałym na skutek fałszywego (niekompletnego) postrzegania rzeczywistości i nagromadzonych w wyniku tego iluzji (wniosków opartych na tym postrzeganiu świata).<br />
<br />
Ty, jako że właśnie dowiadujesz się o tym ode mnie, nauczysz się kształtować uwarunkowania w twojej głowie wedle swojego uznania.<br />
<br />
Wykorzystaj to. <br />
Jesteś w stanie zmienić swoją osobowość w dowolnym kierunku w bardzo prosty sposób, który wymaga od ciebie jedynie regularnej praktyki medytacyjnej.<br />
<br />
Na potrzeby praktyki przeczytaj moje tematy odnośnie wizualizacji i stanu alfa:<br />
<a href="http://witchcraft.com.pl/T-wizualizacja-podstawy-technika--716" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://witchcraft.com.pl/T-wizualizacja-...hnika--716</a><br />
<a href="http://witchcraft.com.pl/T-jak-osiagnac-lekki-trans--718" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://witchcraft.com.pl/T-jak-osiagnac-...trans--718</a><br />
<br />
W taki sposób odkryjesz w sobie swoje uwarunkowania dotyczące zachowania się w związkach lub relacji z innymi ludźmi:<br />
<br />
- usiądź wygodnie, zrelaksuj się. spróbuj osiągnąć stan alfa jak opisałem w temacie<br />
<br />
- będąc w stanie lekkiego transu, zadaj sobie pytanie, dotyczące twojego postępowania odnośnie partnera. Czyli np. "dlaczego reaguję agresywnie wobec tej osoby?" <br />
<br />
- pozwól temu pytaniu na spokojnie pokrążyć po twojej głowie.<br />
<br />
- w którymś momencie usłyszysz odpowiedź, lub nagle odpowiesz sobie na to pytanie.<br />
<br />
- odpowiedź będzie brzmiała w jakiś sposób, na przykład "bo chcę, żeby wszystko zawsze było po mojej myśli"<br />
<br />
Ta odpowiedź jest kolejną warstwą uwarunkowania znajdującą się w twojej głowie poniżej poprzedniego "czemu reaguję agresywnie wobec tej osoby".<br />
Jest to <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">uwarunkowanie końcowe</span> dotyczące twojego bezpośredniego zachowania w danej sytuacji. <br />
<br />
Złościsz się, gdy partner nie zachowuje się według twojej zachcianki, kiedy robi coś po swojemu, kiedy się z tobą nie zgadza, bo zawsze chcesz, żeby wszystko było po twojej myśli.<br />
<br />
<br />
- zadaj pytanie wtedy odnośnie tego kolejnego uwarunkowania "dlaczego chcę, żeby wszystko było po mojej myśli?"<br />
<br />
- otrzymasz kolejną odpowiedź, brzmiącą w jakiś inny sposób.<br />
<br />
Takie podążanie na zasadzie zadawania pytań i otrzymywania odpowiedzi a potem pytania o odpowiedzi nazywane jest wyszukiwaniem <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">łańcucha uwarunkowań</span>.<br />
<br />
Każde kolejne uwarunkowanie w łańcuchu nazywamy <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">uwarunkowaniem wtórnym</span> i jest ono oparte na poprzednim. <br />
<br />
Kiedy dojdziesz do momentu, gdy odpowiedź na pytanie nie będzie do ciebie przychodzić, lub będzie brzmiała "bo tak", albo nie będzie żadnego sensownego uzasadnienia dla danego zachowania, to oznacza, że znajdujesz się na początku łańcucha uwarunkowań w swojej głowie.<br />
<br />
<br />
Wyeliminowanie ostatniego, najnowszego uwarunkowania z łańcucha może nie być wystarczające do trwałej i skutecznej zmiany swojej osobowości.<br />
Może pomóc ci w doraźnym zanegowaniu problemu i umożliwić łatwiejsze pokonywanie głębszych uwarunkowań, ale samo z siebie to za mało, żeby mówić o pełnym sukcesie.<br />
<br />
Wyeliminowanie pierwszego, pierwotnego uwarunkowania w łańcuchu jest w stanie zniszczyć cały łańcuch uwarunkowań i wymaga odpowiednio więcej pracy - takie uwarunkowania często są osadzone na podstawie zapomnianych doświadczeń z wczesnych lat życia.<br />
<br />
To pierwsze uwarunkowanie, które zapoczątkowało łańcuch zdarzeń w naszym umyśle nazywane jest <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">uwarunkowaniem pierwotnym</span>.<br />
<br />
Kiedy dojdziesz już do pierwotnego uwarunkowania, pomedytuj nad nim. Uświadom sobie, jak głupia i absurdalna jest przyczyna tego zachowania (bo pierwotne uwarunkowanie może być np. tym, że mama nie chciała ci kupować lodów truskawkowych na spacerze).<br />
<br />
Zrozum je. Wyśmiej je. Wybacz je sobie. Następnie zwizualizuj sobie sytuację, jakiej dotyczy wspomnienie odnośnie pierwotnego uwarunkowania i zmień je.<br />
<br />
Jeżeli mama nie chciała ci kupować lodów truskawkowych, zwizualizuj sobie, jak właśnie ci je kupiła i zjadasz je ze smakiem, obiecując sobie, że będziesz zachowywać spokój w kontaktach z ludźmi i będziesz starać się podchodzić sympatycznie dla tej osoby (uwarunkowanie początkowe).<br />
<br />
Gratuluję, właśnie udało ci się nadpisać coś, co utrudniało ci życie i zmienić swoją osobowość na lepsze!<br />
<br />
Przełamywanie uwarunkowań w swojej własnej głowie potrafi być bardzo psychodelicznym doznaniem z pogranicza mistycyzmu, połączeniem introspekcji z retrospekcją naszego życia.<br />
<br />
Pierwotne uwarunkowania potrafią być idiotycznie durne, tak bardzo, że możemy odczuwać wstyd przed samym sobą, iż tak debilne zdarzenie lub myśl zakodowała się w naszej głębokiej podświadomości i utrudniała nam życie.<br />
<br />
Co ciekawe, przełamywanie uwarunkowań ma bardzo praktyczne zastosowania w nauce magii, gdyż pozwala pozbyć się ograniczeń utrudniających działania magiczne i otworzyć nam drogę do sukcesu.<br />
<br />
<br />
<br />
<br />
Czego wszystkim nam życzę.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Opętanie czy choroba psychiczna?]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=6677</link>
			<pubDate>Sat, 14 Mar 2015 01:35:31 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=5624">Avi</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=6677</guid>
			<description><![CDATA[Dziś parę słów odnośnie opętania i chorób psychicznych. Jest to temat w dalszym ciągu otwarty, stale trwają badania nad biologicznymi mechanizmami osób opętanych jak i tych  z zaburzeniami psychicznymi.  Naukowcy, świeccy egzorcyści, psychiatrzy i psychoterapeuci starają się wykazać korelację pomiędzy tymi dwoma typami zjawisk a także różnice, jakie je dzielą. Dlatego za chwilę, nasmaruję parę faktów pozwalających nam odróżnić człowieka chorego od...opętanego przez demona. Granica definiująca te dwa przypadki jest niezwykle cienka, często rozmyta, co jest powodem trudnej weryfikacji. Diabeł tkwi w szczegółach...<br />
<br />
Drugie imię opętania – schizofrenia <br />
<br />
Jeśli macie w domu żonę, która akurat miesiączkuje to wiecie, że potrafi ona wtedy wykazywać cechy osoby opętanej. No dobra, a teraz na poważnie – opętanie ujawnia się na płaszczyźnie fizycznej oraz psychicznej. Ludzie, w których zamieszkał demon mają tendencję do ślinotoku, nienaturalnych grymasów twarzy i ruchów ciała, nietrzymania moczu i stolca, halucynacji, zaburzeń pamięci, mówienia innym tonem głosu, wydawania zwierzęcych dźwięków, nagłych napadów bólu, tików nerwowych jak np.: wypowiadanie bluźnierczych słów, a często też podatni są na próby samobójcze. Wiele z tych objawów występuje także w zaburzeniach psychicznych tj. schizofrenia, osobowość mnoga, psychoza urojeniowa czy nerwica histeryczna. Aktualnie żyjemy w świecie wypranym z wartości moralnych; rozwój duchowy i wiara stają się zabobonne i niemodne. Negowane są wszystkie zjawiska niemające potwierdzenia naukowego; poza tym, pędzący świat nakłada na człowieka presję życia w stresie. Taki tryb życia często przygniata szarego osobnika, powodując fobie, nerwice natręctw, depresje i inne zaburzenia na podłożu psychosomatycznym. Dlatego też, problem opętania zyskał status choroby. Czy oby na pewno jest to dobrze postawiona diagnoza? Nie sądzę a za chwilę napiszę, dlaczego. <br />
<br />
Różnice i podobieństwa<br />
<br />
1.	Schizofrenia – typów schizofrenii jest wiele: paranoidalna, katatoniczna, niezróżnicowana, prosta, hebefreniczna, nieokreślona. Ujawnia sie zwykle między 18 a 30 rokiem życia. Domniema się, że powodem ujawnienia choroby w życiu dorosłym jest zakażenie wirusowe przebyte jeszcze w życiu płodowym lub wczesnym stadium niemowlęcym. Niestety na dzień dzisiejszy laboratoryjnie nie da określić się schizofrenii, weryfikacja polega na eliminacji symptomów występujących w innych chorobach. Dziwne zachowania wynikają z niewłaściwego funkcjonowania receptora dopaminergicznego w układzie limbicznym mózgu (układ limbiczny – Rys 1. odpowiada za popęd seksualny, głód, agresję, strach). Dopamina jest przekaźnikiem (neurotransmiterem) uwalnianym przez synapsy układu nerwowego. Łącząc się ze swoim receptorem dopaminergicznym, następuje przekazanie informacji do mózgu. W schizofrenii receptor jest najprawdopodobniej zdeformowany, przez co sygnały nie są odbierane, a rezultatem tego są skrajne zachowania. Schizofrenia jest rozszczepieniem osobowości, rozdwojeniem jaźni, nieadekwatnych zachowań do myśli i uczuć. Osoba ma tendencję do mutyzmu – zubożałej i zniekształconej mowy, do katatonizmu czyli wykazuje zmniejszoną lub zwiększoną aktywność ruchową, dziwaczne urojenia (słuchowe, wzrokowe), nie zachowuje spójności wypowiedzi, często zapytana po raz drugi o to samo zdarzenie tworzy zupełnie nową fabułę, znacznie odbiegającą od tego co powiedziała za pierwszym razem. Można zaobserwować też nadmierną egzaltację, ale też całkowity zanik wyrażania emocji. Do tego dochodzi wiele innych objawów urojenia ksobne – czyli ofiara ciągle ma wrażenie, że jest obgadywana cyt ,, Oni wszyscy się na mnie patrzą i wszyscy się ze nie śmieją”,  anhedonia – niemożliwość odczuwania przyjemności,  i cała gama innych symptomów, ale o tym długo by pisać. Co odróżnia i co łączy ta chorobę z opętaniem? To, że zwykle choroba jest procesem wieloletnim, często pozostaje do końca życia, nie ma możliwości jej całkowitego wyleczenia, można uzyskać jedynie stan remisji. Opętanie charakteryzuje się okresowymi napadami wyżej wymienionych zachowań; następują gwałtownie i trwają maksymalnie do parunastu godzin, po czym cudownie zanikają (wyraźny początek i koniec). W obu przypadkach następują silne halucynacje wzrokowo-słuchowe, jednak w przypadku opętanego logika i realizm sytuacji jest w pełni zachowany; natomiast schizofrenicy mają tendencję do tworzenia barwnej fantasy. <br />
<br />
2.	Osobowość mnoga in. zaburzenia dysocjacyjne tożsamości. Polega na istnieniu w chorym przynajmniej dwóch różnych typów osobowości, zwykle jest ich znacznie więcej. Chory nie jest świadomy, że posiada wiele postaci, które o sobie nawzajem ,,nie wiedzą”. Diagnoza tego przypadku jest trudna, a jej korzenie nie są praktycznie nieznane. Przypuszcza się, że osobowość mnoga jest skutkiem traumatycznych doświadczeń w dzieciństwie (często jest to wynikiem towarzyszenia śmierci kogoś bliskiego lub brutalnych aktów seksualnych). Elementami dzielącymi chorobę od opętania, jest jak w przypadku schizofrenii – okres trwania. Zaburzenia dysocjacyjne utrzymują się stale przez całe życie, natomiast opętanie ma charakter napadowy. Dodatkowo rozdwojenie osobowości u chorego i opanowanego przez demona wygląda inaczej. Zwykle opętani identyfikują się z demonami, bogami, duchami, a fizjologicznie obłąkani identyfikują się z postaciami, które poznały w życiu realnym. <br />
<br />
3.	Nerwica histeryczna – Tu występują: afonia – niemożność wydobycia z siebie głosu, mówienie tylko szeptem, aspazja – czyli trudności w wykonaniu ruchu, mimo braku porażenia mięśni, gałka histeryczna – czyli uczucie, że w gardle zalega coś, co utrudnia oddychanie i jedzenie, gwóźdź histeryczny – czyli ciągłe uczucie tępego bólu w jednym miejscu; chory ma wrażenie ze wbito mu ostre narzędzie w głowę. Do tego dochodzi hipochondria, nadmierna impulsywność (napady szału), całkowite zatrzymanie oddawania moczu i stolca i przesada w zachowaniach seksualnych. Jak odróżnić histeryka od opętanego? Przeważnie za pomocą bodźców seksualnych. Nerwica, co najwyżej doprowadza do dążenia spełnienia się w ciężkim BDSM, z kolei ludzie, którymi targają siły nieczyste będą chcieć przeżywać obrzydliwe akty seksualne z bogami, elementami rytualnymi w celu profanacji. <br />
<br />
4.	Padaczka – nie jest schorzeniem psychicznym, ale neurologicznym. Chorzy na epilepsję nagle dostają drgawek, którym towarzyszy silny ślinotok, uczucie duszenia się (ze względu na paraliż mięśni twarzy –język wysuwany jest aż do brody), nietrzymanie moczu i kału, a końcowo następuje utrata świadomości. Chory doświadcza przed atakiem licznych manii, stąd też częste powiązania padaczki z opętaniami. <br />
<br />
5.	Zespół Tourett’a – również nie jest chorobą o podłożu psychicznym. Ma ona podłoże genetyczne, neurologiczne a także wynika z zaburzeń enzymatycznych (histaminy, histamina powszechnie powoduje alergie). Objawy mogą wystąpić między 2 a 15 rokiem życia, najczęściej są to: kłopoty z koncentracją, tiki nerwowe (niekontrolowane ruchy ciała – mruganie, gwałtowne dotykanie siebie i innych, ruchy ramion i nóg) koprolalia, – czyli potrzeba wypowiadania wulgaryzmów na tle seksualnym i przekleństw), wydawanie zwierzęcych odgłosów, wywracanie gałek ocznych. Powyższe symptomy można zauważyć także w opętaniu, ale tu diagnoza jest łatwa, ze względu na różnice w czasie utrzymywania się ataku, a także względu na uczucia wypowiadającego tzn. w przypadku chorych z Tourett'em wypowiadane przez nich bluźniercze zdania nie są dla nich obce (są zasłyszane z otoczenia), a naturalne. W opętaniu mamy do czynienia z konfliktem w głowie mówiącego. Opowiada on o rzeczach, które są dla niego nowe, których nigdy nie doświadczył - czuje także przymus wypowiadania słów, których nie chce. Często różnicą między tymi dwoma przypadkami jest mówienie np.: w obcych językach (których nie zna).<br />
<br />
<br />
opętanie Anneliese Michel<br />
<br />
A tu ciekawe urywki z książki o opętanej Anneliese Michel, urodzonej w 1976r. w Bawarii. Miała omamy i ataki padaczko-podobne, dlatego stwierdzono u niej epilepsję. Widziała zniekształcone demoniczne twarze podczas odprawiania modlitw, piła swój mocz, spożywała robaki, muchy, odgryzała głowy ptakom wydając przy tym zwierzęce odgłosy. Zdarzało się jej tarzać nago w błocie i żwirze, wkładać głowę do muszli klozetowej na parę godzin, niszczyć krzyże i figury kościelne. Jej ciało w napadach szału było wygięte w nienaturalny łuk, utrudniało jej to oddychanie i połykanie. Doznawała też nawiedzeń przez zmarłych. Dobrowolnie poddawała się egzorcyzmom, aby zlikwidować to, co ją prześladowało (pierwszy egzorcyzm został odprawiony dopiero 7 lat po wystąpieniu u niej pierwszych objawów). <br />
<br />
"Anneliese opisała te napady przede wszystkim jako straszny ucisk, któremu towarzyszył paraliż kończyn; tak długo, jak utrzymywał się ten ucisk, nie mogła wezwać pomocy. Lekarze nazwali te ataki „epilepsjopodobne”, a ponieważ nie wiedzieli, że mogą one mieć również inną przyczynę, przyjmowali, iż Anneliese jest epileptyczką. Po trzecim napadzie, którego doznała w sanatorium w Mittelbergu, sporządzono elektroencefalogram (EEG), który jednak nie wykazał jasnego rozpoznania choroby. Kiedy później doktor Lüthy wielokrotnie wykonywał badania EEG, wykazywały one zawsze „fizjologiczny”, tzn. normalny wykres fal alfa"<br />
<br />
Annielise charakteryzowała ogromna siła fizyczna i odporność na ból.Wyznania Michel: <br />
<br />
"W ogóle nie odczuwałam bólu, raz tylko, kiedy głęboko zraniłam się w nogę. Ale ból trwał krótko, a rana szybko się zagoiła. Prawie zawsze chodziłam boso i nie zważałam ani na upal, ani na zimno. Tylko, kiedy chodziłam po śniegu, bolały mnie czasami po chwili stopy. W tym czasie bawiłam się też często ogniem, kładłam zapalone zapałki na moje ręce i nogi, brałam do ręki żarzące się drewno i z palców robiłam świeczki. Ale nigdy mnie to nie bolało i nigdy nie miałam pęcherzy"<br />
<br />
Obserwacje matki Annielise:<br />
<br />
"Etnografowie, którzy zajmują się bliżej stanami nadnormalnymi, opisują, jak będącym w takim stanie osobom rozszerzają się źrenice. Tak było również w przypadku Anneliese. Wielokrotnie obserwował to ksiądz Alt, a także jej matka. „Oczy naszej Anneliese zrobiły się zupełnie czarne”, powiedziała. Ręce takich osób kurczą się konwulsyjnie tak jak u Anneliese, o której często mówiono, że jej ręce przemieniały się w łapy; twarze zastygają w wykrzywionym grymasie, jak zauważyli to u niej, pani Michel, Piotr, a także Anna Lippert. Przy opisywaniu zachowania uczestników stosownych rytuałów, etnografowie notują dalej, że są oni całkowicie nieobecni, bez kontaktu. Nie zauważają nawet, jak ktoś stanie im na rękę, kiedy na przykład leżą na ziemi. Ich pole koncentracji jest maksymalnie zawężone. Na jednej z taśm magnetofonowych z egzorcyzmami znajduje się na to interesujący przykład. Ojciec Renz wypowiada łacińską modlitwę, demon warczy i wyje. Jak wiemy z notatek ojca Renza, niejednokrotnie wyglądało to tak, jakby była potrząsana albo uderzana od tyłu. Rzucała głową z jednej strony na drugą i jak szalona wykonywała szybkie przyklęknięcia"<br />
<br />
"Wiemy na przykład, że Anneliese, kiedy była dręczona albo opętana, wydzielała niezmienny, bardzo nieprzyjemny zapach. Podczas egzorcyzmu, który odprawiany jest w celu uwolnienia, zapach ten znikał. Ksiądz Alt przypomina sobie pewne wydarzenie: Po egzorcyzmie siedzieliśmy razem i rozmawialiśmy. Siedziałem obok Anneliese. Była „wolna” i żywo opowiadała. Nagle miałem przeczucie: zaraz coś się zdarzy! W tym samym momencie poczułem odór, a wtedy ona zaczęła wyć."<br />
<br />
Potwierdzenie na to, że opętani wykazują cechy wspólne z osobami chorymi na Tourett'a (mówienie bluźnierstw, przekleństw):<br />
<br />
"Anneliese i inni, którzy mają takie same przeżycia, pławią się podczas stanu nadnormalnego w steku plugastw. Przypomina to pewne zaburzenie zachowania, opisane po raz pierwszy przez Gilles'a de la Tourette, które określone zostało jako „koprolalia” "<br />
<br />
podawane Michel leki na schizofrenię i epilepsję wzmagały tylko objawy (Zentropil i Tegol, który teoretycznie doprowadził do poważnego uszkodzenia erytrocytów - dziewczyna na skutek ich dysfunkcji udusiła się):<br />
<br />
" lek Zentropil. We wrześniu 1972 roku doktor Lüthy przepisał po raz pierwszy Zentropil. . Jest to lek, który tłumi duże napady epileptyczne, prawdopodobnie poprzez oddziaływanie na ośrodek mchowy w mózgu. Może on wywoływać uciążliwe skutki uboczne w centralnym układzie nerwowym. U Anneliese działanie to było katastrofalne. Jak informowała ona doktor Schleip, miała „od października 1972 roku prawie codziennie” ciężkie depresje i absencje, a oprócz tego towarzyszył jej odór. Działo się to blisko cztery tygodnie po pierwszym zażyciu Zentropilu. Anneliese nie opowiadała lekarce, że jednocześnie dużo częściej i w sposób jeszcze bardziej przerażający pojawiały się diabelskie twarze. Można przyjąć, że Zentropil poprzez odbieranie sodu utrudniał przekaz informacji w mózgu i dlatego między innymi wywoływał u Anneliese absencje. Powodował też inne zmiany chemiczne, które ułatwiały dostęp do ośrodka awersji. Wskutek tego diabelskie twarze, odór i budzące grozę depresje były mocniejsze"<br />
