Witchcraft - Forum ezoteryczne
  • Strona główna
  • Użytkownicy
  • Kalendarz
  • Pomoc
  • Współpraca
  • Szukaj
Logowanie — Rejestracja


Witchcraft - Forum ezoteryczne › Magia › Pytania i problemy v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 23 Dalej »

Jak "działa" masturbacja?

Strony (5): « Wstecz 1 2 3 4 5 Dalej »
[-]
Witaj, Gościu!
Witaj! Nie jesteś jeszcze zalogowany. Zaloguj się by móc w pełni korzystać ze strony. Jeżeli nie masz jeszcze konta kliknij tutaj.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
Tryb drzewa | Tryb normalny
Jak "działa" masturbacja?
Autor Wiadomość
Alice Offline
Użytkownik

Liczba postów: 18
Dołączył: Tue Sep 2021
Reputacja: 1
Płeć: Kobieta
Znak Zodiaku: bliźnięta
Praktykowany rodzaj magii:
.

Podziękowania: 19
Podziękowano 9 razy w 6 postach
Post: #21
RE: Jak "działa" masturbacja?
Widzę, że wywiązała się tu dyskusja, więc wybaczcie, że się tak wtrącę, ale temat jest dla mnie ciekawy. Jestem nowa na forum i do tej pory uczyłam się sama, więc może się okazać, że plotę głupoty. Jak coś to mnie poprawcie, proszę.

Ja kiedyś czytałam, w duchu magii seksualnej, że:
1) seks jest sam w sobie potężnym aktem duchowym, masturbacja również może nim być, o ile podejdzie się do tego odpowiednio, a nie na zasadzie zwykłej chęci spuszczenia napięcia do filmów wiadomo jakich. Wszystko zależy od tego, czy przyjmiesz jakąś intencję, a wraz nią nakierujesz swoją energię czy po prostu zrobisz to bezmyślnie, przez co jedyne co zrobisz, to tą energię wypuścisz w pustkę albo jeszcze gorzej - skupisz się na tym, jak Ci jest źle (czasem jest takie uczucie po onanizacji)
2) energia wytworzona podczas orgazmu ma ogromną moc sprawczą, więc jeśli w trakcie dochodzenia skupisz się na konkretnej intencji, to zostanie ona tam skierowana. To może tłumaczyć, dlaczego - jak pisałeś, gdy dochodząc o czymś myślałeś, to się to realizowało. Z doświadczenia własnego potwierdzam, że tak jest, z jakiegoś powodu jest to jedyna rzecz, która wiem, że gdy ją zrobię, to na 100% tak będzie
3) wiąże się z 2 punktem - masturbując się do "kogoś", w sensie do wizji konkretnej osoby usilnie ją sobie wyobrażamy - chcielibyśmy ją poczuć. Wychodzimy więc z pozycji (w sensie - emanujemy energią) braku tej osoby - pragnienie zawsze wiąże się z brakiem. A skoro orgazm ma potężną moc sprawczą, to nasza intencja brzmi "nie mam tej osoby" i ona się spełnia - ta osoba nagle od nas ucieka, oddala się albo np była sytuacja że coś iskrzy, a po kilku takich razach nic jednak nie wychodzi, mimo że zapowiadało się inaczej. Tu również mogę potwierdzić to swoim doświadczeniem.

podsumowując to, jak to widzę - orgazm to energia. Nie chodzi o to, czy z kimś, czy samemu - tylko jak.
14-09-2021, 11:12
Znajdź Posty Odpowiedz
Podziękowali: Zefir
Evander Offline
Wikkid Wizzy

Liczba postów: 1,054
Dołączył: Mon Sep 2012
Reputacja: 73
Płeć: Mężczyzna
Znak Zodiaku:
Praktykowany rodzaj magii:

Podziękowania: 93
Podziękowano 364 razy w 214 postach
Post: #22
RE: Jak "działa" masturbacja?
Amorte,

(14-09-2021, 11:12)Alice napisał(a): Widzę, że wywiązała się tu dyskusja, więc wybaczcie, że się tak wtrącę, ale temat jest dla mnie ciekawy. Jestem nowa na forum i do tej pory uczyłam się sama, więc może się okazać, że plotę głupoty. Jak coś to mnie poprawcie, proszę.
No dobrze, jako, że to twój pierwszy post i od razu o masturbacji.

Cytat:Ja kiedyś czytałam, w duchu magii seksualnej, że: 
1) seks jest sam w sobie potężnym aktem duchowym, masturbacja również może nim być, o ile podejdzie się do tego odpowiednio, a nie na zasadzie zwykłej chęci spuszczenia napięcia do filmów wiadomo jakich. Wszystko zależy od tego, czy przyjmiesz jakąś intencję, a wraz nią nakierujesz swoją energię czy po prostu zrobisz to bezmyślnie, przez co jedyne co zrobisz, to tą energię wypuścisz w pustkę albo jeszcze gorzej - skupisz się na tym, jak Ci jest źle (czasem jest takie uczucie po onanizacji)
Każde działanie typu samobiczowanie, głęboka medytacja, intensywne akty wiary, masturbacja czy seksy, są potężnym (w granicach rozsądku) aktem duchowym. Dlaczego, o tym za chwilę.

Poczucie zmęczenia po masturbacji nie jest związane z utratą energii, tylko z uderzeniem dopaminy i spadkiem kortyzolu - masturbacja odstresowuje i wywołuje poczucie zadowolenia - organizm w stresie pracuje na wyższych obrotach, po masturbacji te obroty spadają, bo spada poziom stresu, pojawia się uczucie zadowolenia i odprężenia ze względu na podwyższony poziom dopaminy.

Jeżeli twój stres jest przewlekły, to efekt ten mija względnie szybko, i masz spadek nastroju spowodowany spadkiem dopaminy i wzrostem kortyzolu.
Akurat to jest spowodowane czystą fizjologią.

Cytat:2) energia wytworzona podczas orgazmu ma ogromną moc sprawczą, więc jeśli w trakcie dochodzenia skupisz się na konkretnej intencji, to zostanie ona tam skierowana. To może tłumaczyć, dlaczego - jak pisałeś, gdy dochodząc o czymś myślałeś, to się to realizowało. Z doświadczenia własnego potwierdzam, że tak jest, z jakiegoś powodu jest to jedyna rzecz, która wiem, że gdy ją zrobię, to na 100% tak będzie
Bez przesady z tą ogromną, ale ma moc sprawczą. Dlaczego, o tym niżej.

Cytat:3) wiąże się z 2 punktem - masturbując się do "kogoś", w sensie do wizji konkretnej osoby usilnie ją sobie wyobrażamy - chcielibyśmy ją poczuć. Wychodzimy więc z pozycji (w sensie - emanujemy energią) braku tej osoby - pragnienie zawsze wiąże się z brakiem. A skoro orgazm ma potężną moc sprawczą, to nasza intencja brzmi "nie mam tej osoby" i ona się spełnia - ta osoba nagle od nas ucieka, oddala się albo np była sytuacja że coś iskrzy, a po kilku takich razach nic jednak nie wychodzi, mimo że zapowiadało się inaczej. Tu również mogę potwierdzić to swoim doświadczeniem.
To akurat nie jest prawda. Wizualizując kogoś tworzymy linki emocjonalne do tej osoby, energia nasza podąża w jej kierunku. Nie wytwarzamy sytuacji braku, bo mamy pragnienie, tutaj za bardzo popłynęłaś (na przyszłość, nie wierz w takie bzdury - kiedyś może rozwinę ci co robią silne emocje typu pragnienie).

Raczej wysyłamy w kierunku danej osoby wibry seksualne.
I teraz - jeżeli ta osoba nas nie lubi zbytnio, nie jesteśmy w jej typie, to energetycznie "sapiemy jej do ucha" stojąc nad nią spoceni. Niechciana uwaga seksualna potrafi sprawić, że ktoś, komu tak sapiemy będzie uciekał przed nami z krzykiem.

Cytat:podsumowując to, jak to widzę - orgazm to energia. Nie chodzi o to, czy z kimś, czy samemu - tylko jak.
To prawda.