<br />
PDF: <a href="http://newage.pingwin.waw.pl/dokumenty/Goodman%20Felicitas%20D.%20-%20Egzorcyzmy%20Anneliese%20Michel.pdf" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://newage.pingwin.waw.pl/dokumenty/G...Michel.pdf</a><br /><!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="http://witchcraft.com.pl/images/attachtypes/image.gif" title="Obraz PNG" border="0" alt=".png" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=148" target="_blank" title="">Rys. 1.png</a> (Rozmiar: 134.37 KB / Pobrań: 20)
<!-- end: postbit_attachments_attachment -->]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Dziś parę słów odnośnie opętania i chorób psychicznych. Jest to temat w dalszym ciągu otwarty, stale trwają badania nad biologicznymi mechanizmami osób opętanych jak i tych  z zaburzeniami psychicznymi.  Naukowcy, świeccy egzorcyści, psychiatrzy i psychoterapeuci starają się wykazać korelację pomiędzy tymi dwoma typami zjawisk a także różnice, jakie je dzielą. Dlatego za chwilę, nasmaruję parę faktów pozwalających nam odróżnić człowieka chorego od...opętanego przez demona. Granica definiująca te dwa przypadki jest niezwykle cienka, często rozmyta, co jest powodem trudnej weryfikacji. Diabeł tkwi w szczegółach...<br />
<br />
Drugie imię opętania – schizofrenia <br />
<br />
Jeśli macie w domu żonę, która akurat miesiączkuje to wiecie, że potrafi ona wtedy wykazywać cechy osoby opętanej. No dobra, a teraz na poważnie – opętanie ujawnia się na płaszczyźnie fizycznej oraz psychicznej. Ludzie, w których zamieszkał demon mają tendencję do ślinotoku, nienaturalnych grymasów twarzy i ruchów ciała, nietrzymania moczu i stolca, halucynacji, zaburzeń pamięci, mówienia innym tonem głosu, wydawania zwierzęcych dźwięków, nagłych napadów bólu, tików nerwowych jak np.: wypowiadanie bluźnierczych słów, a często też podatni są na próby samobójcze. Wiele z tych objawów występuje także w zaburzeniach psychicznych tj. schizofrenia, osobowość mnoga, psychoza urojeniowa czy nerwica histeryczna. Aktualnie żyjemy w świecie wypranym z wartości moralnych; rozwój duchowy i wiara stają się zabobonne i niemodne. Negowane są wszystkie zjawiska niemające potwierdzenia naukowego; poza tym, pędzący świat nakłada na człowieka presję życia w stresie. Taki tryb życia często przygniata szarego osobnika, powodując fobie, nerwice natręctw, depresje i inne zaburzenia na podłożu psychosomatycznym. Dlatego też, problem opętania zyskał status choroby. Czy oby na pewno jest to dobrze postawiona diagnoza? Nie sądzę a za chwilę napiszę, dlaczego. <br />
<br />
Różnice i podobieństwa<br />
<br />
1.	Schizofrenia – typów schizofrenii jest wiele: paranoidalna, katatoniczna, niezróżnicowana, prosta, hebefreniczna, nieokreślona. Ujawnia sie zwykle między 18 a 30 rokiem życia. Domniema się, że powodem ujawnienia choroby w życiu dorosłym jest zakażenie wirusowe przebyte jeszcze w życiu płodowym lub wczesnym stadium niemowlęcym. Niestety na dzień dzisiejszy laboratoryjnie nie da określić się schizofrenii, weryfikacja polega na eliminacji symptomów występujących w innych chorobach. Dziwne zachowania wynikają z niewłaściwego funkcjonowania receptora dopaminergicznego w układzie limbicznym mózgu (układ limbiczny – Rys 1. odpowiada za popęd seksualny, głód, agresję, strach). Dopamina jest przekaźnikiem (neurotransmiterem) uwalnianym przez synapsy układu nerwowego. Łącząc się ze swoim receptorem dopaminergicznym, następuje przekazanie informacji do mózgu. W schizofrenii receptor jest najprawdopodobniej zdeformowany, przez co sygnały nie są odbierane, a rezultatem tego są skrajne zachowania. Schizofrenia jest rozszczepieniem osobowości, rozdwojeniem jaźni, nieadekwatnych zachowań do myśli i uczuć. Osoba ma tendencję do mutyzmu – zubożałej i zniekształconej mowy, do katatonizmu czyli wykazuje zmniejszoną lub zwiększoną aktywność ruchową, dziwaczne urojenia (słuchowe, wzrokowe), nie zachowuje spójności wypowiedzi, często zapytana po raz drugi o to samo zdarzenie tworzy zupełnie nową fabułę, znacznie odbiegającą od tego co powiedziała za pierwszym razem. Można zaobserwować też nadmierną egzaltację, ale też całkowity zanik wyrażania emocji. Do tego dochodzi wiele innych objawów urojenia ksobne – czyli ofiara ciągle ma wrażenie, że jest obgadywana cyt ,, Oni wszyscy się na mnie patrzą i wszyscy się ze nie śmieją”,  anhedonia – niemożliwość odczuwania przyjemności,  i cała gama innych symptomów, ale o tym długo by pisać. Co odróżnia i co łączy ta chorobę z opętaniem? To, że zwykle choroba jest procesem wieloletnim, często pozostaje do końca życia, nie ma możliwości jej całkowitego wyleczenia, można uzyskać jedynie stan remisji. Opętanie charakteryzuje się okresowymi napadami wyżej wymienionych zachowań; następują gwałtownie i trwają maksymalnie do parunastu godzin, po czym cudownie zanikają (wyraźny początek i koniec). W obu przypadkach następują silne halucynacje wzrokowo-słuchowe, jednak w przypadku opętanego logika i realizm sytuacji jest w pełni zachowany; natomiast schizofrenicy mają tendencję do tworzenia barwnej fantasy. <br />
<br />
2.	Osobowość mnoga in. zaburzenia dysocjacyjne tożsamości. Polega na istnieniu w chorym przynajmniej dwóch różnych typów osobowości, zwykle jest ich znacznie więcej. Chory nie jest świadomy, że posiada wiele postaci, które o sobie nawzajem ,,nie wiedzą”. Diagnoza tego przypadku jest trudna, a jej korzenie nie są praktycznie nieznane. Przypuszcza się, że osobowość mnoga jest skutkiem traumatycznych doświadczeń w dzieciństwie (często jest to wynikiem towarzyszenia śmierci kogoś bliskiego lub brutalnych aktów seksualnych). Elementami dzielącymi chorobę od opętania, jest jak w przypadku schizofrenii – okres trwania. Zaburzenia dysocjacyjne utrzymują się stale przez całe życie, natomiast opętanie ma charakter napadowy. Dodatkowo rozdwojenie osobowości u chorego i opanowanego przez demona wygląda inaczej. Zwykle opętani identyfikują się z demonami, bogami, duchami, a fizjologicznie obłąkani identyfikują się z postaciami, które poznały w życiu realnym. <br />
<br />
3.	Nerwica histeryczna – Tu występują: afonia – niemożność wydobycia z siebie głosu, mówienie tylko szeptem, aspazja – czyli trudności w wykonaniu ruchu, mimo braku porażenia mięśni, gałka histeryczna – czyli uczucie, że w gardle zalega coś, co utrudnia oddychanie i jedzenie, gwóźdź histeryczny – czyli ciągłe uczucie tępego bólu w jednym miejscu; chory ma wrażenie ze wbito mu ostre narzędzie w głowę. Do tego dochodzi hipochondria, nadmierna impulsywność (napady szału), całkowite zatrzymanie oddawania moczu i stolca i przesada w zachowaniach seksualnych. Jak odróżnić histeryka od opętanego? Przeważnie za pomocą bodźców seksualnych. Nerwica, co najwyżej doprowadza do dążenia spełnienia się w ciężkim BDSM, z kolei ludzie, którymi targają siły nieczyste będą chcieć przeżywać obrzydliwe akty seksualne z bogami, elementami rytualnymi w celu profanacji. <br />
<br />
4.	Padaczka – nie jest schorzeniem psychicznym, ale neurologicznym. Chorzy na epilepsję nagle dostają drgawek, którym towarzyszy silny ślinotok, uczucie duszenia się (ze względu na paraliż mięśni twarzy –język wysuwany jest aż do brody), nietrzymanie moczu i kału, a końcowo następuje utrata świadomości. Chory doświadcza przed atakiem licznych manii, stąd też częste powiązania padaczki z opętaniami. <br />
<br />
5.	Zespół Tourett’a – również nie jest chorobą o podłożu psychicznym. Ma ona podłoże genetyczne, neurologiczne a także wynika z zaburzeń enzymatycznych (histaminy, histamina powszechnie powoduje alergie). Objawy mogą wystąpić między 2 a 15 rokiem życia, najczęściej są to: kłopoty z koncentracją, tiki nerwowe (niekontrolowane ruchy ciała – mruganie, gwałtowne dotykanie siebie i innych, ruchy ramion i nóg) koprolalia, – czyli potrzeba wypowiadania wulgaryzmów na tle seksualnym i przekleństw), wydawanie zwierzęcych odgłosów, wywracanie gałek ocznych. Powyższe symptomy można zauważyć także w opętaniu, ale tu diagnoza jest łatwa, ze względu na różnice w czasie utrzymywania się ataku, a także względu na uczucia wypowiadającego tzn. w przypadku chorych z Tourett'em wypowiadane przez nich bluźniercze zdania nie są dla nich obce (są zasłyszane z otoczenia), a naturalne. W opętaniu mamy do czynienia z konfliktem w głowie mówiącego. Opowiada on o rzeczach, które są dla niego nowe, których nigdy nie doświadczył - czuje także przymus wypowiadania słów, których nie chce. Często różnicą między tymi dwoma przypadkami jest mówienie np.: w obcych językach (których nie zna).<br />
<br />
<br />
opętanie Anneliese Michel<br />
<br />
A tu ciekawe urywki z książki o opętanej Anneliese Michel, urodzonej w 1976r. w Bawarii. Miała omamy i ataki padaczko-podobne, dlatego stwierdzono u niej epilepsję. Widziała zniekształcone demoniczne twarze podczas odprawiania modlitw, piła swój mocz, spożywała robaki, muchy, odgryzała głowy ptakom wydając przy tym zwierzęce odgłosy. Zdarzało się jej tarzać nago w błocie i żwirze, wkładać głowę do muszli klozetowej na parę godzin, niszczyć krzyże i figury kościelne. Jej ciało w napadach szału było wygięte w nienaturalny łuk, utrudniało jej to oddychanie i połykanie. Doznawała też nawiedzeń przez zmarłych. Dobrowolnie poddawała się egzorcyzmom, aby zlikwidować to, co ją prześladowało (pierwszy egzorcyzm został odprawiony dopiero 7 lat po wystąpieniu u niej pierwszych objawów). <br />
<br />
"Anneliese opisała te napady przede wszystkim jako straszny ucisk, któremu towarzyszył paraliż kończyn; tak długo, jak utrzymywał się ten ucisk, nie mogła wezwać pomocy. Lekarze nazwali te ataki „epilepsjopodobne”, a ponieważ nie wiedzieli, że mogą one mieć również inną przyczynę, przyjmowali, iż Anneliese jest epileptyczką. Po trzecim napadzie, którego doznała w sanatorium w Mittelbergu, sporządzono elektroencefalogram (EEG), który jednak nie wykazał jasnego rozpoznania choroby. Kiedy później doktor Lüthy wielokrotnie wykonywał badania EEG, wykazywały one zawsze „fizjologiczny”, tzn. normalny wykres fal alfa"<br />
<br />
Annielise charakteryzowała ogromna siła fizyczna i odporność na ból.Wyznania Michel: <br />
<br />
"W ogóle nie odczuwałam bólu, raz tylko, kiedy głęboko zraniłam się w nogę. Ale ból trwał krótko, a rana szybko się zagoiła. Prawie zawsze chodziłam boso i nie zważałam ani na upal, ani na zimno. Tylko, kiedy chodziłam po śniegu, bolały mnie czasami po chwili stopy. W tym czasie bawiłam się też często ogniem, kładłam zapalone zapałki na moje ręce i nogi, brałam do ręki żarzące się drewno i z palców robiłam świeczki. Ale nigdy mnie to nie bolało i nigdy nie miałam pęcherzy"<br />
<br />
Obserwacje matki Annielise:<br />
<br />
"Etnografowie, którzy zajmują się bliżej stanami nadnormalnymi, opisują, jak będącym w takim stanie osobom rozszerzają się źrenice. Tak było również w przypadku Anneliese. Wielokrotnie obserwował to ksiądz Alt, a także jej matka. „Oczy naszej Anneliese zrobiły się zupełnie czarne”, powiedziała. Ręce takich osób kurczą się konwulsyjnie tak jak u Anneliese, o której często mówiono, że jej ręce przemieniały się w łapy; twarze zastygają w wykrzywionym grymasie, jak zauważyli to u niej, pani Michel, Piotr, a także Anna Lippert. Przy opisywaniu zachowania uczestników stosownych rytuałów, etnografowie notują dalej, że są oni całkowicie nieobecni, bez kontaktu. Nie zauważają nawet, jak ktoś stanie im na rękę, kiedy na przykład leżą na ziemi. Ich pole koncentracji jest maksymalnie zawężone. Na jednej z taśm magnetofonowych z egzorcyzmami znajduje się na to interesujący przykład. Ojciec Renz wypowiada łacińską modlitwę, demon warczy i wyje. Jak wiemy z notatek ojca Renza, niejednokrotnie wyglądało to tak, jakby była potrząsana albo uderzana od tyłu. Rzucała głową z jednej strony na drugą i jak szalona wykonywała szybkie przyklęknięcia"<br />
<br />
"Wiemy na przykład, że Anneliese, kiedy była dręczona albo opętana, wydzielała niezmienny, bardzo nieprzyjemny zapach. Podczas egzorcyzmu, który odprawiany jest w celu uwolnienia, zapach ten znikał. Ksiądz Alt przypomina sobie pewne wydarzenie: Po egzorcyzmie siedzieliśmy razem i rozmawialiśmy. Siedziałem obok Anneliese. Była „wolna” i żywo opowiadała. Nagle miałem przeczucie: zaraz coś się zdarzy! W tym samym momencie poczułem odór, a wtedy ona zaczęła wyć."<br />
<br />
Potwierdzenie na to, że opętani wykazują cechy wspólne z osobami chorymi na Tourett'a (mówienie bluźnierstw, przekleństw):<br />
<br />
"Anneliese i inni, którzy mają takie same przeżycia, pławią się podczas stanu nadnormalnego w steku plugastw. Przypomina to pewne zaburzenie zachowania, opisane po raz pierwszy przez Gilles'a de la Tourette, które określone zostało jako „koprolalia” "<br />
<br />
podawane Michel leki na schizofrenię i epilepsję wzmagały tylko objawy (Zentropil i Tegol, który teoretycznie doprowadził do poważnego uszkodzenia erytrocytów - dziewczyna na skutek ich dysfunkcji udusiła się):<br />
<br />
" lek Zentropil. We wrześniu 1972 roku doktor Lüthy przepisał po raz pierwszy Zentropil. . Jest to lek, który tłumi duże napady epileptyczne, prawdopodobnie poprzez oddziaływanie na ośrodek mchowy w mózgu. Może on wywoływać uciążliwe skutki uboczne w centralnym układzie nerwowym. U Anneliese działanie to było katastrofalne. Jak informowała ona doktor Schleip, miała „od października 1972 roku prawie codziennie” ciężkie depresje i absencje, a oprócz tego towarzyszył jej odór. Działo się to blisko cztery tygodnie po pierwszym zażyciu Zentropilu. Anneliese nie opowiadała lekarce, że jednocześnie dużo częściej i w sposób jeszcze bardziej przerażający pojawiały się diabelskie twarze. Można przyjąć, że Zentropil poprzez odbieranie sodu utrudniał przekaz informacji w mózgu i dlatego między innymi wywoływał u Anneliese absencje. Powodował też inne zmiany chemiczne, które ułatwiały dostęp do ośrodka awersji. Wskutek tego diabelskie twarze, odór i budzące grozę depresje były mocniejsze"<br />
<br />
PDF: <a href="http://newage.pingwin.waw.pl/dokumenty/Goodman%20Felicitas%20D.%20-%20Egzorcyzmy%20Anneliese%20Michel.pdf" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://newage.pingwin.waw.pl/dokumenty/G...Michel.pdf</a><br /><!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="http://witchcraft.com.pl/images/attachtypes/image.gif" title="Obraz PNG" border="0" alt=".png" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=148" target="_blank" title="">Rys. 1.png</a> (Rozmiar: 134.37 KB / Pobrań: 20)
<!-- end: postbit_attachments_attachment -->]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Rozwijanie intuicji.]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=6537</link>
			<pubDate>Sun, 15 Feb 2015 21:49:28 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=5663">Ezra</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=6537</guid>
			<description><![CDATA[Intuicja, określana jest, jako nagły przebłysk, który odbieramy jako myśl, obraz czy rozwiązanie problemu. Jest z natury procesem podświadomym, którego nie można kontrolować.<br />
Im lepiej rozwinięta czakra korony, tym lepiej działa intuicja.<br />
<br />
Moje doświadczenie, nie raz pokazało, że ufnośc pokładana w intuicji, daje lepsze rezultaty. niz poleganie na rozsądu i sprzeniewierzanie sie podszeptom wewnętrznego głosu.<br />
<br />
Myślę, że jej roli w codziennym życiu, nie sposób przecenić, dlatego chciałabym się z Wami podzielic kilkoma wskazówkami, jak ją rozwijać <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" /> : <br />
<br />
Ludzie, którzy mają rozwiniętą intuicję, posiadają pewne wspólne cechy, które w naturalny sposób ułatwiają im otwarcie się na nią. Rozwijanie intuicji nie polega bowiem na robieniu czegoś, ale raczej na byciu pewnego rodzaju osobą. Intuicja oznacza raczej bycie niż robienie. Przyjrzyjmy się więc cechom rozwijającym świadomą intuicję. <br />
<br />
l. Świadomość swojej wyjątkowości oraz jej pełna akceptacja. <br />
Świadomość ta oznacza, że szanując i akceptując nakazy racjonalnego społeczeństwa, nie musimy ich ślepo słuchać. Nie musimy się buntować ani wchodzić w konflikt ze strukturami cywilizacji -jednak zamiast tańczyć jak nam zagrają, możemy rozwijać zaufanie do siebie.<br />
<br />
2. Kochanie siebie samego i współodczuwanie. <br />
Aby być gotowym na przeżycie czegoś magicznego, czegoś wykraczającego poza normalne doświadczenie, musimy siebie naprawdę kochać. Miłość do siebie wynikająca z poczucia własnej wartości przewijała się niemal w każdym omawianym w tej książce temacie -dlatego, że miłość jest fundamentem wszystkiego i kluczem do wszystkiego. Otwiera również drzwi do intuicji. <br />
<br />
3. Elastyczność w zetknięciu z nowymi koncepcjami lub abstrakcyjnymi pojęciami. <br />
Elastyczność oznacza otwartość na nowe rzeczy, chęć próbowania czegoś nowego, nawet ryzykowania. Jest ona przeciwieństwem utknięcia w starych wzorcach z przeszłości. Nawet w tych dziedzinach, które wydają się nam dobrze znajome, należy być otwartym na nowe możliwości i pomysły. <br />
<br />
4. Odwaga. <br />
Powinniśmy mieć odwagę stawić czoło swoim lękom, tym, którzy się z nami nie zgadzają, oraz realizować cały swój potencjał, czyli być tym, kim naprawdę jesteśmy. Potrzebujemy odwagi, bo bez niej nie poszerzymy swojej świadomości – tak samo jak nasi przodkowie potrzebowali odwagi, aby wyjść z jaskiń w nieznane. My wchodzimy w metafizyczną niewiadomą. Nie musimy obnosić się ze swoją odwagą; <br />
wystarczy, że będziemy mieć cichą odwagę zajrzenia w swoje wnętrze. <br />
<br />
5. Akceptacja zarówno uczuć pozytywnych, jak i negatywnych. <br />
Intuicja wyraża się za pomocą myśli, ale równie często za pomocą uczuć. Ten kanał musi więc być otwarty. A otwartość dla uczuć to nic innego, jak pozwalanie na Ich istnienie l odczuwanie, bez utożsamiania się z nimi czy zatracania się w nich. <br />
<br />
6. Ufność. <br />
Ufność to otwartość na błędy. Pozwól sobie je popełniać. Jeżeli wszystko, co robisz, musi być perfekcyjne – nie jest to prawdziwe zaufanie, ale żądanie gwarancji. Ufaj swojej intuicji, ale nie wymagaj, aby wszystko zawsze się udawało. Oczywiście twoja intuicja nigdy się nie pomyli, lecz wybory podejmowane inaczej mogą być błędne. Pozwól sobie na to. <br />
Poza tym, tworzenie swojego szczęścia oprzyj na własnych decyzjach. Ufaj sobie bardziej niż radom innych osób. Owszem, szanuj inne autorytety, ale ty bądź dla siebie najwyższym. <br />
<br />
7. Spontaniczność. <br />
Nie zawsze bądź do końca przygotowany i zorganizowany. Nie trzymaj w zanadrzu planu na sytuację awaryjną. Oczywiście nie ma nic złego w byciu przygotowanym, ale od czasu do czasu pozwól sobie na więcej spontaniczności: przyjmij nieoczekiwane zaproszenie, skorzystaj z nadarzającej się okazji. Nie postępuj zawsze właściwie i racjonalnie. Bądź spontaniczny.<br />