W skrócie, czemu orgazm jest takim fajnym narzędziem do ukierunkowywania energii w magii.
Bo jest to energia emocjonalna. Energia emocji - ból, smutek, radość, miłość, wiara, orgazm itd - energia emocji jest łącznikiem pomiędzy trzema planami, naszym "materialnym", jego eterycznym rusztowaniem i bliskim astralem.
Kierując silną energię emocjonalną na jakiś cel i kierując ją świadomie do płaszczyzn wyższych, sprawiamy, że wraca ona do planu materialnego starając się zmienić zarówno naszą rzeczywistość fizyczną jak i naszą percepcję tejże.
Podkreśliłem słówko świadomie, bo zawsze można puszczać energię poziomo po aktualnym planie i nic się nie stanie. I tak robi większość osób na tym łez padole. Czasami trafia się ktoś, kto odruchowo wysyła tę energię wyżej. Najczęściej pomiędzy planami przyczynowymi energię świadomie przekazują adepci.
Więcej o zarysach tego procesu, chociaż bez wyjaśnienia roli energii emocjonalnej, znajdziesz u Ophiela w jego "Art and Practice of Creative Visualisation".


Ogólnie to bardzo wiele procesów magicznych możesz zrealizować, jeśli potrafisz utrzymywać otwarty kanał świadomości do wszystkich płaszczyzn - energia podąża za świadomością - natomiast w tej sytuacji należy umieć kontrolować swoje emocje. Jeżeli masz takie połączenie otwarte, bo np. zapomniałaś zamknąć, albo aktualnie coś robisz - i powiesz w gniewie komuś kto cię wkurzył "niech ci uszy zwiędną i odpadną" to istnieje niezerowa szansa, że to się zdarzy.
Ja na przykład muszę się z tym pilnować. Jako, że codziennie po parę razy podłączam się do wyższych planów, nie mogę sobie pozwolić na frywolne ukierunkowanie energii emocjonalnej. Już parę razy tak pierdolnąłem w ludzi i rzeczy. To słowem wyjaśnienia, jak kogoś zadziwia moje stoickie i pozbawione emocji podejście do wydarzeń dookoła mnie - jest ku temu powód i nie jest nim chęć pozowania na zimny beton.

A tak poza tym, to witaj na forum.
Skoro swoje pierwsze myśli skierowałaś na tematy masturbacji, to podejrzewam, że znajdziesz tu wiele przyjaznych dusz. To popularny temat ostatnio.

Everything that has a (born) beginning has an end (in death).

"Zaprawdę, Moc jest krewną konieczności,
 i przychodzi, gdy człowiek jej pragnie" - Pitagoras
14-09-2021, 12:00
Znajdź Posty Odpowiedz
Podziękowali:
Alice Offline
Użytkownik

Liczba postów: 18
Dołączył: Tue Sep 2021
Reputacja: 1
Płeć: Kobieta
Znak Zodiaku: bliźnięta
Praktykowany rodzaj magii:
.

Podziękowania: 19
Podziękowano 9 razy w 6 postach
Post: #23
RE: Jak "działa" masturbacja?
Evander, nie spodziewałam się tak szybkiego powitania, miło mi - a temat pierwszego postu to czysty przypadek, wyświetlił mi się jako najświeższy, a po nim stwierdziłam, że nie będę nic pisać, tylko poczytam, bo może się okazać, że wszystko co wiem, jest błędne.

I trochę już po 1 poście tak wyszło - praktyką magiczną interesuję się od 3/4 lat, ale ok. 2 lata temu bardziej wkręciłam się w manifestację, tzn. prawo przyciągania/założenia, co chyba było błędem, bo przez to nigdy nie myślałam w kategorii płaszczyzn - i pionowego/poziomego przepływu - tylko wibracji. Tak więc mam głowę wypełnioną regułą, że przyciągam tylko to, co już jest we mnie - stąd ta teoria o pożądaniu, pragnieniu czegoś i tego, że wytwarza ono energię braku. Miało to sens, bo wszystko, czego pragnęłam (to, do czego miałam neutralny stosunek chyba zawsze się udawało hmm) i na co odprawiałam rytuały albo posługiwałam się metodami manifestowania (afirmacje, wizualizacje, scripting itp) nigdy nie wychodziło. Później w środowisku LOA ktoś mi wyjaśnił, że to dlatego, że właśnie pragnęłam tak bardzo spełnienia tego, że emanowałam brakiem, czyt. sama zmanifestowałam ten brak. A nie że powstał link energetyczny do kogoś, tylko że od razu "przegoniłam" tę osobę pragnieniem jej, bo pragnąc ją postawiłam ją na piedestale, dałam łatkę czegoś niedostępnego, lepszego ode mnie.