<br />
(na podstawie: C. Sisson ,,Podróż w głąb siebie").]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Intuicja, określana jest, jako nagły przebłysk, który odbieramy jako myśl, obraz czy rozwiązanie problemu. Jest z natury procesem podświadomym, którego nie można kontrolować.<br />
Im lepiej rozwinięta czakra korony, tym lepiej działa intuicja.<br />
<br />
Moje doświadczenie, nie raz pokazało, że ufnośc pokładana w intuicji, daje lepsze rezultaty. niz poleganie na rozsądu i sprzeniewierzanie sie podszeptom wewnętrznego głosu.<br />
<br />
Myślę, że jej roli w codziennym życiu, nie sposób przecenić, dlatego chciałabym się z Wami podzielic kilkoma wskazówkami, jak ją rozwijać <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" /> : <br />
<br />
Ludzie, którzy mają rozwiniętą intuicję, posiadają pewne wspólne cechy, które w naturalny sposób ułatwiają im otwarcie się na nią. Rozwijanie intuicji nie polega bowiem na robieniu czegoś, ale raczej na byciu pewnego rodzaju osobą. Intuicja oznacza raczej bycie niż robienie. Przyjrzyjmy się więc cechom rozwijającym świadomą intuicję. <br />
<br />
l. Świadomość swojej wyjątkowości oraz jej pełna akceptacja. <br />
Świadomość ta oznacza, że szanując i akceptując nakazy racjonalnego społeczeństwa, nie musimy ich ślepo słuchać. Nie musimy się buntować ani wchodzić w konflikt ze strukturami cywilizacji -jednak zamiast tańczyć jak nam zagrają, możemy rozwijać zaufanie do siebie.<br />
<br />
2. Kochanie siebie samego i współodczuwanie. <br />
Aby być gotowym na przeżycie czegoś magicznego, czegoś wykraczającego poza normalne doświadczenie, musimy siebie naprawdę kochać. Miłość do siebie wynikająca z poczucia własnej wartości przewijała się niemal w każdym omawianym w tej książce temacie -dlatego, że miłość jest fundamentem wszystkiego i kluczem do wszystkiego. Otwiera również drzwi do intuicji. <br />
<br />
3. Elastyczność w zetknięciu z nowymi koncepcjami lub abstrakcyjnymi pojęciami. <br />
Elastyczność oznacza otwartość na nowe rzeczy, chęć próbowania czegoś nowego, nawet ryzykowania. Jest ona przeciwieństwem utknięcia w starych wzorcach z przeszłości. Nawet w tych dziedzinach, które wydają się nam dobrze znajome, należy być otwartym na nowe możliwości i pomysły. <br />
<br />
4. Odwaga. <br />
Powinniśmy mieć odwagę stawić czoło swoim lękom, tym, którzy się z nami nie zgadzają, oraz realizować cały swój potencjał, czyli być tym, kim naprawdę jesteśmy. Potrzebujemy odwagi, bo bez niej nie poszerzymy swojej świadomości – tak samo jak nasi przodkowie potrzebowali odwagi, aby wyjść z jaskiń w nieznane. My wchodzimy w metafizyczną niewiadomą. Nie musimy obnosić się ze swoją odwagą; <br />
wystarczy, że będziemy mieć cichą odwagę zajrzenia w swoje wnętrze. <br />
<br />
5. Akceptacja zarówno uczuć pozytywnych, jak i negatywnych. <br />
Intuicja wyraża się za pomocą myśli, ale równie często za pomocą uczuć. Ten kanał musi więc być otwarty. A otwartość dla uczuć to nic innego, jak pozwalanie na Ich istnienie l odczuwanie, bez utożsamiania się z nimi czy zatracania się w nich. <br />
<br />
6. Ufność. <br />
Ufność to otwartość na błędy. Pozwól sobie je popełniać. Jeżeli wszystko, co robisz, musi być perfekcyjne – nie jest to prawdziwe zaufanie, ale żądanie gwarancji. Ufaj swojej intuicji, ale nie wymagaj, aby wszystko zawsze się udawało. Oczywiście twoja intuicja nigdy się nie pomyli, lecz wybory podejmowane inaczej mogą być błędne. Pozwól sobie na to. <br />
Poza tym, tworzenie swojego szczęścia oprzyj na własnych decyzjach. Ufaj sobie bardziej niż radom innych osób. Owszem, szanuj inne autorytety, ale ty bądź dla siebie najwyższym. <br />
<br />
7. Spontaniczność. <br />
Nie zawsze bądź do końca przygotowany i zorganizowany. Nie trzymaj w zanadrzu planu na sytuację awaryjną. Oczywiście nie ma nic złego w byciu przygotowanym, ale od czasu do czasu pozwól sobie na więcej spontaniczności: przyjmij nieoczekiwane zaproszenie, skorzystaj z nadarzającej się okazji. Nie postępuj zawsze właściwie i racjonalnie. Bądź spontaniczny.<br />
<br />
(na podstawie: C. Sisson ,,Podróż w głąb siebie").]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Dojrzałość człowieka]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=5577</link>
			<pubDate>Fri, 27 Jun 2014 13:34:57 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=0">Ismena</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=5577</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Dojrzałość emocjonalna wybranka do związku.</span><br />
<br />
Kiedy pojawią się problemy i dochodzi do rozstania, czy rozwodu, często wysnuwamy wnioski o niedojrzałości byłego partnera. Często w obliczu zawodu mówimy: „Zachował się jak gówniarz”. To pokazuje, jak ważna jest dojrzałość emocjonalna obu stron w związku.<br />
Niekiedy jednak nie umiemy trafnie rozpoznać oznak dojrzałości partnera. Mamią nas składane deklaracje i obietnice, oszukują emocje, które najintensywniej dają o sobie znać na początku relacji, kiedy to właśnie mamy DOKONAĆ WYBORU, czy chcemy, aby znajomość przerodziła się w trwały związek. Dlatego też ważne jest, by dać sobie czas na wzajemne poznanie się. Unikniecie w ten sposób rozczarowań i frustracji, kiedy coś się nie uda i uświadomicie sobie, że to nie to. By uniknąć pomyłki pamiętaj, że człowiek dojrzały…<br />
<br />
…rozwija się poprzez udział w wielu sferach życia – angażuje się w sprawy rodzinne i zawodowe, interesuje się wieloma zagadnieniami o charakterze społecznym, politycznym. Ma coraz głębsze kontakty ze światem, interesuje go wiele problemów, nabywa doświadczeń i wiedzy. Chce i realizuje kolejne szczeble społecznego rozwoju – poprzez edukację, pracę, relacje z innymi ludźmi, hobby.<br />
<br />
Wystarczy właściwie obserwacja czy też zwykła rozmowa, która zweryfikuje, czym zajmuje się w życiu codziennym osoba, z którą się spotykamy. Pytajmy ją o zdobyte doświadczenia życiowe, rozmawiajmy o aktualnych wydarzeniach, komentujmy artykuły w czasopismach czy publicystyczne programy. Osoba dojrzała nie musi odznaczać się ogromem wiedzy na temat problemów i zjawisk społecznych – chodzi bardziej o to, czy istnieją zagadnienia, które szczególnie ją interesują, poruszają. Człowiek niedojrzały będzie odnosił się do świata pod kątem swoich potrzeb i popędów. Będzie bagatelizował problemy, które go nie dotyczą, przejawiać postawy raczej egoistyczne. Jego oceny będą powierzchowne, bądź nie będzie ich wcale.<br />
W przeciwieństwie do osoby niedojrzałej...<br />
<br />
… człowiek dojrzały posiada serdeczne kontakty z innymi ludźmi. Umie tworzyć satysfakcjonujące relacje rodzinne, przyjacielskie, koleżeńskie. Są to relacje o różnym stopniu zażyłości, których podstawą jest akceptacja i otwartość na inność drugiego człowieka, w której brak narzucającego się czy władczego odniesienia, brak cech powierzchowności. Towarzyszy im wzajemna pomoc, wsparcie i szacunek. Co warte podkreślenia – zawierane przez osobę dojrzałą więzi mają charakter obustronny.<br />
Osoba niedojrzała bardziej chce być kochana, niż kochać. Inni ludzi potrzebni są jej o tyle, o ile potrafią być dla niej użyteczni i pomogą jej w realizacji potrzeb. Często nie mają prawdziwych głębokich relacji przyjacielskich, ich więzi są raczej luźne, powierzchowne.<br />
Łatwo zaobserwować jakość związków międzyludzkich wybranka – wystarczy poznać jego przyjaciół, członków rodziny i spróbować ocenić głębię i autentyczność tych kontaktów. To, jak nasz potencjalny partner traktuje innych ludzi określa z dużym prawdopodobieństwem to, jak będzie odnosił się do Ciebie.<br />
Zwróć uwagę czy partner, jako osoba dojrzała...<br />
<br />
…posiada względną równowagę emocjonalną. Adekwatnie reaguje na pojawiające się problemy, rzadziej przeżywa chwiejne nastroje. Potrafi w dużym stopniu kontrolować swoje emocje, w sytuacjach trudnych skupia się na rozwiązaniu problemu i poszukiwaniu wyjścia z nich. Ma poczucie psychicznego bezpieczeństwa, z którego wypływa względny spokój i równowaga. Akceptuje swoje słabości i porażki bez poczucia klęski.<br />
Osoba niedojrzała w wielu sytuacjach nie radzi sobie ze swoimi emocjami. Może być wybuchowa, mieć huśtawki nastrojów. Niejednokrotnie nie potrafi sobie czegoś odmówić, opierać się pokusom i swoim zachciankom. Często o takich osobach mówimy, iż są dziecinne, czy rozpieszczone. W obliczu problemów mogą one wpadać w panikę, trudno im myśleć racjonalnie. Bywają niesamodzielne, proszą o pomoc innych, nawet w problemach błahych. Najlepszym sprawdzianem dojrzałości emocjonalnej naszego wybranka jest sytuacja trudna, w której oboje się znajdziecie. Reakcja ukochanego i jego strategia wyjścia z sytuacji dużo Ci o nim powie.<br />
Człowiek niedojrzały nie myśli o przyszłości<br />
<br />
Dojrzały partner ma realistyczny stosunek do życia i uzdolnienia. Osoba taka trzyma się obiektywnej rzeczywistości i jest świadoma zadań życiowych, które ma realizować. Jest zorientowana w swoich uzdolnieniach, w tym, co potrafi robić, stąd zawsze towarzyszą jej jakieś cele i kierunki działania. Osoba dojrzała myśli o przyszłości, jest aktywna, tworzy plany.<br />
Człowiek niedojrzały często chodzi z głową chmurach. Nie do końca wie, co ma w życiu robić, marnuje wiele czasu. Nie posiada jasno określonych celów życiowych, często nie wypełnia swoich obowiązków, może być niesłowna, nieodpowiedzialna. Aby zbadać, czy nasz wybranek realnie patrzy na życie, warto przyjrzeć się jego stylowi życia i planom na przyszłość. Oceń, czy są sprawy (takie jak praca, wasz związek), które potrafi traktować z należytą powagą. Dobrym wskaźnikiem są takie cechy partnera, jak pracowitość, solidność, realizowanie zadań do końca. Warto zapytać również, jak widzi on swoją przyszłość. Jeżeli jego wizja przyszłości jest bardzo mglista, powinna zapalić Ci się czerwona lampka sygnalizująca ostrzeżenie.<br />
Dojrzały człowiek ma do siebie dystans<br />
<br />
Ma wgląd w siebie, jest obiektywna i ma poczucie humoru. Osoba dojrzała widzi siebie we właściwych proporcjach, ma adekwatną samoocenę i obraz siebie. Potrafi podchodzić do siebie z dystansem i śmiać się ze swoich słabości. Człowiek dojrzały zna siebie samego, swoje zalety i wady, możliwości i ograniczenia.<br />
Zdarza się, że osoba niedojrzała ma zaniżoną lub zawyżoną samoocenę. Obraz siebie może być przy tym niestabilny, zależny od nastroju i ocen innych ludzi. Często człowiek niedojrzały jest wyczulony na swoim punkcie, unosi się honorem, obraża się, „strzela fochy”. Może próbować za wszelką cenę wywyższać się ponad inne osoby, stale się z kimś porównywać, domagać się rywalizacji.<br />
Trudno na początkowym etapie znajomości ocenić ten aspekt dojrzałości partnera, wymaga to bowiem dużej wnikliwości. Warto uważnie słuchać partnera i zwracać baczną uwagę na to, jak mówi o sobie, jaki ma stosunek do siebie samego. Ważne jest również to, jak reaguje na krytykę i komplementy. Reakcje nieadekwatne, takie jak złość, pretensja, obrażanie się, mogą świadczyć o tym, iż partner patrzy na siebie nie do końca obiektywnie.<br />
Gdy partner jest dojrzały...<br />
<br />
... posiada jednoczącą filozofię życia, ukształtowany światopogląd. Człowiek dojrzały ma ukształtowaną hierarchię wartości i normy moralne, którymi kieruje się w życiu. Te cechy partnera mogą pochodzić ze ŚWIADOMIE ukształtowane religijnej dojrzałości, bądź być wynikiem życiowej refleksji. Filozofia życia, jaką wyznaje osoba dojrzała, nadaje kształt i sens jej życiu, pomaga dokonywać wyborów i podejmować decyzje. Niedojrzałość, to jedna z cech partnera, która będzie przejawiała się w licznych dylematach i rozterkach, które przeżywa partner, niezdecydowanie i relatywizm w patrzeniu na problemy moralne, obyczajowe.<br />
To, czy wybranek posiada ukształtowany światopogląd możemy zweryfikować prowadząc rozmowy o sprawach poważnych, egzystencjalnych. Niedojrzałość będzie objawiała się brakiem zainteresowania tymi zagadnieniami bądź nieumiejętnością zajęcia stanowiska w ważnych kwestiach.<br />
Poznaj cechy partnera, ale nie oceniaj zbyt surowo<br />
<br />
Oceniając dojrzałość emocjonalną wybranka, pamiętajmy o tym, aby nie oceniać zbyt surowo. Każdy ma prawo do chwil słabości i wątpienia, trzeba być uważnym, aby nie osądzać zbyt pochopnie. Przyglądajmy się najbardziej stosunkowi partnera do kwestii najważniejszych – dotyczących wartości, rodziny, przyszłości. One mówią najwięcej o dojrzałości.<br />
<br />
Niniejsze opracowanie oparte jest na -<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">"Koncepcji dojrzałej osobowości"</span> G. Allporta.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Dojrzałość emocjonalna wybranka do związku.</span><br />
<br />
Kiedy pojawią się problemy i dochodzi do rozstania, czy rozwodu, często wysnuwamy wnioski o niedojrzałości byłego partnera. Często w obliczu zawodu mówimy: „Zachował się jak gówniarz”. To pokazuje, jak ważna jest dojrzałość emocjonalna obu stron w związku.<br />
Niekiedy jednak nie umiemy trafnie rozpoznać oznak dojrzałości partnera. Mamią nas składane deklaracje i obietnice, oszukują emocje, które najintensywniej dają o sobie znać na początku relacji, kiedy to właśnie mamy DOKONAĆ WYBORU, czy chcemy, aby znajomość przerodziła się w trwały związek. Dlatego też ważne jest, by dać sobie czas na wzajemne poznanie się. Unikniecie w ten sposób rozczarowań i frustracji, kiedy coś się nie uda i uświadomicie sobie, że to nie to. By uniknąć pomyłki pamiętaj, że człowiek dojrzały…<br />
<br />
…rozwija się poprzez udział w wielu sferach życia – angażuje się w sprawy rodzinne i zawodowe, interesuje się wieloma zagadnieniami o charakterze społecznym, politycznym. Ma coraz głębsze kontakty ze światem, interesuje go wiele problemów, nabywa doświadczeń i wiedzy. Chce i realizuje kolejne szczeble społecznego rozwoju – poprzez edukację, pracę, relacje z innymi ludźmi, hobby.<br />
<br />
Wystarczy właściwie obserwacja czy też zwykła rozmowa, która zweryfikuje, czym zajmuje się w życiu codziennym osoba, z którą się spotykamy. Pytajmy ją o zdobyte doświadczenia życiowe, rozmawiajmy o aktualnych wydarzeniach, komentujmy artykuły w czasopismach czy publicystyczne programy. Osoba dojrzała nie musi odznaczać się ogromem wiedzy na temat problemów i zjawisk społecznych – chodzi bardziej o to, czy istnieją zagadnienia, które szczególnie ją interesują, poruszają. Człowiek niedojrzały będzie odnosił się do świata pod kątem swoich potrzeb i popędów. Będzie bagatelizował problemy, które go nie dotyczą, przejawiać postawy raczej egoistyczne. Jego oceny będą powierzchowne, bądź nie będzie ich wcale.<br />
W przeciwieństwie do osoby niedojrzałej...<br />
<br />
… człowiek dojrzały posiada serdeczne kontakty z innymi ludźmi. Umie tworzyć satysfakcjonujące relacje rodzinne, przyjacielskie, koleżeńskie. Są to relacje o różnym stopniu zażyłości, których podstawą jest akceptacja i otwartość na inność drugiego człowieka, w której brak narzucającego się czy władczego odniesienia, brak cech powierzchowności. Towarzyszy im wzajemna pomoc, wsparcie i szacunek. Co warte podkreślenia – zawierane przez osobę dojrzałą więzi mają charakter obustronny.<br />
Osoba niedojrzała bardziej chce być kochana, niż kochać. Inni ludzi potrzebni są jej o tyle, o ile potrafią być dla niej użyteczni i pomogą jej w realizacji potrzeb. Często nie mają prawdziwych głębokich relacji przyjacielskich, ich więzi są raczej luźne, powierzchowne.<br />
Łatwo zaobserwować jakość związków międzyludzkich wybranka – wystarczy poznać jego przyjaciół, członków rodziny i spróbować ocenić głębię i autentyczność tych kontaktów. To, jak nasz potencjalny partner traktuje innych ludzi określa z dużym prawdopodobieństwem to, jak będzie odnosił się do Ciebie.<br />
Zwróć uwagę czy partner, jako osoba dojrzała...<br />
<br />
…posiada względną równowagę emocjonalną. Adekwatnie reaguje na pojawiające się problemy, rzadziej przeżywa chwiejne nastroje. Potrafi w dużym stopniu kontrolować swoje emocje, w sytuacjach trudnych skupia się na rozwiązaniu problemu i poszukiwaniu wyjścia z nich. Ma poczucie psychicznego bezpieczeństwa, z którego wypływa względny spokój i równowaga. Akceptuje swoje słabości i porażki bez poczucia klęski.<br />
Osoba niedojrzała w wielu sytuacjach nie radzi sobie ze swoimi emocjami. Może być wybuchowa, mieć huśtawki nastrojów. Niejednokrotnie nie potrafi sobie czegoś odmówić, opierać się pokusom i swoim zachciankom. Często o takich osobach mówimy, iż są dziecinne, czy rozpieszczone. W obliczu problemów mogą one wpadać w panikę, trudno im myśleć racjonalnie. Bywają niesamodzielne, proszą o pomoc innych, nawet w problemach błahych. Najlepszym sprawdzianem dojrzałości emocjonalnej naszego wybranka jest sytuacja trudna, w której oboje się znajdziecie. Reakcja ukochanego i jego strategia wyjścia z sytuacji dużo Ci o nim powie.<br />
Człowiek niedojrzały nie myśli o przyszłości<br />
<br />
Dojrzały partner ma realistyczny stosunek do życia i uzdolnienia. Osoba taka trzyma się obiektywnej rzeczywistości i jest świadoma zadań życiowych, które ma realizować. Jest zorientowana w swoich uzdolnieniach, w tym, co potrafi robić, stąd zawsze towarzyszą jej jakieś cele i kierunki działania. Osoba dojrzała myśli o przyszłości, jest aktywna, tworzy plany.<br />
Człowiek niedojrzały często chodzi z głową chmurach. Nie do końca wie, co ma w życiu robić, marnuje wiele czasu. Nie posiada jasno określonych celów życiowych, często nie wypełnia swoich obowiązków, może być niesłowna, nieodpowiedzialna. Aby zbadać, czy nasz wybranek realnie patrzy na życie, warto przyjrzeć się jego stylowi życia i planom na przyszłość. Oceń, czy są sprawy (takie jak praca, wasz związek), które potrafi traktować z należytą powagą. Dobrym wskaźnikiem są takie cechy partnera, jak pracowitość, solidność, realizowanie zadań do końca. Warto zapytać również, jak widzi on swoją przyszłość. Jeżeli jego wizja przyszłości jest bardzo mglista, powinna zapalić Ci się czerwona lampka sygnalizująca ostrzeżenie.<br />
Dojrzały człowiek ma do siebie dystans<br />
<br />
Ma wgląd w siebie, jest obiektywna i ma poczucie humoru. Osoba dojrzała widzi siebie we właściwych proporcjach, ma adekwatną samoocenę i obraz siebie. Potrafi podchodzić do siebie z dystansem i śmiać się ze swoich słabości. Człowiek dojrzały zna siebie samego, swoje zalety i wady, możliwości i ograniczenia.<br />
Zdarza się, że osoba niedojrzała ma zaniżoną lub zawyżoną samoocenę. Obraz siebie może być przy tym niestabilny, zależny od nastroju i ocen innych ludzi. Często człowiek niedojrzały jest wyczulony na swoim punkcie, unosi się honorem, obraża się, „strzela fochy”. Może próbować za wszelką cenę wywyższać się ponad inne osoby, stale się z kimś porównywać, domagać się rywalizacji.<br />
Trudno na początkowym etapie znajomości ocenić ten aspekt dojrzałości partnera, wymaga to bowiem dużej wnikliwości. Warto uważnie słuchać partnera i zwracać baczną uwagę na to, jak mówi o sobie, jaki ma stosunek do siebie samego. Ważne jest również to, jak reaguje na krytykę i komplementy. Reakcje nieadekwatne, takie jak złość, pretensja, obrażanie się, mogą świadczyć o tym, iż partner patrzy na siebie nie do końca obiektywnie.<br />
Gdy partner jest dojrzały...<br />
<br />
... posiada jednoczącą filozofię życia, ukształtowany światopogląd. Człowiek dojrzały ma ukształtowaną hierarchię wartości i normy moralne, którymi kieruje się w życiu. Te cechy partnera mogą pochodzić ze ŚWIADOMIE ukształtowane religijnej dojrzałości, bądź być wynikiem życiowej refleksji. Filozofia życia, jaką wyznaje osoba dojrzała, nadaje kształt i sens jej życiu, pomaga dokonywać wyborów i podejmować decyzje. Niedojrzałość, to jedna z cech partnera, która będzie przejawiała się w licznych dylematach i rozterkach, które przeżywa partner, niezdecydowanie i relatywizm w patrzeniu na problemy moralne, obyczajowe.<br />
To, czy wybranek posiada ukształtowany światopogląd możemy zweryfikować prowadząc rozmowy o sprawach poważnych, egzystencjalnych. Niedojrzałość będzie objawiała się brakiem zainteresowania tymi zagadnieniami bądź nieumiejętnością zajęcia stanowiska w ważnych kwestiach.<br />
Poznaj cechy partnera, ale nie oceniaj zbyt surowo<br />
<br />
Oceniając dojrzałość emocjonalną wybranka, pamiętajmy o tym, aby nie oceniać zbyt surowo. Każdy ma prawo do chwil słabości i wątpienia, trzeba być uważnym, aby nie osądzać zbyt pochopnie. Przyglądajmy się najbardziej stosunkowi partnera do kwestii najważniejszych – dotyczących wartości, rodziny, przyszłości. One mówią najwięcej o dojrzałości.<br />
<br />
Niniejsze opracowanie oparte jest na -<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">"Koncepcji dojrzałej osobowości"</span> G. Allporta.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Syndrom Duchowego Uzaleznienia]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=5406</link>
			<pubDate>Sat, 24 May 2014 17:03:00 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=0">Ismena</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=5406</guid>
			<description><![CDATA[Jan Witold Suliga, Syndrom duchowego uzależnienia<br />
 Wolność jest darem Boga...<br />
Kabir<br />
<br />
WPROWADZENIE<br />
<br />
W tekście tym streszczam tezy przygotowywanej właśnie książki o tym samym tytule, w której analizuję objawy oraz skutki zaangażowania w praktyki duchowe ( okultyzm, mistycyzm, religijność ) pod kątem ich toksycznego wpływu na życie zajmujących się nimi ludzi.<br />
<br />
<br />
Nie stawiam w nim znaku równania między wszystkimi tymi odmianami duchowych tradycji. Jestem świadomy tego, że czym innym jest magia nurtu New Age, gnoza, kabała, a czym innym duchowość zachodnich religii monoteistycznych bądź wywodzące się z Orientu nauki buddyjskich czy hinduistycznych guru. Nie o doktrynalne sprawy mi jednak chodzi. Czym innym jest doktryna, a czym innym stosunek do niej. Z tego też względu w artykule tym nie zajmuję się duchowymi doktrynami, lecz uwypuklam fakt uzależnienia od stosowanych w nich praktyk, a także od duchowych sił, które się poprzez nie aktywizują. Zjawisku temu nadałem nazwę Syndromu Duchowego Uzależnienia ( SDU ).<br />
<br />
W określeniu tym słowo „syndrom” oznacza: zespół charakterystycznych przejawów czegoś, co jest wspólne dla wielu, ma właściwe sobie symptomy główne, rządzi się tymi samymi prawami i wymaga spełnienia podobnych warunków niezbędnych do wystąpienia i do zaniknięcia.<br />
<br />
Natomiast „duchowe uzależnienie” rozumiane jest jako: 1/ wrodzona, odziedziczona po przodkach lub nabyta w skutek inspiracji, nauk, perswazji albo przymusu ze strony innych ludzi; 2/ wzbudzona, wzmacniana, modyfikowana, ukierunkowana przez zewnętrzne względem człowieka spirytualne moce/byty; 3/ silna, nieodparta, racjonalnie bądź irracjonalnie motywowana  potrzeba wykonywania jakiś czynności w celu zaspokojenia pragnień, potrzeb, dążeń o charakterze duchowym, tj. mających związek z ponadzmysłowymi mocami, energiami albo boskimi personifikacjami.<br />
<br />
OBJAWY SDU<br />
<br />
Poszukiwania duchowe leżą w ludzkiej naturze; są wyrazem potrzeby zgłębienia transcendencji i służą rozwiązaniu rozmaitych, życiowych problemów. W tym celu ludzie angażują się w okultyzm ( magia rytualna i naturalna, kabała, tarot, hermetyzm, nauki różokrzyżowców, masonów, gnoza, antropozofia, teozofia, ezoteryczne chrześcijaństwo, huna, astrologia, numerologia, wróżbiarstwo, reiki, parapsychologia, bioenergoterapia, medycyna alternatywna, geomancja ), praktykują mistyczną duchowość  ( joga, medytacja transcendentalna, orientalne kulty ), stosują rozmaite metody z pogranicza duchowości i psychologii  ( regresing, rebirthing, doskonalenie umysłu, radykalne wybaczanie ), sięgają ku korzeniom wszystkich wierzeń ( szamanizm, wicca, kulty pogańskie ), czy wreszcie znajdują ukojenie w kościołach, sektach, grupach wyznaniowych, które wywodzą się z monoteistycznych religii ( judaizmu, chrześcijaństwa, islamu ).<br />
<br />
Im głębiej jednak ludzie wkraczają w sferę ducha, tym wyraźniej widzą, że to, co spodziewali się tam znaleźć odbiega od ich pierwotnych wyobrażeń.  Po okresie fascynacji i intelektualnego zainteresowania duchowością rozpoczyna się etap, w którym to, co znali tylko w teorii urzeczywistnia się w ich życiu. Pierwszym zwiastunem tej zmiany jest zazwyczaj jakieś paranormalne doznanie ( wizja lub inne, mistyczne/magiczne doświadczenie ).    Doznaniem takim może być na przykład wrażenie przepełniającej serce, wszechogarniającej miłości, łaski i świetlistej energii boskiego pochodzenia. Daje ona ludziom niezłomne przekonanie, że Bóg istnieje ( dotąd weń wierzyli, teraz już wiedzą, że on jest ) i stanowi znak tego, że zostali wybrani, wyróżnieni i stoją o krok od oświecenia i obcowania życzliwymi ludziom mieszkańcami duchowego kosmosu. W skutek tego zdarzenia i powtarzających się mu podobnych doznań ludzie ci radykalnie zmieniają swoje zachowania, codzienne obyczaje, nawyki, ubiór, dietę, wystrój domu. Z dnia na dzień rzucają nałogi, rezygnują z „występnych” form seksu, wydłużają listę zakazanych używek, wciąż mówią o Bogu, karmie, oświeceniu, zbawieniu, Jezusie, uniwersalnej energii, unii z bóstwem, czakramach, o swoim „boskim” guru, zaś ich biblioteka pęka w szwach wypchana religijnymi, mistycznymi, ezoterycznymi publikacjami.<br />
<br />
Metamorfoza ta wywołuje u ich najbliższych konsternację, zdumienie, zaniepokojenie oraz skłania do podejrzeń, że konieczna jest jakaś zdecydowana interwencja. Oni wszakże puszczają mimo uszu krytyczne słowa, traktują je z lekceważeniem, uznając za dowód „niskiego uduchowienia”. Błogość, moc, poczucie misji, wewnętrzne zadowolenie sprawiają, że nie są w stanie zrozumieć, czemu to, co wzniosłe, boskie i święte, tamtym wydaje się być tego przeciwieństwem. Nie pojmują też dlaczego to co mówią oraz robią odbierane jest jako zarozumialstwo, pycha, nawiedzenie, czy wręcz szaleństwo. „Ślepi i głupi!” – mruczą pod nosem, gdy po raz kolejny mąż, żona, matka, ojciec lub dziecko przeszkadza im w całonocnych medytacjach albo prosi, by wreszcie odłożyli na bok karty tarota. „Bóg z wami” – wzdychają, pędząc świtem na spotkanie z modlitewną grupą. „Mam was dosyć!” – stwierdzają wyczerpani kłótnią o to, że znów chcą iść na jakiś ezoteryczny kurs. „Pierdzieleni durnie!” – warczą na wieść, że rodzice nie zgadzają się, by podjęli naukę w psychotronicznej szkole. „Błogosławię was, kocham, dobrze wam życzę...” – powtarzają w kółko słowa modlitwy, po czym opuszczają dom, by znaleźć nową wspólnotą wśród ludzi o tej samej co oni „amplitudzie duchowych wibracji”.<br />
<br />
Zapisana w jednej z ewangelii opowieść o tym, jak rodzina Jezusa uznała go za szalonego i próbowała zabrać do domu w czasie, gdy nauczał tłumy, on zaś stwierdził, że jego prawdziwą rodziną są tylko „słuchający Bożego Słowa”, jest tego konfliktu znakomitym przykładem. Oczywiście konflikt ten sam w sobie o niczym jeszcze nie świadczy. Zerwanie rodzinnych więzów, odrzucenie rodziny i bycie przez nią odrzuconym to niemal schemat w życiorysach wybitnych i ambitnych ludzi. Wielu artystów, naukowców, odkrywców zmuszonych było do uczynić, gdyż tylko w ten sposób mogli ziścić swoje wielkie marzenia. Tu jednak dzieje się nieco inaczej. To nie dążność bowiem do zrealizowania marzeń, lecz ich nagłe spełnienie staje się przyczyną zaistniałej separacji.  <br />
<br />
W etapie tym przeważają świetliste doznania „boskości”. Poprzedza on drugą fazę SDU, kiedy to natłok paranormalnych fenomenów wywołuje, niejasne z początku zaniepokojenie. Przekazy energii, ezoterycznej wiedzy, dary nowych umiejętności jakie temu towarzyszą są obwarowane nakazem wypełnienia określonej misji ( na przykład leczenia ludzi, odnajdywania zaginionych osób, głoszenia „bożego słowa”, nauczania, pisania religijnych wierszy ). Z biegiem dni presja narasta. Zaczynają pojawiać się napawające lękiem fenomeny, a wraz z nimi doświadczenia, w których wyniku człowiek odnosi nieodparte wrażenie, że stanął twarzą w twarz z „ciemną stroną mocy”.<br />
<br />
Zjawiska te mają różnoraki charakter. Może to być wrażenie czyjejś obecności, poczucie, że ktoś posiadł nasze ciało, niekontrolowana, a poprzedzona atakiem jakiejś siły bilokacja lub ekterioryzacja. Mogą to być sny o przerażającej treści, napawające strachem wizje, powtarzające się stany drętwoty, natręctwa mentalne, rozdrażnienie, uczucie zabrudzenia, osaczenia, oblepienia przez negatywną energię, chorobliwe przekonanie o własnej grzeszności, która odbiera nadzieję zbawienia i sprawia, że Bóg nas opuszcza i objawia nam swoje gniewne oblicze. Odczucia te zbiegają się z nieprzyjemnymi doznaniami zmysłowymi - widokiem przemykających się po domu dziwnych stworów, odgłosami, zapachami, dotknięciami. Charakterystycznym elementem tej fazy SDU są również doświadczenia seksualnego obcowania z jakąś niewidzialną istotą, z astralnym ciałem ziemskiego mistrza itp. Mogą też wystąpić zmiany preferencji seksualnych. Zdarzają się także przypadki gwałtu, pobicia, a nawet zmuszenia do samobójstwa.<br />
<br />
Podobnie jak w przypadku bólu, który z jednej strony przynosi cierpienie, z drugiej sygnalizuje o rozwijającej się chorobie, mroczne doznania są wyraźnym ostrzeżeniem, że coś w tym wszystkim jest nie tak. Reakcja na nie może być dwojaka. Pierwsza wyraża się ucieczką od cierpień, druga chwilowym oprzytomnieniem i szukaniem środków zaradczych.  <br />
<br />
W tym pierwszym przypadku człowiek stara się albo zanegować wszelką możliwość istnienia zagrażających mu sił albo podejmuje próby ich racjonalnej oceny i wypiera pamięć o nich w podświadomość. Niczym ktoś, kto leczy ból zęba proszkami od bólu zębów, a raka morfiną, neutralizuje mroczne doznania, lecz nie likwiduje ich przyczyn. W rezultacie popada w coraz głębsze zaślepienie. Nie docierają doń żadne, podważające jego postawę argumenty. Widząc, co się dzieje z innymi, podobnymi mu ludźmi uznaje, że są chorzy psychicznie, podczas gdy on jest oczywiście zdrowy. Trwa w tym stanie jak owad owinięty śnieżnobiałym kokonem, jego percepcja rzeczywistości zawęża się, obszar poza-duchowych zainteresowań ulega redukcji, osobowość zmienia się tak diametralnie, że po kilku latach jego znajomi mają wrażenie, że rozmawiają z zupełnie inną, obcą im osobą. Bywa i tak, że ujawniają się w nim cechy osobowości mnogiej. Towarzyszą temu napady niepohamowanego gniewu, agresji, zazdrości lub nawet chęci popełnienia mordu. Ich przeciwieństwem są niekontrolowane stany mistycznej ekstazy, miłości do wszystkich istnień, prekognicja, prorokowanie, mówienie „anielskimi językami”. Na poziomie relacji międzyludzkich odbierany jest on jako osoba emocjonalnie rozchwiana lub wystudzona, tj. obojętna na ludzkie nieszczęścia, przypadłości, problemy. Stanowi to sygnał, że nie do końca jest on już sobą i że jego umysł został zawłaszczony przez jakąś inną, manipulującą nim jaźń.    <br />
<br />
Postawa druga dowodzi, że w człowieku wciąż funkcjonują mechanizmy obronne, zamiast bowiem uciekać od bólu, podejmuje on wysiłek w celu likwidacji jego źródła. Gdzie szukać tego medykamentu? Ano w tym, co czyste i nieskalane „demonicznym” brudem – w „jasnej stronie mocy” ( w Bogu, Jezusie, w wyższej jaźni, w aniołach ). „Bóg mnie powołał, ale diabeł dopadł. Taki jest los wszystkich, którzy podążają drogą ducha” – powiada nękany przez mroczne doświadczenia człowiek, po czym przystępuje do duchowej walki w celu oczyszczenia się z mrocznych wpływów. „Wentyluje” czakramy. Poprzez sesje regresingu dokonuje puryfikacji swych nieuświadomionych intencji. Medytuje, modli się, odprawia nowenny, otacza świętymi obrazkami. Jego pokój zdobią amulety, wizerunki duchowych nauczycieli, ikony. Nad łóżkiem dyndają katolickie bądź buddyjskie różańce. Na skrzyżowaniu wodnych cieków leżą zakupione w ezoterycznym sklepie odpromienniki. Miejsce telewizora zajmuje wielgaśna piramida. Dom zostaje przebudowany w oparciu o zasady feng shui. Kieszenie ubrań wypełniają kilogramy energetyzujących kamieni. Z głosików sączy się kojąca duszę muzyka. Umysł dudni od powtarzanych w kółko mantr, zdrowasiek i wzmacniających „pozytywne myślenie” afirmacji. Oczy łzawią od adoracji eucharystii. Kolana drętwieją od codziennej spowiedzi. Stopy bolą po odbyciu pielgrzymki do sanktuarium Jasnogórskiej Pani. Z ust padają biblijne cytaty, ewokacje „tylko dobrych” duchów. Żołądek kurczy się, a podbrzusze nabrzmiewa od wyrzeczeń oraz innych ascetycznych eksperymentów. Na głowę leją się strugi świeconej wody. Ciało przepełnia moc Ducha Świętego lub miotają nim drgawki wywołane egzorcyzmami  przeprowadzanymi przez tych, którzy własną mocą, względnie mocą stojącego za nim bóstwa ( Jezusa Chrystusa, Matki Boskiej, Kryszny, Śiwy, Allacha ) wyrzucają zeń demony i na zawsze odsyłają je do piekieł (owo błędne koło "przemian" ilustruje poniższy schemat).<br />
<br />
SDU_SCHEMAT<br />
<br />
Wszystkie te, pochodzące z różnych „duchowych bajek” zabiegi mają wspólną cechę: uzależniają człowieka od ich stosowania, który wyzbyty „świetlistych” środków ochronnych stałby się łatwym łupem napierającej nań „ciemnej strony mocy”. Im przeto potężniej nań ona napiera, z tym większą determinacją kieruje się ku Światłości i tym głośniej przyzywa na pomoc przeciwieństwo Mroku. Duch zwalcza ducha i ducha wygania. Mrok rozprasza, gnębi deprymuje. Jasność kładzie nacisk na duchową dyscyplinę i motywuje do stawiania oporu. Bój trwa. Pole bitwy zostało wyznaczone. Jest nim uprawiana przez człowieka duchowa dyscyplina. Owszem, można ją zmienić. Okultysta może doznać nawrócenia i z okultnej duchowości popaść w duchowość religijną. Katolik może zerwać z kościołem i odnaleźć „lekarstwo na demona” w holistycznych naukach orientalnego mistycyzmu. Niczego to nie zmienia. SDU rozwija się w najlepsze, człowiek zaś staje się pionkiem w grze między Światłem a Cieniem. Od tej pory to już nie on zajmuje się duchowością. To duchowość zaczyna się nim zajmować i opanowawszy jego jaźń zyskuje nad nią coraz większą władzę.   <br />
<br />
MOCE SDU<br />
<br />
Przedstawioną wyżej eskalację objawów SDU doskonale ilustruje historia Mojżesza, który najpierw „zderzył się” na Synaju z paranormalnym zjawiskiem ( krzak gorejący ) i rozpoznał w nim uobecnienie się boga swych przodków ( faza doświadczeń świetlistych ). Potem, kiedy wracał do Egiptu „natarł na niego Pan i chciał go zabić” ( faza doświadczeń mrocznych ). Następnie zyskał pomoc ze strony swojej żony, Syphory, która wybawiła go z opresji poprzez wypowiedzenie słów „Jesteś mi oblubieńcem krwi” i przyłożenie do jego członka odciętego napletka ich syna ( środek zaradczy odwołujący się do nakazanego przez Jahwe obrzezania jako znaku, że dana osoba jest czysta, gdyż należy do „wybranego narodu” i poddaje się boskim prawom ). Na końcu zaś spełnił swoją misję, wyprowadzając Izraelitów z Micraim (hebrajska nazwa Egiptu oznaczająca Krainę Ciemności ), głosząc im zasady Prawa oparte na dychotomii czyste-nieczyste ( faza uzależnienia od środków ochronnych ) i prowadząc ku Ziemi Obiecanej, na której, wyciąwszy niemal w pień zbrukane pogaństwem kananejskie narody, dokonali w imię Pana pierwszej w dziejach ludzkości etnicznej czystki, ( walka z „demonicznością” ). A że nie wykazali się dostatecznym posłuszeństwem wobec „swego boga”, od tamtych dni, aż po dzień dzisiejszy zmagać się muszą z wrogami, którzy nie tylko kwestionują ich prawo do posiadania ojczyzny, ale i również zasadność ich istnienia jako religijnej i narodowej wspólnoty ( faza uwikłania w grę Światła i Mroku ). Dlatego uparcie trwają przy prawach Jahwe i swojej tradycji, bo jedynie „ich bóg” gwarantuje im zachowanie duchowej tożsamości ( faza opętania ).<br />
<br />
Opętanie nie jest zatem przypadłością tylko okultystów. Zjawisko to jednako dotyka  proroków, magów, świętych, szamanów, joginów, mistyków, uczniów orientalnych guru, a także kapłanów wielkich tradycji religijnych i „zwyczajnych” wiernych ( chyba, że swą religijność traktują czysto formalnie ). Oznacza ono, że poddany igraszkom Światła i Cienia człowiek otworzył się na działanie jeszcze jednej, ukrytej za nimi siły.<br />
<br />
Manifestacja tych dwóch pierwszych jest bardziej widoczna i odczuwalna. Potęgę Mroku uosabia w okultystycznej mitologii duch ciemności, Aryman, Moc Jasności personifikuje „nosiciel światła” – Lucyfer. Doznania arymaniczne mają swoje źródło w podświadomej sferze ludzkiej istoty i wiążą się z wszelkiego rodzaju pożądliwością, dążeniami materialnymi itp. Lucyferyczność „wytryskuje” z duchowych obszarów jaźni, rozświetla je pragnieniem spirytualnej samorealizacji, pychą, fałszywą pokorą, dążeniem do osiągnięcia boskiej  doskonałości. Ich przeciwstawność znajduje odbicie w okultystycznej formule: demon est deus inversus ( demon jest przeciwieństwem boga ). Inwersja ta bywa rozumiana albo jako całkowita opozycja Światła i Ciemności ( gnoza, kabała, wielkie religie monoteistyczne i ich pochodne ), albo jako dynamiczna jedność Światłocienia ( tradycje orientalne i do nich nawiązujące ruchy New Age ). Rzecz w tym, że ani Światło, ani Mrok nie są „duchowo realne”. Niczym rewers i awers kręcącej się w kółko monety stanowią dwie sygnatury  trzeciej mocy, która nimi – jeśli tak można rzec – zawiaduje. Siłę tę kojarzy z asurami -demonicznymi istotami irańskich mitów, na których czele stoi opiekujący się słońcem asur o imieniu Sorath.<br />
<br />