Z tego co napisałeś rozumiem, że silne emocje działają jak napęd dla energii? Niezależnie od tego czy to smutek, szczęście, pragnienie, wdzięczność itp? Z LOA wyniosłam przekonanie, że są lepsze i gorsze emocje, i tak najlepszą jest wdzięczność, a takie pragnienie jest nawet niżej od neutralności (bo znowu wychodzimy z pozycji braku, więc już lepiej być neutral). I że emocja przyciągnie zdarzenia wytwarzające tą samą emocję, tak więc np smutna emocja (niezależnie od tego, jak silna) nie może być napędem dla rytuału na szczęście.
Ale teraz to już sama nie wiem, do tej pory łączyłam manifestację i praktykę magiczną, a teraz wydaje się być to ze sobą sprzeczne (może to i dobrze, bo efektywność była niska, więc przynajmniej wiedziałabym już dlaczego)

Kurcze, aż ciężko mi uwierzyć, że trochę lat już w tym siedzę, książki czytałam, a w żadnej nie było wytłumaczone, jak ważne jest, by energię kierować na wyższe poziomy. Nawet w tych poświęconych praktyce magicznej, a nie prawu przyciągania, działanie magii było tłumaczone jakoś tak: robiąc rytuał kumulujesz energię (składniki + intencja) i na chłopski rozum ta skumulowana energia działa jak taki wielki magnes na to, czego chcesz. Nie było ani słowa o wyższych poziomach, linkach energetycznych itp.

No cóż, jeszcze dużo przede mną. Dobrze, że dołączyłam do tego forum, bo w rozmowie zawsze ktoś może wypomnieć czyjeś błędy albo luki w wiedzy.
14-09-2021, 13:39
Znajdź Posty Odpowiedz
Podziękowali:
Evander Offline
Wikkid Wizzy

Liczba postów: 1,054
Dołączył: Mon Sep 2012
Reputacja: 73
Płeć: Mężczyzna
Znak Zodiaku:
Praktykowany rodzaj magii:

Podziękowania: 93
Podziękowano 364 razy w 214 postach
Post: #24
RE: Jak "działa" masturbacja?
Amorte,

(14-09-2021, 13:39)Alice napisał(a): Evander, nie spodziewałam się tak szybkiego powitania, miło mi - a temat pierwszego postu to czysty przypadek, wyświetlił mi się jako najświeższy, a po nim stwierdziłam, że nie będę nic pisać, tylko poczytam, bo może się okazać, że wszystko co wiem, jest błędne.
Powiedzmy, że ci uwierzę w ten przypadek.

Co do błędności tego, co wiemy na dzisiaj, to przyzwyczajaj się - ja po jakichś 30 latach nadal co jakiś czas odkrywam nowe rzeczy. To akurat, wydaje mi się, jest dobre zjawisko.

Cytat:I trochę już po 1 poście tak wyszło - praktyką magiczną interesuję się od 3/4 lat, ale ok. 2 lata temu bardziej wkręciłam się w manifestację, tzn. prawo przyciągania/założenia, co chyba było błędem, bo przez to nigdy nie myślałam w kategorii płaszczyzn - i pionowego/poziomego przepływu - tylko wibracji.
Tak więc mam głowę wypełnioną regułą, że przyciągam tylko to, co już jest we mnie - stąd ta teoria o pożądaniu, pragnieniu czegoś i tego, że wytwarza ono energię braku. Miało to sens, bo wszystko, czego pragnęłam (to, do czego miałam neutralny stosunek chyba zawsze się udawało hmm) i na co odprawiałam rytuały albo posługiwałam się metodami manifestowania (afirmacje, wizualizacje, scripting itp) nigdy nie wychodziło.