Asur ów dąży do zawładnięcia ludzką jaźnią i zastąpienia jej swoim „ja”. To samo, acz nieco inaczej, czynią Lucyfer i Aryman. Aryman skupia się na „cielesności” człowieka i rozbudowuje jego pożądliwe ego. Lucyfer koncentruje się na duchowym aspekcie ludzi, zlewając ich „duchowe ja” z „wszech-ja boga”. Natomiast Sorath ingeruje w świadomość, czyli ludzką duszę ( osobę ), a zawłaszczywszy nią  przekształca ludzkie istoty w „duchowe zombi” – w pozbawione jaźni, puste  skorupy, cierpiące z powodu opętania, zaślepienia i intelektualno-wolicjonalnego niedowładu.<br />
<br />
Arymana, Lucyfera i Soratha uznać trzeba za trzy mityczne personifikacje jedne, posiadającej osobowość mnogą, tj. arymaniczną ( demoniczną ), lucyferyczną ( boską ) i asuryczną ( bezosobowa pustka ), potęgi „trójducha”, który ma wiele twarzy i tyle aspektów, ile hierarchii duchowych go konstytuuje ( dlatego częściej „mówi” o sobie „my”, niż „ja”, bądź uwypukla współistotność swoich wszystkich jaźni, albo jawi się jako androgynalne bóstwo ). Jego emanacje hermetyzm identyfikuje z trzema duchowymi pierwiastkami materii ( Solą, Siarką, Merkuriuszem ), chrześcijaństwo – z Trójcą Świętą, religijny taoizm z trzema personifikacjami Tao, hinduizm – z bogami Śiwą, Wisznu i Brahmą, judaizm z Tetragramatonem ( imieniem Jahwe zapisanym trzema literami: jod, he, waw ), islam – z troistą naturą imienia Allacha, szamanizm z trójświatem bogów ( kosmosem podzielonym na trzy sfery: podziemną, środkową i niebiańską ), joga z trzema cechami bytu: tamas, radżas i sattwa ( biernością, aktywnością, mistyczną unią ). „Trójducha” rozpoznać można zresztą w każdej mitologii, religijnej, mistycznej i okultystycznej tradycji. Z tego też względu na „wyższym” poziomie ezoterycznego poznania wszystkie one stanowią oczywisty dowód, że każda oddzielnie oraz wszystkie razem zawierają w sobie tę samą, choć inaczej wyrażoną wiedzę.<br />
<br />
MECHANIZMY SDU<br />
<br />
Jak łatwo więc zauważyć „trójduch” znakomicie odzwierciedla się nie tylko w binarnej strukturze ludzkiej psychiki, która rozdarta na dwoje ciągle szuka spajającego ją elementu, ale i również w generowanych przez ludzki umysł duchowych wyobrażeniach. Dotknięty SDU człowiek niewiele ma zatem szans, by mu umknąć, nie dysponuje bowiem żadnym, poza-duchowym punktem odniesienia, w oparciu o który mógłby sie od niego uwolnić.<br />
<br />
Dzieje się tak, ponieważ wkroczywszy w „obszar” duchowości przyswoił sobie zbiór pewników klarownie wyjaśniających czym są i jak działają mechanizmy rządzące widzialnym i niewidzialnym światem ( prawo przyczyn i skutków, prawo przyciągania podobieństw, prawo moralne itp. ). Do ich opisu używa takiego zestawu pojęć i symboli, które z jednej strony obrazują charakter metamorfoz makro i mikrokosmosu, z drugiej służą mu za narzędzia pomocne w rozpoznawaniu wszelkiego rodzaju zjawisk ( znaki zodiaku w astrologii, karty tarota w kabale, ruchy wahadełka w radiestezji, teoria karmy, determinizm pierworodnego grzechu, znaki poprzedzające powtórne przejście Jezusa ). Przyjmuje za prawdziwą tę wizję historii świata, którą wpoiła weń jego duchowa tradycja ( podział ludzkości na „synów szatana” i  „wybrańców Boga”, pewność, że wszystkie duchowe drogi zmierzają do jednego punktu, wiara, że tylko jedna religia, jedna święta księga znajdują upodobanie w boskich oczach, oczekiwanie apokalipsy, rewelacje tyczące stworzenia człowieka przez kosmitów, dzieje Atlantydy, ezoteryczna kosmo i antropogeneza ). Dysponuje ponadto wiedzą o współzależności struktur makro i mikrokosmicznych (  to samo w górze, co i na dole ) oraz duchowej anatomii człowieka ( siedem czakramów ). I, co najważniejsze operuje takim obrazem Transcendencji, która sankcjonuje jego duchowe poszukiwania.<br />
<br />
Oto czemu astrolog, chociaż jest świadomy, że zodiaki jako takie nie istnieją ( w ich skład wchodzą gwiazdy położone od siebie w wielkiej odległości i tylko kąt ich obserwacji oraz ludzka wyobraźnia pozwalają dopatrzyć się w nich jakiś kształtów ) wierzy, że w „królewskiej sztuce” nie o realne konfiguracje gwiazd chodzi, lecz o określone sektory nieba z nimi kojarzone, z których emitowane są rozmaite energie. Owszem, świadek Jehowy zauważa, iż w skutek rozpowszechnienia mass mediów wciąż zalewają nas informacje o katastrofach i dlatego odnosimy wrażenie, że jest ich więcej niż kiedyś, jednakże myśl ta utwierdza go tylko w przekonaniu, iż telewizyjne wiadomości odnoszą się do apokaliptycznych proroctw. Nie istnieje żaden poza-duchowy argument obalający wiarę w to, że dzieje ludzkości są historią zbawienia zaczynającą się w Edenie i kończącą powtórnym przyjściem Jezusa Chrystusa, gdyż w większości chrześcijańskich i gnostyckich doktryn Eden przestał już być konkretnym, czasoprzestrzennym punktem naszej planety, zaś opisany w Biblii rajski dramat rozegrał się w spirytualnym kosmosie. I nie daje się odwieść kogoś od przekonania, że pochodzi z Atlantydy, gdyż pewność tę czerpie on stąd, że w trakcie sesji regresingu cofnął się w czasie, widział ją i poznał wszystkie swoje wcześniejsze wcielenia.  U wszystkich tych ludzi duchowość odcisnęła w umysłach coś w rodzaju programującej myśli, zachowania, odruchy matrycy. Matrycę tę porównać można do filmowego Matrixa, który kreuje w ludzkich jaźniach obrazy iluzorycznej rzeczywistości. Nie są to wszakże czyste urojenia. Przeciwnie. Znajdują one pełne potwierdzenie w zjawiskach „realu”. Różdżki się wyginają, wahadełka kręcą, bioenergoterapia leczy choroby, charaktery ludzi korelują ze znakami zodiaku, wróżby się sprawdzają, zbożowe kręgi można zmierzyć i badać przyrządami, mnogość wojen, katastrof, trzęsień ziemi, zbrodni znajduje potwierdzenie w biblijnych proroctwach zapowiadających koniec świata, zaś grzech i występek zwiastują powtórne nadejście Jezusa, Kalkina, buddy Maijtreji. Mówiąc najkrócej matrixa nie sposób obalić żadnym argumentem. Nie dlatego, że tworzy iluzję. Dlatego, że odwzorowuje rzeczywistość ze wszech miar realną, a jednocześnie załganą.<br />
<br />
Istotnym czynnikiem wszczepiającym w umysł człowieka obraż „łżeczywistego” świata są również rytuały adopcyjne - ryty przyjęcia w poczet grona wtajemniczonych, wybranych, zbawionych ( chrzest, pierwsza komunia, bierzmowanie w kościele katolickim, nadanie nowego lub przekształcenie starego imienia w tradycjach magicznych, przekaz mocy siddhi w śiwaickiej odmianie hinduizmu ). Wiele z nich inauguruje duchową inicjację ( masońskie obrzędy inicjacyjne, system wtajemniczeń w okultystycznych bractwach różokrzyża ) i powoduje nałożenie na człowieka „duchowych pieczęci” – stygmatów wiążących go z czczonym w tejże grupie bóstwem, którego staje się on odtąd własnością. Praktyki te służą także wdrożeniu i intensyfikacji duchowych zabiegów ( modlitwy, medytacje, afirmacje, wizualizacje, rytuały magiczne, kultowe, trans, taniec, narkotyki, ewokacje duchów, akty strzeliste, medytacyjne adoracje obiektów kultowych – eucharystii, świętych obrazów, ikon, malowideł buddyjskich ). Te zaś potwierdzając ich skuteczność ukierunkowują człowieka na kosmos ducha, otwierają go na jego wpływy, uwrażliwiają na odbiór subtelnych energii, a poszerzając zakres jego medialności budzą w nim łaknienie coraz to nowych, duchowych doznań.<br />
<br />
Bardzo często najważniejszymi promotorami adopcyjnych i inicjacyjnych rytów są przejawiające się na różne sposoby duchowe byty. Z reguły są to dwie, różniące się charakterem, rodzajem emitowanej energii i typem przekazywanej wiedzy istoty, względnie jeden byt o cechach arymaniczno-lucyferycznych. Podają się one za rezydujących w duchowym uniwersum mistrzów, magicznych pomocników, kosmitów, aniołów, duchy zmarłych szamanów, bogów, personifikacje Bożej Istoty ( Jezus ), pośredników między ludźmi a Bogiem ( Matka Boska, święci ). Jeżeli dochodzi przy tym do ich wizualnego uobecnienia, przybierają postać upodobnioną do wspomnianych bóstw. Zdarza się, że domagają się uwiecznienia na obrazach swojej postaci albo wzmożenia skierowanego ku nim kultu. Bywa, że kładą podwalinę pod nową tradycję, względnie uzupełniają starą o nowe treści, tak jednak, by kolidowały one z jej pryncypiami. Ich manifestacji towarzyszą rozmaite paranormalne zjawiska, jak również przekazywane telepatycznie informacje tyczące świata, Boga i człowieka. Kontaktujący się z nimi człowiek zyskuje także wiedzę o sobie, o swoich wcześniejszych wcieleniach, o tym, co go czeka. I dowiaduje się co sprawiło, że został przez nie wyróżniony i wybrany ( predestynacja wynikająca z jego duchowego rozwoju, zalet moralnych, urodzenia, łaski Boga lub czegokolwiek innego ).<br />
<br />
BOGOWIE SDU<br />
<br />
Na pytanie kim/czym są te istności jedni odpowiadają, że pochodzą one z duchowego świata, inni natomiast, jak chociażby angielska okultystka Evelyn Underhill uważają, że są to „siły zrozumienia (...) znajdujące się poniżej progu świadomości, które mogą być udowodnione i posiadają tę zdolność, że same potrafią obwieszczać swoje odkrycia”.<br />
<br />
Owe „znajdujące sie poniżej progu świadomości” siły rozumienia Carl Gustav Jung identyfikuje z zakodowanymi w zbiorowej nieświadomości i wspólnymi dla całego, ludzkiego gatunku archetypami, które odbite w podświadomej sferze psyche podlegają kulturowej modyfikacji i - manifestując się w symbolach, mitach, snach oraz sakralnych praktykach -  wytyczają kierunki naszych podszukiwań duchowych. Każda, ukształtowana w podświadomosci personifikacja duchowego wyobrażenia posiada ponadto konkretną, energetyczną formę – jest mentalnym fantomem emitowanym przez umysły ludzi i uzewnętrzniającym się w otaczającym ich świecie. Taki „utkany” z mentalnej energii i „zasilany” płynącymi z podświadomych głębin psyche emocjami fantom nie posiada jednak cech żywego bytu. Zyskuje je dopiero wtedy, gdy w jego „skorupę” zasiedla pochodząca z duchowego kosmosu istota. Okupowany przez nią myślokształt określany jest w naukach okultnych mianem egregora.<br />
<br />
Fakt istnienia egregorów nie budzi w środowisku okultystów większych wątpliwości, podobnie bowiem jak przedstawiciele innych odmian duchowych tradycji wierzą oni, że oprócz widzialnej rzeczywistości jest jeszcze rzeczywistość niewidzialna, z której wywodzą się duchowe byty. Z grubsza rzecz biorąc dzieli się ona na dwie zasadnicze części: czasoprzestrzeń spirytualną i astralną. Świat spirytualny to region „boskiej pełni”, miłości, nirwany, iluminacji, roztopienia się w Absolucie. Dla świata astralnego zaś, jak czytamy w Glossariuszu okultyzmu, „substancją jest uczucie, żądza. Astral wyraża się kształtami i barwami; znajduje się w ruchu nieustannym. Pełen jest różnych istot, po części świadomych, po części nieświadomych”. Usytuowany między materialnym a duchowym kosmosem astral stanowi ekumenę sił analogicznych do podświadomych i świadomych rejonów psychiki. Natomiast wypełniony mocami o subtelnej, „nirwanicznej” amplitudzie wibracji „spirytual” koreluje z nadświadomością ( duchowy pierwiastek człowieka ). Wspólnie ze światem fizykalnym tworzą one trójsferyczny makrokosmos, który - zgodnie z opisaną w Szmaragdowej Tablicy zasadą, iż „to, co na górze jest takie samo, jak to na dole” - ma swoją analogię w trójdzielnym mikrokosmosie, tj. w ciele, duszy i duchu  człowieka ( w jego „wyższym”, „średnim” i „niższym” ja ). Obie te trójsfery rozrysować można jako układ sześciu współśrodkowych kół, z których trzy pierwsze reprezentują psychoduchowe wnętrze człowieka, drugie zaś jego psychoduchowe zewnętrze odzwierciedlone w tym, co go otacza i co doświadcza w skutek spirytualnych praktyk ( patrz schemat poniżej ).<br />
<br />
ctud_sdu<br />
<br />
De facto astral i „spirytual”  różnią się między sobą jedynie rodzajem energetycznej osnowy oraz zakresem wywoływanych w człowieku mistycznych doznań (w astralu przeważa „czynnik zmysłowo-cielesny”, w świecie spirytualnym – „czynnik duchowy, boski”). Nie są one jakimiś odrębnymi, „pozaludzkimi” światami. Przeciwnie. Stanowią integralną część ludzkiej psychiki w tym sensie, że ją odzwierciedlają i z niej się wysnuwają. Penetrując je mag, okultysta, mistyk wnika w swoje wnętrze ( mikrokosmos ) i za jego pomocą poznaje zewnętrze ( makrokosmos ), cały czas pozostając w granicach jednego, wspólnego wszystkim ludziom psychoduchowego kosmosu. Uniwersum to Teilhard de Chardin nazywał noosferą – otulającą Ziemię warstwą myśli ludzkiego gatunku. Jeśli jednak jezuicki filozof widział w niej biologicznie uwarunkowany przejaw świadomej autorefleksji człowieka nad sobą i światem, okultysta postrzega ją jako manifestujący się w trójsferze ludzkiego wnętrza ( w podświadomości, świadomości i nadświadomości ) oraz w trzech strefach ludzkiego zewnętrza ( w świecie astralnym, fizykalnym i spirytualnym ) kosmos rozmaitych sił, z których znaczna część staje się ekumeną egregorów. Okupująca go istota pochodzi spoza trójsferycznej noosfery, tj. z tych rejonów, które sąsiadując z najwyższym, „nirwanicznym” piętrem spirytualnego uniwersum, zdają się być otchłanią, niezmierzoną pustką. Relację między jego wszechświatem, a naszą czasoprzestrzenią porównać można do relacji pomiędzy ciemną a jasną materią ( wiemy, że ta pierwsza istnieje, gdyż przejawia się w naszym wszechświecie, ale nie mamy pojęcia jakie są właściwości jej czasoprzestrzennego kontinuum ). Dotąd sięga mistyczne doświadczenie człowieka. Dalej już póść nie można. Za tą granicą rozciąga się wszechświat tak diametralnie różny od naszego, że nazwanie go „wszechświatem nicości” ( albo po prostu Nicością ) wydaje się zabiegiem najwłaściwszym.<br />
<br />
Podobnie ma się rzecz z istotami Nicości, co do charakteru których nie mamy żadnej, pewnej wiedzy poza tą, jaką zyskujemy w skutek kontaktu z egregorami. Egregor wszakże nie jest „czystym” duchem; jest czymś w rodzaju „pojazdu” lub „ubrania” ograniczającego   swego właściciela. Wyzbyty egregora bezcielesny duch nie mógłby egzystować w świecie bytu. Żeby się doń przedostać, musi wpierw posiąść utkany z subtelnej energii myślokształt, co sprawia, że z „pustego nic” przemienić się w „bytowe coś”. Chcąc zachować ten stan potrzebuje życiowej energii. Czerpie ją z emitowanych przez ludzki mózg emocji, wyobrażeń i mistycznych doznań. I, w zależności od tego z jakiej hierarchii pochodzi, albo dąży do szybkiego unicestwienia swego „dawcy”, albo o niego dba, inspirując do intensyfikacji duchowych wysiłków, ażeby jak najdłużej móc na nim „żerować”, potem zaś go całkowicie pochłonąć.<br />
<br />
W tym też momencie ujawnia się najważniejszy cel tej operacji. Każdy, rezydujący w egregorze „pasażer” wywodzi się z asurycznego Nihilo, nie posiada przeto indywidualnej jaźni ( nie jest osobą w ludzkim znaczeniu tego słowa; jest „nikim” ). Dopiero podczepiony do trójsfery ludzkiej jaźni zyskuje upragniony status „kogoś”. Ten „ktoś” to „trójduch”, osobowość mnoga ( arymaniczno-lucygeryczno-asuryczna ). Przyssany do człowieka czyni wszystko by i jego „pokawałkować”. Wmawia mu więc, że i on składa się z wielu dusz lub ciał, że jego jaźń jest iluzją, a poczucie osobowego ego – wyrazem duchowej ślepoty, grzeszności bądź percepcyjnego błędu. Im bardziej go zaś „poszatkuje”, im mocniej gruntuje w nim wiarę w reinkarnację bądź w prawdziwe życie, które nastanie  dopiero po śmierci w zaświatach, z tym większą intensywnością człowiek ten oddala się od siebie w „tu i teraz” i pozwala egregorowi zawłaszczać swoją osobą. Z biegiem lat człowiek taki coraz bardziej upodabnia się do czczonego przez siebie egregora ( stygmaty imitujące rany Jezusa, cielesne zmiany u joginów przeobrażające  ich „żywe obrazy” boga Śiwy ). Wyniesiony na ołtarze, czczony przez uczniów jako żywe bóstwo karmi się ich energiami, sycąc jednocześnie kałdun swego pana i władcy.<br />
<br />
TERAPIA SDU<br />
<br />
Tao, które można opisać, nie jest prawdziwym Tao<br />
<br />
Tao Te Ching<br />
<br />
Odczytywany w tym świetle biblijny zakaz czczenia obrazów nabiera nowego wyrazu, uprzytamnia bowiem, że każde duchowe wyobrażenie bądź też mistyczne doznanie o zmysłowym charakterze „produkuje” życiową energię egregorów. Te zaś nie są Bogiem; są imitatio dei. Okryte nimbem świętości imitują Boga i próbują człowiekowi wmówić, iż reprezentują wielką potęgę. Potęga ta wszakże jest iluzoryczna. Poraża człowieka tak długo, jak długo „karmi” egregory. Pozbawione codziennej strawy wybuchają gniewem, kuszą, straszą, zastawiają pułapki, miotają się coraz bardziej zgłodniałe, aż wreszcie, wróciwszy do swojego świata, zapadają się w nicość.<br />
<br />
I taki też jest efekt terapii SDU. Zmierza ona do tego, by człowiek zajął wobec duchowości inną, nie uwarunkowaną uzależnieniem pozycję i mógł dokonać właściwej oceny tego w co się aangażuje. Terapia uruchamia mechanizmy świadomego i wolnego wyboru zablokowane przez SDU. W tym właśnie zakresie najbardziej różni się ona od metod stosowanych w zwalczających okultyzm chrześcijańskich instytucjach, gdzie wyrwanym z sideł „heretyckiej duchowości” ludziom, w miejsce jednego wszczepia sie drugi matrix.<br />
<br />
Terapię SDU podjąć ją każdy, w kim rozpoznano jego symptomy i kto wyraził wolę uwolnienia się od spirytualnyh zniewoleń. Wyodrębnić w niej można kilka, podstawowych kierunków działania:<br />
<br />
Kierunek pierwszy ( uważność ) prowadzi do wystudzenia emocji wywołanych lucyferyczno-arymanicznymi przejawami duchowej praktyki oraz faktem podjęcia działań zmierzających do wyzwolenia. Nie chodzi w nim o to, by unikać tych doznań. Przeciwnie. Uczy on uważnego obserwowania tego, co się wokół dzieje i odnotowywania w pamięci jako jednego z wielu rozmaitych zjawisk.  <br />
<br />
Kierunek drugi ( tu i teraz ) zmierza do tego, by pacjent koncentrował swoją uwagę na tym, co tu i teraz robi, słyszy i ogląda. W połączeniu z uważnością umożliwia likwidację uporczywych wspomnień, natręctw myślowych, stopuje pragnienie wglądu w przyszłość, zniechęca do snucia planów, marzeń itp. <br />
<br />
Kierunek trzeci ( myśl prosto ) wyraża dążenie do wyrugowania z umysłu wszelkiego rodzaju, generowanych przez matrycę spirytualnego matrixa, „duchowych schematów” oceniania rzeczywistości. Schematy i towarzyszące im paranormalne zjawiska są zauważane, odnotowane w pamięci, lecz nie analizowane pod kątem ich znaczeń, sensów itp.<br />
<br />
Kierunek czwarty ( nieznane ) uświadamia, że budując w człowieku pragnienie poznania przyszłości, zagwarantowania sobie dobrego życia, zbawienia itp., duchowość pozbawia go odwagi zmierzenia się z realnym światem. Ułatwia pogodzić się z tym, co nieuchronne, otwiera na to, co niespodziewane.<br />
<br />
Kierunek piąty ( ja jestem... ) uczy skupienia się na swoim ciele, jego potrzebach, zdrowiu, na akceptacji siebie takim, jakim się jest ze wszystkimi swoimi dobrymi i złymi przymiotami. <br />
<br />