Później w środowisku LOA ktoś mi wyjaśnił, że to dlatego, że właśnie pragnęłam tak bardzo spełnienia tego, że emanowałam brakiem, czyt. sama zmanifestowałam ten brak. A nie że powstał link energetyczny do kogoś, tylko że od razu "przegoniłam" tę osobę pragnieniem jej, bo pragnąc ją postawiłam ją na piedestale, dałam łatkę czegoś niedostępnego, lepszego ode mnie.
Po kolei.
Wypełnianie głowy tego typu regułami, to sabotowanie swoich własnych działań magicznych.
Jeśli podświadomie wierzysz, że jak coś zrobisz, to uzyskasz dany efekt, to projektujesz tę wiarę na każde działanie.
To może, ale nie musi, zrealizować się z tym działaniem. Warto jednak, dla siebie samej, przyjąć podstawową wytyczną magii chaosu "nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone".
Nie będziemy tutaj dyskutować o tym, co ten dogmat magii chaosu naprawdę oznacza, natomiast podejście "wszystko jest możliwe, tylko muszę dowiedzieć się jak to zrobić" bardzo ułatwia magiczną praktykę.
W ogóle regularne sprzątanie własnej głowy ułatwia i praktykę i życie:
http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=6820
W magii twój własny umysł jest zarówno twoim najpotężniejszym sprzymierzeńcem jak i najgorszym wrogiem.

Co do manifestowania braku, to podstawą kreatywnej wizualizacji z książki Ophiela, czy też rytów typu przywołanie ideału:
http://witchcraft.com.pl/showthread.php?tid=709

podstawą jest właśnie wizualizowanie jak posiadasz już dany obiekt twoich działań i z niego korzystasz. Ophiel pobieżnie wyjaśnia, dlaczego tak trzeba to robić.
Jeśli wizualizujesz, że jest ci smutno bo czegoś nie masz, to faktycznie - wzmacniasz emocjami rzeczywistość, w której jest ci smutno, bo czegoś nie masz.

Cytat:Z tego co napisałeś rozumiem, że silne emocje działają jak napęd dla energii? Niezależnie od tego czy to smutek, szczęście, pragnienie, wdzięczność itp? Z LOA wyniosłam przekonanie, że są lepsze i gorsze emocje, i tak najlepszą jest wdzięczność, a takie pragnienie jest nawet niżej od neutralności (bo znowu wychodzimy z pozycji braku, więc już lepiej być neutral).  I że emocja przyciągnie zdarzenia wytwarzające tą samą emocję, tak więc np smutna emocja (niezależnie od tego, jak silna) nie może być napędem dla rytuału na szczęście.
Ale teraz to już sama nie wiem, do tej pory łączyłam manifestację i praktykę magiczną, a teraz wydaje się być to ze sobą sprzeczne (może to i dobrze, bo efektywność była niska, więc przynajmniej wiedziałabym już dlaczego)
Energia emocjonalna w silnym natężeniu potrafi widzialnie zniekształcać rzeczywistość. I kid you not.
Nie dotarłem jeszcze do kompletnego wyjaśnienia, dlaczego jest tak ważna - oprócz tego, że energia emocjonalna przemierza kilka planów istnienia na raz. Ale czemu akurat energia emocjonalna potrafi to robić, a nie np. zdechłe szczury albo narysowane lewą ręką trójkąty równoboczne - tego nie wiem.

Co do podziału emocji na lepsze i gorsze, to jest taka trochę bzdura wyniesiona z tradycyjnych przekazów mistyczno-magicznych. Paleta emocji jest jak paleta kolorów - to są odcienie tego samego światła.
Możesz nie lubić sraczkowatego brązowego albo morskiego koloru, bo ci się źle kojarzy, ale każdy jeden kolor jest tak samo koszerny z punktu widzenia, nazwijmy to - całości istnienia.
Subiektywne odczucie względem jakiegoś koloru lub emocji tego nie zmienia.

Możemy oczywiście uznać, że z punktu widzenia społecznego ładu lepiej mieć plemię pełne radosnych, uśmiechniętych i szczęśliwych współplemieńców, niż bandę agresywnych, depresyjnych frustratów.
Ale to jest również bardzo subiektywna ocena rzeczywistości - tak zwane złe emocje tworzą tak samo silną karmę jak tak zwane dobre emocje.

Cytat:Kurcze, aż ciężko mi uwierzyć, że trochę lat już w tym siedzę, książki czytałam, a w żadnej nie było wytłumaczone, jak ważne jest, by energię kierować na wyższe poziomy. Nawet w tych poświęconych praktyce magicznej, a nie prawu przyciągania, działanie magii było tłumaczone jakoś tak: robiąc rytuał kumulujesz energię (składniki + intencja) i na chłopski rozum ta skumulowana energia działa jak taki wielki magnes na to, czego chcesz. Nie było ani słowa o wyższych poziomach, linkach energetycznych itp.
Nie przejmuj się tym.
Ophiel sam się dziwił, bo on też nigdzie nie widział tej informacji. Bardzo wiele kwestii dotyczących mechaniki magii jest bardzo słabo wytłumaczonych we wcześniejszych tekstach.
Dopiero myślę podręczniki magii chaosu z ostatnich 40 lat zaczęły podkreślać, jak ważne jest uzyskanie odmiennych stanów świadomości i wykorzystanie pozostałych ciał energetycznych w magii.
Wcześniejsze podręczniki magiczne były napisane przed erą elektronicznych rozpraszaczy, więc regularna, rutynowa praktyka, powtarzanie w skupieniu czynności ukierunkowanych na planowany rytuał magiczny, same z siebie wprowadzały w lekki trans i otwierały świadomość na pozostałe plany.
Dzisiaj, jak po 4 godzinach medytacji przygotowującej do jakiegoś rytuału pójdziesz posiedzieć kolejne 4 godziny na fejsie albo pograć w simsy, to twoje przygotowanie jest mniej warte, bo uziemiasz całą tę energię na pierdoły.

Cytat:No cóż, jeszcze dużo przede mną. Dobrze, że dołączyłam do tego forum, bo w rozmowie zawsze ktoś może wypomnieć czyjeś błędy albo luki w wiedzy.
Wiele dekad później od kiedy zacząłem zajmować się magią, też mogę powiedzieć, że jeszcze dużo przede mną.
To jest droga bez końca. Ale chyba nie ma ciekawszej.

Everything that has a (born) beginning has an end (in death).

"Zaprawdę, Moc jest krewną konieczności,
 i przychodzi, gdy człowiek jej pragnie" - Pitagoras
14-09-2021, 14:38
Znajdź Posty Odpowiedz
Podziękowali: Alice
Wysoki Mag Offline
Zbanowani

Liczba postów: 297
Dołączył: Sat Jun 2021
Płeć: Niezweryfikowana
Znak Zodiaku:
Praktykowany rodzaj magii:
Wysoka Magia

Podziękowania: 11
Podziękowano 38 razy w 24 postach
Post: #25
RE: Jak "działa" masturbacja?
Problemem jest zbyt dużo teorii, a zbyt mało właściwej praktyki.

Magowie starożytni powiadali, że "Bogowie zazdroszczą ogromnej mocy magicznej podczas połączenia dwóch biegunów męskiego i żeńskiego w akcie seksualnym" - łączenia dwóch organów nie tylko fizycznych, bo istnieją one też na planie astralnym i duchowym to są Lingam i Yoni!

Zadaję pytanie czy ta energia magiczna wyzwala się również z łączenia męskiego penisa z własna dłonią?

Czy ta energia wyzwala się z połączenia waginy z własnymi palcami?

Jeżeli tak jest to po co się starać, wystarczy położyć się, nastawić film odpowiedni i "trzepać gruchę" do upadłego, bo to przecież to samo, nie ma żadnej różnicy między seksem dwóch biegunów, a masturbacją! Jak ktoś ma kaprys to kupi sobie wibrator, albo dmuchaną lalę i mamy kosmiczny orgazm i moce magiczne! Żyć nie umierać! :) :)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-09-2021, 15:10 {2} przez Wysoki Mag.)
14-09-2021, 15:09
Znajdź Posty Odpowiedz
Podziękowali:
Evander Offline
Wikkid Wizzy

Liczba postów: 1,054
Dołączył: Mon Sep 2012
Reputacja: 73
Płeć: Mężczyzna
Znak Zodiaku:
Praktykowany rodzaj magii:

Podziękowania: 93
Podziękowano 364 razy w 214 postach
Post: #26
RE: Jak "działa" masturbacja?
Amorte,

(14-09-2021, 15:09)Wysoki Mag napisał(a): Problemem jest zbyt dużo teorii, a zbyt mało właściwej praktyki.

Magowie starożytni powiadali, że "Bogowie zazdroszczą ogromnej mocy magicznej podczas połączenia dwóch biegunów męskiego i żeńskiego w akcie seksualnym" - łączenia dwóch organów nie tylko fizycznych, bo istnieją one też na planie astralnym i duchowym to są Lingam i Yoni!

Zadaję pytanie czy ta energia magiczna wyzwala się również z łączenia męskiego penisa z własna dłonią?

Czy ta energia wyzwala się z połączenia waginy z własnymi palcami?