Kierunek  szósty ( rozpoznaj-odetnij ) kładzie nacisk na konieczność pozbycia się wszelkich „duchowych” książek, czasopism, gadżetów i rekwizytów. Pomaga też ocenić rodzaj, typ, charakter mechanizmów, które doprowadziły do uzależnienia. Pacjent pracuje nad Ankietą Rozpoznania Uzależnień Duchowych ( ARUD ), uzupełnia ją, poszerza na swój użytek, na końcu zaś pisze „duchową biografię”, dołączając do niej osobny tekst, w którym oświadcza, że zrywa nałożone na siebie „pieczęcie” i raz na zawsze przecina więzi z sektami, bractwami, duchowymi nauczycielami oraz mistrzami.<br />
<br />
Kierunek siódmy ( ja – świat - Bóg ) rekonstruuje właściwą optykę widzenia siebie, świata i Boga. Uświadamia, że to, iż żyjący w tym, a nie w innym świecie i dysponujący jednym, niepowtarzalnym życiem człowiek może śmiać się, płakać, dotykać kory drzew, tańczyć, pisać wiersze, pracować w ogrodzie, uczyć się szydełkowania, jeździć na rowerze i robić wiele innych jeszcze rzeczy, jest wielkim, wspaniałym, cudownym darem. I że otrzymał go od kogoś, kogo nazywa Bogiem, a kto darmo dając mu wolność nie domaga się tego powodu niczego poza tym, by zechciał dar ten dobrze wykorzystać.<br />
<br />
 PS. I CO WY NA TO? Hm... ? Zrodlo- <a href="http://www.jws.net.pl/inne/czytelnia/742-jan-witold-suliga-syndrom-duchowego-uzalenienia.html" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://www.jws.net.pl/inne/czytelnia/742...ienia.html</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Jan Witold Suliga, Syndrom duchowego uzależnienia<br />
 Wolność jest darem Boga...<br />
Kabir<br />
<br />
WPROWADZENIE<br />
<br />
W tekście tym streszczam tezy przygotowywanej właśnie książki o tym samym tytule, w której analizuję objawy oraz skutki zaangażowania w praktyki duchowe ( okultyzm, mistycyzm, religijność ) pod kątem ich toksycznego wpływu na życie zajmujących się nimi ludzi.<br />
<br />
<br />
Nie stawiam w nim znaku równania między wszystkimi tymi odmianami duchowych tradycji. Jestem świadomy tego, że czym innym jest magia nurtu New Age, gnoza, kabała, a czym innym duchowość zachodnich religii monoteistycznych bądź wywodzące się z Orientu nauki buddyjskich czy hinduistycznych guru. Nie o doktrynalne sprawy mi jednak chodzi. Czym innym jest doktryna, a czym innym stosunek do niej. Z tego też względu w artykule tym nie zajmuję się duchowymi doktrynami, lecz uwypuklam fakt uzależnienia od stosowanych w nich praktyk, a także od duchowych sił, które się poprzez nie aktywizują. Zjawisku temu nadałem nazwę Syndromu Duchowego Uzależnienia ( SDU ).<br />
<br />
W określeniu tym słowo „syndrom” oznacza: zespół charakterystycznych przejawów czegoś, co jest wspólne dla wielu, ma właściwe sobie symptomy główne, rządzi się tymi samymi prawami i wymaga spełnienia podobnych warunków niezbędnych do wystąpienia i do zaniknięcia.<br />
<br />
Natomiast „duchowe uzależnienie” rozumiane jest jako: 1/ wrodzona, odziedziczona po przodkach lub nabyta w skutek inspiracji, nauk, perswazji albo przymusu ze strony innych ludzi; 2/ wzbudzona, wzmacniana, modyfikowana, ukierunkowana przez zewnętrzne względem człowieka spirytualne moce/byty; 3/ silna, nieodparta, racjonalnie bądź irracjonalnie motywowana  potrzeba wykonywania jakiś czynności w celu zaspokojenia pragnień, potrzeb, dążeń o charakterze duchowym, tj. mających związek z ponadzmysłowymi mocami, energiami albo boskimi personifikacjami.<br />
<br />
OBJAWY SDU<br />
<br />
Poszukiwania duchowe leżą w ludzkiej naturze; są wyrazem potrzeby zgłębienia transcendencji i służą rozwiązaniu rozmaitych, życiowych problemów. W tym celu ludzie angażują się w okultyzm ( magia rytualna i naturalna, kabała, tarot, hermetyzm, nauki różokrzyżowców, masonów, gnoza, antropozofia, teozofia, ezoteryczne chrześcijaństwo, huna, astrologia, numerologia, wróżbiarstwo, reiki, parapsychologia, bioenergoterapia, medycyna alternatywna, geomancja ), praktykują mistyczną duchowość  ( joga, medytacja transcendentalna, orientalne kulty ), stosują rozmaite metody z pogranicza duchowości i psychologii  ( regresing, rebirthing, doskonalenie umysłu, radykalne wybaczanie ), sięgają ku korzeniom wszystkich wierzeń ( szamanizm, wicca, kulty pogańskie ), czy wreszcie znajdują ukojenie w kościołach, sektach, grupach wyznaniowych, które wywodzą się z monoteistycznych religii ( judaizmu, chrześcijaństwa, islamu ).<br />
<br />
Im głębiej jednak ludzie wkraczają w sferę ducha, tym wyraźniej widzą, że to, co spodziewali się tam znaleźć odbiega od ich pierwotnych wyobrażeń.  Po okresie fascynacji i intelektualnego zainteresowania duchowością rozpoczyna się etap, w którym to, co znali tylko w teorii urzeczywistnia się w ich życiu. Pierwszym zwiastunem tej zmiany jest zazwyczaj jakieś paranormalne doznanie ( wizja lub inne, mistyczne/magiczne doświadczenie ).    Doznaniem takim może być na przykład wrażenie przepełniającej serce, wszechogarniającej miłości, łaski i świetlistej energii boskiego pochodzenia. Daje ona ludziom niezłomne przekonanie, że Bóg istnieje ( dotąd weń wierzyli, teraz już wiedzą, że on jest ) i stanowi znak tego, że zostali wybrani, wyróżnieni i stoją o krok od oświecenia i obcowania życzliwymi ludziom mieszkańcami duchowego kosmosu. W skutek tego zdarzenia i powtarzających się mu podobnych doznań ludzie ci radykalnie zmieniają swoje zachowania, codzienne obyczaje, nawyki, ubiór, dietę, wystrój domu. Z dnia na dzień rzucają nałogi, rezygnują z „występnych” form seksu, wydłużają listę zakazanych używek, wciąż mówią o Bogu, karmie, oświeceniu, zbawieniu, Jezusie, uniwersalnej energii, unii z bóstwem, czakramach, o swoim „boskim” guru, zaś ich biblioteka pęka w szwach wypchana religijnymi, mistycznymi, ezoterycznymi publikacjami.<br />
<br />
Metamorfoza ta wywołuje u ich najbliższych konsternację, zdumienie, zaniepokojenie oraz skłania do podejrzeń, że konieczna jest jakaś zdecydowana interwencja. Oni wszakże puszczają mimo uszu krytyczne słowa, traktują je z lekceważeniem, uznając za dowód „niskiego uduchowienia”. Błogość, moc, poczucie misji, wewnętrzne zadowolenie sprawiają, że nie są w stanie zrozumieć, czemu to, co wzniosłe, boskie i święte, tamtym wydaje się być tego przeciwieństwem. Nie pojmują też dlaczego to co mówią oraz robią odbierane jest jako zarozumialstwo, pycha, nawiedzenie, czy wręcz szaleństwo. „Ślepi i głupi!” – mruczą pod nosem, gdy po raz kolejny mąż, żona, matka, ojciec lub dziecko przeszkadza im w całonocnych medytacjach albo prosi, by wreszcie odłożyli na bok karty tarota. „Bóg z wami” – wzdychają, pędząc świtem na spotkanie z modlitewną grupą. „Mam was dosyć!” – stwierdzają wyczerpani kłótnią o to, że znów chcą iść na jakiś ezoteryczny kurs. „Pierdzieleni durnie!” – warczą na wieść, że rodzice nie zgadzają się, by podjęli naukę w psychotronicznej szkole. „Błogosławię was, kocham, dobrze wam życzę...” – powtarzają w kółko słowa modlitwy, po czym opuszczają dom, by znaleźć nową wspólnotą wśród ludzi o tej samej co oni „amplitudzie duchowych wibracji”.<br />
<br />
Zapisana w jednej z ewangelii opowieść o tym, jak rodzina Jezusa uznała go za szalonego i próbowała zabrać do domu w czasie, gdy nauczał tłumy, on zaś stwierdził, że jego prawdziwą rodziną są tylko „słuchający Bożego Słowa”, jest tego konfliktu znakomitym przykładem. Oczywiście konflikt ten sam w sobie o niczym jeszcze nie świadczy. Zerwanie rodzinnych więzów, odrzucenie rodziny i bycie przez nią odrzuconym to niemal schemat w życiorysach wybitnych i ambitnych ludzi. Wielu artystów, naukowców, odkrywców zmuszonych było do uczynić, gdyż tylko w ten sposób mogli ziścić swoje wielkie marzenia. Tu jednak dzieje się nieco inaczej. To nie dążność bowiem do zrealizowania marzeń, lecz ich nagłe spełnienie staje się przyczyną zaistniałej separacji.  <br />
<br />
W etapie tym przeważają świetliste doznania „boskości”. Poprzedza on drugą fazę SDU, kiedy to natłok paranormalnych fenomenów wywołuje, niejasne z początku zaniepokojenie. Przekazy energii, ezoterycznej wiedzy, dary nowych umiejętności jakie temu towarzyszą są obwarowane nakazem wypełnienia określonej misji ( na przykład leczenia ludzi, odnajdywania zaginionych osób, głoszenia „bożego słowa”, nauczania, pisania religijnych wierszy ). Z biegiem dni presja narasta. Zaczynają pojawiać się napawające lękiem fenomeny, a wraz z nimi doświadczenia, w których wyniku człowiek odnosi nieodparte wrażenie, że stanął twarzą w twarz z „ciemną stroną mocy”.<br />
<br />
Zjawiska te mają różnoraki charakter. Może to być wrażenie czyjejś obecności, poczucie, że ktoś posiadł nasze ciało, niekontrolowana, a poprzedzona atakiem jakiejś siły bilokacja lub ekterioryzacja. Mogą to być sny o przerażającej treści, napawające strachem wizje, powtarzające się stany drętwoty, natręctwa mentalne, rozdrażnienie, uczucie zabrudzenia, osaczenia, oblepienia przez negatywną energię, chorobliwe przekonanie o własnej grzeszności, która odbiera nadzieję zbawienia i sprawia, że Bóg nas opuszcza i objawia nam swoje gniewne oblicze. Odczucia te zbiegają się z nieprzyjemnymi doznaniami zmysłowymi - widokiem przemykających się po domu dziwnych stworów, odgłosami, zapachami, dotknięciami. Charakterystycznym elementem tej fazy SDU są również doświadczenia seksualnego obcowania z jakąś niewidzialną istotą, z astralnym ciałem ziemskiego mistrza itp. Mogą też wystąpić zmiany preferencji seksualnych. Zdarzają się także przypadki gwałtu, pobicia, a nawet zmuszenia do samobójstwa.<br />
<br />
Podobnie jak w przypadku bólu, który z jednej strony przynosi cierpienie, z drugiej sygnalizuje o rozwijającej się chorobie, mroczne doznania są wyraźnym ostrzeżeniem, że coś w tym wszystkim jest nie tak. Reakcja na nie może być dwojaka. Pierwsza wyraża się ucieczką od cierpień, druga chwilowym oprzytomnieniem i szukaniem środków zaradczych.  <br />
<br />
W tym pierwszym przypadku człowiek stara się albo zanegować wszelką możliwość istnienia zagrażających mu sił albo podejmuje próby ich racjonalnej oceny i wypiera pamięć o nich w podświadomość. Niczym ktoś, kto leczy ból zęba proszkami od bólu zębów, a raka morfiną, neutralizuje mroczne doznania, lecz nie likwiduje ich przyczyn. W rezultacie popada w coraz głębsze zaślepienie. Nie docierają doń żadne, podważające jego postawę argumenty. Widząc, co się dzieje z innymi, podobnymi mu ludźmi uznaje, że są chorzy psychicznie, podczas gdy on jest oczywiście zdrowy. Trwa w tym stanie jak owad owinięty śnieżnobiałym kokonem, jego percepcja rzeczywistości zawęża się, obszar poza-duchowych zainteresowań ulega redukcji, osobowość zmienia się tak diametralnie, że po kilku latach jego znajomi mają wrażenie, że rozmawiają z zupełnie inną, obcą im osobą. Bywa i tak, że ujawniają się w nim cechy osobowości mnogiej. Towarzyszą temu napady niepohamowanego gniewu, agresji, zazdrości lub nawet chęci popełnienia mordu. Ich przeciwieństwem są niekontrolowane stany mistycznej ekstazy, miłości do wszystkich istnień, prekognicja, prorokowanie, mówienie „anielskimi językami”. Na poziomie relacji międzyludzkich odbierany jest on jako osoba emocjonalnie rozchwiana lub wystudzona, tj. obojętna na ludzkie nieszczęścia, przypadłości, problemy. Stanowi to sygnał, że nie do końca jest on już sobą i że jego umysł został zawłaszczony przez jakąś inną, manipulującą nim jaźń.    <br />
<br />
Postawa druga dowodzi, że w człowieku wciąż funkcjonują mechanizmy obronne, zamiast bowiem uciekać od bólu, podejmuje on wysiłek w celu likwidacji jego źródła. Gdzie szukać tego medykamentu? Ano w tym, co czyste i nieskalane „demonicznym” brudem – w „jasnej stronie mocy” ( w Bogu, Jezusie, w wyższej jaźni, w aniołach ). „Bóg mnie powołał, ale diabeł dopadł. Taki jest los wszystkich, którzy podążają drogą ducha” – powiada nękany przez mroczne doświadczenia człowiek, po czym przystępuje do duchowej walki w celu oczyszczenia się z mrocznych wpływów. „Wentyluje” czakramy. Poprzez sesje regresingu dokonuje puryfikacji swych nieuświadomionych intencji. Medytuje, modli się, odprawia nowenny, otacza świętymi obrazkami. Jego pokój zdobią amulety, wizerunki duchowych nauczycieli, ikony. Nad łóżkiem dyndają katolickie bądź buddyjskie różańce. Na skrzyżowaniu wodnych cieków leżą zakupione w ezoterycznym sklepie odpromienniki. Miejsce telewizora zajmuje wielgaśna piramida. Dom zostaje przebudowany w oparciu o zasady feng shui. Kieszenie ubrań wypełniają kilogramy energetyzujących kamieni. Z głosików sączy się kojąca duszę muzyka. Umysł dudni od powtarzanych w kółko mantr, zdrowasiek i wzmacniających „pozytywne myślenie” afirmacji. Oczy łzawią od adoracji eucharystii. Kolana drętwieją od codziennej spowiedzi. Stopy bolą po odbyciu pielgrzymki do sanktuarium Jasnogórskiej Pani. Z ust padają biblijne cytaty, ewokacje „tylko dobrych” duchów. Żołądek kurczy się, a podbrzusze nabrzmiewa od wyrzeczeń oraz innych ascetycznych eksperymentów. Na głowę leją się strugi świeconej wody. Ciało przepełnia moc Ducha Świętego lub miotają nim drgawki wywołane egzorcyzmami  przeprowadzanymi przez tych, którzy własną mocą, względnie mocą stojącego za nim bóstwa ( Jezusa Chrystusa, Matki Boskiej, Kryszny, Śiwy, Allacha ) wyrzucają zeń demony i na zawsze odsyłają je do piekieł (owo błędne koło "przemian" ilustruje poniższy schemat).<br />
<br />
SDU_SCHEMAT<br />
<br />
Wszystkie te, pochodzące z różnych „duchowych bajek” zabiegi mają wspólną cechę: uzależniają człowieka od ich stosowania, który wyzbyty „świetlistych” środków ochronnych stałby się łatwym łupem napierającej nań „ciemnej strony mocy”. Im przeto potężniej nań ona napiera, z tym większą determinacją kieruje się ku Światłości i tym głośniej przyzywa na pomoc przeciwieństwo Mroku. Duch zwalcza ducha i ducha wygania. Mrok rozprasza, gnębi deprymuje. Jasność kładzie nacisk na duchową dyscyplinę i motywuje do stawiania oporu. Bój trwa. Pole bitwy zostało wyznaczone. Jest nim uprawiana przez człowieka duchowa dyscyplina. Owszem, można ją zmienić. Okultysta może doznać nawrócenia i z okultnej duchowości popaść w duchowość religijną. Katolik może zerwać z kościołem i odnaleźć „lekarstwo na demona” w holistycznych naukach orientalnego mistycyzmu. Niczego to nie zmienia. SDU rozwija się w najlepsze, człowiek zaś staje się pionkiem w grze między Światłem a Cieniem. Od tej pory to już nie on zajmuje się duchowością. To duchowość zaczyna się nim zajmować i opanowawszy jego jaźń zyskuje nad nią coraz większą władzę.   <br />
<br />
MOCE SDU<br />
<br />
Przedstawioną wyżej eskalację objawów SDU doskonale ilustruje historia Mojżesza, który najpierw „zderzył się” na Synaju z paranormalnym zjawiskiem ( krzak gorejący ) i rozpoznał w nim uobecnienie się boga swych przodków ( faza doświadczeń świetlistych ). Potem, kiedy wracał do Egiptu „natarł na niego Pan i chciał go zabić” ( faza doświadczeń mrocznych ). Następnie zyskał pomoc ze strony swojej żony, Syphory, która wybawiła go z opresji poprzez wypowiedzenie słów „Jesteś mi oblubieńcem krwi” i przyłożenie do jego członka odciętego napletka ich syna ( środek zaradczy odwołujący się do nakazanego przez Jahwe obrzezania jako znaku, że dana osoba jest czysta, gdyż należy do „wybranego narodu” i poddaje się boskim prawom ). Na końcu zaś spełnił swoją misję, wyprowadzając Izraelitów z Micraim (hebrajska nazwa Egiptu oznaczająca Krainę Ciemności ), głosząc im zasady Prawa oparte na dychotomii czyste-nieczyste ( faza uzależnienia od środków ochronnych ) i prowadząc ku Ziemi Obiecanej, na której, wyciąwszy niemal w pień zbrukane pogaństwem kananejskie narody, dokonali w imię Pana pierwszej w dziejach ludzkości etnicznej czystki, ( walka z „demonicznością” ). A że nie wykazali się dostatecznym posłuszeństwem wobec „swego boga”, od tamtych dni, aż po dzień dzisiejszy zmagać się muszą z wrogami, którzy nie tylko kwestionują ich prawo do posiadania ojczyzny, ale i również zasadność ich istnienia jako religijnej i narodowej wspólnoty ( faza uwikłania w grę Światła i Mroku ). Dlatego uparcie trwają przy prawach Jahwe i swojej tradycji, bo jedynie „ich bóg” gwarantuje im zachowanie duchowej tożsamości ( faza opętania ).<br />
<br />
Opętanie nie jest zatem przypadłością tylko okultystów. Zjawisko to jednako dotyka  proroków, magów, świętych, szamanów, joginów, mistyków, uczniów orientalnych guru, a także kapłanów wielkich tradycji religijnych i „zwyczajnych” wiernych ( chyba, że swą religijność traktują czysto formalnie ). Oznacza ono, że poddany igraszkom Światła i Cienia człowiek otworzył się na działanie jeszcze jednej, ukrytej za nimi siły.<br />
<br />
Manifestacja tych dwóch pierwszych jest bardziej widoczna i odczuwalna. Potęgę Mroku uosabia w okultystycznej mitologii duch ciemności, Aryman, Moc Jasności personifikuje „nosiciel światła” – Lucyfer. Doznania arymaniczne mają swoje źródło w podświadomej sferze ludzkiej istoty i wiążą się z wszelkiego rodzaju pożądliwością, dążeniami materialnymi itp. Lucyferyczność „wytryskuje” z duchowych obszarów jaźni, rozświetla je pragnieniem spirytualnej samorealizacji, pychą, fałszywą pokorą, dążeniem do osiągnięcia boskiej  doskonałości. Ich przeciwstawność znajduje odbicie w okultystycznej formule: demon est deus inversus ( demon jest przeciwieństwem boga ). Inwersja ta bywa rozumiana albo jako całkowita opozycja Światła i Ciemności ( gnoza, kabała, wielkie religie monoteistyczne i ich pochodne ), albo jako dynamiczna jedność Światłocienia ( tradycje orientalne i do nich nawiązujące ruchy New Age ). Rzecz w tym, że ani Światło, ani Mrok nie są „duchowo realne”. Niczym rewers i awers kręcącej się w kółko monety stanowią dwie sygnatury  trzeciej mocy, która nimi – jeśli tak można rzec – zawiaduje. Siłę tę kojarzy z asurami -demonicznymi istotami irańskich mitów, na których czele stoi opiekujący się słońcem asur o imieniu Sorath.<br />
<br />
Asur ów dąży do zawładnięcia ludzką jaźnią i zastąpienia jej swoim „ja”. To samo, acz nieco inaczej, czynią Lucyfer i Aryman. Aryman skupia się na „cielesności” człowieka i rozbudowuje jego pożądliwe ego. Lucyfer koncentruje się na duchowym aspekcie ludzi, zlewając ich „duchowe ja” z „wszech-ja boga”. Natomiast Sorath ingeruje w świadomość, czyli ludzką duszę ( osobę ), a zawłaszczywszy nią  przekształca ludzkie istoty w „duchowe zombi” – w pozbawione jaźni, puste  skorupy, cierpiące z powodu opętania, zaślepienia i intelektualno-wolicjonalnego niedowładu.<br />
<br />
Arymana, Lucyfera i Soratha uznać trzeba za trzy mityczne personifikacje jedne, posiadającej osobowość mnogą, tj. arymaniczną ( demoniczną ), lucyferyczną ( boską ) i asuryczną ( bezosobowa pustka ), potęgi „trójducha”, który ma wiele twarzy i tyle aspektów, ile hierarchii duchowych go konstytuuje ( dlatego częściej „mówi” o sobie „my”, niż „ja”, bądź uwypukla współistotność swoich wszystkich jaźni, albo jawi się jako androgynalne bóstwo ). Jego emanacje hermetyzm identyfikuje z trzema duchowymi pierwiastkami materii ( Solą, Siarką, Merkuriuszem ), chrześcijaństwo – z Trójcą Świętą, religijny taoizm z trzema personifikacjami Tao, hinduizm – z bogami Śiwą, Wisznu i Brahmą, judaizm z Tetragramatonem ( imieniem Jahwe zapisanym trzema literami: jod, he, waw ), islam – z troistą naturą imienia Allacha, szamanizm z trójświatem bogów ( kosmosem podzielonym na trzy sfery: podziemną, środkową i niebiańską ), joga z trzema cechami bytu: tamas, radżas i sattwa ( biernością, aktywnością, mistyczną unią ). „Trójducha” rozpoznać można zresztą w każdej mitologii, religijnej, mistycznej i okultystycznej tradycji. Z tego też względu na „wyższym” poziomie ezoterycznego poznania wszystkie one stanowią oczywisty dowód, że każda oddzielnie oraz wszystkie razem zawierają w sobie tę samą, choć inaczej wyrażoną wiedzę.<br />