Jeżeli tak jest to po co się starać, wystarczy położyć się, nastawić film odpowiedni i "trzepać gruchę" do upadłego, bo to przecież to samo, nie ma żadnej różnicy między seksem dwóch biegunów, a masturbacją! Jak ktoś ma kaprys to kupi sobie wibrator, albo dmuchaną lalę i mamy kosmiczny orgazm i moce magiczne! Żyć nie umierać! :) :)
Koniecznie potrzebne jest więcej praktyki!
Zachęcam cię do praktycznego sprawdzenia palców, rąk, wibratorów i pozostałych akcesoriów pod kątem wspomagania skuteczności działań magicznych zasilanych masturbacją.

Dobrze by było abyś potem opisał co ciekawsze wnioski z takiej praktyki, może powstanie dzięki temu coś na miarę "Księgi Rozkoszy" Spare'a?

Everything that has a (born) beginning has an end (in death).

"Zaprawdę, Moc jest krewną konieczności,
 i przychodzi, gdy człowiek jej pragnie" - Pitagoras
14-09-2021, 18:57
Znajdź Posty Odpowiedz
Podziękowali:
Wysoki Mag Offline
Zbanowani

Liczba postów: 297
Dołączył: Sat Jun 2021
Płeć: Niezweryfikowana
Znak Zodiaku:
Praktykowany rodzaj magii:
Wysoka Magia

Podziękowania: 11
Podziękowano 38 razy w 24 postach
Post: #27
RE: Jak "działa" masturbacja?
Głupi mówi co wie, a mądry wie co mówi!

Resztę mądrze przemilczę i z klasą jak radził bodajże Tupajda i miał rację, właśnie jest na to dobry moment, po co komentować głupotę, ona sama dobitnie się komentuje! :ommm:
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-09-2021, 22:20 {2} przez Wysoki Mag.)
14-09-2021, 22:16
Znajdź Posty Odpowiedz
Podziękowali:
tupajda Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 1,039
Dołączył: Tue Aug 2014
Reputacja: 19
Płeć: Mężczyzna
Znak Zodiaku:
Praktykowany rodzaj magii:

Podziękowania: 237
Podziękowano 215 razy w 149 postach
Post: #28
RE: Jak "działa" masturbacja?
Evander, sarkazm pierwsza klasa, czapki z głów.

--
Wystarczy być sobą.
14-09-2021, 23:59
Znajdź Posty Odpowiedz
Podziękowali:
Zefir Offline
maskotka forum

Liczba postów: 332
Dołączył: Thu Aug 2020
Reputacja: 2
Płeć: Mężczyzna
Znak Zodiaku: Lew
Praktykowany rodzaj magii:
magia spontaniczna

Podziękowania: 60
Podziękowano 67 razy w 51 postach
Post: #29
RE: Jak "działa" masturbacja?
(14-09-2021, 12:00)Evander napisał(a): W skrócie, czemu orgazm jest takim fajnym narzędziem do ukierunkowywania energii w magii.
Bo jest to energia emocjonalna. Energia emocji - ból, smutek, radość, miłość, wiara, orgazm itd - energia emocji jest łącznikiem pomiędzy trzema planami, naszym "materialnym", jego eterycznym rusztowaniem i bliskim astralem.
Kierując silną energię emocjonalną na jakiś cel i kierując ją świadomie do płaszczyzn wyższych, sprawiamy, że wraca ona do planu materialnego starając się zmienić zarówno naszą rzeczywistość fizyczną jak i naszą percepcję tejże.
Podkreśliłem słówko świadomie, bo zawsze można puszczać energię poziomo po aktualnym planie i nic się nie stanie. I tak robi większość osób na tym łez padole. Czasami trafia się ktoś, kto odruchowo wysyła tę energię wyżej. Najczęściej pomiędzy planami przyczynowymi energię świadomie przekazują adepci.
Więcej o zarysach tego procesu, chociaż bez wyjaśnienia roli energii emocjonalnej, znajdziesz u Ophiela w jego "Art and Practice of Creative Visualisation".

Świetnie. Teraz jak to przeczytałem, będę bał się masturbować (poważnie - taką mam psychikę).
Dlaczego? Ponieważ zazwyczaj wtedy SAMO coś przechodzi przez myśl (nie jakieś byle co, typu że np. za przeproszeniem - zesram się w gacie na ulicy, tylko jakieś STRASZNE rzeczy, typu - przyjdzie potężny byt, który mnie zje, trafię do piekła itp., ew. coś co zaszkodzi KOMUŚ, np. KTOŚ trafi przez moją myśl do piekła, ktoś umrze itp. i to raczej czasami są te myśli nie po to, by komuś zaszkodziły one same, tylko żeby MNIE zaszkodzić gdyż to i tak do mnie wraca)
i teraz - kiedy miałbym TO (w sensie masturbować się) robić, to prawdopodobnie teraz przejdzie SAMA sobie myśl "o, hej, kierujemy to na wyższe (przepraszam, że powiem coś tam, ponieważ tego nie zrozumiałem)". I teraz obawa, bo przeczytałem że jak nie zamknę tego to czego nie pomyślę itd. to ma to moc sprawczą.


i MUSZĘ zadać to pytanie
jeśli SAMO przejdzie przez myśl to nic się nie stanie? mogę TO (wiadomo co) robić spokojnie?
nawet jeśli - to jak sobie z tym poradzić?


dobra, co mnie zastanawia - o tym, że ma to (masturbacja) jakiekolwiek znaczenie przeczytałem w jakiejś książce o Kundhalini gdzie było napisane, że:
1. uprawiając z kimś seks to się "zapisuje" i po prostu tę osobę spotykamy w następnym wcieleniu
2. że tworzymy z tą osobą karmę
3. masturbując się energia idzie donikąd i medytacją możemy nadrobić pustkę

resztę o tym, że tworzy się wtedy karmę czytałem na różnych stronach, których już nie ma

reszta to moje doświadczenia i obserwacje (np. wieczorem zwaliłem sobie do koleżanki, która na następny dzień obraziła się już śmiertelnie - dziś za nią tęsknię)

stąd ten temat

ale co ciekawe

ZAWSZE jak na własną rękę czegoś wyszukuję na ten temat, to zazwyczaj znajdę coś co mnie musi przerazić (np. na anglojęzycznej stronie było, że jak masturbujemy się i wizualizujemy sobie, że robimy to z jakimś bytem/bogiem mówiąc inwokację i na końcu dziękujemy to go wtedy do siebie zapraszamy)
chyba nie muszę mówić, że się tego przestraszyłem i co mi przechodzi przez myśl jak TO (samą masturbację) robię?


to znaczy, że Wszechświat chce żebym nabrał dystansu i przestał się doszukiwać? tak rozumiem


wiem, że to wszystko jest chaotyczne a sam jestem jak wariat, ale przepraszam - tak mam tak jest i ... kropka.
19-09-2021, 10:13
Znajdź Posty Odpowiedz
Podziękowali:
tupajda Offline
Wtajemniczony

Liczba postów: 1,039
Dołączył: Tue Aug 2014
Reputacja: 19
Płeć: Mężczyzna
Znak Zodiaku:
Praktykowany rodzaj magii:

Podziękowania: 237
Podziękowano 215 razy w 149 postach
Post: #30
RE: Jak "działa" masturbacja?
Najpierw popracuj nad sobą: opanowanie, kontrola myśli, umiejętność szybkiego oczyszczenia umysłu i równie szybkiego skupienia się, panowanie nad własnymi emocjami - zwłaszcza strachem. Możesz próbować iść dalej, ale brak tych podstaw będzie ci ciążył jak kotwica.
Jak gdzieś już wcześniej napisałem, do magii trzeba mieć żelazną wolę i jaja ze stali.
Podstawy magii? Przegladałeś forum? Tu znajdziesz, tylko trzeba poszukać, poczytać, włożyć trochę wysiłku i poświęcić czas.

--
Wystarczy być sobą.
19-09-2021, 11:52
Znajdź Posty Odpowiedz
Podziękowali:
Strony (5): « Wstecz 1 2 3 4 5 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Wyślij ten wątek znajomemu
  • Subskrybuj ten wątek
Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Kontakt | Witchcraft - Magia, Ezoteryka, Rozwój duchowy | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS

Theme designed by KoZ.
Edycja © Witchcraft
Polskie tłumaczenie © 2007-2021 Polski Support MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.
Diablo® and Blizzard Entertainment® are all trademarks or registered trademarks of Blizzard Entertainment in the United States and/or other countries.