<br />
MECHANIZMY SDU<br />
<br />
Jak łatwo więc zauważyć „trójduch” znakomicie odzwierciedla się nie tylko w binarnej strukturze ludzkiej psychiki, która rozdarta na dwoje ciągle szuka spajającego ją elementu, ale i również w generowanych przez ludzki umysł duchowych wyobrażeniach. Dotknięty SDU człowiek niewiele ma zatem szans, by mu umknąć, nie dysponuje bowiem żadnym, poza-duchowym punktem odniesienia, w oparciu o który mógłby sie od niego uwolnić.<br />
<br />
Dzieje się tak, ponieważ wkroczywszy w „obszar” duchowości przyswoił sobie zbiór pewników klarownie wyjaśniających czym są i jak działają mechanizmy rządzące widzialnym i niewidzialnym światem ( prawo przyczyn i skutków, prawo przyciągania podobieństw, prawo moralne itp. ). Do ich opisu używa takiego zestawu pojęć i symboli, które z jednej strony obrazują charakter metamorfoz makro i mikrokosmosu, z drugiej służą mu za narzędzia pomocne w rozpoznawaniu wszelkiego rodzaju zjawisk ( znaki zodiaku w astrologii, karty tarota w kabale, ruchy wahadełka w radiestezji, teoria karmy, determinizm pierworodnego grzechu, znaki poprzedzające powtórne przejście Jezusa ). Przyjmuje za prawdziwą tę wizję historii świata, którą wpoiła weń jego duchowa tradycja ( podział ludzkości na „synów szatana” i  „wybrańców Boga”, pewność, że wszystkie duchowe drogi zmierzają do jednego punktu, wiara, że tylko jedna religia, jedna święta księga znajdują upodobanie w boskich oczach, oczekiwanie apokalipsy, rewelacje tyczące stworzenia człowieka przez kosmitów, dzieje Atlantydy, ezoteryczna kosmo i antropogeneza ). Dysponuje ponadto wiedzą o współzależności struktur makro i mikrokosmicznych (  to samo w górze, co i na dole ) oraz duchowej anatomii człowieka ( siedem czakramów ). I, co najważniejsze operuje takim obrazem Transcendencji, która sankcjonuje jego duchowe poszukiwania.<br />
<br />
Oto czemu astrolog, chociaż jest świadomy, że zodiaki jako takie nie istnieją ( w ich skład wchodzą gwiazdy położone od siebie w wielkiej odległości i tylko kąt ich obserwacji oraz ludzka wyobraźnia pozwalają dopatrzyć się w nich jakiś kształtów ) wierzy, że w „królewskiej sztuce” nie o realne konfiguracje gwiazd chodzi, lecz o określone sektory nieba z nimi kojarzone, z których emitowane są rozmaite energie. Owszem, świadek Jehowy zauważa, iż w skutek rozpowszechnienia mass mediów wciąż zalewają nas informacje o katastrofach i dlatego odnosimy wrażenie, że jest ich więcej niż kiedyś, jednakże myśl ta utwierdza go tylko w przekonaniu, iż telewizyjne wiadomości odnoszą się do apokaliptycznych proroctw. Nie istnieje żaden poza-duchowy argument obalający wiarę w to, że dzieje ludzkości są historią zbawienia zaczynającą się w Edenie i kończącą powtórnym przyjściem Jezusa Chrystusa, gdyż w większości chrześcijańskich i gnostyckich doktryn Eden przestał już być konkretnym, czasoprzestrzennym punktem naszej planety, zaś opisany w Biblii rajski dramat rozegrał się w spirytualnym kosmosie. I nie daje się odwieść kogoś od przekonania, że pochodzi z Atlantydy, gdyż pewność tę czerpie on stąd, że w trakcie sesji regresingu cofnął się w czasie, widział ją i poznał wszystkie swoje wcześniejsze wcielenia.  U wszystkich tych ludzi duchowość odcisnęła w umysłach coś w rodzaju programującej myśli, zachowania, odruchy matrycy. Matrycę tę porównać można do filmowego Matrixa, który kreuje w ludzkich jaźniach obrazy iluzorycznej rzeczywistości. Nie są to wszakże czyste urojenia. Przeciwnie. Znajdują one pełne potwierdzenie w zjawiskach „realu”. Różdżki się wyginają, wahadełka kręcą, bioenergoterapia leczy choroby, charaktery ludzi korelują ze znakami zodiaku, wróżby się sprawdzają, zbożowe kręgi można zmierzyć i badać przyrządami, mnogość wojen, katastrof, trzęsień ziemi, zbrodni znajduje potwierdzenie w biblijnych proroctwach zapowiadających koniec świata, zaś grzech i występek zwiastują powtórne nadejście Jezusa, Kalkina, buddy Maijtreji. Mówiąc najkrócej matrixa nie sposób obalić żadnym argumentem. Nie dlatego, że tworzy iluzję. Dlatego, że odwzorowuje rzeczywistość ze wszech miar realną, a jednocześnie załganą.<br />
<br />
Istotnym czynnikiem wszczepiającym w umysł człowieka obraż „łżeczywistego” świata są również rytuały adopcyjne - ryty przyjęcia w poczet grona wtajemniczonych, wybranych, zbawionych ( chrzest, pierwsza komunia, bierzmowanie w kościele katolickim, nadanie nowego lub przekształcenie starego imienia w tradycjach magicznych, przekaz mocy siddhi w śiwaickiej odmianie hinduizmu ). Wiele z nich inauguruje duchową inicjację ( masońskie obrzędy inicjacyjne, system wtajemniczeń w okultystycznych bractwach różokrzyża ) i powoduje nałożenie na człowieka „duchowych pieczęci” – stygmatów wiążących go z czczonym w tejże grupie bóstwem, którego staje się on odtąd własnością. Praktyki te służą także wdrożeniu i intensyfikacji duchowych zabiegów ( modlitwy, medytacje, afirmacje, wizualizacje, rytuały magiczne, kultowe, trans, taniec, narkotyki, ewokacje duchów, akty strzeliste, medytacyjne adoracje obiektów kultowych – eucharystii, świętych obrazów, ikon, malowideł buddyjskich ). Te zaś potwierdzając ich skuteczność ukierunkowują człowieka na kosmos ducha, otwierają go na jego wpływy, uwrażliwiają na odbiór subtelnych energii, a poszerzając zakres jego medialności budzą w nim łaknienie coraz to nowych, duchowych doznań.<br />
<br />
Bardzo często najważniejszymi promotorami adopcyjnych i inicjacyjnych rytów są przejawiające się na różne sposoby duchowe byty. Z reguły są to dwie, różniące się charakterem, rodzajem emitowanej energii i typem przekazywanej wiedzy istoty, względnie jeden byt o cechach arymaniczno-lucyferycznych. Podają się one za rezydujących w duchowym uniwersum mistrzów, magicznych pomocników, kosmitów, aniołów, duchy zmarłych szamanów, bogów, personifikacje Bożej Istoty ( Jezus ), pośredników między ludźmi a Bogiem ( Matka Boska, święci ). Jeżeli dochodzi przy tym do ich wizualnego uobecnienia, przybierają postać upodobnioną do wspomnianych bóstw. Zdarza się, że domagają się uwiecznienia na obrazach swojej postaci albo wzmożenia skierowanego ku nim kultu. Bywa, że kładą podwalinę pod nową tradycję, względnie uzupełniają starą o nowe treści, tak jednak, by kolidowały one z jej pryncypiami. Ich manifestacji towarzyszą rozmaite paranormalne zjawiska, jak również przekazywane telepatycznie informacje tyczące świata, Boga i człowieka. Kontaktujący się z nimi człowiek zyskuje także wiedzę o sobie, o swoich wcześniejszych wcieleniach, o tym, co go czeka. I dowiaduje się co sprawiło, że został przez nie wyróżniony i wybrany ( predestynacja wynikająca z jego duchowego rozwoju, zalet moralnych, urodzenia, łaski Boga lub czegokolwiek innego ).<br />
<br />
BOGOWIE SDU<br />
<br />
Na pytanie kim/czym są te istności jedni odpowiadają, że pochodzą one z duchowego świata, inni natomiast, jak chociażby angielska okultystka Evelyn Underhill uważają, że są to „siły zrozumienia (...) znajdujące się poniżej progu świadomości, które mogą być udowodnione i posiadają tę zdolność, że same potrafią obwieszczać swoje odkrycia”.<br />
<br />
Owe „znajdujące sie poniżej progu świadomości” siły rozumienia Carl Gustav Jung identyfikuje z zakodowanymi w zbiorowej nieświadomości i wspólnymi dla całego, ludzkiego gatunku archetypami, które odbite w podświadomej sferze psyche podlegają kulturowej modyfikacji i - manifestując się w symbolach, mitach, snach oraz sakralnych praktykach -  wytyczają kierunki naszych podszukiwań duchowych. Każda, ukształtowana w podświadomosci personifikacja duchowego wyobrażenia posiada ponadto konkretną, energetyczną formę – jest mentalnym fantomem emitowanym przez umysły ludzi i uzewnętrzniającym się w otaczającym ich świecie. Taki „utkany” z mentalnej energii i „zasilany” płynącymi z podświadomych głębin psyche emocjami fantom nie posiada jednak cech żywego bytu. Zyskuje je dopiero wtedy, gdy w jego „skorupę” zasiedla pochodząca z duchowego kosmosu istota. Okupowany przez nią myślokształt określany jest w naukach okultnych mianem egregora.<br />
<br />
Fakt istnienia egregorów nie budzi w środowisku okultystów większych wątpliwości, podobnie bowiem jak przedstawiciele innych odmian duchowych tradycji wierzą oni, że oprócz widzialnej rzeczywistości jest jeszcze rzeczywistość niewidzialna, z której wywodzą się duchowe byty. Z grubsza rzecz biorąc dzieli się ona na dwie zasadnicze części: czasoprzestrzeń spirytualną i astralną. Świat spirytualny to region „boskiej pełni”, miłości, nirwany, iluminacji, roztopienia się w Absolucie. Dla świata astralnego zaś, jak czytamy w Glossariuszu okultyzmu, „substancją jest uczucie, żądza. Astral wyraża się kształtami i barwami; znajduje się w ruchu nieustannym. Pełen jest różnych istot, po części świadomych, po części nieświadomych”. Usytuowany między materialnym a duchowym kosmosem astral stanowi ekumenę sił analogicznych do podświadomych i świadomych rejonów psychiki. Natomiast wypełniony mocami o subtelnej, „nirwanicznej” amplitudzie wibracji „spirytual” koreluje z nadświadomością ( duchowy pierwiastek człowieka ). Wspólnie ze światem fizykalnym tworzą one trójsferyczny makrokosmos, który - zgodnie z opisaną w Szmaragdowej Tablicy zasadą, iż „to, co na górze jest takie samo, jak to na dole” - ma swoją analogię w trójdzielnym mikrokosmosie, tj. w ciele, duszy i duchu  człowieka ( w jego „wyższym”, „średnim” i „niższym” ja ). Obie te trójsfery rozrysować można jako układ sześciu współśrodkowych kół, z których trzy pierwsze reprezentują psychoduchowe wnętrze człowieka, drugie zaś jego psychoduchowe zewnętrze odzwierciedlone w tym, co go otacza i co doświadcza w skutek spirytualnych praktyk ( patrz schemat poniżej ).<br />
<br />
ctud_sdu<br />
<br />
De facto astral i „spirytual”  różnią się między sobą jedynie rodzajem energetycznej osnowy oraz zakresem wywoływanych w człowieku mistycznych doznań (w astralu przeważa „czynnik zmysłowo-cielesny”, w świecie spirytualnym – „czynnik duchowy, boski”). Nie są one jakimiś odrębnymi, „pozaludzkimi” światami. Przeciwnie. Stanowią integralną część ludzkiej psychiki w tym sensie, że ją odzwierciedlają i z niej się wysnuwają. Penetrując je mag, okultysta, mistyk wnika w swoje wnętrze ( mikrokosmos ) i za jego pomocą poznaje zewnętrze ( makrokosmos ), cały czas pozostając w granicach jednego, wspólnego wszystkim ludziom psychoduchowego kosmosu. Uniwersum to Teilhard de Chardin nazywał noosferą – otulającą Ziemię warstwą myśli ludzkiego gatunku. Jeśli jednak jezuicki filozof widział w niej biologicznie uwarunkowany przejaw świadomej autorefleksji człowieka nad sobą i światem, okultysta postrzega ją jako manifestujący się w trójsferze ludzkiego wnętrza ( w podświadomości, świadomości i nadświadomości ) oraz w trzech strefach ludzkiego zewnętrza ( w świecie astralnym, fizykalnym i spirytualnym ) kosmos rozmaitych sił, z których znaczna część staje się ekumeną egregorów. Okupująca go istota pochodzi spoza trójsferycznej noosfery, tj. z tych rejonów, które sąsiadując z najwyższym, „nirwanicznym” piętrem spirytualnego uniwersum, zdają się być otchłanią, niezmierzoną pustką. Relację między jego wszechświatem, a naszą czasoprzestrzenią porównać można do relacji pomiędzy ciemną a jasną materią ( wiemy, że ta pierwsza istnieje, gdyż przejawia się w naszym wszechświecie, ale nie mamy pojęcia jakie są właściwości jej czasoprzestrzennego kontinuum ). Dotąd sięga mistyczne doświadczenie człowieka. Dalej już póść nie można. Za tą granicą rozciąga się wszechświat tak diametralnie różny od naszego, że nazwanie go „wszechświatem nicości” ( albo po prostu Nicością ) wydaje się zabiegiem najwłaściwszym.<br />
<br />
Podobnie ma się rzecz z istotami Nicości, co do charakteru których nie mamy żadnej, pewnej wiedzy poza tą, jaką zyskujemy w skutek kontaktu z egregorami. Egregor wszakże nie jest „czystym” duchem; jest czymś w rodzaju „pojazdu” lub „ubrania” ograniczającego   swego właściciela. Wyzbyty egregora bezcielesny duch nie mógłby egzystować w świecie bytu. Żeby się doń przedostać, musi wpierw posiąść utkany z subtelnej energii myślokształt, co sprawia, że z „pustego nic” przemienić się w „bytowe coś”. Chcąc zachować ten stan potrzebuje życiowej energii. Czerpie ją z emitowanych przez ludzki mózg emocji, wyobrażeń i mistycznych doznań. I, w zależności od tego z jakiej hierarchii pochodzi, albo dąży do szybkiego unicestwienia swego „dawcy”, albo o niego dba, inspirując do intensyfikacji duchowych wysiłków, ażeby jak najdłużej móc na nim „żerować”, potem zaś go całkowicie pochłonąć.<br />
<br />
W tym też momencie ujawnia się najważniejszy cel tej operacji. Każdy, rezydujący w egregorze „pasażer” wywodzi się z asurycznego Nihilo, nie posiada przeto indywidualnej jaźni ( nie jest osobą w ludzkim znaczeniu tego słowa; jest „nikim” ). Dopiero podczepiony do trójsfery ludzkiej jaźni zyskuje upragniony status „kogoś”. Ten „ktoś” to „trójduch”, osobowość mnoga ( arymaniczno-lucygeryczno-asuryczna ). Przyssany do człowieka czyni wszystko by i jego „pokawałkować”. Wmawia mu więc, że i on składa się z wielu dusz lub ciał, że jego jaźń jest iluzją, a poczucie osobowego ego – wyrazem duchowej ślepoty, grzeszności bądź percepcyjnego błędu. Im bardziej go zaś „poszatkuje”, im mocniej gruntuje w nim wiarę w reinkarnację bądź w prawdziwe życie, które nastanie  dopiero po śmierci w zaświatach, z tym większą intensywnością człowiek ten oddala się od siebie w „tu i teraz” i pozwala egregorowi zawłaszczać swoją osobą. Z biegiem lat człowiek taki coraz bardziej upodabnia się do czczonego przez siebie egregora ( stygmaty imitujące rany Jezusa, cielesne zmiany u joginów przeobrażające  ich „żywe obrazy” boga Śiwy ). Wyniesiony na ołtarze, czczony przez uczniów jako żywe bóstwo karmi się ich energiami, sycąc jednocześnie kałdun swego pana i władcy.<br />
<br />
TERAPIA SDU<br />
<br />
Tao, które można opisać, nie jest prawdziwym Tao<br />
<br />
Tao Te Ching<br />
<br />
Odczytywany w tym świetle biblijny zakaz czczenia obrazów nabiera nowego wyrazu, uprzytamnia bowiem, że każde duchowe wyobrażenie bądź też mistyczne doznanie o zmysłowym charakterze „produkuje” życiową energię egregorów. Te zaś nie są Bogiem; są imitatio dei. Okryte nimbem świętości imitują Boga i próbują człowiekowi wmówić, iż reprezentują wielką potęgę. Potęga ta wszakże jest iluzoryczna. Poraża człowieka tak długo, jak długo „karmi” egregory. Pozbawione codziennej strawy wybuchają gniewem, kuszą, straszą, zastawiają pułapki, miotają się coraz bardziej zgłodniałe, aż wreszcie, wróciwszy do swojego świata, zapadają się w nicość.<br />
<br />
I taki też jest efekt terapii SDU. Zmierza ona do tego, by człowiek zajął wobec duchowości inną, nie uwarunkowaną uzależnieniem pozycję i mógł dokonać właściwej oceny tego w co się aangażuje. Terapia uruchamia mechanizmy świadomego i wolnego wyboru zablokowane przez SDU. W tym właśnie zakresie najbardziej różni się ona od metod stosowanych w zwalczających okultyzm chrześcijańskich instytucjach, gdzie wyrwanym z sideł „heretyckiej duchowości” ludziom, w miejsce jednego wszczepia sie drugi matrix.<br />
<br />
Terapię SDU podjąć ją każdy, w kim rozpoznano jego symptomy i kto wyraził wolę uwolnienia się od spirytualnyh zniewoleń. Wyodrębnić w niej można kilka, podstawowych kierunków działania:<br />
<br />
Kierunek pierwszy ( uważność ) prowadzi do wystudzenia emocji wywołanych lucyferyczno-arymanicznymi przejawami duchowej praktyki oraz faktem podjęcia działań zmierzających do wyzwolenia. Nie chodzi w nim o to, by unikać tych doznań. Przeciwnie. Uczy on uważnego obserwowania tego, co się wokół dzieje i odnotowywania w pamięci jako jednego z wielu rozmaitych zjawisk.  <br />
<br />
Kierunek drugi ( tu i teraz ) zmierza do tego, by pacjent koncentrował swoją uwagę na tym, co tu i teraz robi, słyszy i ogląda. W połączeniu z uważnością umożliwia likwidację uporczywych wspomnień, natręctw myślowych, stopuje pragnienie wglądu w przyszłość, zniechęca do snucia planów, marzeń itp. <br />
<br />
Kierunek trzeci ( myśl prosto ) wyraża dążenie do wyrugowania z umysłu wszelkiego rodzaju, generowanych przez matrycę spirytualnego matrixa, „duchowych schematów” oceniania rzeczywistości. Schematy i towarzyszące im paranormalne zjawiska są zauważane, odnotowane w pamięci, lecz nie analizowane pod kątem ich znaczeń, sensów itp.<br />
<br />
Kierunek czwarty ( nieznane ) uświadamia, że budując w człowieku pragnienie poznania przyszłości, zagwarantowania sobie dobrego życia, zbawienia itp., duchowość pozbawia go odwagi zmierzenia się z realnym światem. Ułatwia pogodzić się z tym, co nieuchronne, otwiera na to, co niespodziewane.<br />
<br />
Kierunek piąty ( ja jestem... ) uczy skupienia się na swoim ciele, jego potrzebach, zdrowiu, na akceptacji siebie takim, jakim się jest ze wszystkimi swoimi dobrymi i złymi przymiotami. <br />
<br />
Kierunek  szósty ( rozpoznaj-odetnij ) kładzie nacisk na konieczność pozbycia się wszelkich „duchowych” książek, czasopism, gadżetów i rekwizytów. Pomaga też ocenić rodzaj, typ, charakter mechanizmów, które doprowadziły do uzależnienia. Pacjent pracuje nad Ankietą Rozpoznania Uzależnień Duchowych ( ARUD ), uzupełnia ją, poszerza na swój użytek, na końcu zaś pisze „duchową biografię”, dołączając do niej osobny tekst, w którym oświadcza, że zrywa nałożone na siebie „pieczęcie” i raz na zawsze przecina więzi z sektami, bractwami, duchowymi nauczycielami oraz mistrzami.<br />
<br />
Kierunek siódmy ( ja – świat - Bóg ) rekonstruuje właściwą optykę widzenia siebie, świata i Boga. Uświadamia, że to, iż żyjący w tym, a nie w innym świecie i dysponujący jednym, niepowtarzalnym życiem człowiek może śmiać się, płakać, dotykać kory drzew, tańczyć, pisać wiersze, pracować w ogrodzie, uczyć się szydełkowania, jeździć na rowerze i robić wiele innych jeszcze rzeczy, jest wielkim, wspaniałym, cudownym darem. I że otrzymał go od kogoś, kogo nazywa Bogiem, a kto darmo dając mu wolność nie domaga się tego powodu niczego poza tym, by zechciał dar ten dobrze wykorzystać.<br />
<br />
 PS. I CO WY NA TO? Hm... ? Zrodlo- <a href="http://www.jws.net.pl/inne/czytelnia/742-jan-witold-suliga-syndrom-duchowego-uzalenienia.html" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://www.jws.net.pl/inne/czytelnia/742...ienia.html</a>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Instrukcja obsługi życia]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=5155</link>
			<pubDate>Tue, 15 Apr 2014 21:16:09 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=3844">pati_czek</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=5155</guid>
			<description><![CDATA[Kochani, znalazłam tekst, który mi się spodobał i którym chciałabym się z Wami podzielić. <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" /><br />
<br />
Pozdrawiam. Miłej lektury.<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #1e4888;" class="mycode_color"><span style="font-size: large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Tahoma, sans-serif;" class="mycode_font"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Dezyderata - Max Ehrmann</span></span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><div style="text-align: left;" class="mycode_align"><span style="color: #444444;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-family: 'Lucida Sans Unicode', sans-serif;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">                      <span style="color: #ffffff;" class="mycode_color">Życie - instrukcja obsługi</span></span></span></span><br />
<span style="color: #ffffff;" class="mycode_color"> <br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Przechodź</span></span> </span><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="color: #ffffff;" class="mycode_color">pokojnie przez zgiełk i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy.<br />
 <br />
O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie, bądź na dobrej stopie ze wszystkimi.<br />
 <br />
Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, i wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść.<br />
Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha.<br />
 <br />
Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.<br />
Niech twoje osiągnięcia, zarówno jak i plany, będą dla ciebie źródłem radości.<br />
 <br />
Wykonuj swoją pracę z sercem, jakkolwiek byłaby skromna, ją jedynie posiadasz w zmiennych kolejach losu.<br />
 <br />
Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa. Niech ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty - wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest pełne heroizmu.<br />
 <br />
Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia. Ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa.<br />
 <br />
Przyjmij spokojnie, co ci doradzają lata, z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości.<br />
 <br />
Rozwijaj siłę ducha, aby mogła osłonić się w nagłym nieszczęściu. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.<br />
Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny.<br />
 <br />
Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj. I czy jest to dla ciebie jasne, czy nie, wszechświat bez wątpienia jest na dobrej drodze.<br />
 <br />
Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek On ci się wydaje, czymkolwiek się trudnisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia.<br />
W zgiełku i pomieszaniu życia zachowaj pokój ze swoją duszą.<br />
 <br />
Przy całej złudności i znoju, i rozwianych marzeniach, jest to piękny świat.<br />
 <br />
Bądź radosny. Dąż do szczęścia.</span></span></span></span></span></span></div>
</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Kochani, znalazłam tekst, który mi się spodobał i którym chciałabym się z Wami podzielić. <img src="http://witchcraft.com.pl/images/smilies/smile.png" alt=":)" title=":)" class="smilie smilie_1" /><br />
<br />
Pozdrawiam. Miłej lektury.<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #1e4888;" class="mycode_color"><span style="font-size: large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Tahoma, sans-serif;" class="mycode_font"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Dezyderata - Max Ehrmann</span></span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><div style="text-align: left;" class="mycode_align"><span style="color: #444444;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-family: 'Lucida Sans Unicode', sans-serif;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">                      <span style="color: #ffffff;" class="mycode_color">Życie - instrukcja obsługi</span></span></span></span><br />
<span style="color: #ffffff;" class="mycode_color"> <br />
<span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Przechodź</span></span> </span><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="color: #ffffff;" class="mycode_color">pokojnie przez zgiełk i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy.<br />
 <br />
O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie, bądź na dobrej stopie ze wszystkimi.<br />
 <br />
Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, i wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść.<br />
Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha.<br />
 <br />
Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.<br />
Niech twoje osiągnięcia, zarówno jak i plany, będą dla ciebie źródłem radości.<br />
 <br />
Wykonuj swoją pracę z sercem, jakkolwiek byłaby skromna, ją jedynie posiadasz w zmiennych kolejach losu.<br />
 <br />
Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa. Niech ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty - wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest pełne heroizmu.<br />
 <br />
Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia. Ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa.<br />
 <br />
Przyjmij spokojnie, co ci doradzają lata, z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości.<br />
 <br />
Rozwijaj siłę ducha, aby mogła osłonić się w nagłym nieszczęściu. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.<br />
Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny.<br />
 <br />
Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj. I czy jest to dla ciebie jasne, czy nie, wszechświat bez wątpienia jest na dobrej drodze.<br />
 <br />
Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek On ci się wydaje, czymkolwiek się trudnisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia.<br />
W zgiełku i pomieszaniu życia zachowaj pokój ze swoją duszą.<br />
 <br />
Przy całej złudności i znoju, i rozwianych marzeniach, jest to piękny świat.<br />
 <br />
Bądź radosny. Dąż do szczęścia.</span></span></span></span></span></span></div>
</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Ucieczka od rozumu]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=4984</link>
			<pubDate>Mon, 31 Mar 2014 16:54:25 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=3604">SorrorNesse</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=4984</guid>
			<description><![CDATA[1. Jeśli pozwala na to pogoda, wyjdź z domu i rozejrzyj się po ulicy. Jak wiele z tego, co widzisz, istniałoby, gdyby nie zaprojektowali tego i nie zbudowali ludzie? Jak wiele z tego, co "zwyczajnie sobie rośnie", wyglądałoby inaczej, gdyby nie zadbali o to ludzie, wzmacniając nawozami lub niszcząc toksycznymi substancjami?<br />
<br />
2. Spójrz w niebo. Jeśli potrafisz odróżnić gwiazdy od planet i nadać im wszystkim nazwy, postaraj się o tym zapomnieć. Po prostu patrz na nie tak jak to czynią inteligentne zwierzęta, nie uzbrojone w narzędzia nauki. Następnie spójrz ponownie, przypominając sobie swoją wiedzę z zakresu astronomii.<br />
<br />
3. Zastanów się, kiedy przemknie po niebie meteor, co czujesz porzucając cały swój aparat naukowy? Porównaj to ze swym spojrzeniem uzbrojonym w język nauki.<br />
<br />
4. Wróć do domu i rozważ następujące sprawy:<br />
Jak bardzo zmieniłby się tunel rzeczywistości przeciętnego Amerykanina, gdyby nagle z telewizji zniknęły wszystkie programy policyjne (mniej więcej dwadzieścia tygodniowo), a ich miejsce zajęły programy o właścicielach ziemskich? <br />
Na czym polegałyby te zmiany? Co "zobaczyliby" (lub zapamiętali) Amerykanie, czego obecnie nie widzą? Co uszłoby ich uwadze? Co mogliby sobie uświadomić?<br />
<br />
5. Zastanów się dlaczego w telewizji pojawia się tyle programów o policji, a tak mało o właścicielach ziemskich?<br />
Kto o tym decyduje? Jak doszło do podjęcia takiej decyzji? (Postaraj się unikać paranoicznych spekulacji oraz zbyt rozbudowanych teorii spiskowych.)<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><br />
<span style="font-size: xx-small;" class="mycode_size">źródło: "Psychologia Kwantowa" - Robert Anton Wilson </span></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[1. Jeśli pozwala na to pogoda, wyjdź z domu i rozejrzyj się po ulicy. Jak wiele z tego, co widzisz, istniałoby, gdyby nie zaprojektowali tego i nie zbudowali ludzie? Jak wiele z tego, co "zwyczajnie sobie rośnie", wyglądałoby inaczej, gdyby nie zadbali o to ludzie, wzmacniając nawozami lub niszcząc toksycznymi substancjami?<br />
<br />
2. Spójrz w niebo. Jeśli potrafisz odróżnić gwiazdy od planet i nadać im wszystkim nazwy, postaraj się o tym zapomnieć. Po prostu patrz na nie tak jak to czynią inteligentne zwierzęta, nie uzbrojone w narzędzia nauki. Następnie spójrz ponownie, przypominając sobie swoją wiedzę z zakresu astronomii.<br />
<br />
3. Zastanów się, kiedy przemknie po niebie meteor, co czujesz porzucając cały swój aparat naukowy? Porównaj to ze swym spojrzeniem uzbrojonym w język nauki.<br />
<br />
4. Wróć do domu i rozważ następujące sprawy:<br />
Jak bardzo zmieniłby się tunel rzeczywistości przeciętnego Amerykanina, gdyby nagle z telewizji zniknęły wszystkie programy policyjne (mniej więcej dwadzieścia tygodniowo), a ich miejsce zajęły programy o właścicielach ziemskich? <br />
Na czym polegałyby te zmiany? Co "zobaczyliby" (lub zapamiętali) Amerykanie, czego obecnie nie widzą? Co uszłoby ich uwadze? Co mogliby sobie uświadomić?<br />
<br />
5. Zastanów się dlaczego w telewizji pojawia się tyle programów o policji, a tak mało o właścicielach ziemskich?<br />
Kto o tym decyduje? Jak doszło do podjęcia takiej decyzji? (Postaraj się unikać paranoicznych spekulacji oraz zbyt rozbudowanych teorii spiskowych.)<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><br />
<span style="font-size: xx-small;" class="mycode_size">źródło: "Psychologia Kwantowa" - Robert Anton Wilson </span></span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Jak emocje i myśli wpływają na ciało]]></title>
			<link>http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=4947</link>
			<pubDate>Fri, 28 Mar 2014 09:13:21 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="http://witchcraft.com.pl/member.php?action=profile&uid=0">Ismena</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=4947</guid>
			<description><![CDATA[JAK MYŚLI NASZE CIAŁO? <br />
<br />
"Jeśli wydaje się to wam trywialne, pomyślcie o dziesiątkach tysięcy dzieci szprycowanych lekarstwami, bo ich psychiatrzy i rodzice wierzą, że dzieci mają ADHD. Pomyślcie o przewlekłych chorobach cywilizacyjnych związanych z trawieniem i systemem nerwowym. Pomyślcie o komforcie życia zwykłego człowieka, a zaraz postaram się objaśnić, dlaczego odkrycie drogi, jaką nasze jelita gadają z naszą głową, to takie wielkie „halo”.<br />
<br />
Wszyscy wiedzą, że nasz nastrój wpływa na stan naszego ciała. Naukowcy różnych kierunków i na różne sposoby udowadniali, że stres powoduje m.in. biegunkę i bóle brzucha, że depresja zmienia nam apetyt. Jest też Lowenowska teoria o zmianach w ciele wynikających z doświadczeń emocjonalnych. Jednak do tej pory nauka zajmowała się śledzeniem informacji przebiegających z mózgu do ciała. Nie zaś odwrotnie.<br />
<br />
Pomysł, że może można inaczej, powstał w kilku miejscach jednocześnie. Na przykład znany psychiatra z Waszyngtonu zaczął leczyć dzieci z diagnozą ADHD probiotykami zamiast pigułkami. Efekty jego pracy są tak niesamowite, że osobiście się obawiam, iż go przymkną, aby nie szkodził producentom leków. Dzieci leczone zmianą diety oraz probiotykami, oczywiście wraz z konkretnym wsparciem psychologicznym dla nich i dla rodziny, pozbywają się rzeczonego ADHD średnio w pół roku.<br />
<br />
Dla odmiany naukowcy z kanadyjskiego McMaster University, powodowani zbliżoną chęcią sprawdzenia związku między florą bakteryjną układu pokarmowego a stanem psychicznym ssaka, badają myszy. Najpierw prześledzili, co się stanie, jeżeli dwie myszy, urodzone w jednym momencie, będą miały inną florę bakteryjną. Jedna mysz została zostawiona w spokoju. Drugą zaś pozbawiono naturalnych bakterii żyjących w przewodzie pokarmowym. Pierwsze zwierzątko rosło i miało się nieźle. Drugie od razu załapało wysokie stężenie kortyzolu (hormon stresu) oraz substancji, które odpowiadają za depresję i stany lękowe, także u ludzi. Kanadyjczycy się rozochocili i poszli krok dalej. Pobrali z jelit myszy o łagodnym charakterze porcję flory bakteryjnej i zaszczepili ją myszom-ryzykantom. Po czym łagodne dostały porcję bakterii od tych przebojowych. I nastąpiła zupełna zmiana charakteru myszy. Te, które były spokojniejsze, po zasiedleniu przez nowe bakterie stały się aktywne, a wcześniejsze mysie championy usiadły w kąciku i pod miotłą.<br />
<br />
W naszych jelitach znajduje się 500 milionów zakończeń nerwowych (tyle ile w mózgu kota), które odbierają bodźce nie tylko z procesu trawienia, ale także reagują na stan emocjonalny jednostki. Dołączmy do tego florę bakteryjną, która, jak widać, tworzy własne reguły gry oraz kilka innych czynników, których nawet jeszcze nie znaleźliśmy. I dodajmy do tego powiązania między nimi. Otrzymamy delikatny i reagujący układ o większym wpływie na nasze „ja” niż wiele czynników, które teraz uważamy za dominujące.<br />
<br />
Dlaczego to takie ważne? Bo dzięki takim pomysłom wracamy do naszego ciała. Nie tylko na łamach aspirujących magazynów, na warsztatach rozwojowych, na których mówi się nam, że my i nasze ciało to jedno. Wracamy do przekonania, że to, co o sobie myślimy, nie jest tym, czym jesteśmy naprawdę. Że mała zmiana w jedzeniu może zmodyfikować nasz nastrój, a duża zmiana w ilości bakterii na centymetr kwadratowy jelita – zrobić z nas kogoś innego. Że to nasze ciało jest nami, a nie jakieś zewnętrzne czy intelektualne koncepcje, i tym ciałem mamy się zajmować, jego słuchać i z nim być w kontakcie. Zachodni świat zaczyna dla siebie odkrywać i naukowo badać to, co jest nam bardzo potrzebne, a co we wschodniej wiedzy i intuicji jest nieprzerwanie obecne od paru tysięcy lat."<br />
<br />
 Źródło- <a href="http://zwierciadlo.pl/2014/psychologia/jak-mysli-nasze-cialo" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://zwierciadlo.pl/2014/psychologia/j...asze-cialo</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[JAK MYŚLI NASZE CIAŁO? <br />
<br />
"Jeśli wydaje się to wam trywialne, pomyślcie o dziesiątkach tysięcy dzieci szprycowanych lekarstwami, bo ich psychiatrzy i rodzice wierzą, że dzieci mają ADHD. Pomyślcie o przewlekłych chorobach cywilizacyjnych związanych z trawieniem i systemem nerwowym. Pomyślcie o komforcie życia zwykłego człowieka, a zaraz postaram się objaśnić, dlaczego odkrycie drogi, jaką nasze jelita gadają z naszą głową, to takie wielkie „halo”.<br />
<br />
Wszyscy wiedzą, że nasz nastrój wpływa na stan naszego ciała. Naukowcy różnych kierunków i na różne sposoby udowadniali, że stres powoduje m.in. biegunkę i bóle brzucha, że depresja zmienia nam apetyt. Jest też Lowenowska teoria o zmianach w ciele wynikających z doświadczeń emocjonalnych. Jednak do tej pory nauka zajmowała się śledzeniem informacji przebiegających z mózgu do ciała. Nie zaś odwrotnie.<br />
<br />
Pomysł, że może można inaczej, powstał w kilku miejscach jednocześnie. Na przykład znany psychiatra z Waszyngtonu zaczął leczyć dzieci z diagnozą ADHD probiotykami zamiast pigułkami. Efekty jego pracy są tak niesamowite, że osobiście się obawiam, iż go przymkną, aby nie szkodził producentom leków. Dzieci leczone zmianą diety oraz probiotykami, oczywiście wraz z konkretnym wsparciem psychologicznym dla nich i dla rodziny, pozbywają się rzeczonego ADHD średnio w pół roku.<br />
<br />
Dla odmiany naukowcy z kanadyjskiego McMaster University, powodowani zbliżoną chęcią sprawdzenia związku między florą bakteryjną układu pokarmowego a stanem psychicznym ssaka, badają myszy. Najpierw prześledzili, co się stanie, jeżeli dwie myszy, urodzone w jednym momencie, będą miały inną florę bakteryjną. Jedna mysz została zostawiona w spokoju. Drugą zaś pozbawiono naturalnych bakterii żyjących w przewodzie pokarmowym. Pierwsze zwierzątko rosło i miało się nieźle. Drugie od razu załapało wysokie stężenie kortyzolu (hormon stresu) oraz substancji, które odpowiadają za depresję i stany lękowe, także u ludzi. Kanadyjczycy się rozochocili i poszli krok dalej. Pobrali z jelit myszy o łagodnym charakterze porcję flory bakteryjnej i zaszczepili ją myszom-ryzykantom. Po czym łagodne dostały porcję bakterii od tych przebojowych. I nastąpiła zupełna zmiana charakteru myszy. Te, które były spokojniejsze, po zasiedleniu przez nowe bakterie stały się aktywne, a wcześniejsze mysie championy usiadły w kąciku i pod miotłą.<br />
<br />
W naszych jelitach znajduje się 500 milionów zakończeń nerwowych (tyle ile w mózgu kota), które odbierają bodźce nie tylko z procesu trawienia, ale także reagują na stan emocjonalny jednostki. Dołączmy do tego florę bakteryjną, która, jak widać, tworzy własne reguły gry oraz kilka innych czynników, których nawet jeszcze nie znaleźliśmy. I dodajmy do tego powiązania między nimi. Otrzymamy delikatny i reagujący układ o większym wpływie na nasze „ja” niż wiele czynników, które teraz uważamy za dominujące.<br />
<br />
Dlaczego to takie ważne? Bo dzięki takim pomysłom wracamy do naszego ciała. Nie tylko na łamach aspirujących magazynów, na warsztatach rozwojowych, na których mówi się nam, że my i nasze ciało to jedno. Wracamy do przekonania, że to, co o sobie myślimy, nie jest tym, czym jesteśmy naprawdę. Że mała zmiana w jedzeniu może zmodyfikować nasz nastrój, a duża zmiana w ilości bakterii na centymetr kwadratowy jelita – zrobić z nas kogoś innego. Że to nasze ciało jest nami, a nie jakieś zewnętrzne czy intelektualne koncepcje, i tym ciałem mamy się zajmować, jego słuchać i z nim być w kontakcie. Zachodni świat zaczyna dla siebie odkrywać i naukowo badać to, co jest nam bardzo potrzebne, a co we wschodniej wiedzy i intuicji jest nieprzerwanie obecne od paru tysięcy lat."<br />
<br />
 Źródło- <a href="http://zwierciadlo.pl/2014/psychologia/jak-mysli-nasze-cialo" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">http://zwierciadlo.pl/2014/psychologia/j...asze-cialo</a>]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>